poniedziałek, 16 grudnia 2019

Niby nic takiego...

Życie składa się z drobiazgów, których często nie doceniamy.
Nawet widoki z okna czy w drodze do pracy, piosenka usłyszana rankiem lub żart opowiedziany przy kawie mogą wpływać na to, jak zaczynamy lub kończymy dzień.
Gdy znajduję w telefonie takie fotki, zdumiewa mnie zmienność aury i bogactwo pozornie znajomych widoków.
Inna przyjemność codziennej egzystencji to smaki i zapachy naszej kuchni, lubię czasami sama coś przyrządzić, byle było łatwo, szybko i z wykorzystaniem wszystkiego, co jest pod ręką. Choćby domowa pizza ze świeżym szpinakiem.
A danie powyżej to tarta serowa, także ze szpinakiem, dzieło mojego syna, który twierdzi, ze gotowanie go odstresowuje, wierzę - pewnie ma to po dziadku.
Przygotowania do świąt zakończone niemal, pierniki schowane do puszek, choinka ubrana, wypada tylko zadbać o nastrój, który poprawi się także gdy świeża farba pokryje siwe włosy...no cóż, kobiety próżne są.
Dzięki przypadkowi ktoś inny zadbał także o mój przedświąteczny nastrój. Towarzyszyłam dwóm uczennicom na gali wręczenia nagród konkursu literackiego, a tam niespodzianka!
Moja koleżanka z liceum, która prowadzi od wielu lat zespół teatralny młodzieży licealnej wystawiała w tym dniu wspaniały spektakl.

"Jeszcze w zielone gramy"
to projekt artystyczny, który zabrał publiczność w sentymentalną podróż po kabaretach literackich XIX I XX wieku. Specyficzny humor, piosenki z ważnym przesłaniem , przegląd twórczości kabaretowej od spektakli "Pod Pikadorem" po Kabaret Olgi Lipińskiej, prosta scenografia to niewątpliwe atuty tego spektaklu.
Uraczyłam się niesamowicie, a talent młodych wykonawców zasługuje na najwyższe uznanie. Wspaniałą mamy młodzież.
Podziękowałam reżyserce osobiście za 40 minut uczty duchowej.
Tego samego dnia spotkałam się z inną koleżanką, od kilku lat już na emeryturze. Pielęgnujemy naszą tradycję spotkań przy różnych okazjach.
Tym razem okoliczność świąteczna, wymiana upominków i pyszny obiad w restauracji.
Jeśli jesteście ciekawi, co jadłam, to powiem , że smak przewyższał nawet widok na talerzu.
Według menu były to grillowane roladki drobiowe z musem marchewkowo - imbirowym podane na tagliatelle z cukini...

Czyż można narzekać ? Takie "drobiazgi" oddalają nawet nieprzyjemności, których nie brakuje w pracy i poza nią.

Nastrój świąteczny budujcie sami, Mikołaj tego nie załatwi:-)

105 komentarzy:

  1. Duzo różnorodności, wesołości i ciepła w tych przedświątecznych drobiazgach. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie te drobiazgi, realia byłyby nie do zniesienia, czasami...

      Usuń
  2. Zgadzam się z Tobą, właśnie takie drobne rzeczy budują nasz nastrój.. Czas świąteczny przed nami, życzę Ci Jotko dużo zdrówka i radości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że i U Was będzie miło i radośnie:-)

      Usuń
  3. To nie jest takie proste; sztuką jest cieszenie się byle czym. Nie każdy tak potrafi. Mnie potrzeba silniejszych bodźców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening czyni mistrza, wystarczy, że nic nie boli i słonce świeci...lub lampki na choince:-)

      Usuń
    2. Łatwo powiedzieć; "trening czyni mistrza"; bezustannie niczym mantrę powtarzam do siebie ; "nie narzekaj" a i tak narzekam, bo przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka.
      Zarzekam się, że nie będę blogować, a co rusz siadam do komputera- niby dla relaksu, a to przeinacza się w ...ślęczenie.
      No i jak tu cieszyć się byle czym, kiedy człek nie panuje nas samym sobą??? no jak ???

      Usuń
    3. To odpowiem Ci cytatem:
      jeśli masz jedzenie w lodówce, dach nad głową i miejsce do spania, to jesteś w lepszej sytuacji niż 75 % ludzi na świecie;
      jeśli jesteś bardziej zdrowa niż chora, to masz większe szanse na przeżycie, niż milion ludzi, którzy nie przeżyją tego tygodnia,
      jeśli możesz to przeczytać, to masz więcej szczęścia, niż miliony ludzi, którzy czytać nie potrafią lub stracili wzrok...

      Usuń
    4. Czytając tą Twą odpowiedź uświadomiłam sobie, że to wszystko doceniamy dopiero wtedy gdy stracimy;
      "szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz..." pobyt w szpitalu uzmysławia nam,jak cenne jest zdrowie; a i jeszcze to powiedzenie;
      "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej"
      trzeba gdzieś wyjechać aby potem docenić swoje domowe klimaty :)

      Usuń
    5. Tak to chyba działa:-)

      Usuń
  4. Nie można narzekać, ale narzekamy...bo ludzie narzekają - nie można narzekać gdy się ma dach nad głową i ma się kogoś kogo kochać można (piszę to też do siebie) gdy ma się możliwość upiec ciasto i je zjeść gdy można ubrać choinkę... Ale wiemy jak jest... Gdy otworzymy oczy i spojrzymy na świat zobaczymy że mamy wiele. Mamy nawet piękne widoki przyrody które pokazałaś na 2 pierwszych zdjęciach. Mamy słowa pisane, którymi możemy opisać te zwykłe-niezwykłe sprawy. Dobrego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, gdy się zastanowimy, ile tak naprawdę mamy, nie wypada narzekać:-)

      Usuń
  5. Ile mamy dowiadujemy się najdobitniej, kiedy coś nam to odbiera. Sztuka doceniania jest trudna.
    Dla mnie święta to również zapachy - ciepła, maku, piernika, grzybów, rodziny, śniegu, poranków i czasu spędzanego razem. Innymi słowy - miłości.
    Oby nikogo przy świątecznym stole nie zabrakło - tego życzę każdemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wspólny czas jest chyba najcenniejszy, zwłaszcza gdy rodzina w rozjazdach:-)

      Usuń
  6. Masz rację, Jotko, trzeba się cieszyć drobiazgami dnia codziennego, bo nie wiadomo ile to życie potrwa i szkoda go tracić na narzekanie.
    Masz bardzo zdolnego syna - tarta wyglada fantastycznie i z pewnością doskonale smakowała.
    Miałaś bardzo udany dzień. Mmm...mus marchewkowo-imbirowy... rozmarzyłam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go podziwiam, ja wolę prosto i szybko, ale chętnie zjadam i chwalę:-)

      Usuń
  7. Trzeba umieć się cieszyć,

    Trzeba umieć się śmiać,

    Trzeba serca uleczyć,

    Póki jeszcze jest czas!

    Ludzie to duże dzieci,

    W bajki wierzą nie raz –

    – Trzeba umieć się cieszyć,

    Trzeba umieć się śmiać!
    /taki refren mi się przyplątał :) / Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam, ze jesteś taka zorganizowana, ja wciąż na etapie "co by tu?" Wzruszające spotkania z przyjaciółmi. Też takie organizujemy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie niewiele robię, bo w styczniu mam remont, ale na ozdoby świąteczne niecierpliwa jestem:-)
      Trzeba znaleźć czas na spotkania, to dobrze robi na głowę:-)

      Usuń
  9. Niby nic takiego a jak wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O widzisz, właśnie tak postrzegam naturę. Jako dynamiczną i piękną o każdej porze.
    Mam zawsze oczy otwarte, by nie przegapić żadnych cennych chwil.
    Planuję aby nikt nie powiedział o mnie nigdy "próżna".
    Wybacz, ale danie na ostatnim talerzu nie wygląda apetycznie... Nie rozumiem tej mody na rozmazywanie sosu. To wygląda... nie powiem jak... ;/
    U mnie nie ma nastroju świątecznego. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż mawia w takich wypadkach - więcej sztuki, niż jedzenia:-)
      Bywam próżna w granicach rozsądku i na miarę portfela;-)

      Usuń
  11. Takie małe rzeczy mogą zrobić dużą robotę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dajmy się politykom. Otacza nas dużo piękna właśnie w tych małych rzeczach. Trzeba je zauważać i doceniać. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Politycy niechaj się gotują we własnym sosie, widocznie to lubią...

      Usuń
  13. używam minimala, który nie obsługuje MMS-ów... ma to swoje zalety, bo nie przyswajam reklam, ale moja Lady marudzi, bo nie może mi wysyłać fotek, jest to możliwe tylko bluetoothem... ja widzę jako zaletę, bo zacieśnia więzi :)
    poza tym może mailem, ale jeśli nie może, to tylko dlatego, że przez tyle lat nie raczyła sobie sprawić kabelka do kompa... to kto jest winien tej całej sytuacji?... bo ja jej nie kupię, byłoby to niepedagogiczne, a poza tym nie pamiętam jakie ma gniazdko mini-USB w telefonie :P
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej mieć wszystko na dotyk, niż na zdjęciach lub w komputerze...

      Usuń
  14. Nazwa ostatniego dania brzmi wspaniale:) I spodobał mi się widok młodzieży w ZIELONYCH krawatach. Specjalnie podkreśliłam-zielonych- bo teraz i przedtem dominowała czerwień. Od pewnego czasu ten kolor mnie denerwuje. Może specjalnie nie cieszę się dniem, ale też nie narzekam, a takie małe, codzienne radości poprawiają mi humor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka miała grillowanego indyka z posmakiem pomarańczy i wątróbki, z glazurowanym groszkiem cukrowym i ziemniaki, których nazwy nie pamiętam...

      Usuń
  15. Takie właśnie drobiazgi powinno się doceniać. :) To prawda, że od nich też zależy nasz nastrój. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy miewa zły nastrój lub wstaje lewą noga, ważne, by nad tym zapanować...

      Usuń
  16. Wystąpienia młodych jest interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  17. Warto cieszyć się z małych, prostych rzeczy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie potrafimy z małych, to i duże nie ucieszą.

      Usuń
  18. Małe rzeczy, a cieszą. ;) Takie przesłanie się wyłania z tego Twojego wpisu. I dobrze, bo są szczere, prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj, Jotko.

    Bo nie ma to, jak otworzyć się na pozytywną energię płynącą z drobiazgów:)

    W tym roku wciąż jestem w biegu, więc, póki co, mało tej świątecznej magii doświadczam.
    Póki co:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu zdołasz się wyciszyć i nastroić, tego Ci życzę:-)

      Usuń
  20. Czy to nie zabawne , że drobiazgi umilają lub utrudniają nam życie? Do radości często skłaniają nas rzeczy drobne, niemal codzienne, dobrze znane. Zawsze słyszałam w domu: "życie składa się z drobiazgów, tylko trzeba umieć wybrać te, które nam pomagają żyć".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kłócimy się także przez drobiazgi...moja babcia mawiała, ze życie to nie karnawał, na co dzień liczą się inne rzeczy, niż taniec...

      Usuń
  21. „Odleciałam” 😊 czytając ten post. Cieszę się Asiu , że nastrój świąteczny już u Ciebie na dobre zagościł, no i zgłodniałam przy okazji . Tyle tu smakołyków 😊 Nic wielkiego - a jednak - tyle radości . Niech trwa ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odlatuj za daleko :-) nastrój nastrojem,a dopiero usiadłam...ale byle do piątku!

      Usuń
  22. Nasze życie składa się z chwil. Wspaniale je celebrujesz! Pogoda się zmienia i nasze nastroje również...We mgle można dostrzec piękno, może nawet pełniej niż w słońcu...Te grilowane roladki drobiowe z musem marchewkowo imbirowym! Już sama nazwa brzmi wspaniale, mniam mniam...

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie wygląda ta młodzież z tymi zielonymi dodatkami.
    Bardzo już dawno temu, w ramach dokształcania, chodziłam na kurs teatralny, miał on bogaty program i trwał dwa lata. To była wspaniała przygoda, bo zajęcia z nami prowadzili bardzo ciekawi ludzie, na przykład wykłady pana Miodka. Kurs ten przygotował nas do wykorzystywania w pracy z dziećmi różnych form teatralnych.
    Najbardziej lubiłam ogrywanie przedmiotu i takie proste umowne dekoracje :)
    Zgadzam się z Tobą, nastrój w dużej mierze zależy od nas, jednak nie zawsze tak do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja najbardziej lubiłam zajęcia z pedagogiki zabawy, skarbnica pomysłów!

      Usuń
  24. Sama najlepiej wiesz Asiu, że w "życiu ważne są tylko chwile"
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ważne są chwile i bywamy szczęśliwi...

      Usuń
  25. Drobiazgi w życiu są jak przyprawa: malutkie, ale nadają smak. A co do smaków... Ale mi narobiłaś ochoty na dobre jedzenie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Klik dobry:)
    Tak wiele różnorodnych zdarzeń i drobiazgów, a wszystko cieszy. I to jest piękne!
    Życzę tego piękna i radości zawsze i wszędzie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby takich fajnych drobiazgów nam wszystkim nie brakowało!

      Usuń
  27. Tak, takie drobiazgi tworzą życie. Grunt to umieć się nimi cieszyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszyć się wszystkim i narzekać jak najmniej:-)

      Usuń
  28. Mam nadzieję, że moje dwie niespodzianki listowne byky miłe Twemu ♥️
    Pozdrawiam na dobry czas 🌺

    OdpowiedzUsuń
  29. Są takie dni, gdy każdy drobiazg cieszy , ale są i takie, że wszystko szczerzy kły i trudno się pozbierać... Jak to w życiu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też prawda, dobrze mieć wtedy w kimś wsparcie:-)

      Usuń
  30. GRAŻYNA KOWALIK17 gru 2019, 15:22:00

    Oj tak zgadzam się Asiu. Trzeba się cieszyć tymi całkiem małymi okruszkami w naszym życiu.Staram się chociaż czasami coś mnie dopada takiego,że jakbym zapomniała o tym.Takie spotkania o których piszesz także bardzo sobie cenię. Spotykamy się -3 obecnie emerytki i wspominamy czasy gdy razem pracowałyśmy na przejściu granicznym w Barwinku.Ale głównie to jednak opowiadamy o tym co działo się i dzieje wśród naszych Bliskich. Zawsze spędzamy kilka godzin w miłej restauracji jedząc coś pysznego i kończąc spotkanie deserem. Staramy się spotykać 2 razy w roku,wiosną oraz jesienią.Jak widzę u Ciebie już świątecznie się robi.Ja jeszcze choinki nie ubrałam,ale uszka ulepiłam ,a w tym tygodniu będą pierogi,ciasteczka cynamonowe,jakiś piernik i oczywiście ubiorę choinkę. Pozdrawiam Cię z szaro -burej Dukli.Marzę aby święta były cokolwiek w bieli i pozostanę optymistką,przecież cuda się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie wiosennie, widać zmiany klimatu gołym okiem, niebawem poczujemy święta jak w Australii.
      Szykujesz sporo pyszności, w końcu na nie też się cieszymy:-)

      Usuń
  31. Zgadza się, drobiazgi... tak ignorowane i niedoceniane, a przecież to z nich składa się życie.

    OdpowiedzUsuń
  32. A już jeśli poranek zacznie się źle, to trzymajcie mnie niedźwiedzie! W poranki najbardziej nie cierpię pośpiechu i zaburzenia mojej rutyny, która mnie nastraja pozytywnie. I też jutro mam w planie kładzenie farby na pokrycie tych..., no wiesz :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, ja muszę czekać do soboty...i te siwe włosy strasza mnie w lustrze.
      O tak, nasze przyzwyczajenia i leniwe poranki to przysmak życia:-)

      Usuń
  33. Ja od zawsze cieszyłam się drobiazgami,nie zwracam uwagi na wielkość i ilość i cenę☺Ważne by miało smak i cieszyło oko☺.Pięknie już masz ☺
    Kochana Jotko.
    Za oknem ciemno, cichutko puszyste ścielą się płatki. Niech serca się z sercem podzielą jak wigilijnym opłatkiem.
    Życzę Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałaś, Danusiu i dla Was wszelkiego dobra i radości:-)

      Usuń
  34. Ja za potrawy wigilijne biorę się od soboty (włącznie). Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w niedzielę, ale mało mam do przygotowania, bo jedziemy do syna, wigilia zrzutkowa, a część robimy wspólnie:-)
      Zdrówka i radości:-)

      Usuń
  35. Wiesz jaki drobiazg mnie cieszy każdego ranka? Gdy mnie coś boli, bo jestem pewien, że jeszcze żyję ;))) Akurat tak mnie siekło w krzyżach, że ledwo się ruszam. To ma też pozytywny wydźwięk. Dałem sobie L4 na sprzątanie... Rzekłbym: bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, pilnuj się, co tam sprzątanie, kurz jest po to, by leżał:-)

      Usuń
    2. To muszę sobie zapamiętać ;)))

      Usuń
    3. Koniecznie, to bardzo przydatne w wielu sytuacjach:-)

      Usuń
  36. Takie wspomnienia i spotkania są cudowne, coś wiem o tym. Natomiast uśmiecham się, widząc ten obraz na talerzu z bohomazem rozmazanego sosu. Ja za swój zapłaciłam majątek i powiedziałam: nigdy więcej.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nasz obiad nie kosztował majątek, małe miasta mają tańsze knajpy...

      Usuń
  37. Jest trochę wspaniałej młodzieży. Jednak najgorsze jest to, że proporcje są, niestety, druzgocące. Barachła i chamiarni jest dużo więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, proporcje drastycznie się zmieniają...

      Usuń
  38. A jeszcze co do spotkań i wspomnień... Bywają cudowne, bywają i takie, o których nie mogę przestać myśleć z poszarpaną dziurą w sercu. Jak to wczorajsze, o którym też napiszę na blogu.

    Coś mi się kolejka tematów wydłuża, a doba nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też takich doświadczyłam, więc nie chodzę na pewne spędy.

      Usuń
  39. Ostatnio też właśnie zauważam jak małe rzeczy mają na mnie ogromy wpływ. Tak mówisz piękny widok za oknem albo piosenka i dzień staje się zupełnie inny. Drobny impuls i jakoś przyjemniej się pracuje, złe myśli uciekają. Do świąt nie mam jeszcze nic poszykowane. Praca mi się taka nawinęła, że na nic czasu nie było ale nie przejmuję się z tym co najważniejsze zdążę, bo nastrój świąteczny już mam. Wiem, że spędzę ten czas z bliskimi, wspólnie z mamą przygotujemy pyszności ja talentu w kuchni nie mam, za to mam talent do objadania się na święta :D. Spektakl musiał być cudowny, chciałabym go obejrzeć. Zawsze mnie wzruszają przedstawienia młodzieży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwi czasu nie liczą, na pewno zdążysz ze wszystkim, ważne, że nastrój jest!

      Usuń
  40. Też lubię przeglądać swoją galerię w telefonie, chociaż teraz większość zdjęć robię lustrzanką.
    Moja rada na Święta? Zwolnijmy, cieszmy się bliskością... A nie myślmy o tym, że okna nie lśnią na 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Prawie całe życie składa się z małych rzeczy, takich zwyczajnych i codziennych. Szczęśliwi są ludzie, którzy potrafią zauważać w nich piękno, celebrować je i się z nich cieszyć :D
    Bardzo miło spędzasz czas, takie spotkania, w miłym towarzystwie, przy pysznym jedzonku, to coś bardzo pożądanego i poprawiającego nastrój:D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, to pozwala zapomnieć o tych mniej przyjemnych aspektach życia...

      Usuń
  42. Uzmysłowiłaś mi, że świątecznie jestem w proszku...Ale że staram się cieszyć drobiazgami...to co tam piernik i porządek, jak ja zaraz odetnę ostatnie nitki z maskotki i mini sweterka:)
    A sos marchewkowo imbirowy mnie kręci:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam w proszku, ważne by w sercu grała muzyka!

      Usuń
  43. Tak to bywa, że im bardziej jesteśmy po "tej drugiej" stronie, to tym bardziej doceniamy czas wypełniony różnymi drobiazgami. Ze swojego okna w wieżowcu (gdzie najczęściej przebywam) widzę miejsca w których się urodziłem i wychowywałem i w których przebywam latem. Wtedy ponurymi grudniowymi wieczorami wystarczy spojrzeć przez szybę, aby zaraz zrobiło się raźniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też nachodzi mnie coraz częściej ochota, by odwiedzić dawne kąty i zaułki...

      Usuń
  44. Na szczęście umiem doceniać codzienne, piękne chwile. Każdy powinien się tego nauczyć ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. Umieć się cieszyć z drobiazgów i ulotnych chwil jest wspaniałe ,a tak mało ludzi to potrafi.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może skupiają się nie na tym, co jest ważne, a na pozorach?
      Kiedyś może zmienia zdanie.

      Usuń
  46. Witaj Asiu! Mój starszy syn tez mówi, że gotowanie go odstresowuje. To piękne, że potrafimy cieszyć się z drobiazgów, bo ja Asiu też tak mam. Już mi trochę głupio...., ale zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu przepraszam podałam nie ten link. Myslę, że teraz będzie dobrze.

      Usuń
    2. Tereniu, bardzo się cieszę, że znowu jesteś, jak zwykle mile widziana:-)

      Usuń
  47. Witaj w tym pięknym tygodniu
    Przed nami Wigilia, Boże Narodzenie. Chciałam więc już dzisiaj zostawić moje życzenia.
    Niech ta magiczna wigilijna noc przyniesie Ci spokój i radość.
    Niech nadchodzące Święta, będą dla Ciebie niczym kolorowy prezent - kryjący w sobie najcudowniejsze niespodzianki. Pamiętaj, czasem najmniejszy drobiazg, potrafi sprawić najwięcej radości.
    Pozdrawiam oczekiwaniem na najdłuższą noc w roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie, Ismeno i tego samego Ci życzę:-)

      Usuń
  48. O rany dawno mnie tu nie było. Aż dziw. To prawda, że jest tyle rzeczy których zwyczajnie nie dostrzegamy, tyle niezwykłych drobiazgów. Choćby wschody słońca w górach. Warto żyć dla niezwykłych momentów.

    OdpowiedzUsuń