środa, 4 września 2019

Plon niesiemy, plon...

By upiec chleb potrzebna jest mąka.
Mąkę mamy ze zboża.
Zboże trzeba zebrać z pól.
Po zbiorach przychodzi czas podziękowania za plony.

W weekend wybraliśmy się na wycieczkę, chyba w ostatnią tak upalną sobotę.
W drodze spotkaliśmy słomiane dekoracje i zaproszenia na miejscowe dożynki.

Dożynki - święto plonów, zakończenie zbiorów, tradycyjne uroczystości pielęgnowane od lat.

Swoje uroczystości dożynkowe mają także działkowcy. Uczestniczyłam kilka razy w takich działkowych dożynkach. Był konkurs na największe okazy warzyw, konkurs na najładniejszy wieniec dożynkowy, degustacja potraw z działkowych zbiorów, zabawa taneczna i gry zręcznościowe.

Gdy odbywałam praktyki studenckie w Bibliotece Politechniki Częstochowskiej we wrześniu, widywałam pielgrzymki rolników przybywające na Jasną Górę z podziękowaniem za plony. Przywozili przepiękne, misternie wyplatane wieńce i ołtarze dożynkowe.
Miałam okazję oglądać cudeńka prawdziwe. Ozdabiały Jasną Górę na bogato i skromnie jednocześnie, nawet nie wiem czy nadal ten zwyczaj funkcjonuje, chyba tak....

Na zdjęciach poniżej dekoracje na polach, które widzieliśmy w drodze, było tego więcej, ale mąż się zbuntował i odmówił ciągłego zatrzymywania auta, bym mogła zrobić fotki.

A jak tam wasze plony? warte dożynek? mam nadzieję, że tak!

95 komentarzy:

  1. Moje plony w tym roku na działce bardzo mizerne. Nawet wyjątkowo mało jest aronni (pewnik od lat). Co zrobić, pewnie przez tą suszę. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet działki nie mam, ale u znajomych śliwki i pomidory udały się:-)

      Usuń
  2. Uwielbiam dożynki. To jest prawdziwa prosta zabawa i radość. Chętnie uczestniczę w takich spotkaniach. Chleb prosty i dobry jak dożynki... szkoda tylko że już nie ma takiego chleba jak kiedyś... Wiele spraw się do tego przyczynia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niedzielę wybieram się na pożegnanie lata w skansenie, tam jest super, a ile smaków!

      Usuń
  3. W mojej klasie przez kilka lat stał na segmencie piękny wieniec dożynkowy.Wreszcie się rozsypał i musiałam go usunąć.
    Nigdy na polach nie widziałam takich ciekawych dekoracji.
    W tym roku z małego skrawka warzywnika mieliśmy dość dobre plony: przede wszystkim ogromne cukinie, którymi obdarowaliśmy bliższą i dalszą rodzinę. Dużo też było ogórków.
    Nigdy z mężem nie chodzimy na działkowe dożynki, nasza porcję wódki i pieczonego kurczaka scedowaliśmy na sąsiadów.
    Po prostu jestem abstynentką i razi mnie wszelkie picie przy stole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niektórzy bawią się do rana i śpią na działkach:-)

      Usuń
    2. Na dodatek jest bardzo głośna muzyka, a ja lubię cieszę i spokój.
      Nasze działki są w środku lasu i nie wyobrażam sobie, jak można straszyć zwierzęta.

      Usuń
    3. Dlatego zawsze uciekałam przed zabawami z alkoholem i pijackim śpiewem...

      Usuń
  4. Piszesz o chlebie... teraz brakuje prawdziwego chleba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, o dobry chleb bez polepszaczy coraz trudniej...

      Usuń
    2. Przykro mówić ale niekiedy taki paczkowany na zakwasie typu Oskroba smakuje lepiej od bochenka z piekarni ;/ Bez mąki ch;leba nie będzie ale piekarze robią ch;eb bez mąki ;/

      Usuń
    3. To prawda, bywa chleb, który nic nie wazy, nie pachnie, ale błyskawicznie wysycha...

      Usuń
  5. W życiu nie byłam na żadnych dożynkach, że o plonach nie wspomnę... Nie mam ani działki, ani nawet balkonu. Ba! - nawet jednej doniczki z rośliną nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, ani jednej? Niemożliwe!

      Usuń
    2. Możliwe. Kiedyś mój mąż powiedział, że mogłabym zbić majątek na doniczkach z odzysku i był to najlepszy obraz moich talentów rolniczo-ogrodniczych. Zajrzyj tu:
      https://fraube2.blogspot.com/2015/03/250-piekna-ogrodniczka-czyli-sukcesy.html
      i tu:
      http://fraube2.blogspot.com/2012/09/80-dzieci-betonu-contra-opata.html
      :)

      Usuń
    3. Drugi fragment pokazuje, jak wielu z nas tak ma, a niby wszyscy pochodzimy ze wsi...
      Co do pierwszego... za mało pieścisz i nie przemawiasz do roślin, one to lubią :-)

      Usuń
    4. Oj... Wystarczy mi 27 lat przemawiania do warzywnika...

      Usuń
  6. Witaj, Jotko.

    Nie są to może arcydzieła, ale liczy się myśl przewodnia czyli - manifestowanie radości z okazji udanych zbiorów:)

    U mnie z plonami średnio, ale każdą nadwyżkę - pakuję w słoiki albo mrożę:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znajdujesz na to czas? Mnie zniechęca to, że średnio mi to wychodzi, a później wyrzucam...

      Usuń
    2. U mnie - póki co - schodzi, więc produkuję:)
      Smażenie konfitur czy marynowanie warzyw odbywa się prawie bez mojego udziału. Po prostu zajmuję strategiczną pozycję przy kuchennym stole z laptopem i zerkam, od czasu do czasu mieszając:)
      A włożenie do słoików i zagotowanie ich też nie trwa zbyt długo:)

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Taki paradoks - robienie przetworów zbiega sie przeważnie z upałami, a tu stój jeszcze przy kuchni...

      Usuń
  7. My dopiero uczymy sie cyklu. Tutaj każdego miesiąca coś innego dojrzewa. Teraz sezon na pomarańcze i mandarynki. Za miesiąc zacznie się mango a potem sam już nie wiem co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To macie fajnie, bo u nas jabłka teraz w cenie mandarynek są:-(

      Usuń
  8. Coraz częstsze u nas różne figurki z balotów słomy :) Mają ludzie pomysły i pewnie jedni przez drugich prześcigają się w pomysłach. I fajnie, bo niektóre są naprawdę zabawne.
    Wieńce też potrafią być przepiękne. Osobiście nie jeżdżę na dożynki ... jakoś mnie to nie bawi. Doceniam natomiast trud tych wszystkich ludzi, którzy zebrali plon, a wcześniej nad nim pracowali.
    Na działce mieliśmy sporo wiśni i śliwek. Przerobione, albo wydane znajomym ... trochę marchwi, rzodkiewek, sałaty ... powoli dojrzewają pomidorki koktajlowe i winogrona. Nie kosztowały nas zbyt wiele pracy, było jej tyle, żeby sprawiała przyjemność, a nie wkurzała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiejskich dożynkach nie byłam, na działkowych owszem, początek jest wesoły i dla wszystkich, końcówka to już dla wytrwałych i trunkowych raczej...

      Usuń
  9. Wiem, co to trud pracy w polu!
    Całe dzieciństwo, do 13 r.ż. mieszkałam na wsi.
    Słomiane ozdoby cudne, widziałam już podobne:)
    Pozdrawiam najserdeczniej kochana Jotko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wsi spędzałam część wakacji jako dziecko, pomagałam w opiece nad dziećmi w czasie żniw...
      Macham do Ciebie ledwie żywa po pracy :-(

      Usuń
  10. Zabawne słomiane ludziki i inne cudaki:) Wszystko co nie niesie w sobie i ze sobą złych emocji jest jak najbardziej godne pochwały, popierania, jest fajne po prostu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, okazji do radowania się nigdy dość.

      Usuń
  11. Fajnie, ze tradycja nie ginie. Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy centralne dożynki były wielką imprezą z udziałem najwyższych (czytaj partyjnych) władz.
    Teraz chyba centralnych nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  12. Sprzedałem działkę to i plonów nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale sentyment pozostał?

      Usuń
    2. Nie, nigdy nie przepadałem za dożynkowymi uroczystościami ;)

      Usuń
    3. Tęsknota za działką może?

      Usuń
  13. U nas już po dożynkach gminnych. Jakoś nie zachwycają mnie te balotowe dekoracje. Bardziej podobają mi się wieńce dożynkowe. niektóre naprawdę są imponująco wielkie, inne zachwycają kolorami. A na polach podorywka jesienna. I liście zaczynają żółknąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać jesień już bardzo, zwłaszcza że susza przyspieszyła opadanie liści, a żołędzie spadają jak deszcz.

      Usuń
  14. U mnie marnieńko - w czasie tych upałów to nawet pelargonie odmówiły trwania na posterunku pomimo podlewania. A na polach susza niemiłosierna, w lasach sucho przeokropnie i....zapowiada się drożyzna.Świetne te dekoracje na polach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na ryneczku tegoroczne jabłka, brzydkie jakieś, jak nie polskie...

      Usuń
  15. Plonami z ogródka dzieliła się ze mną sąsiadka. Może i jakiegoś chochoła dostanę ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O! Udało się. Rano mnie wyrzucało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, z tym komentowaniem to czasem cierpliwości brak...

      Usuń
  17. A dziękuję. Wydaje mi się, że pobyt będzie jak należy. :)

    A jeszcze teraz nadchodzi jesień, liście raczej nie zachęcają do kupowania działek. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy działka ładna to jesień kupca nie zniechęci...

      Usuń
  18. Też gdzieś na blogu mam taką ozdobę dożynkową, zrobioną podczas wyprawy rowerowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomysłowe te dekoracje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? szkoda, że nie pstryknęłam więcej...

      Usuń
  20. Jest coś uroczego w wiejskich dożynkach:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Klik dobry:)
    Podoba mi się wiatrak.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam raz na dożynkach w łódzkiej archikatedrze i muszę przyznać, że robi wrażenie. Piękne, uroczyste święto.
    Ale z chrześcijaństwem to mało ma wspólnego. :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Bywałam w naszym ogrodzie botanicznym na Święcie chleba. Fajnie wspominam zeszłoroczny, bo z tej okazji w ogrodzie wystąpił zespół muzyki dawnej z pokazem staropolskich tańców, miedzy innymi tańczyli także z chlebem i piękne kompozycje zbożowe też były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to brzmi ciekawie, ja będę w niedzielę w skansenie na pożegnaniu lata:-)

      Usuń
  24. W naszej dzielnicy były raz dożynki, które wspominam z niesmakiem. A co do plonów, to kiepsko w tym roku, chyba czas zacząć uprawiać banany i mandarynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż koleżanki wyhodował arbuzy i melony, ale nie próbowałam...

      Usuń
  25. Z dzieciństwa pamiętam dożynki u mojego dziadzia .Po zbiorze plonów ,dziadzio robił wielki snop i na nim ogromny wieniec zbożowy.Wszyscy siadali w krąg,jedli pili,śpiewali...było wesoło, bo zawsze z sąsiadami były dożynki.. ☺Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękna tradycja, wszyscy się cieszyli i wspólnie biesiadowali:-)

      Usuń
  26. GRAŻYNA KOWALIK5 wrz 2019, 13:59:00

    Opisałam się i mi gdzieś "zjadło" więc teraz krótko. W Dukli dożynki były tydzień temu.Widząc te piękne wieńce dożynkowe podziwiam "ręce",które potrafią takie coś wyczarować.Te ,które uwieczniłaś na fotkach bardzo mi się podobają.Mój mąż tak "kiepsko" się zatrzymuje gdy spotykamy na swojej drodze kapliczki lub krzyże,zawsze ma jakąś wymówkę ,ale jak strzelę "focha" to zmienia front.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie wszyscy kierowcy tak mają, szkoda, że rowerem czasem za daleko. Tyle fajnych zdjęć nam umyka, bo w czasie jazdy to nie to samo...

      Usuń
  27. Lubię różne historie z dawnych lat. :)

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja na dożynkach nie byłam ale mam zdjęcia z dekoracjami które zrobiła moja siostra.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pytałam niedawno rolnika, czemu pszenica jeszcze w polu, choć ziarno wysypane i kłosy czarne. Odpowiedział, że czekał na wolny kombajn, bo przecież kosiarką, choć jeszcze ma, nie będzie kosił. Inny czas i tylko wieńce ładne pozostały.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam, ile dopłat dostają właściciele małych nawet kawałków ziemi...i nic na niej nie robią, bo nikt tego nie sprawdza.

      Usuń
  30. Z roku na rok coraz bardziej pomysłowe te ozdoby z balotów słomy:) Wesołe są, pokazują miejscowa dumę z udanych plonów. Na dożynkach wiejskich byłam raz, z tatą, gościem honorowym PGR-u, który te dożynki urządzał. Całe szczęście byłam tez z moimi małymi jeszcze dziećmi, więc o zadnym piciu nie było mowy. Pamiętam, że było fajnie kolorowo i było dobre jedzenie:) I występy kapel ludowych i zespołu tańca ludowego. Gdy w okolicznej wsi były dożynki gminne, to potem w naszej bibliotece stały piękne wieńce z wszystkich sołectw gminy. oglądałam i podziwiałam.
    A u mnie w ogrodzie obrodziło. Jabłek mam od groma, tylko większość mikra, nieco tylko większe od piłeczki do ping ponga. Jeszcze nie wiem, co z tym zrobię, przecież na kompost nie wyrzucę, toż żal. I śliwki w końcu po 3 latach też obrodziły i mam powidła, a część chyba zamrożę w połówkach na placki. I cukinia i dynie w tym roku się udały , także nadzwyczajnie pomidory. Zauważyłam, że jak rok jest suchy, to udają się pomidory, w mokrym zaraz je zżera, zanim owoce dojrzeją. A przecież nigdy nie wiadomo wcześniej, jaki będzie rok, czy warto w ogóle sadzić pomidory. Ogólnie udany rok działkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli udany, to jest powód do radości i rozwinięcia skrzydeł w przetwórstwie wszelkiego dobra.
      Zamroziłam kiedyś połówki śliwek ,ale w placku średnio mi smakowały, rozlazły się jakoś...

      Usuń
  31. Powiem tylko to, że ten zwyczaj chwalenia się wĺasnymi plonami nie funkcjonuje tylko w naszym kraju . W Europie jest podobnie. Oby tylko to święto jak najdalsze było od polityki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, ale i tu pewnie polityka się wdziera, jak znam życie...

      Usuń
  32. Dożynki to piękne święto.
    A moje dożynki z tego lata to czwarta książka /wyszła 26 lipca więc w środku lata/. A jesli chodzi o to co mam na działce - to gdybym nie podlewała to uschłoby prawie wszystko.
    Serdeczności Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa książka to najlepszy zbiór, dożynki duchowe:-)

      Usuń
  33. Dawno temu jako dziecko co rok bywałam na dożynkach w rodzinnej miejscowości i bardzo to lubiłam. Później...jakoś zapomniałam o tej uroczystości i od lat nie byłam już na dożynkach.
    W Słodzyszkowie pewnie 'wykroi się' jakieś ognisko gdy... Tacikowe nalewki nabiorą mocy;-)
    Pozdrawiam Jotko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ognisko z nalewkami dla zdrowotności to jest Moc:-)

      Usuń
  34. Nigdy dotąd nie brałam udziału w dożynkach, choć oglądałam wystawy dekoracji dożynkowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy, może jeszcze się zdarzy?

      Usuń
  35. U mnie nici z dożynek. Planowałem posadzić tytoń, ale nic z tego nie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do czego potrzebny Ci tytoń? Chciałeś skręcać cygara?

      Usuń
  36. Nigdy nie brałam udziału w dożynkach. Ciekawie to wszystko wygląda :)
    Niestety plonów nie mam, działki brak, a na balkonie może coś zasadzę na następny rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, marzę choćby o tarasie z donicami...

      Usuń
  37. Prześliczne zdjęcia. Są bardzo urocze.

    OdpowiedzUsuń
  38. Hahah, świetne. U mnie w okolicy mieli pomysły na strażaka, na rybaków, nawet łabędzie poustawiali i była imitacja stawu. No i to chyba dwa takie widziałam tylko. Ale dożynki odbywały się wszędzie tego samego dnia, no i co dodać? Taka tradycja. Ja akurat byłam na weselu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesele to też fajna zabawa, zwłaszcza wśród fajnych ludzi:-)

      Usuń
  39. Nareszcie po dwóch latach odbiła mi palma, ale ta z pestki specjalnego daktylowca.

    OdpowiedzUsuń
  40. Do tej pory jeszcze nie miałam okazji uczestniczyć w dożynkach. I teraz sobie myślę, ze szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W prawdziwych na wsi też nie byłam, ale będę jutro w skansenie na pożegnaniu lata, to taka namiastka dożynek:-)

      Usuń
  41. Dożynki - to radość i smutek,
    zysk i strata...
    Ciekawość piękna roślinnego świata!

    NSG

    OdpowiedzUsuń
  42. U nas dożynki miejskie były wczoraj, a ich główną atrakcją był premier Morawiecki...

    OdpowiedzUsuń