czwartek, 29 stycznia 2026

Zapiski codzienności cz.31

 Art żurnal nr 3 zapełniony, zobaczcie, jak bardzo zwiększył swoja objętość zwykły kołonotatnik! Poprzednie nie aż tak bardzo spuchły, nie wiem dlaczego...


Oprócz wyklejanek zajmują mnie także filmy, choć coraz trudniej znaleźć dobrą fabułę, a kilka filmów odpusciłam sobie zwyczajnie, z powodu nadmiaru wulgaryzmów czy ponurego nastroju, no nic tylko skoczyć z mostu po obejrzeniu.


Wybraliśmy się do kina, w tani wtorek, sala kameralna, ale znalazły się wielbicielki tacosów z ketchupem. No naprawdę, czy ludzie nie potrafią wytrwać dwóch godzin bez jedzenia i picia?
Film Greenland 2, katastroficzny, scenariusz przewidywalny, ale efekty specjalne spoko , parę wzruszających momentów...
Na Netflixie polecam fiński film Land of hope, może nie jakiś szczególnie porywający, raczej kształcący, bo ile wiemy o historii Finlandii po II wojnie i życiu zwykłych obywateli w tych trudnych czasach? 
"Wrednych liścików" nie trzeba polecać, czekałam, aż pojawią się na platformie i zaraz musiałam obejrzeć Nic więcej nie napiszę, by nie psuć smaku!!



Koniecznie trzeba zasygnalizować Dzień Babci i Dziadka, bo to święto miłości i czułości, rozpieszczania i obdarowywania. Dostaliśmy słodki, ale zdrowy upominek,  a przedstawienie w przedszkolu wnuka było źródłem wielu wzruszeń!
Mieliśmy później jechać na lody, ale maluch zaliczył jelitówkę i jeszcze miał dietę, jednak popołudnie z planszówkami i zdrowe przekąski, to też dobra opcja.


Gdy nachodzi mnie ochota na zdrowy i prosty obiadek, robię danie jednogarnkowe - filety z ryby w towarzystwie mrożonych warzyw ( tak mówią szefowie kuchni).
Szybko, zdrowo, dietetycznie! Przyprawy wedle uznania, u nas było to rybne curry z kuskusem perłowym.


Dobro zjawia się po cichu , bez rozgłosu, więc  postanowiłam pochwalić wnuczęta moich koleżanek.
Najpierw Franek, który zbierał do puszki jako wolontariusz i z te okazji załapał się nawet na wywiad dla radia:-) Razem ze zbiórką indywidualną na konto, zebrał około 4 tysięcy...


Nie sposób nie wspomnieć o Zosi, która nie tylko przekazała fant na zbiórkę, ale własnoręcznie wykonała go na szydełku, bo robótki to jej pasja!


Narzekaliśmy na ślizgawicę i lód na chodnikach, a gdy posypano drogi i chodniki solą i piachem na zmianę, narzekamy na zniszczone buty, auta, a drobinki soli kaleczą psiakom łapy!
Jednak wczoraj na spacerze przypomnieliśmy sobie alternatywne sposoby na oblodzone chodniki: fusy po kawie, trociny i popiół.
Fusów nie nastarczymy za wiele, trocin pewnie także nie, ale popiół już bardziej, bo z wielu kominów jeszcze dym bucha, a popiołu na chodnikach jak na lekarstwo.
A może znacie jakieś inne sposoby na śliskie chodniki?

26 komentarzy:

  1. Rzeczywiście!
    Fusy z kawy.
    Szkoda, że Rzeczywiście za dużo nie mam.

    Dzięki za polecajki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jednego roku apel do właścicieli restauracji i barów, by nie wyrzucać fusów na śmietnik.

      Usuń
  2. Sporo tych rozmaitości, ale wiele się działo w ostatnim czasie.
    Kawa by się sprawdziła, tylko ile to by trzeba jej wypić. Popiół u mnie się nie sprawdzi, bo mam ogrzewanie elektryczne,więc odpada.Mam jeszcze trochę piachu, więc jak trzeba to sypię na swoim chodniku. Jak muszę wyjść w śliskie dni to zakładam na buty raki, póki co się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby wszyscy z bloku na osiedlu fusy zbierali, to kawałek chodnika można by posypać:-)
      Raczki popularne coraz bardziej!

      Usuń
  3. Trzeci kołonotatnik grubszy, bo więcej w nich kart? A może się tak wydymał, bo ma świadomość, że Twoje opowiastki coraz lepsze? Najważniejsze, że dalej Cię to bawi i niechaj tak zostanie. Oglądając zdjęcie z przedstawienia Leosia w przedszkolu, przypomniał mi się występ mojego syna w I klasie podstawówki z okazji Dnia Matki. Sposobów innych, niż podane, na oblodzenie, niestety nie znam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, kartek więcej i może wyklejanki grubsze?
      Takie występy to mnóstwo wzruszenia!

      Usuń
  4. Ja mam po prostu nakładki z metalowymi kolcami. Łatwe w użyciu i niezawodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, takich jeszcze nie zakupiłam, ale kto wie...

      Usuń
    2. Mam jeszcze propozycję urozmaicenia dla Ciebie. Do tej pory w art journalach wykonywałaś kolaże. Spróbuj się pobawić jeszcze innymi mediami, farbkami, różnymi tłami, flamastrami, zakreślaczami, lakierami do paznokci, brokatem itd. Dopiero wyżyjesz się twórczo!

      Usuń
    3. Tak zamierzam, kupiłam farby, pędzelki i inne przydasie, ale nie wiem jak z moimi zdolnościami, tu chyba gorzej...

      Usuń
  5. Muszę się do jednego przyznać- odkąd zaczęły się w kinach zagnieżdżać
    mini bary "z wyżerką na gorąco" przestałam bywać w kinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my też rzadko, ale czasami film lepiej obejrzeć w kinie...

      Usuń
  6. Kupiłam kiedyś trzy dużego formatu albumy, tzw. pamiątkowe, z myślą o wklejaniu do nich zdjęć. Prawie 40 lat temu 😁 I właśnie tak wygląda album po zapełnieniu go jak Twój Art żurnal🤣

    OdpowiedzUsuń
  7. Czym posypywac lod. U nas stasuja tluczen kamienny 3-6 mm. (nazwa "sepeli" - kupuje sie w workach po 25 kg.) Tluczen jest ostry: wbija sie w lod ale i w buty. Jest ciemniejszy od lodu wiec przy slonku powoduje, ze lod zaczyna topniec. Na wiosne jest usuwany, zamiatany, zbierany. Na drodach pod gorke zwykle umieszcza sie specjalne pojemniki (pomaranczowe) uzupelnione przed sezonem zimowym. W samochodzie wozi sie lopate i czesto wiadro z takim tluczeniem.
    W miastach, niektorych, czesci uczeszczanych ulic maja podgrzewanie rozpuszczajace lod lub zapobiegajace tworzenie sie takiego. Rozwiazanie jest jednak drogie. Zwykle jednak usuwa sie szybko snieg, ktory napada aby tworzacego lodu bylo jak najmniej.
    Oczywiscie wszelkiego rodzaju antyposlizgiwaczy uzywa sie na buty jak chodzenie z kijkami nagle sie zwieksza. Ja kupilam buty zimowe, ktore maja takie kubki przysysajace, inne maja tez antyposlizgowa podeszwe. Dzialaja, ale jestem tez ostrozna i patrze gdzie stapam.
    Osoby o slabych nogach raczej nie wychodza z bezpiecznego domu aby sie nie polamac czy potloc.
    Przy wyklejankach warto usunac troche kartek bo wiadomo, ze bedzie pekato.
    "Land of hope" tez ogladalam. To historia milosna w specyficznych warunkach historycznych i geograficznych z lat 1945-1952, z wszelkimi konsekwencjami psychologicznymi wojny. Lubie filmy rezysera Markku Pölönen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podgrzewane chodniki, to luksus, podobno w Kanadzie mają podgrzewane podjazdy do domów.
      Niektórzy nakładają na śliskie buty grube skarpety, ale nie wiem czy to działa gdy skarpeta namoknie i zmarznie.
      Mało znam fińską kinematografię, ale pojawił się na Netflix kolejny film, jakiś horror!

      Usuń
    2. O tak, duze, bardzo duze welniane skarpety zakladane na buty to wynalazek rybakow poruszajacych sie po ciagle oblodzonym pokladzie. Mozna tez biegac w kilku skarpetach w mrozna aure tak jak w walonkach. :)))

      Usuń
    3. O, czyli działa! super:-)

      Usuń
  8. Masz świetnego wnuka :) uściski i zapisałam w głowie fusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fusy wszyscy mamy, nawet więcej, niż soli, chyba że ktoś tylko herbatę pije...

      Usuń
  9. Przyjemnie jest coś chrupać do filmu, ale w kinie tego nie lubię. Ale kina na tym dużo zarabiają, więc sprzedają, a skoro sprzedają, to same dają przyzwolenie, a nawet zachęcają. Najbardziej lubię studyjne, bo nie ma ani jedzenia, ani reklam :)
    Pamiętam, że gdy byłam kilkanaście lat temu na Węgrzech, zimą nie posypywano tam niczym dróg, nawet, kiedy była szklanka. I drogi w tamtej okolicy mieli na ogół w bardzo dobrym stanie ;) U mnie na osiedlu chodniki posypują piachem, niektórzy przesadzają z ilością. Fusy to jest jakiś pomysł, tylko taki prywatny człowiek musiałby sobie najpierw nazbierać.
    Z innych sposobów też mi raki albo nakładki na buty przyszły do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na małą ścieżkę przed domem pewnie fusy z ekspresu wystarczą.
      Skojarzyły mi się nakładki silikonowe z wypustkami , ale nie wiem czy takowe są do nabycia...
      Na jednym z kwartałów mojego osiedla wysypano piachu jak na plaży, ciekawe, kto to będzie usuwał...

      Usuń
  10. Myślę, że piasek jest lepszy od soli- na pewno dla zwierząt.
    Kawę piję rozpuszczalną, więc o fusach mowy nie ma!😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, rozpuszczalna, jak sama nazwa wskazuje rozpuszcza się w 100%

      Usuń
  11. Dlatego nie lubię multipleksów. Ludzie chyba myślą, że podczas seansu umrą z głodu.
    Z resztą w ogóle nie rozumiem jedzenia podczas oglądania albo czytania książek.
    Jesz to jesz, oglądasz, to oglądasz.

    Widziałam starszą panią jak chwaliła się sąsiadce nowymi nakładkami na buty. To ma wypustki na podeszwie, mówiła że nie ślizga się w ogóle.
    Kupiła w Decathlonie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolce na buty i lód przestaje być straszny. Nareszcie i rodziców do tego przekonałam. Innych sposobów nie znam.. WOŚP wspieram co roku i cieszę się, że mimo przeszkód i przykrego gadania serce w narodzie nie ginie:) Brawa dla Zosi i wolontariuszy!

    OdpowiedzUsuń