sobota, 7 marca 2026

Luty też dobry na wycieczki...

 Styczeń był mroźny, ale udało się kilka wypadów za miasto i dalej, a życzyliście mi równie udanego lutego i sprawdziło się! Dobrzy ludzie dobrze życzą! Dziś więc krótka relacja z wycieczek lutowych. Krótka, bo o każdej z odwiedzonych miejscowości kiedyś pisałam , ale i czytelników bloga przybyło, więc chyba każdy coś znajdzie dla siebie nowego. 


Najpierw Toruń. Idąc od Wisły w stronę rynku widać wyraźnie oszronione mury, wszak noc była mroźna, rzeka jeszcze zamarznięta, ale słońce już inaczej operuje, czujemy ciepły dotyk na twarzach.


Fragment murala opowiadającego dzieje Torunia, a historia widoczna tu na każdym kroku, nie tylko w muzeach czy kościołach...


Dawne mury ciągną się wydłuż Wisły. Idąc Bulwarem Filadelfijskim kierujemy wzrok raz w lewo, raz w prawo, bo po obu stronach ulicy piękne widoki - z jednej stare mury, bramy i  hotele, z drugiej rzeka, pomosty widokowe, a barki z kawiarniami wrócą wiosną...


Na głównej ulicy dostrzegłam herby dawnych rzemieślników, jest ich tam sporo, po obu stronach deptaka, zrobiłam zdjęcia tylko niektórych...


Do Torunia zaglądamy często, ale i Pałuki lubimy odwiedzać. I tu jezioro całe skute lodem, ale nie na tyle, by odważyć się na rajd łyżwiarski. Znalazł się jednak śmiałek i szybko zniknął nam z oczu, a jezioro sporych rozmiarów...


Muszla koncertowa w małym parku nad jeziorem, czyż nie jest piękna?
Latem to miejsce tętni życiem, park sąsiaduje z mariną, zbudowaną z funduszy unijnych, otwierają się sezonowe kawiarenki, nad brzegiem jeziora pasą się dzikie gęsi.
Teraz cisza i spokój, nad kanałem tylko kaczki!



Jak Pałuki, to i kompleks pałacowo-parkowy w Lubostroniu. Polecam nie tylko pałac odwiedzić, jest tu także pałacowa restauracja, słynąca z dobrej kuchni.



Do Lichenia też zaglądamy, choć nie po modły w bazylice. Spacerujemy , szukamy ciekawostek, wspinamy się na wysokości dla szerszego krajobrazu, wędrujemy wokół jeziora, z przerwą na kawę i deser w kawiarni Betlejem.


Witraż i płaskorzeźba, które odkryłam ostatnio, a tyle razy tam byłam, to jest właśnie niesamowite...


I znowu Toruń, tym razem Muzeum Etnograficzne i skansen . Szczęście nas nie opuszcza, trafiliśmy na dzień wolnego wstępu! Frajda tym większa, że i skansen udostępniony do zwiedzania, podziwialiśmy panie, które pilnowały eksponatów, a ciepło nie było...


Jedna z ekspozycji w budynku głównym, kolekcja obrazów i rzeźb o tematyce religijnej.
O skansenie chyba napisze osobno, bo jest tego wart!


Na koniec wpisałam kilka słów do księgi pamiatkowe, poczytałam inne wpisy, sporo obcokrajowców!
Jeśli lubicie pisanki, to od 22 lutego do wakacji czynna będzie wystawa pisanek z całego świata!


No i perełka na naszej wyjazdowej liście czyli park i zamek w Gołuchowie, dawna siedziba Czartoryskich, oddana na własność Narodowi.
Oprócz zamku zwiedzić można Muzeum Leśnictwa, dom pszczelarza, Muzeum Przyrodnicze oraz zagrodę zwierząt, gdzie mieszkają dziki, daniele, żubry, koniki polskie.


W ubiegłym roku urodziły się dwa młode żubry, a wszystkie w zagrodzie mają imiona zaczynające się literą P.


Daniele wygrzewały się w słońcu, oswojone ze zwiedzającymi nie zwracały na nas uwagi.


Dziki dostały orzechy, marchew i jabłka, najpierw wyjadły kawałki jabłek, potem dopiero marchew, a najstarszy i największy chrupał orzechy tak, że na sam dźwięk zęby mnie bolały...



W oranżerii wystawa malarstwa, niestety zamknięta, ale przez szklane ściany można zobaczyć obrazy - wspaniałe obiekty i wspaniałe prace!

Tak oto wykorzystaliśmy luty, a przed nami marzec. 
O ile benzyna nie zdrożeje do cen nierealnych i w ogóle będzie dostępna, to zapowiada się sezon wycieczkowy niezły...

Pięknego marca dla wszystkich!

12 komentarzy:

  1. Urokliwe miejsca. W zależności od pory roku to samo miejsce wygląda inaczej i dostarcza zupełnie innych wrażeń.
    Pamiętam jak kiedyś, dawno temu chodziłam po zamarzniętej Newie w Leningradzie (tak się wtedy nazywało to miasto). Na początku trochę z duszą na ramieniu, ale za młodu zbyt długo się nie myśli o ewentualnych konsekwencjach ;-). Zresztą lód był raczej gruby, tak myślę, bo mieszkańcy też tłumnie wylegli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Newa zimą i lód, to zupełnie inna jakość, no i młodość...

      Usuń
  2. Zgadza się, każda pora roku jest dobra na wycieczki. W miesiącach poza sezonem można czasami więcej zobaczyć, bo mniej turystów. Opisane tereny są ode mnie daleko, chociaż w Toruniu byłam. Ale dziękuję za Pałuki, bo mam nawet taką małą książeczkę turystyczną o walorach kulturowo-przyrodniczych, chociaż tam nie byłam, ale dostałam w prezencie dawno temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pałuki warto zaplanować na zwiedzanie, bo na niewielkim terenie jest wiele atrakcji!

      Usuń
  3. Fantastycznie się wycieczkujecie!
    I oby marzec był conajmniej tak samo ciekawy👍

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Jotko,
    Wspaniałe są Wasze wycieczki. Wiele sobie przypomniałam, powspominałam.
    Każde spojrzenie jest cenne, bo trochę inne. Ja nie zauważyłam tych herbów dawnych rzemieślników w Toruniu.
    Super zobaczyć zimowy Lubostroń- my byliśmy tam latem dawno temu. Szkoda, że nie poznałam wtedy pałacowej restauracji.
    Piękne wspomnienia mam z Gołuchowem. Niedługo wybierają się tam emerytki z ZNP. Dobrze wiedzieć, że ta zagroda zwierząt się rozrasta!
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Miłego świętowania Dnia Kobiet!

    OdpowiedzUsuń
  5. Każda wycieczka jest ciekawa i inna, nawet w te same miejsca- co zresztą widać na Twoich zdjęciach. Ciekawie spędzasz wolny czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja niedługo wyruszam na wycieczki. Tam gdzie pojadę jest gdzie wędrować i wszystkim się zachwycać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej podobają mi się toruńskie murale. Też je dawniej publikowałam na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale świetne wycieczki! Piękne zdjęcia i pewnie jeszcze piękniejsze wspomnienia :) Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Luty zazwyczaj reklamuje się mgłą, chłodem i egzystencjalnym ziewnięciem, a tutaj został przedstawiony niczym koneser pięknych tras i dyskretnych zachwytów. I bardzo słusznie. Twój wpis zostawia w głowie pejzaż, a w człowieku lekki bunt przeciw siedzeniu w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne wycieczki, budowle z czerwonej cegły lubię a te herby rzemieślnicze dodają klimatu i przyciągają klientów, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń