Tak myślałam, czym zacząć kolejny rok, by nie było zbyt górnolotnie ani zbyt wesoło. Przeglądam ostatnio mnóstwo czasopism, które zbieram na wycinki do art żurnala, a gdy przeglądam, to co nieco wyczytam. Dziś więc garść ciekawostek, może coś Was zaskoczy...
1. Rysunki na skórze
Nie dziwią już dziś nikogo, przestały być charakterystyczne dla pewnych subkultur, robią je sobie i młodzi, i seniorzy. Niektórzy ukrywają tatuaże przed obcym spojrzeniem, inni wręcz przeciwnie. Rozmaite także są powody, dla których powstają.
Badania wykazały, że mężczyźni wydają się bardziej męscy z tatuażami, ale uwaga! tylko w swoich oczach, bo już w opinii kobiet niekoniecznie!
Mało tego, często panie robią sobie tatuaże na prośbę partnerów, bo to ich kręci, zwłaszcza gdy rysunek pojawia się w miejscach niedostępnych dla nikogo, prócz partnera...
Usuwanie tatuaży bywa kosztowne, długotrwałe i bolesne, zdarzają się powikłania, bo różnej jakości są salony i artyści, ale to jak ze wszystkim.
Tatuażu nie mam i raczej już nie zrobię, nie mam takiej potrzeby.
2. Oswojone zmarszczki
Znalazłam termin - zmarszczki wypielęgnowane, bo już od jakiegoś czasu i tutaj wiele się zmienia w kosmetologii. Odchodzą do lamusa zabiegi chirurgiczne. Ze zmarszczkami można wyglądać pięknie, są przecież mapą naszych emocji i życiowych zdarzeń, urody dodają zmarszczki uśmiechnięte, surowy wygląd zawdzięczamy zmarszczkom gniewnym i spiętym mięśniom twarzy.
Cuda zdziałają tu masaże, zwłaszcza masaż Kobido, który niweluje napięcia zarówno twarzoczaszki, jak i szyi oraz barków.
Sama na takim byłam i polecam, ponad godzina seansu i zdziwienie, że tyle mamy miejsc na twarzy, które można głaskać, ściskach, rozcierać, klepać!
3. Popatrz, posłuchaj, połącz...
Nikt nie uczy nas pewnych zachowań w trudnych sytuacjach, nie każdy nosi w sobie ogromne pokłady empatii, ale każdy z nas może potrzebować lub stanie wobec sytuacji pomocy innym w kryzysie psychicznym. Jak reagować, gdy ktoś w naszym otoczeniu przeżywa trudne chwile?
Pomocną może być tzw. Pierwsza Pomoc dla Zdrowia Psychicznego.
Na czym polega? Na wsłuchaniu się w drugiego człowieka. Nie musisz być specjalistą, by zauważyć, posłuchać i zaproponować konkretną pomoc.
1.oceń sytuację, zapewnij bezpieczeństwo sobie i temu, , komu pomagasz
2.zadaj właściwe pytania (o emocje, samopoczucie, sytuację), wysłuchaj, nie oceniaj...
3. zaproponuj konkretne wsparcie lub skieruj do osób, które na pewno takiego udzielą, bądź osobą wspierającą, podnoszącą na duchu.
Może w ten sposób uratujesz komuś życie...
4. Młodzi pracują i głosują
Z zainteresowaniem poczytałam, co młodzi ludzie mówią o sobie lub rówieśnikach, zwłaszcza gdy chodzi o prace zawodową i czas wolny oraz egzekwowanie praw obywatelskich.
Dla wielu młodych praca nie jest celem samym w sobie, nie chcą pracować 12 godzin dziennie, a dochód nie jest najważniejszy. Liczy się rozwój, atmosfera w miejscu pracy, balans między pracą zawodową, a życiem prywatnym i bardzo ważny - relaks. Równie ważne są podróże i relacje.
Zmiana pracy nie jest problemem, tu wyraźna zmiana pokoleniowa.
Nasi rodzice i często moje pokolenie, to praca w jednym miejscu do emerytury.
A jak młodzi głosują w wyborach? Młodzi wyborcy nie dzielą się na zwolenników prawicy czy lewicy. Poszukują raczej wyrazistych, silnych osobowości, kandydatów niezależnych od niczego i nikogo.
Może dlatego sporym poparciem cieszą się tacy politycy, jak Mentzen, Zandberg itp.
Badania pokazały także, że jeśli w związku partnerzy popierają skrajnie różne opcje polityczne, to nie wróży trwałości danego związku.
5. Przymus aktywności
Odziedziczyliśmy po poprzednich pokoleniach pewne stereotypy, wedle których to kobieta prowadzi dom i wychowuje dzieci, a nawet odpowiedzialna jest za dziury w skarpetach męża. Współczesne kobiety powoli uczą się odpuszczać. Sama pamiętam audycję radiową, a byłam młodą mężatką i mamą, gdzie pani psycholog uświadamiała młode kobiety, że szczęśliwa kobieta, to szczęśliwa rodzina, a dziecku nie jest potrzebny obiad z 3 dań, tylko wypoczęta mama, która wyśle męża na spacer z dzieckiem, a sama poleży na kanapie lub pójdzie do fryzjera.
Nawet to leżenie na kanapie nam nie wychodzi, bo jak czytać książkę, gdy stos ubrań do prasowania lub zlew pełen naczyń?
Czy naprawdę ciągle coś MUSIMY?
Musimy robić co najmniej dwie rzeczy naraz, nałożyć maseczkę w łóżku lub wannie, nauczyć się 5 języków obcych i haftowania, odnieść w pracy sukces i urodzić dzieci, przeczytać odpowiednie książki i bywać w teatrze, zrobić ciasto równie dobre jak teściowa i uprawiać ogród jak sąsiadka, zawieźć dziecko na milion zajęć i zaplanować idealny urlop!
Jeśli nie jesteś ambitna - to jesteś leniwa; gdy nie robisz kilku rzeczy naraz - jesteś mało zorganizowana; gdy dbasz o siebie - jesteś próżna!
Każdy wariant zły, bo jesteś kobietą.
Zamieńmy przymus aktywności na przyjemność celebrowania , dla własnego dobra !




