czwartek, 7 stycznia 2021

Bałwanki i bałwany :-)

 

Jak bardzo dzieci tęsknią za zimą, było widać po pierwszych w tym roku opadach śniegu.
Od samego rana za moimi oknami radosny gwar, dzieciaki wyszły na górkę z czym kto miał, byle dało się zjeżdżać.
Poszliśmy na spacer do parku, buty nieco przemoczone, bo zrobiło się już tzw. błoto pośniegowe, ale i nas ucieszył biały, zimowy krajobraz.

Jako łowczyni ciekawostek na blog, zrobiłam kilka fotek rozmaitych bałwanków, być może ulepionych przez dzieci z pobliskiego przedszkola.

Tak jak widzicie na zdjęciach, pierwszy bałwanek nieco sfatygowany, jakby po walce, ale sporych rozmiarów.

W drugim spodobały mi się oczy z liści, bardzo kreatywne podejście do tematu, do tego długie ręce, jakby jakby bałwanek mówił - chodźcie wszyscy przytulić!
Kolejny bałwanek dostał maseczkę, ale i tak chyba chory bardzo, bo stracił oczy, z czegokolwiek były zrobione.

Bałwanek stojący na mostku niemal klasyczny, nawet nos miał z marchewki i guziki z kamyczków i nie wiem dlaczego stał jakoś niepewnie, jakby nie wierzył w swą bałwanią urodę.
Ostatni, którego spotkaliśmy miał czapeczkę zrobioną z torebki po prezencie i nawet czerwony szalik lub krawacik, bardzo był malutki, ale jakże fotogeniczny.
Gdy na naszym spacerze dotarliśmy nieco poza granice miasta spotkaliśmy żywego bałwana na rowerze. Okazało się, że to nie bałwan, choć cały oblepiony śniegiem, który sypał, aż miło.
Był to listonosz obładowany przesyłkami i torbami z drukami reklamowymi zapewne.
Rower pamiętał czasy mojej młodości, stary składak, co to ledwo trzymał się kupy, torby majtały się po obu jego stronach, a doręczyciel ledwo pchał jednoślad, , bo wąskiego chodnika nikt nie odśnieżył.


Kiedyś właściciele posesji byli zobowiązani do odśnieżania swojego kawałka drogi.
Takie miałam skojarzenie, że niejaki pan Sasin lekką ręką wydał 70 mln na nieudane wybory i winnego nie rozliczono do dziś, a tymczasem przydałyby się fundusze na zakup choćby skuterów elektrycznych dla listonoszy, bo dźwigają coraz więcej coraz cięższych przesyłek.

Wszyscy mamy jakieś zastrzeżeni do pracy poczty w naszym kraju i listonosze bywają różni, ale nie zmienia to faktu, że zwykły listonosz zawsze ma pod górkę, gdy pan Sasin i jemu podobni rozbijają się limuzynami...

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Czy jestem zdziwiona?

 

Ta informacja nie jest dla szerokiego grona odbiorców i umknęła w natłoku innych newsów, ale musze o tym napisać, bo to kolejne kuriozum dobrej zmiany.

Chodzi o liczenie książek w bibliotekach szkolnych, a przy okazji o liczenie czytelników.
Mamy bowiem policzyć i to w krótkim czasie książki - osobno liczące do 49 stron i osobno te powyżej wskazanej liczby.

Żart? Nie!

Obiecałam DeLu w komentarzu, że napiszę kilka refleksji  na temat innowacji statystycznych dla bibliotek szkolnych.

O najnowszej innowacji doniosła mi koleżanka, bo nie śledzę portali zawodowych w okresie świątecznym, a wcześniej żadnej informacji nie dostałam.

Pod tym względem rok zapowiada się ciekawie, bo kreatywność urzędników jest imponująca, może jakieś premie dostają?

Żeby nie było, że ufam ślepo plotkom, poczytałam trochę tu i tam, jeśli kto ciekaw oto są linki:

1) https://glos.pl/bibliotekarze-beda-miec-od-2021-roku-nowy-obowiazek-maja-liczyc-strony-w-ksiazkach
2) https://biblioteka.pl/artykul/W-Systemie-Informacji-Oswiatowej/10257
3) https://www.prawo.pl/oswiata/dane-o-ksiazkach-w-systemie-informacji-oswiatowej,505415.html
4) https://pomocsio.men.gov.pl/biblioteka/

Lektura dla mnie samej nie wnosi niczego nowego, może zdumiona jestem definicję czytelnika wedle SIO (ulubione skądinąd narzędzie statystyczne w oświacie):

" Nie należy w tej kategorii wykazywać użytkowników, którzy mają automatycznie utworzone konto biblioteczne, jednak w okresie sprawozdawczym faktycznie nie korzystali z biblioteki w żaden z wymienionych wyżej sposobów; nie należy również zaliczać osób, które korzystały wyłącznie z innych niż biblioteczno-informacyjne usług biblioteki, np. spotkań autorskich, wystaw, lekcji bibliotecznych itp."

Biorąc pod uwagę, że czytelnie i pracownie komputerowe są w szkolnych bibliotekach nieczynne z powodu pandemii, a spotkań autorskich i tak nie ma, to po pierwsze przepis martwy, a ponadto, wiele dzieci czytało zawsze książki na miejscu, nawet zakładki swoje przynosili lub korzysta chętnie z czytania na głos przez bibliotekarza. 
Wielu nauczycieli przegląda fachowe książki w czytelni, czasem coś wynotuje lub skopiuje, czasem po prostu zapoznaje się z nowościami lub ode mnie prywatnie cos pożyczy , ale wedle definicji powyżej, nie należy ich liczyć...
Na lekcjach bibliotecznych wykorzystuję zbiory biblioteki, w tym czasopisma, więc znowu bzdura.
Także więc kilkoro uczniów tygodniowo, którym czytam książki nie ujmować w statystykach?
Super, gratulacje dla urzędników.

Co do liczenia książek w bibliotekach, czy to mają do 49 stron czy więcej...
Ktoś pomylił definicję broszury ( patrz Wikipedia)  z wydaniem  broszurowym książki, zwłaszcza lektury.

Nie zamierzam się zresztą nad tym rozwodzić.

Moje krótkie refleksje na temat statystyk podobnego typu , w nawiązaniu do komentarzy u DeLu,  są następujące:

Po pierwsze - w czym tu pomoże katalog? niektóre osoby sugerowały, że może być pomocny.  Nawet w elektronicznych nie ma wyszukiwania według liczby stron, podobnie na stronach internetowych, nie mówiąc o czasie ich przeszukiwania!

Po drugie - książka to książka, większość książek dla dzieci i nowel lekturowych ma ok.32 stron, często mniej lub więcej, niektóre  nawet nienumerowane - takie widzimisię wydawcy i w katalogowaniu zaznaczamy strony bez numeracji.

Po trzecie - liczyć to sobie można w małych bibliotekach lub punktach bibliotecznych, u mnie ok. 20.000 książek ( w tym dary od czytelników, broszury, minibajeczki) - kto i kiedy ma to policzyć?

Po czwarte – podobno trzeba policzyć do 10 stycznia. Żadnej informacji do tej pory nie dostałam oficjalnie, nawet gdy przyszła do szkół pod koniec grudnia, to w wielu szkołach trwa przerwa świąteczna, potem kolejne święto 6 stycznia, nie mówiąc o pandemii i wielu osobach w kwarantannie.

Czy jestem zdziwiona ?

Nie !!!

Pracuję już 35 lat i żadne nowinki mnie już nie zdziwią

Gdy wprowadzono Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa i dostaliśmy 15.000 zł na książki cieszyłam się jak dziecko

Otrzeźwienie przyszło przy pisaniu sprawozdania. Rubryk tam było mnóstwo, kazano nawet liczyć książki osobno dla chłopców, osobno dla dziewcząt, następnie policzyć, ile razy każda książka była wypożyczona, a kupiłam 1000 sztuk, no i wreszcie zorganizować z zakupionymi książkami imprezy czytelnicze dla wszystkich ! oddziałów w szkole. 

Jak mawia zaprzyjaźniona Anna  z bloga Rozmowy z Wszechświatem - żyjemy w psychiatryku!

Przepraszam za zanudzenie niektórych z czytelników, ale jak to mówią - nie samymi różami życie jest usłane.

Na koniec zagadka:

jeśli odkryje ktoś uzasadnienie dla liczenia książek z podziałem na liczbę stron, to ukłonię mu się nisko, bo ja nie znalazłam takowego.


piątek, 1 stycznia 2021

Każdemu na lepsze czasy...

 Zastanawiałam się , jakim postem przywitać Was w kolejnym roku, który podobno ma byś lepszy, tak twierdzą numerolodzy. Nie znam się na numerologii, ale komuś wierzyć trzeba.

Z czytaniem długich tekstów po Sylwestrze może być problem, wiec dziś noworoczne dary dla wszystkich, sami wybierzcie, co komu pasuje.


Obrazek powyżej dla tych, co miewają problemy sercowe, by nie pomylili  objawów i w nadchodzącym roku przetrwali wszelkie cardio i amoro zawirowania.


Ostrzeżenie dla startujących w turniejach lub miłośników krzyżówek - nie zawsze pierwsze skojarzenie jest dobre:-)


Kreatywność zawsze w modzie, idźmy za przykładem tej pani, niezależnie od wieku, a powodów do narzekań będzie mniej!


Propozycja dla wszystkich, którzy jeszcze nie zdecydowali - wanna czy prysznic?


Postanowiliście zmienić tryb życia? Oby motywacji starczyło Wam na dłużej, niż tej pani w fotelu, chociaż, co złego jest w wygodnym fotelu?


Dla nas wszystkich, aby teleporady , przynajmniej niektóre odeszły do lamusa, ale nie powiem , recepty i skierowania online mogą zostać.


Jesteś odważny lub empatyczny? Brawo! zastanów się jednak, czy Twoje zalety nie obrócą się przeciw Tobie!


Myślę, że to dobra riposta na zarzut, że jesteśmy niezdarni lub beznadziejni...


Te panie wiedzą, że najlepszą receptą na codzienne dolegliwości są mimo wszystko: dobry humor i pogodny nastrój!


Obrazek dla tych, którzy zastanawiają się, co ich dzieci czy wnuki robią na lekcjach religii ;-)


Jeśli martwi Was, że nie macie się w co ubrać, niech pocieszy Was fakt, ze to nie tragedia, kto nadąży za zmianami w modzie?


Powyżej dwa obrazki dla wszystkich, którzy miewają problemy z korzystaniem z Internetu, od razu lżej, prawda?


To o każdym z nas, a im dalej tym trudniej...


Zastanówcie się , kochani, co kupujecie seniorom pod choinkę lub na urodziny, nigdy nie wiemy, jaka pasja wciągnie ich na amen...


Dedykacja dla wszystkich, których zdziwiły podwyżki, mimo zapewnień niektórych przedstawicieli rządu...


Podobno psychiatria leży na całego, więc spróbujmy sami dać rade, jakby co!


A te życzenia wyprzedzająco zamieszczam także, bo takich obrazków nigdy dość, a ostatnio widziałam na żywo 500 zł w jednym banknocie! 

Niech moc będzie z Wami cały rok 2021!