wtorek, 8 sierpnia 2017

Okiem spacerowicza.

Czasami zachwycamy się miejscami oddalonymi od naszego siedliska, a tuż obok nie zauważamy szczegółów, które doceniają ludzie z zewnątrz.
Na blogu OTO JA autorka napisała o swoim nowym projekcie i zainspirowała mnie do pójścia z aparatem na spacer, by przyjrzeć się często mijanym miejscom i pokazać je światu, może ktoś z Was pokusi się o podobną rzecz, jak zrobiła to także Iwona Kmita na swoim blogu i powstanie blogowy album miejsc powszednich a niezwykłych.

Kiedyś już prezentowałam zdjęcia z mojej miejscowości, dzisiejsze więc zrobiłam na świeżo, by się nie powtórzyły...
Serce miasta - fontanna na rynku, która w południe raczy przechodniów melodiami, a obok kupicie najlepsze lody w mieście. Kamienica, w której mieszkałam z rodzicami i dziadkami do 4 roku życia. Druga fontanna w kształcie smoka, w misie której kapią się często ptaki, a stoi obok kościoła, gdzie odbył się sąd nad Krzyżakami za czasów królowej Jadwigi.
To obrazki z naszej codziennej niemal przejażdżki rowerowej, prawda, że odpoczywać tu można bajecznie? Są tu tzw. ogrody zapachów, w centrum których rosną przepiękne róże, akurat tu ich nie widać, bo chciałam pokazać altanki i ustronne miejsca na romantyczną randkę...
Tutaj wnętrze naszej małej palmiarni parkowej, zdjęcie zrobione zimą jeszcze, ale warto pokazać, że i palmiarnię mamy, a obok pijalnia wód mineralnych i nazwach Jadwiga oraz Inowrocławianka. W centralnym miejscu pijalni słynny już pomnik teściowej z pieskiem. Wszyscy robią sobie fotki z teściową. W pijalni organizowano także konkursy: na nalewkę teściowej, deser teściowejitp. Odbywają się tu koncerty, wystawy, potańcówki, a nawet studniówki.
Ostatnie fotki to centralna część starego parku Solanki, dywany kwiatowe w pobliżu muszli koncertowej oraz stacja meteo, gdzie można sprawdzić temperaturę wskazywaną, odczuwalną, prędkość wiatru, wilgotność powietrza oraz ilość opadów.

sobota, 5 sierpnia 2017

W ogniu pytań...

W TVP Kultura natknęłam się niedawno na program sprzed lat pod nazwą „ 100 pytań do…”
Pewnie przełączyłabym na następny kanał, gdyby nie osoba przepytywanego czyli Daniela Olbrychskiego. Wtedy miał niewiele ponad 40 lat. Pytania zadawali kolejno dziennikarze zgromadzeni w studiu, odpowiedzi aktora bardzo mnie zainteresowały, starałam się zapamiętać i zapisać jak najwięcej, bo pomyślałam, że to dobry materiał na post.

Czy aktorstwa można się wyuczyć czy trzeba jednak mieć talent?
Uważam, że do wszystkiego trzeba mieć talent. Ja, dajmy na to, mógłbym nauczyć się naprawiać samochody, ale bez talentu byłbym miernym mechanikiem…
Występuje pan w wielu polskich i zagranicznych produkcjach, czy wybiera pan role, za które lepiej płacą?
To prawda, występuję we Francji, Rosji, ale nie jest to kwestia tego, ile kto zapłaci, jeśli zainteresuje mnie rola u polskiego reżysera, to zagram u niego.
Gdzie woli pan żyć, w Polsce czy w Paryżu? Gdzie czuje się pan bardziej u siebie?
Teraz więcej mieszkam w Paryżu, czuję się tam dobrze, choć tak duże miasto jest męczące. Zawsze jednak gdy ląduję na Okęciu czuję się u siebie, czuję, że wracam do siebie. W Paryżu pracuję i pomieszkuję.
Co jest najtrudniejsze w zawodzie aktora?
Czekanie. Produkcja filmowa w Polsce jest tak zorganizowana, że czasami czekamy na swoją kolej kilka godzin, bez żadnego zaplecza, choćby w postaci herbaty czy posiłku. Widocznie organizatorom planu wydaje się, że aktor tyle zarabia, iż może czekać , nic nie jeść , nie pić i nie spać.
Czasem wole występować z koniem, bo koniom należy się przerwa, woda i obrok, więc przy okazji i ja coś skorzystam. Za granica jest to nie do pomyślenia…

Czy chciałby pan spróbować swych sił po drugiej stronie kamery?
Na razie jeszcze nie, póki mogę przytulać w scenach piękne aktorki zamiast patrzeć z daleka, to wolę występować…
Powtarzana jest legenda, że Cybulski ukazał się panu po śmierci, czy to prawda?
Opowiadałem to już wiele razy, więc powtórzę w skrócie – pracowałem z nim raz, obserwowałem wiele razy, podziwiałem łączył nas styl grania. Jakoś spektakularnie jako duch nie pojawił się, ale czułem jakąś szczególną energię, cokolwiek to było, wiedziałem, że to ON.
Jak anegdota wiąże się z powstaniem filmu Wajdy BEZ ZNIECZULENIA?
Byłem kiedyś w związku nieformalnym z Marylą Rodowicz. Rozstaliśmy się, a właściwie to ona mnie zostawiła. Mówię, kiedyś do Wajdy, ze musiałem odciąć sobie to i owo bez znieczulenia. On mi na to: czekaj, czekaj, to będzie dobry tytuł dla nowego filmu według scenariusza Agnieszki Holland. Ot i cała anegdota.
Porównywano pana z amerykańskimi idolami, z Cybulskim, a jak pan na to reagował?
Nie da się powtórzyć , naśladować innej osoby, można próbować, ale inne są realia, osobowość aktora, każdy ma odmienne wyobrażenia. Nie wszyscy mnie widzieli w rolach z Trylogii, trwały spory czy powinienem zagrać Kmicica, ale jeden z zagranicznych aktorów powiedział: jeżeli w Polsce kłócą się o nie zagrane jeszcze przez ciebie role, to znaczy jesteś kimś.

(portret aktora : Flickr by P.Drabik)

czwartek, 3 sierpnia 2017

Rozmowa w przymierzalni...

Dziś temat wakacyjny z cyklu: podpatrzone, podsłuchane...


Wybraliśmy się na zakupy, by wybrać coś nowego do mieszkania, w którym robimy mały lifting i korzystając z okazji weszłam do babskiego sklepu, by co nieco przymierzyć.
W przymierzalni obok mnie słyszę jakieś dwie panie, a do rozmowy włącza się ekspedientka, która coś tam donosi, wymienia itd.
- Ale duszno, nie chce mi się przymierzać, bo gorąco.
- Przymierzaj i płać, to szybciej wyjdziemy. Mówiłaś, że musisz kupić spodnie - zachęca koleżanka.
- No tak, muszę mieć nowe do pracy, w plażowych nie pójdę, a inne za ciasne.
- Zaczniesz biegać do pracy to schudniesz.
- Ale ja lubię jeść, więc schudnąć trudno.
- Jeszcze parę lat temu ja też byłam szczupła, mogłam zagryzać golonkę tortem i nic nie przybywało, a teraz mam swoje lata i ciągle tyję...a jem dużo mniej, niż kiedyś.
- Ja nigdy nie byłam szczupła, ale zawsze kochałam jeść.
- Oj, drogie panie, nie tylko wy macie ten problem... proszę, tu jest większy rozmiar - wtrąciła ekspedientka.
- Te granatowe są ładne i gładkie, a ja mam wzorzyste bluzki, ale czy nie będą za ciepłe?
- Te są bardzo przewiewne i wyszczuplające, bo ciemne.
- Jak przewiewne, to biorę, we wzorzystych grubo wyglądam.
- Ma pani po prostu pełną sylwetkę i powiem jeszcze, że lepiej być grubym , niż głodnym!
- Ale to pani fajnie powiedziała, to będzie moje motto życiowe...