środa, 9 września 2015

Okiem Eve


Jeśli spytacie jak powstają dedykacje, to nie odpowiem, bo sama nie wiem. Po prostu zaczyna chodzić mi po głowie słowo lub obraz, do których dołączają następne i gdy już są bardzo natrętne to siadam, wgryzam się w blog i dopisuje resztę. I nie ode mnie zależy która dedykacja będzie następna. Dziś przedstawiam KOBIETOSKOP.

"Dręczy" nas ciągle zdjęciami
przysmaków słodkich, deserów,
rozpala nam wyobraźnię,
więc smakołyków łakniemy.

Dla dzieci i trochę starszych
wiernych swych czytelników
napisze i namaluje,
pomysłów u niej bez liku.

W ciekawym KOBIETOSKOPIE
jak w czarodziejskim zwierciadle,
odnajdziesz pasję i humor,
odnajdziesz to czego pragniesz.

Psich cudnych portretów parę,
zabawne i zmyślne posty,
"przebłyski"dowcipem skrzące
i damsko-męskie różności.

Gdy nos spuszczony na kwintę
i potrzebujesz zaskoku -
zajrzyj choćby na chwilkę
do Eve i KOBIETOSKOPU.


wtorek, 8 września 2015

Nie jestem gotowa na jesień...

W niedzielne popołudnie tak przemokłam na spacerze i tak mnie przewiało, że zbuntowałam się , bo jak to? Wczoraj jeszcze upały, sandałki, lekkie sukienki, a tu nagle pierwsza odsłona jesieni. Za szybko, za zimno. Słyszę, że na Kasprowym spadł śnieg, mój termometr pokazuje 12 stopni, ciśnienie leci na łeb na szyję, wszyscy ziewają. Nie powiem, że tęsknię za upałami, ale taka nagła zmiana pór roku niedobrze robi na głowę i nastrój.


Co dzisiaj powiem jesieni
Gdy w szparach okiennych świszcze?
Co dzisiaj powiem drzewom
Gubiącym pożółkłe liście?
Co dzisiaj powiem wiatrom
Plączącym włosy i myśli?
Co dzisiaj powiem deszczom
Siekącym mnie bezlitośnie?
Powiem że chyba za wcześnie -
Że nie jestem gotowa na jesień.

Kiedyś nie lubiłam jesieni, im jestem starsza,to staram się dostrzegać nawet w tej porze roku jakies pozytywy. Przede wszystkim wieczory w wygodnym fotelu z książką, sezon na szarlotki i ciasta ze śliwkami, zupa dyniowa, wycieczki w pogodne dni babiego lata, klucze odlatujących gęsi...
Podzielcie się swoimi sposobami na jesień, zwłaszcza jeśli dni deszczowe, a wieczory coraz krótsze.



A na rozweselenie w pochmurny dzień zagadka.
Koleżanka przysłała mi zdjęcie z prośbą, żebym znalazła na zdjęciu wśród pluszaków jej psa o imieniu Lucky.
Ja znalazłam, szukał też mój mąż, pobawcie się także i poszukajcie.

niedziela, 6 września 2015

Tęsknota za listonoszem


Wymieniłyśmy się z Gabrysią refleksjami na temat korespondencji tradycyjnej i jej niewątpliwych uroków. Piszemy przecież blogi, piszemy e-maile, wpisujemy komuś komentarz pod postem, ale jak zauważyła Gabrysia wpatrujemy się w zimny szklany ekran. Na imieniny, święta i inne okazje wysyłamy listy elektroniczne, sms-y, e-kartki itd. A jakże miło jest czasami otrzymać list, przesyłkę, której nadawca poświęcił swój czas, uwagę, poszedł na pocztę, kupił znaczek. A my potem wyczekujemy listonosza, otwieramy kopertę i spędzamy kilka magicznych chwil z ręcznie napisanym tekstem. Jeśli jeszcze włoży ktoś do środka niespodziankę, zasuszony kwiatek, tym milej robi się na duszy. Gabrysia napisała wiersz o swojej tęsknocie za takimi chwilami: przeczytacie go tutaj- TĘSKNIĘ
A to moja odpowiedź, która powstała z inspiracji wiersza Gabrysi:

Odpowiedź

Napiszę dla Ciebie
Wiersz
Co jak list
Przez świat do rąk
Twych poleci

Napiszę do Ciebie
List
Który oczy rozświetli
W czas ponury
I zmysły podnieci

Napiszę dla Ciebie
Słów parę
Byś czuła, że gdzieś tam
Jest miejsce
Specjalnie dla ciebie

Napiszę list lub wiersz
By lęk odgonił
I niepewność
Byś czytając poczuła
Się jak w niebie.

A czy Wy lubicie dostawać papierowe listy? Najczęściej przychodzą chyba rachunki, powiadomienia i podobne pisma, a ja mam wrażenie, że listonosze i inne osoby roznoszą jedynie ulotki reklamowe. Można nawet przez pomyłkę wyrzucić z reklamówkami ważne pismo czy rachunek. A gdy listonosz leniwy, zostawia awizo i trzeba targać się na pocztę po odbiór przesyłki.
A czy widział ktoś w sklepach papeterie? Bo kartki i koperty bywają, ale pięknej papeterii nie widziałam wieki całe....