czwartek, 16 kwietnia 2026

Świat według Fannie Flagg...

 Obok Jodie Picould, to moja druga ulubiona autorka. W pozornie lekki sposób porusza ważne sprawy zwyczajnego życia, a jej poczucie humoru oraz spojrzenie na świat i relacje międzyludzkie bardzo mi odpowiadają.

O autorce można poczytać w sieci, więc na blogu chciałabym zaprezentować jedynie cytaty z jednej z jej książek, byście wiedzieli o czym mówię.

Co napisała Fannie Flagg?

📖 Smażone zielone pomidory. 📖 Wciąż o tobie śnię. 📖 Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie pójdę do nieba. 📖 Powrót do Whistle Stop. 📖 Boże Narodzenie w Lost River 📖 Całe miasto o tym mówi. 📖Babska stacja. 📖 Witaj na świecie, maleńka.

Niektóre z fragmentów mogą wydawać się zrzędliwe, zaprawione pesymizmem, ale w głębi duszy wielu z nas miewa podobne refleksje.

1. Kiedyś podróżowało się dla przyjemności, ale teraz podróże przestały być dla Ethel przyjemne.... miejsce eleganckich wagonów restauracyjnych zajęły bary przekąskowe, w których ludzie zajadali się kanapkami z mikrofalówki, popijając je piwem. O lataniu w ogóle nie chciała słyszeć: te kolejki, poszturchiwanie, traktowanie człowieka jak bandziora... nie miała ochoty zdejmować butów na oczach obcych ludzi!

2. Po co dbać o formę, w jakim celu? Nie cierpiała wysiłku fizycznego. Niech ludzie mówią co chcą o endorfinach - ćwiczenia nigdy nie sprawiały jej przyjemności, najwyżej po ich zakończeniu, gdy miała je już z głowy.

3. Nie jeździła też samochodem, bo jak można poruszać się po drogach, gdy te wszystkie ciężarówki chcą cię rozjechać, a klaksony tak trąbią, że zawału można dostać. 

4. W telewizji nie puszczali już nic sensownego, głównie kiepskie reality show, wciśnięte między reklamy środków na nietrzymanie moczu i kłopoty z erekcją. Kiedyś funkcje życiowe organizmu były prywatną sprawą każdego człowieka, ale i to się zmieniło. Nikt nie czuł się skrępowany ani się nie wstydził. Przyłapywano polityka na skandalach seksualnych, a on i tak uczestniczył w triumfalnych pochodach i uśmiechał się do widzów.

5. Gdzie podziały się zabawne programy i seriale komediowe? dziś komicy prześcigają się w tym, kto gorzej bluźnie, jakby chodziło o to, aby wszystkich utopić w rynsztoku.

6. Dlaczego wszędzie musi być taki hałas? samochody, autobusy, motocykle, samoloty, odkurzacze do liści... Kiedyś uwielbiała chodzić na zakupy, ale ostatnio każda wizyta w sklepie była dla niej torturą - wszędzie bębniła muzyka nastawiona na cały regulator.

7. Mąż odszedł, nie zapłaciwszy ani centa alimentów. Ona zaharowywała się na śmierć, by dzieciom zapewnić wykształcenie i dobre perspektywy na rynku pracy. Efekt był taki, że wyrosły na pokręconych ludzi, a ostatnio oznajmiły, że prowadzą tzw. poszukiwania duchowe i  potrzebują czasu, by odkryć swoją drogę do szczęścia. Młodsza z córek przysłała książkę, twierdząc, że to najbardziej głębokie i doniosłe dzieło, jakie czytała. Ethel nie chciała niszczyć jej złudzeń, nie powiedziała więc, że to wszystko brzmi jak brednie.

8. Jej serce tłukło się jak oszalałe, zupełnie jakby miała dostać zawał. Co za ironia losu, żeby człowiek, który zamierza się utopić, bał się zawału. W dodatku wczoraj wyrzuciła wszystkie leki...

9. Starość, zalety: wciąż żyjesz; mnóstwo zniżek dla seniorów; koniec z wysokimi obcasami; nie musisz być miła; możesz mówić, co myślisz; nie musisz oglądać wiadomości; możesz do rana oglądać stare filmy; nie musisz robić nic, na co nie masz ochoty.

10. Nie oglądam już filmów, bo wszystkie są o tym samym. Władza jest skorumpowana, główny bohater to morderca, złodziej lub diler. gdybym chciała spędzać czas w towarzystwie kryminalistów, mogłabym pojechać do więzienia i posiedzieć wśród nich za friko. Dlaczego nikt nie kręci filmów o miłych ludziach? Kiedy idę do kina, chcę poczuć się dobrze, podniesiona na duchu, a nie by film mnie przygnębił. Tak się porobiło, że jeśli film traktuje o mordercach, zboczeńcach lub pedofilach, to przebierają nogami, by dać mu Oskara.

                         Czy któryś z fragmentów jest i Wam bliski?

(zdjęcie pisarki A.Southam)

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Wycieczki marcowe...

 Z kronikarskiego obowiązku, wspominam nasze wyprawy w plenery w marcu, trochę tego było :-) Dzięki zdjęciom można porównać pogodę w kolejnych latach, a wychodzi, że ciągle jest w kratkę, co weekend inne temperatury i coraz więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych.


Las, to zawsze dobra miejscówka, wycisza, dotlenia i ciekawostki rózne na człowieka czekają, a śpiew ptaków, to najpiękniejsza muzyka!


Chcieliśmy sprawdzić także, czy po śnieżnej zimie wróciła woda na bagniste obszary, bo ostatnio susza była straszna.


W Kórniku odkrywaliśmy całe polany wiosennego kwiecia i jedliśmy najlepsze na świecie drożdżówki z owocami!


Pałac w Rogalinie piękny z każdej strony i o każdej porze roku.


Kościół i mauzoleum Raczyńskich, obok drewniana dzwonnica.
Dla dociekliwych o mauzoleum TUTAJ


Parkowe rzeźby wokół pałacu.


Krótka wizyta w Kruszwicy, wejście na Mysią Wieże jeszcze zamknięte. Może i słusznie, bo wiatr mógłby wywiać z jej szczytu zwiedzających.


Statek Rusałka powoli przygotowywany do sezonu, a z tablic na terenie parku poczytać można ciekawostki o historii Kruszwicy oraz o przyrodzie Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia.





Tyle razy bywamy w Toruniu, a nie zwiedziliśmy Zamku Krzyżackiego. Wszystko za sprawą niedowiarstwa, byliśmy przekonani, że to tylko kawałek murów i ruiny, a tu całkiem ciekawa ekspozycja!



Kolejny las nad jeziorem. Zamieszczam zdjęcie brzegu jeziora, by pokazać degradację środowiska.
Ten piach, to nie plaża, to dno jeziora, którego wody cofnęły się o kilkanaście metrów, dawna plaża została po prawej stronie daleko, daleko...
To podobno wina kopalni odkrywkowej węgla. Wiele lat trwa batalia o uratowanie jeziora, ale wody w zbiorniku nie przybywa.
Jezioro Ostrowskie, dawniej jedno z najczystszych w Polsce.


W marcu udało się pospacerować z dobrym wynikiem, bo i pogoda nie była zła!
Taka pielgrzymka po zdrowie:-)
Jedźcie do lasu, tam znajdziecie wszystko!

sobota, 11 kwietnia 2026

Zagubiony obraz

 Pewnie pamiętacie, że wygrałam obraz w konkursie blogowym. Autorka wysłała go kilka dni przed świętami i miał dotrzeć w czwartek, my wyjeżdżaliśmy w piątek. Nie martwiłam się licząc, że najwyżej listonosz zostawi awizo, poczta blisko.

Wróciliśmy, minęło kilka dni, więc napisałam e-maila do Poli, bo coś długo to trwało. Pola  z drugiej strony niepokoiła się, że się nie odzywam. Po krótkim śledztwie okazało się, że przesyłka utknęła na poczcie, kurier nie zostawił awiza, a poczta nie przysłała powiadomienia lub ponownego awiza.

Pani w okienku paczkę wydała, przeprosin nie było, jedynie dowodu tożsamości nie żądała.


Z niecierpliwością rozpakowałam paczkę, obraz był świetnie zabezpieczony i dotarł w idealnym stanie, nawet paczka nie była pognieciona! 


Przymierzałam go na kilku ścianach, ale najlepiej pasuje nad moim ulubionym fotelem, z którego piszę na moim laptopie.


Na odwrocie jest także sygnatura i dedykacja. Czy można lepiej zacząć weekend? 
A za oknem słońce:-)

Słonecznych spacerów Wam życzę!