wtorek, 7 lipca 2026

Nie tylko skansen

 Kraina domów w kratkę, tak się mówi o tym regionie. Domy tylko tutaj spotykane, z dachami krytymi strzechą, małymi okienkami, chłodne w upalne lata, przytulne w najsroższe zimy. Coraz mniej tych zachowanych po Słowińcach, powstają nowe, ale klimat już mają inny...


Odwiedziliśmy skansen w Klukach, a w zasadzie cała wieś niemal, to skansen. Zabudowania po obu stronach drogi, chaty wkomponowane w obejścia między ogrodami, masz wrażenie, jakbyś przyjechał do rodziny z wizytą.


Zadbano o turystów - przestronny parking, toalety, w każdej chacie wysłuchacie ciekawych opowieści o życiu mieszkańców tych terenów, głównie rybaków. Bo gdy żyje się nad morzem między dwoma jeziorami, to akweny wyznaczają ludziom zajęcia.


Oprócz domów gospodarzy o różnej zamożności, zgromadzono w skansenie szopy na łodzie i sieci rybackie, piece chlebowe, szałasy, mnóstwo narzędzi i przedmiotów codziennego użytku. 
Jak to w skansenie. I choć o skansenach różnie się wypowiadają niektórzy dziennikarze, to jednak dają one obraz dawnego życia, zachowują skarby dziedzictwa,  integrują mieszkańców.
Podobnie współczesne biblioteki przestały być tylko magazynami książek.


Tym bardziej, że dziś skansen, to nie tylko muzeum, to instytucja przybliżająca nam kulturę i zwyczaje mieszkańców danego regionu. Nazywa się je żywymi muzeami, bo organizowane są pokazy dawnych prac chłopskich, od orki, poprzez pieczenie chleba czy wyplatanie koszy, po kulinarne ciekawostki z czasów naszych przodków. Organizowane są plenery artystyczne, wystawy rękodzieła czy fotograficzne.


Zwiedzając skanseny uzmysławiamy sobie, jak skromnie i pracowicie żyli wówczas ludzie, jak blisko natury byli i jak wiele ich umiejętności, choćby leczniczych uległo zanikowi.


Im nowsze są chaty i bogatsze domostwa, tym więcej rozpoznajemy w nich znanych nam z dzieciństwa przedmiotów, choć bywają i zaskoczenia. Na przykład - jedno z urządzeń wyglądało mi na ówczesną sokowirówkę, a okazało się wirówką do oddzielania śmietany z mleka...


Ciekawym doświadczeniem było także zwiedzanie galerii sztuki, w budynku dawnej szkoły.
Kiedyś zaaranżowano tu wystrój szkolny sprzed lat, ale eksponaty były depozytem z innego muzeum i gdy je zwrócono, dawna szkoła stała się galerią prac poplenerowych artystów , którzy na tych terenach mieszkali lub czasowo przebywali, a malowali wsie i krajobrazy tych okolic.
Wchodząc do galerii widzimy nawet salonik z początku XXw. zamieniony na atelier młodej malarki.


Wokół budynku galerii , jest także wystawa rzeźb i przepiękne okazy drzew .


Wnętrze galerii jest przestronne, chłodne, obrazów zgromadzono nawet sporo.
 Byłam mile zaskoczona :-)


Ale Kluki, to nie tylko skansen! Gdy droga przez wieś się kończy, wchodzimy na szlak prowadzący do raju! Wokół tylko łąki i szum traw, przed nami wieża widokowa i pomost prowadzący w głąb jeziora.
Cisza , spokój, a na horyzoncie tylko woda. 
Jezioro jak morze, za jeziorem wydmy, a za wydmami Bałtyk.


Spotkaliśmy tylko dwóch rybaków/wędkarzy na pomoście. A tak , to tylko my i przyroda!
Obok jednego z kanałów leżał karp, żywy i mokry jeszcze, musiał wyskoczyć z wody, więc wrzuciliśmy go z powrotem do kanału, mając nadzieję, że dalej już sobie poradzi :-)


No powiem Wam, byłam tu kiedyś, ale zapomniałam jak jest pięknie lub wówczas tego nie doceniałam tak, jak teraz!

Z całej wyprawy został już tylko Bytów do opisania, ale to zupełnie inna bajka, więc do poczytania...

6 komentarzy:

  1. Skanseny czy muzea sa kopalnia wiedzy o kulturze, historii... Pobudzaja do myslenia: przodkowie inaczej musieli sobie dawac rade w zyciu i dawali.
    Mnie ostatnio ubawil eksponat telefonu liniowego w muzeum ale gdy pomysle sobie, ze dla dziesiecioletniego dziecka to juz historia... bo jest ten telefon przezytkiem. :)))
    Warto od czasu do czasu spojrzec za siebie, nie jestesmy tylko bohaterami wspolczesnosci czy wizjonerami (z "bozejlaski" bo wszystkie plany moga dostac w leb przez innego "wizjonera").

    Dzieki, Jotko, za Twoja, interesujaca relacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do usług, dla mnie to także przyjemność, wspomnienie jest bardzo żywe!

      Usuń
  2. Przyjemnie było zwiedzić kolejny zakątek razem z Wami. Zdjęcia fajnie uzupełniły relację i wrażenia . Może poprzednio mieliście mniej czasu , żeby nacieszyć się tym terenem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne tereny do wypoczynku. Takie widoki to nawet i w upał ochłodzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna ciekawa wycieczka, a mnie nie pozostaje nic innego, jak podziwiać Wasze niespożyte siły. Iwona Zmyslona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Był czas, gdy wszystkich naszych przyjaciół ze świata woziliśmy tam, do Kluk i byliśmy na każdym Czarnym weselu. a także do Czołpina, na wydmy i tak dalej ...
    No to jotko teraz Swołowo, to jest stolica krainy w kratę :-)

    OdpowiedzUsuń