poniedziałek, 27 lipca 2026

Sztuka na zamku w Bytowie

 Tyle się dzieje, a tu Bytów czeka na relację! Pisałam, że zwiedzaliśmy w drodze do domu znad morza.

Niezbyt wiele udało się wydreptać, bo upał był okrutny, za to w zamku chłodno, a zwiedzających jak na lekarstwo.

Najstarsze wzmianki o mieście pochodzą z XIII w. W pierwszej połowie XIVw. oddane Zakonowi Krzyżackiemu, w całym okresie swego istnienia miasto przechodziło pod obce panowanie wielokrotnie, w 1912 roku mieszkało tu tylko 15% Polaków.

W czasie II wojny zniszczony w 70%, ale w 1945 roku Bytów wrócił do Polski.


Zamek krzyżacki odbudowany i zamieniony na muzeum ma ciekawą bryłę, obszerny dziedziniec i wysokie mury, z których roztacza się piękny widok na miasto.


Wąskie korytarze, zakamarki, kręte schodki, to wszystko, co lubimy w takich miejscach!


Momentami zamek bytowski przypomina ten w Malborku, w końcu rycerze zakonni budowali podobnie i niezbędne wygody sobie zapewniali. Jak na owe czasy była to nie lada sztuka!


Gdyby nie upał, spędzilibyśmy na murach więcej czasu, ale mimo wody i nakryć głowy, nie dało się!


Eksponatów w muzeum niewiele, ale sama architektura, posadzki, sufity i żyrandole robią robotę i jest co oglądać... 


Część pomieszczeń zamieniono na wystawy tematyczne związane z regionem, sztuką ludową Kaszub, zaprezentowano znaleziska archeologiczne.


Te unikatowe krzyże kaszubskie pokazywałam na drugim blogu. Gdybym wcześniej o nich wiedziała, poszukalibyśmy starych kaszubskich cmentarzy.


Ekspozycja sztuki ludowej, to bogaty zbiór haftów, naczyń glinianych, rzeźb, świątków i zabawek.
Dobre miejsce dla utrwalenia tradycji i zainspirowania współczesnych twórców.


Nie tylko sztuka ludowa Kaszub znalazła swoje miejsce na zamku.
Zamek bowiem, to nie tylko muzeum, jest tam także biblioteka publiczna oraz galeria wystawiennicza, gdzie  artyści mogą zaprezentować swoje dzieła.




Obrazy profesjonalnych artystów, dzieła lokalnego prymitywisty i wizjonera Józefa Chełmowskiego, instalacje multimedialne, jak ta poniżej...


Żal było opuszczać chłodne zamkowe mury, ale wypadało też zerknąć na miasto. 
W oddali urzekła nas bryła kościoła, który za chwilę oglądaliśmy z drugiej strony, ale nie w środku, bo trwała msza.


W środku Bytowa także stare mury i ruiny, kolejne muzeum w wieży kościelnej, ale tym razem ruszyliśmy na poszukiwanie lodziarni, by ochłodzić się od środka...


Lody były pyszne, nabraliśmy sił i ruszyliśmy dalej, kupując po drodze truskawki na kolację, bo sprzedawano ich przy naszym szlaku sporo!

16 komentarzy:

  1. Byłam całkiem blisko, ale jechaliśmy [ nietypową drogą, bo wcześniej odwiedziliśmy znajomych w Gnieźnie] Był już wieczór, a my spieszyliśmy się, by dotrzeć przed północą do Ustki. Buziaki ślę...

    OdpowiedzUsuń
  2. No, wspaniałe widoki zamkowe. O tym zamku słyszałam, ale nie miałam pojęcia jak wygląda. Też bym się skusiła na zwiedzanie. Nawet kiedyś miałam w planie tam się zahaczyć, ale nie wyszło. Sztuka ludowa wszystkich regionów ma swoisty urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak duży.
      Kiedyś jechaliśmy przez Bytów, ale tak lało, że nie dało sie wysiąść z auta, więc zrezygnowaliśmy ze zwiedzania.

      Usuń
  3. Zamkowe schody, zakamarki i chłodne mury - okazuje się, że średniowiecze miało jednak kilka przewag nad współczesnością, zwłaszcza podczas upału :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze podziwiam Jotko..... Twój, a raczej Wasz nie mijający zapał zwiedzania rodzimego kraju i dzielenie się z nami swoimi wrażeniami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w nas jeszcze zapał, oby zdrowie dorównało mu kroku:-)
      Dziekuję:-)

      Usuń
    2. I oby ten zapal nigdy nie ucierpial!
      Wyszukujecie prawdziwe ciekawostki i jeszcze wlasne doswiadczenia dzielicie z innymi.
      Nie bylam nigdy w Bytowie ale poczulam sie zachecona gdyby byla taka okazja :)) to odwiedze.

      Usuń
  5. Kolejną perełkę opisujesz. Przejeżdżałam przez Bytów, ale nawet nie pomyślałam, że może tam być coś wartego uwagi

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętasz, pytałam Cię o te cmentarze, ale jestem pewna, że już ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie byłam w Bytowie i z przyjemnością przeczytałam, i obejrzałam Twoją fotorelację.
    Bardzo ciekawy zamek w Bytowie i jego ekspozycje, i wystawy.
    Łapię się na tym, że z wiekiem lepiej czuję się w mniejszych miejscowościach, gdzie coś jest do zobaczenia, a jednocześnie nie jest tego tak przytłaczająco dużo, bo lubię mieć też czas na swobodne spacerowanie, jak choćby tak jak Wy, na szukanie dobrej lodziarni czy kawiarni.
    Dobrego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy tam nie byłam, a jak widać - warto! :) To świetnie, że z taką starannością odbudowano ten zamek i ma tyle atrakcji. Czyli po raz kolejny potwierdza się to, że warto planować sobie też i samą trasę na wyjazd tak, by coś po drodze zwiedzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Truskawki na kolację? 😱 Chyba na deser po kolacji! 😀
    Nie miałam pojęcia o istnieniu tego zamku. Rzeczywiście duża rzecz, nie tylko w sensie gabarytów. Podobałoby mi się tam na sto procent, bo to także moje klimaty. Bytów znam tylko z nazwy i nawet nie wiedziałam, że leży na Kaszubach.

    OdpowiedzUsuń