niedziela, 18 października 2015

Z dziećmi o rzeczach trudnych...

Bardzo trudno nam, dorosłym rozmawia się z dziećmi o sprawach dorosłych. Wielu rodziców woli niektóre tematy traktować jako tabu lub wyręczać się filmem, szkołą itp. A są przecież wspaniałe książki, które w takich rozmowach mogą nam pomóc, dzięki czemu zacieśnimy więzi z naszym dzieckiem, wyjaśnimy mu wiele spraw bez obaw, że ktoś zrobi to inaczej niż byśmy sobie tego życzyli, a przede wszystkim nie możemy ciągle odpowiadać dziecku: dowiesz się jak dorośniesz, później Ci to wytłumaczę. Dlaczego? Bo zabijamy w dzieciach naturalną ciekawość świata i w pewien sposób odtrącamy, zasiewamy wątpliwość, że jeżeli nie może na nas liczyć w naturalnym zaspokajaniu ciekawości, to kiedy?
Pierwszą taka książką jest OPOWIEŚĆ O BŁĘKITNYM PSIE.
Oto cytat wyjaśniający skąd taki tytuł: "Błękitny Pies przychodzi do wielu dzieci i przynosi im opowieść tylko o nich samych. I każde dziecko doskonale wie, że są one tylko dla niego".
Każdy rozdział książki przedstawia inne dziecko, a każde z bohaterów ma inny problem, inne przeżywa rozterki, a dorośli nie zawsze umieją pomóc lub wytłumaczyć.
BASIA - to opowieść o niewidomej dziewczynce, której przykład dowodzi, że można poznawać świat i być niezwykłym, nawet gdy się nie widzi, ale patrzy się inaczej, innymi zmysłami.
STAŚ - chłopiec, który miał problemy z matematyką i czuł się gorszy od innych dzieci, ale dzięki opowieści Błękitnego Psa też poczuł się kimś ważnym, dowiedział się, że można być wielkim nie mając wybitnego umysłu.
TOMEK i mama Tomka - opowieść o chłopcu i jego mamie, która patrzyła na zmagania się dziecka z ciężką chorobą, wreszcie musiała pogodzić sie z Jego odejściem. Ciepła przypowieść także dla rodziców chorych dzieci.
Wreszcie opowieść o dziewczynce, której udało się zrozumieć, ze nikt nie jest winien tego, ze straciła nogę w wypadku i powinna zgodzić się na dopasowanie protezy, zamiast krzyczeć na wszystkich i robić innym przykrości.
Na końcu autorka, która jest psychologiem proponuje czytelnikom napisanie lub narysowanie własnej historii w podobnym klimacie. Jak widać książka jest pięknie ilustrowana i świetnie będzie ja czytać razem z dzieckiem. Gorąco polecam, przeczytałam całą i nie kryję, że wzruszyłam się bardzo...Jeśli zna ktoś Oskara i Panią Różę, to wie, o czym mówię.

Druga książka to opowieść o dziewczynce, która przestała się uśmiechać. Książka do wspólnego czytania z dziećmi, wyjaśniająca czym jest zły dotyk i podpowiadająca rodzicom na jakie sygnały ze strony dzieci zwracać uwagę oraz jak rozmawiać z dzieckiem, aby nakłonić je do opowiedzenia swojej historii. Nie jest to łatwe, gdyż dzieci często biorą na siebie winę dorosłych i boją się kary za to co je spotkało.
Polecam wszystkim książki wydane przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, sa to lektury często polecane przez Fundację CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM.
Cdn....

34 komentarze:

  1. NO i niech mi ktoś powie, że takie rzeczy nie powinny się przytrafiać dzieciom.... Dzieciństwo powinno być beztroskie :) wtedy najlepsze książki nie były by potrzebne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, a na niektóre problemy to i książek i słów brak, niestety...

      Usuń
  2. Najtrudniejszy chyba temat dla rodziców, to rozmowy na temat seksu, płciowości i dojrzewania. Na proste pytanie "skąd ja się wziąłem" padają zazwyczaj niezwykle pokrętne a zarazem infantylne odpowiedzi, bądź tej odpowiedzi nie ma. Dzieci czerpią wiedzę z podwórka, internetu - zazwyczaj ze stron pornograficznych, rzadko z książek poświęconych tej tematyce. Szkoła też porusza tę tematykę okrężną drogą i powierzchownie. Kościół potrafi tylko grzmieć i zakazywać. A potem larum, że młodzież nieuświadomiona, że niechciane ciąże i zarażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową. Mamy XXI wiek, a to wciąż temat tabu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najgorsze jest to, że niektórzy rodzice ani nie rozmawiają z dziećmi, ani nie pozwalają innym na takie rozmowy, ze o książkach nie wspomnę, a już książki o seksie to strach wypożyczać, nawet sami uczniowie się boją, co powiedzą w domu...

      Usuń
  3. Żeby tylko rodzicom chciało się poświęcić dziecku czas! Łatwiej zwalić wszystko na szkołę, albo zapłacić terapeucie ( nawet za naukę wydmuchiwania nosa).
    Polecam "Kosmitę, o dziecku z autyzmem, ale prowokuje też do rozmów o niepełnosprawności, inności w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas i uwaga, to dwie wartości, które dziecku w każdym wieku są potrzebne, bardziej niż pyszny obiad, nowy ciuch itp. dzięki za polecenie książki, bardzo mnie interesuje zarówno autyzm jak i inne odmienności...

      Usuń
  4. Nie o wszystkim da się z dzieckiem porozmawiać. Kiedyś wdałem się w rozmowę z córką o seksie. Niestety, to ja się zarumieniłem, nie ona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak w tym dowcipie: synu, może porozmawiamy o seksie? No, dobra tato, to co chcesz wiedzieć?

      Usuń
  5. Nawet nie wiedziałem, że są takie książki. Ja bym próbował sam tłumaczyć dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tym lepiej o Tobie świadczy, a taka książka wspólnie czytana może ułatwić rozmowę....

      Usuń
  6. Powstawanie takich książek to bardzo mądre przedsięwzięcie. Rodzice nie zawsze potrafią wytłumaczyć dziecku dlaczego pewne wydarzenia zagościły w ich życiu, albo życiu bliskich i takie gotowe historie na pewno mogą im pomóc.
    Mam akurat w rodzinie pięcioletnią kuzynkę, a jej mamie zależy na tym by książki jakie się jej czyta coś znaczyły, także na pewno podrzucę cioci ten tytuł :) Sama z przyjemnością Małej poczytam, bo na inteligentne bajki nigdy nie jest się za starym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są świetne właśnie do wspólnego czytania i czasami budzą jakieś zapomniane pokłady wrażliwości...

      Usuń
  7. Jak mama uważam, że takie książki są bardzo potrzebne i bardzo dobrze, że przybliżasz nam te propozycje. Czasami można się obudzić z ręką w nocniku, ważne by nie przegapić tych momentów...bo potem dziecko dowie się od innych dzieci o różnych sprawach w zniekształconym obrazie. Jakiś czas temu nasz syn dość często zaczął rzucać hasło przyniesione ze szkoły: "Ale gwałt!", zapytałam, czy wie co to jest gwałt. Odpowiedział, że kolega Kacper powiedział mu, że gwałt jest wtedy, gdy bierze się dziewczynę do łóżka...:( A tak na marginesie Kacper bez żadnej kontroli rodziców, zwolenników beztroskiego wychowania, ogląda w internecie, co chce...a potem opowiada kolegom o gwałtach i innych rzeczach. I to jest ten moment, w którym wkroczyliśmy...Wyjaśniliśmy. A książki przez Ciebie proponowane mogą nam tylko pomóc w doborze słownictwa czy właściwym tłumaczeniu:) Bardzo przydatny post. Dziękuję:))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Moniko, gdy słyszy się o czym rozmawiają dzieci, to aż włos się jeży na głowie, nie mówiąc o filmach, jakie oglądają z rodzicami. Zawsze cieszy mnie, gdy rodzic zagląda do biblioteki razem z dzieckiem by zorientować się w ofercie lub razem wybrać lekturę, a często dzieci wypożyczają coś dla mamy lub taty :-)

      Usuń
  8. Wspaniale, że polecasz książki rodzicom, bo to oni powinni dbać o prawidłowy rozwój swoich dzieci. Pozdrawiam i podziwiam za pracowitość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam cdn., więc coś jeszcze polecę, zamieściłam też kilka poleceń na Bibliomaniaku.

      Usuń
  9. Zawitałem zatem Pani od Biblioteki i od razu ta zachęcająca opowieść o "Opowieści o Błękitnym Psie" mnie urzekła, gdyż, przyznam szczerze, to, co w książeczce tej pomieszczono to rzeczywiście niezwykle ważne sprawy, których oby tak się udało, żeby ich nigdy nie poruszać z własnym dzieckiem, ale jeśli już, to taka książeczka jest niezastąpiona.
    Widzę na Twoim blogu więcej takich ciekawych tekstów i gdybym nie wybierał się w kolejną podróż, pewnie bym się w bibliotece zasiedział... ale.... ci się odwlecze, to nie uciecze ... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróżowanie jest super, a moje wpisy poczekają, ja też czekam na kilka chwil, żeby rozsmakować się w Kawiarni...dziękuję za odwiedziny:-)

      Usuń
  10. Osobiście staram się odpowiadać dziecku na wszystkie zadawne pytania choć czasami są trudne, ale tez trudno mi je wytłumaczyć, a czasem to muszę używać dwóch języków aby mu wytłumaczyc bo nie rozumie jeszcze wszystkich słów po polsku jeśli nie są uzywane na co dzień, ale zawsze jakoś wybrnę z sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz Mario podwójnie trudno, ale doświadczenie i mądrość życiowa ratują Cię na pewno w takich sytuacjach :-)

      Usuń
  11. Bardzo mądre książki. Na początek tą pierwszą bym chciała przeczytać moim wrażliwym chłopakom. Z pewnością wiele z niej wyciągną nauki dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, także dorosłym, żeby czasami spojrzeć z perspektywy dziecka...

      Usuń
  12. Nigdy nie sięgałam po takie książki, ale chyba czas to zmienić; dzięki za przybliżenie tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłaniam się nisko, to mój żywioł :-)

      Usuń
  13. Jedno jest pewne: z dziećmi należy rozmawiać i tłumaczyć im życie, uprzedzając innych ludzi z ulicy - żeby nie zdążyli wytłumaczyć czegoś naszym dzieciom przed nami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ważne, bo nie mamy pewności, że ktoś inny zrobi to dobrze...

      Usuń
  14. A ja swoim synom wymyśliłam Skrzacika. To były takie opowieści przed snem, kiedy już leżały w łóżkach, o nich samych i o tym, co się im/Skrzacikowi przydarzyło tego dnia. Można było tym sposobem rozładować napięcia, zmienić je w żart lub wyciągnąć inne wnioski, niż "byłem niegrzeczny". No i powiedzieć, że co by nie było, to mama Skrzacika zawsze go kocha :) Myślę, że Skrzacik ochronił moje dzieci przed wieloma nocnymi koszmarami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tato wymyślał dla mnie bajki o wielbłądzie :-) Miałaś fajny pomysł!

      Usuń
  15. takie książki to świetna alternatywa dla "trudnych rozmów"... a dzieci potrafią zasypać lawiną pytań, na które czasami trudno znaleźć odpowiednie wyjaśnienie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, książka może być tez pretekstem do zaczęcia takiej rozmowy...

      Usuń
  16. Piękne te książeczki Joasiu i pewnie niejedna mama skorzysta z Twojej rady. Ja już wróciłam i jestem po spotkaniu z dziećmi z nad Buga. Takich słuchaczy mogę życzyć każdemu - spotkanie było przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Gabrysiu i z Twojego powrotu i z twojej radości ze spotkania, bo dzieci wrażliwe na piękno poezji zdarzają się coraz rzadziej...

      Usuń
  17. Witam
    Miałam przyjemność nie pracować i przez pierwsze lata życia moich dzieci spędzać z nimi dużo czasu bez pośpiechu ....to były piękne czasy.....Czytałam im sporo książek dla maluchów a wieczorem ...ja grzesznica...czytałam im biblię ( kiedyś to opisze na blogu) Rano wspomagałam sie programami dla dzieci a przy śniadaniu poruszaliśmy zawsze mocne tematy :) Moje maluchy już od najmłodszych lat przygotowywałam do bycia dobrym człowiekiem, człowiekiem mądrym i wrażliwym. Czy mi sie to udało ? Myślę że tak, nawet w przypadku mojego syna myślę że jak nie teraz to później moja praca nie pójdzie na marne. Poruszaliśmy przy bułce z powidłami i szklance mleka temat homoseksualizmu , narkotyków , seksu .....Rozmawialiśmy o szacunku , tolerancji i stosunkach międzyludzkich ......Myślę że pod tym względem naprawdę nie mogą mi moje dzieci nic zarzucić. Z córką po dzień dzisiejszy jak siądziemy to zgłębiamy różne tematy i końca rozmowy nie ma. A zdarza się dziś,że się nie zgadzamy w wielu kwestiach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich właśnie rozmów nic dziecku nie zastąpi , stwarzają niesamowite więzi i budują zaufanie do rodziców. Robiłam podobnie i dużo synowi czytałam na głos, przeczytaliśmy razem cały cykl o Harrym Potterze, to był nasz codzienny rytuał, a do tego rozmowy o książce. Dziś syn ma 23 lata i mamy dobry kontakt. Napisałaś bardzo pięknie: przygotowywałam dzieci, by były dobrymi, mądrymi i wrażliwymi ludźmi, myślę, że to najważniejsze....

      Usuń