niedziela, 30 sierpnia 2015

Na tropie smaków, dźwięków i aniołów...

Pogoda nadal rozpieszcza, nasz samochód wreszcie odzyskany z serwisu (po miesiącu), więc pora na weekendowe wycieczki i nowe odkrycia. Nawet w znajomych i często odwiedzanych miejscach zawsze udaje się odkryć coś nowego lub popatrzeć na znajome rzeczy innymi oczyma. Obiecałam Gabrysi aniołka, bo wiem, że zbiera, a gdzie szukać? W aniołkowym zagłębiu, ale jeszcze nie zdradzę gdzie, może ze zdjęć odgadniecie...Nie zamieszczę jednak spektakularnych ujęć, bo banalne i łatwo rozpoznawalne. W miejscu, które odwiedziliśmy wiele jest zaskakujących zakątków, wiele gatunków roślin, niczym w ogrodzie botanicznym i zależnie od pory roku kwitną inne kwiaty, teraz róże i wrzosy. Znajdziecie tam liczne fontanny, oczka wodne, a na nich nenufary i kaczki. Spotkacie posągi, rzeźby, tablice in memoriam, niestety większość strasznie kiczowatych, z zaburzonymi proporcjami postaci. Ale zieleni wokół mnóstwo...


Można odpocząć w cieniu altan, wdychać różane aromaty, a ciszę zakłócają jedynie dźwięki dzwonów.


W miejscu tym zjecie najlepsze w Polsce flaki ( w końcu nie samą sztuką człowiek żyje), a po obiedzie za grosze polecam kawę z ciachem w urokliwym miejscu, gdzie obcujemy ze sztuką tuż obok, o bogactwie roślin nie wspominając.



Strawa duchowa ma tam wieloraki wymiar, gdyż oprócz sztuki namacalnej i okazów botanicznych możemy nasycić uszy muzyką organową, której koncerty odbywają codziennie o godz.11, 14, 20 aż do 20 września. Gdy zagrają organy, dostajesz gęsiej skórki, a posłuchac mozna nie tylko utworów ciężkich, psalmów kościelnych czy koncertów barokowych, ale np. znanego chyba wszystkim w wykonaniu Cohena "Allelujah". Trafiliśmy tym razem na koncert w wykonaniu absolwenta Akademii Muzycznej w Warszawie.


Obok miejsca słynnego na cały kraj są inne, mniej słynne, ale równie ciekawe, jak na przykład mały kościółek obok klasztoru sióstr Anuncjatek, cały biały, nowoczesny w formie, ascetyczny w wystroju, skrajnie różny od przebogato wyposażonej świątyni kilka kilometrów dalej.



Jeśli jeszcze nie zgadliście jakie to miejsce nazywam zagłębiem aniołków, bo faktycznie jest ich tam mnóstwo w każdej postaci, to podpowiem, że stoi tam bazylika zbudowana na wzór watykańskiej. Jeździmy tam często w różnych porach roku, ale nie z powodów religijnych, bo oboje z mężem do religijnych nie należymy. Raczej z powodu tych licznych zakątków, które sprzyjają wyciszeniu duszy i ukojeniu nerwów, z powodu ulubionych smaków i możliwości obserwacji ludzi, których tłumy napływają przez rok cały, a z racji rozległych przestrzeni nikt nikomu na plecy nie wchodzi.

piątek, 28 sierpnia 2015

Optymista dziwoląg?

Mówi się, że optymistom żyje się lepiej, ale czy są oni dobrze postrzegani przez ogół naszego społeczeństwa, które nagminnie lubi narzekać? Kiedyś na pytanie znajomej, co słychać? odpowiedziałam, wszystko w najlepszym porządku, a u Ciebie? Nastąpiła chwila ciszy, bo pewnie zastanawiała się czy odpowiedzieć w tym samym tonie, czy jednak skorzystać z okazji i ponarzekać trochę. W końcu odpowiedziała tylko: a wiesz stara bieda. Dlaczego akurat bieda? Nawet jeśli jest zwyczajnie i bez fajerwerków, to musi być zaraz bieda? Temat do posta nasunął się sam, gdy mój mąż wrócił z pracy i opowiedział historię, która go spotkała. Wchodzi mianowicie do pomieszczenia, gdzie kilka osób wymienia uwagi na temat zastanej sytuacji: obniżone pensje z powodu redukcji etatów. Przysłuchuje się chwilę i ktoś rzuca pytanie: a co ty stoisz i nic nie mówisz? A co mam mówić? Narzekać zawsze można, zawsze może być gorzej, ale pracę wszyscy mamy, jestem zdrowy , moi bliscy też, czym tu się martwić, że kupię jedną parę butów mniej? Może za rok będzie lepiej... I tu temat się skończył, wszystkim zrzedły miny, jakiś pojedynczy głos przytaknął i zaczęło towarzystwo rozchodzić się w różne strony... Mąż poczuł się jak na bezludnej wyspie, sam zadowolony z tego, co niesie życie, jakiś optymista dziwoląg...

środa, 26 sierpnia 2015

Sprzężenie zwrotne


Zdarzyła się rzecz niebywała: po pierwsze trzecia nominacja blogowa (co jest nieziemsko miłe i motywujące), po drugie nastąpiło sprzężenie zwrotne miedzy blogami, gdyż w tym samym czasie, ba - w tej samej minucie wysłałyśmy sobie zaproszenia i jedna nie wiedziała o drugiej. Wysyp nominacji na blogach obfity, ale tak myślę, że maja rolnicy swoje żniwa, miejmy i my.
Chciałam najpierw odpowiedzieć na pytania Anny w komentarzach na Jej blogu, ale sama lubię czytać, co inni odpowiadają, więc moje odpowiedzi potraktuję jako kolejny post. Jeśli ktoś ma już przesyt, niechaj pominie, trudno... Następnych 11 blogów nie dam rady znaleźć, wybaczcie, może za jakiś czas.
Oto więc moje odpowiedzi na pytania Anny, autorki bloga ...ŚWIAT WEDŁUG KOBIETY...

1. Gdybyś mogła wybrać swoją płeć przy urodzeniu, to byłabyś dziś kobietą czy mężczyzną ?
Zdecydowanie kobietą, chociaż gdy niektóre aspekty fizjologicznej kobiecości mi dopieką, to zazdroszczę facetom…
2. Gdybyś złowiła złotą rybkę, to czego zażyczyłabyś sobie w trzech życzeniach ?
Zdrowia, zdrowia, zdrowia!
3. W życiu bardziej stawiasz na miłość czy przyjaźń ?
30 lat wstecz odpowiedziałabym, że miłość, ale dziś chyba powiem, że miłość i przyjaźń, bo w mężu mam prawdziwego przyjaciela, co bardzo sobie cenię.
4. Świat otaczający Cię postrzegasz poprzez pryzmat Boga czy może jednak poprzez naukę i jej doniesienia ?
Raczej przez mędrca szkiełko i oko, chociaż nie wykluczam istnienia jakiś sił tajemnych…
5. Gdyby został Ci tylko jeden dzień życia, to jakbyś go przeżyła ?
Wolałabym o tym nie wiedzieć…
6. Wolałabyś być kobietą bardzo piękną ale niestety biedną niczym mysz
kościelna, czy może bardzo brzydką ale za to obrzydliwie bogatą ?

Trudne pytanie, ale chyba jednak ta pierwsza miałaby większe szanse na szczęście…
7. Preferujesz zawsze prawdę choćby nawet gorzką czy jednak czasem zdarza Ci się posłużyć dobrym kłamstwem ?
Szczerość do bólu nie zawsze przynosi dobre owoce… jeśli prawda miałaby zranić kogoś do głębi, wybrałabym sprytne kłamstwo lub niecałą prawdę.
8. Masz możliwość na rok wcielić się w życie kogoś innego. Kto by to był i dlaczego ?
Chyba wolę pozostać w swojej postaci, może niezbyt szczególnej, ale problemów mniej.
9. Gdyby ktoś nadprzyrodzony zaproponował Ci nieśmiertelność zupełnie za nic. Skorzystałabyś z propozycji, w końcu nikt nie chce umierać ?
Przykłady przodków pokazują, że na każdego przychodzi taka chwila, że ma już dość tego świata…
10. W życiu liczy się dla Ciebie bardziej wszechstronna wiedza wyuczona, zaczerpnięta z podręczników czy może jednak mądrość życiowa wynikająca z doświadczenia przeżytego życia ?
Uważam, że jedno bez drugiego niewiele jest warte lub inaczej , jeśli masz jedno i drugie, osiągniesz więcej.
11. Jaki jest Twój sposób na życie ?
Och, cieszyć się każdą chwilą, robić sobie i bliskim małe przyjemności, poznawać nowe miejsca i nowe smaki, rozwijać się w jakiejkolwiek dziedzinie, starać się zachować pogodne usposobienie.

No, nie było łatwo, niektórzy w swych pytaniach dają czadu i trzeba się napocić, żeby nie wyszło marnie... Raz kozie śmierć!