Zawsze powtarzam, że nie wykorzystuję możliwości swojego telefonu nawet w połowie. Może to z lenistwa, może z braku umiejętności, a może wcale tych wszystkich udogodnień nie potrzebuję?
Korzystam z aparatu do robienia zdjęć, map google, notatnika, kalkulatora, no i oczywiście z funkcji telefonu do dzwonienia i wysyłania sms-ów.
Wiele razy Internet w telefonie ratował mnie w przypadku braku Internetu w domu czy w pracy. Z tego, co wiem, wiele osób z tego korzystało w czasie zdalnego nauczania.
Świetnym rozwiązaniem są połączenia przez kamerkę, gdy chcemy pilnie coś pokazać w sklepie, w terenie czy pogadać z wnukiem. Ta funkcja najbardziej sprawdziła się w czasie pandemii, choć lepsza kamerka jest w laptopie i ekran większy. Ale nie wszędzie mamy do dyspozycji osobisty komputer.
Ostatnio oglądałam migawki z Ukrainy, gdzie pokazywano ładowanie sprzętu z agregatów, w specjalnych namiotach. Jedna z pań rozmawiała z kimś przez kamerkę właśnie, używając języka migowego, niby oczywiste, ale pomyśleć, że z telefonem starego typu nie byłoby to możliwe! na podobnej zasadzie można od razu w porodówki pokazać rodzinie nowo narodzone dziecko!
Ale co tam telefon, dziś wiele funkcji przejął już zegarek, tzw. smartwatche, a podobno coraz powszechniejsze stają się pierścienie...
Mówi się, że w telefonie mamy cały świat i wszędzie bliżej. Wielu ludziom telefon zastępuje towarzystwo. Idąc na przystanek rozmawiają, w sklepie przy kasie rozmawiają, w autobusie i pociągu rozmawiają, często nie zważając na innych, a my wbrew własnej woli stajemy się świadkami intymnych często dialogów.
Cyfryzacja życia i gospodarki postępuje, bywa pomocna, ale nie dla wszystkich dostępna, równie fascynująca, co często niebezpieczna. Prawo nie nadąża za wieloma rozwiązaniami, które czynią nasze życie nieznośnym.
Z drugiej strony, czy można uciekać wiecznie przed nieuniknionym? Może lepiej poznać i oswoić?
Postęp technologiczny czasami wręcz przeraża, bo nie wszyscy za nim nadążają!


Myślałam, że tak wcześnie wstaję tylko ja. Nie wiem jak korzystać z kamerki w laptopie, a co dopiero w telefonie. Zresztą mam taki najprostszy telefon, służący tylko do dzwonienia i sms-ów. Nie bardzo chcę poznawać nowe technologie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNajlepiej byłoby wszystko "poznać i oswoić". I zabezpieczyć się przed różnymi telefonicznymi oszustwami... bo niestety i takie istnieją.
OdpowiedzUsuńZ wielu aplikacji też nie korzystam, nawet tych z sieciówek. Niektóre podzieliły klientów na tych z ,kartą,,i nr.tel. i tych z aplikacją w tel. i przy zakupach trzeba uważać żeby nie władować się w promocję dla tych z aplikacją, bo zapłaci się wg.ceny podstawowej.
OdpowiedzUsuńAle jak ktoś lubi mieć i to i to- jego sprawa. Odstarszają mnie niektóre apki z firm kurierskich. Odebranie paczki to cały proces, gdy nie ma się wcześniej załozonego konta. Raz miałam do odebrania paczkę córki( po drodze) i po półgodzinej próbie zrezygnowałam. Musiała to zrobić sama. Oczywiście nastepnym razem wybrala innego kuriera.
Pojemność pamięci jw tel. jest ograniczona...fb czy inne społecznościowe- tez mnie nie kręcą, więc mogłabym odinstalować, ale że fabrycznie były zainstalowane to zostały. To samo z grami.
A smartwatch? Aż tak zabiegana nie jestem, Zwykle wymaga tel. w pobliżu- te tańsze wersje.
Ja częściej teraz korzystam z komórki niż z laptopa, wielu rzeczy chciałabym się jeszcze nauczyć ,bo po prostu lubię wiedzieć, a moja wnuczka nastolatka mowi- babciu, tego nie wiesz?
OdpowiedzUsuńOoo. Twitter jeszcze a nie X. I inne perelki na tym telefonie.
OdpowiedzUsuńBudzik w formie zegarka mam dalej, taki calkowicie mechaniczny, antyk z lat zaraz po wojnie. Stoi na polce, jest na emeryturze, dzwoni gdy sie go ... zaprogramuje :))) Nie tykam go, zeby nie tykal, nie terkotal, nie alarmowal...
no tak i jeszcze pierścionki i kolejna rzecz do ładowania...często smartłocza nie noszę, na przykład ostatnio bo zapominam ładować...słuchawki dwie pary, tablet, laptop, kindle, telefony dwa, zegarek i dojdzie mi jeszcze klawiatura do tableta...:-((i ładowarki... teraz weź pamiętaj, żeby to wszystko w porę ładować...
OdpowiedzUsuńnajbardzie nie mogę sie obyć bez telefonu i laptopa. no i podoba mi się.
W sumie telefon to fajna rzecz ale do pewnych granic ,piszę o sobie
OdpowiedzUsuńZ telefonu pisze bloga, używam kamerki z wnukiem, czytam co w świecie, rozmowy ,smsy , kilka aplikacji , inpost, szybciej niż w laptopie.Pozdrawiam serdecznie.
Wiadomo, że podstawa to komunikacja, ale poza tym- zdjęcia, czytanie i komentowanie notek blogowych, bo swoje notki piszę tylko na komputerze- jest dużo wygodniej. To chyba głównie. No i podręczne korzystanie z wujcia Google.
OdpowiedzUsuńTelefon jest przydatny, tak jak piszesz, umożliwia, coś, co kiedyś nie było możliwe. Jednak chyba wielu nie potrafi z niego korzystać. Obserwuję zmiany w ludziach, przerażające zmiany. Uzależnienia okrutne, bo niszczące pasje, a nawet relacje z bliskim, relacje z samym sobą. Nie uciekniemy od technologii, ale myślę, że ona będzie zgubą. Sztuczna inteligencja nie jest zła, ale jest źle używana i będzie tak używana, bo daje łatwe pieniądze. Bardzo siedzę w tym temacie, widzę, co się dzieje. Sztuka zamiera, relacje zamierają, życie w ludziach zamiera. Nigdy nie piszę o każdym i o wszystkim, ale widzę bardzo przerażające zmiany. Wiem, że nie ucieknę od postępującej technologii, wiem o tym. Wiem też, że się jej nie poddam, w miarę możliwości. Sztuka zawsze będzie dla mnie ważniejsza niż jej AI podróby, telefon nie ma szans z czasem dla mej rodziny, rękodzieło nie przegra z tanimi, nie wiadomo z czego zrobionymi rzeczami sprowadzanymi z chin. Mam takie rzeczy, dostałam, jako prezenty i je lubię, ale...ale wolę zostawiać pieniądze w kraju i wspierać ludzi z pasją. Pomocna technologia jest, ale często używania bezmyślnie. Brawo dla tych, co wiedzą, jak jej używać. To ważny temat, mogłabym pisać o tym długo. Piszę z ludźmi z całego świata, zmiany mnie przerażają. Jestem jednostką, każdy robi, co uważa za słuszne i ja tak samo. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za kolejny mega dobry post, a pozdrawiam Cię na maksa serdecznie. :))))
Czytam i kiwam głową tak mocno, że zaraz mi się telefon sam odblokuje ;) Też używam go głównie jako „kalkulatora z aparatem”, a dopiero w kryzysie przypominam sobie, że ma w środku pół świata - internet ratuje, kamerka potrafi naprawdę zmienić życie. Tylko czasem mam wrażenie, że technologia pędzi, a kultura zostaje na przystanku razem z głośnomówiącymi zwierzeniami… No ale chyba lepiej oswajać, niż uciekać - zanim smart-pierścień zacznie mi liczyć stres, gdy nie odbiorę powiadomień ;)
OdpowiedzUsuńJa to jestem dość mocno opóźniona w rozwoju , ale pomimo tego bardzo się przyzwyczaiłam do tego, że smartfon ułatwia mi nieco życie, a ostatnio to nawet uczy mnie niemieckiego.Co prawda wg smartfona robię postępy, tyle tylko, że nadal nie wyduszę z siebie ani słowa - o ile jeszcze słowo pisane odcyfruję to jednak mówienie w tym języku jakoś przerasta moje możliwości.
OdpowiedzUsuńPrzemyślenia telefoniczne miałam niedawno we Włoszech. Pewnego wieczoru siedziała obok nas w restauracji para, oboje cały wieczór w telefonach, nawet jedli klikając. Z drugiej strony kolejna para, ona cały czas znudzona bo facet, z którym przyszła, nawet na chwilę nie odłożył telefonu, na jej miejscu bym wstała i wyszła. Naprawdę nie rozumiem jak tak można, no ale ja jestem z tych, którym zdarza się wyjść do pracy zapominając telefonu, na spacery bardzo często nie biorę. Nie wiem co takiego ważnego jest w telefonach że trzeba w nich "znikać" już o siódmej rano. Doceniam ułatwienia, jakie dają, sprawdzenie pogody, mapy, kontakt z ludźmi ale prowadzenie rozmów w miejscach publicznych korzystając z opcji głośnomówiącej, nigdy nie będę w stanie zaakceptować. Odkąd mam smartwatcha telefonu używam jeszcze mniej bo mi się wyświetla kto pisze i mogę zdecydować czy muszę od razu odpowiedzieć czy nie 😃. Słyszałam niedawno, że powstają już terapie odwykowe dla uzależnionych od telefonów, czyli problem jest podobny do alkoholizmu. Echh, problemy współczesnego świata... Miłego dnia.
OdpowiedzUsuńBardzo trafne obserwacje! 😊 Telefony i smartwatche potrafią ułatwić życie i łączyć ludzi w niesamowity sposób, ale faktycznie – tempo zmian bywa przytłaczające. Może najlepiej po prostu oswoić technologię na własny sposób.
OdpowiedzUsuń- po zakupie nowego telefonu od razu zabrałem się do przeglądu wszystkich aplikacji pod kątem, czy to może mi się przydać, czy nie, bo są tylko efektem radosnej twórczości programistów, z których nikt nie korzysta...
OdpowiedzUsuń- nawet do głowy mi nie przyszło to rozmawianie w języku migowym, ale to nic dziwnego, skoro nie mam takich znajomych...
- wczoraj miałem przygodę pokazywaną w niejednym skeczu... rozmawiam z lekarzem, on mnie prosi za kozetkę za parawanem, żebym się rozebrał do badania, rozmawiamy dalej nie widząc się przez ten parawan, ale po chwili czuję, że coś jest nie tak... co on do mnie rozmawia?... szybko okazało się, że on już nie mówi do mnie, tylko konsultuje przez telefon wyniki jakichś moich badań z innym lekarzem...
p.jzns :)