Małgosia z bloga To Przeczytałam rzuciła kiedyś pytanie - co ludzie mają w głowach? Pytanie miało związek z oburzeniem tych, co oddają książki na regały wymiany, a potem złorzeczą na tych, którzy te książki zabierają i sprzedają... wszak oburzeni pozbyli się ich , chętny szybko się znalazł, więc o co chodzi?
To pytanie utkwiło mi w głowie i męczyło, bo zawsze znajdzie się moc przykładów na to, co ludzie mają w głowach, gdy robią różne rzeczy.
Poniższe przykłady znam z własnych obserwacji.
1. Pewna pani, często chodziła po okazje do ciucholandu. Zawsze lubiła się targować. Kiedyś chwaliła się znajomym, jak to utargowała sporo z ceny sukienki, bo w przymierzalni zrobiła dziurę żyletką, którą nosi w torebce na podobne okazje. Nie wiem czy dziura była widoczna, nie sprawdzałam...
2. W naszym mieście zdarzają się podpalenia wiat śmietnikowych, podobno w styczniu było nawet kilka podpaleń, sprawcy na razie nie wykryto. Czyżby nietypowa rozrywka piromana? a może działanie na zlecenie? takie wiaty drogie chyba są...
3. Co trzeba mieć w głowie, by buty po spacerze z psem otrzepywać z błota i trawy o świeżo pomalowaną ścianę klatki schodowej lub trzepać wycieraczki o elewację budynku.
4. Kiedyś sąsiadka z bloku miała psa i jego legowisko trzepała na balkonie, z wiatrem wszystko leciało na mój balkon, na którym wisiało pranie...
5. Nie wszyscy lubimy ulotki wrzucane do skrzynek pocztowych, ale żeby wyjmować ulotki, zgniatać i rzucać na posadzkę? na kogo ta złość i kto ma to posprzątać?
6. W blokach są domofony, nosimy przy sobie telefony, a jednak co jakiś czas słychać nawoływanie przez okna. Jeśli nastolatek siedzi w słuchawkach i domofonu nie słyszy, to i wołania z zewnątrz tym bardziej nie....
nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że nie mieszkam w bloku...i już nie zamieszkam chyba. w każdym razie teraz bym się wściekła. bywamy u MJ i to nam wystarczy. bywają bloki i bloki oczywiście. no ale zbyt dużo zależy od ludzi. a ci maja w głowach NIC. a czasem tylko trochę albo poprzestawiane, albo to małe cwaniaki są.
OdpowiedzUsuńDlatego trochę zazdroszczę właścicielom domów, ale z drugiej strony, to i sąsiada w domu obok można źle trafić...
UsuńOkazuje się, że czasem ma się w głowie tylko siebie czyli tutaj -przerośnięte ego. I za nic- nie wyjdzie się poza tę strefę komfortu.
OdpowiedzUsuńCo mają? Dobre pytanie- ale mam wrażenie , że zbieramy pokłosie "wychowania bezstresowego", które w pewnej chwili zawładnęło umysłami Polaków, którym się wydawało,że nauczenie dzieci kultury, empatii, poszanowania cudzej własności jest wychowaniem stresującym. No i teraz zbieramy efekty takiego wychowania.
OdpowiedzUsuń