Oj coś ta wiosna łaskawa dla mnie, przynajmniej twórczo, bo co chwilę jakieś rymy się mnie czepiają, ale jeśli myślicie, że to sam miód to nic mylnego, bo idziesz sobie ulicą, a tu wciskają się do głowy słowa, wersy, obrazy i musisz zapisać, wyrzucić to z siebie, bo głowa pęknie...
Tym razem padło na dwie blogerki, których pisanie bardzo cenię, każde za co innego.
Pierwsza do głowy pchała się pani L. i oto co wyszło:
Gdy pani L.
się rozejrzy
i pstryknie parę fotek
przemyśli i poszpera
napisze kilka notek -
już blog powstaje
niezwykły
ciekawy jak sama
stolica.
Do pani L. wstępując
oglądam i się zachwycam.
Budynki,
stare podwórka
wystawy i tajemnice,
żywa barwna ulica
i piękne kamienice.
Jak mawiał
ongi poeta
gdy lipą zachwycał się
usiądź sobie
wygodnie
i zajrzyj do pani L.
Druga dedykacja pojawiła się niemal po pierwszej, umówiły się chyba czy co? Rzadko się zdarza, żebym układała dwie jednocześnie. Ale jak już kiedyś mówiłam niewiele zależy ode mnie, właściwie ja tylko zapisuję, co tam po głowie lata...
A oto link do Plantacji
Gaja - to imię bogini,
tajemnicze wielce,
w autorce Plantacji
wielkie bije serce.
Wyhoduje myśli,
refleksje pozbiera
optymizm i empatia,
radość ją rozpiera.
Tu i tam poczyta,
poglądy wykłada,
refleksji pozytywnych
już cała szuflada.
Na Plantację do Gai
wybierz się koniecznie!
Poczujesz się tu swojsko,
miło i bezpiecznie.
środa, 30 marca 2016
niedziela, 27 marca 2016
Przywołówki...
Przywołówki Szymborskie to zwyczaj wielkanocny pielęgnowany od pokoleń. Organizowane są w Szymborzu - dzisiejszej dzielnicy Inowrocławia, już od 1832 roku. Organizatorem od samego początku jest działające Stowarzyszenie Klubu Kawalerów. Członkiem tej organizacji mogą zostać jedynie pełnoletni, nieżonaci mężczyźni mieszkający w Szymborzu. Powołany przez członków klubu komitet przez cały rok czuwa nad reputacją miejscowych panien.
W okresie Wielkiego Postu wszyscy członkowie stowarzyszenia zbierają się, by ułożyć treść tzw. przywołówek. Są to rymowanki, które wychwalają zalety lub ganią wady młodych mieszkanek Szymborza.
Dwa tygodnie przed WIelkanocą w Szymborzu rozbrzmiewa trąbka. Jest to sygnał dla narzeczonych, ojców, braci owych panien, że mogą dokonać ich wykupu. Wówczas przywołówki będą miały wyłącznie pozytywny wydźwięk.
W Niedzielę Wielkanocną po zmroku rozpoczynają się Przywołówki. Obchody poprzedza Msza Święta w tutejszym kościele. Następnie w asyście Orkiestry Inowrocławskich Kopalni Soli, mieszkańców dzielnicy i innych przybyłych gości członkowie Klubu Kawalerów zmierzają w kierunku centralnego punktu Szymborza. Tam ze specjalnego podestu, tzw. szubienicy, przywołują panny. Jeżeli panna została wykupiona, usłyszy o sobie jedynie pochlebne wierszyki. W przeciwnym razie przywołówki będą miały negatywny wydźwięk. Kawalerowie decydują także, ile każda z panien ma dostać "dyngusa" w Wielkanocny Poniedziałek (łyżeczkę, szklankę, wazon, wiadro czy Gopło wody).
Przywołówki trwają do późnych godzin wieczornych, lecz na tym obyczaj się nie kończy. W śmigus-dyngus, czyli Lany Poniedziałek kawalerowie odwiedzają domy dziewcząt i zgodnie z tutejszą tradycją zapraszani są na poczęstunek. Dawniej odbywało się to w mniej elegancki sposób, gdyż klubowicze przybywali do panien z wiadrami wody.
Podczas przywołówek występuje często zespół ludowy z przyśpiewkami związanymi tematycznie z tradycjami wielkanocnymi.
Treść takich rymowanek jest mniej więcej taka:
Jest pod numerem 5 taka Anna, na którą potrzeba wiadro wody, ale niech śpi, niech się nie boi, bo za nią Adrian Kowalski stoi i on ją wykupił.
Z okresu dzieciństwa pamiętam chodzenie kuzynów i wujków po dyngusie i nie było zmiłuj, wolałam jednak dyngus samą wodą niż pachnidłami typu Przemysławka lub inna woda po goleniu, bo śmierdziało tydzień w całym łóżku...
Dyngusowanie przybiera czasami ekstremalne formy, co nie jest bezpieczne, zwłaszcza gdy temperatura jest raczej zimowa, niż wiosenna.
Pisałam kiedyś o innej ludowej tradycji czyli chodzeniu z kozą na koniec karnawału, gdyby ktoś nie czytał odsyłam TUTAJ
W okresie Wielkiego Postu wszyscy członkowie stowarzyszenia zbierają się, by ułożyć treść tzw. przywołówek. Są to rymowanki, które wychwalają zalety lub ganią wady młodych mieszkanek Szymborza.
Dwa tygodnie przed WIelkanocą w Szymborzu rozbrzmiewa trąbka. Jest to sygnał dla narzeczonych, ojców, braci owych panien, że mogą dokonać ich wykupu. Wówczas przywołówki będą miały wyłącznie pozytywny wydźwięk.
W Niedzielę Wielkanocną po zmroku rozpoczynają się Przywołówki. Obchody poprzedza Msza Święta w tutejszym kościele. Następnie w asyście Orkiestry Inowrocławskich Kopalni Soli, mieszkańców dzielnicy i innych przybyłych gości członkowie Klubu Kawalerów zmierzają w kierunku centralnego punktu Szymborza. Tam ze specjalnego podestu, tzw. szubienicy, przywołują panny. Jeżeli panna została wykupiona, usłyszy o sobie jedynie pochlebne wierszyki. W przeciwnym razie przywołówki będą miały negatywny wydźwięk. Kawalerowie decydują także, ile każda z panien ma dostać "dyngusa" w Wielkanocny Poniedziałek (łyżeczkę, szklankę, wazon, wiadro czy Gopło wody).
Przywołówki trwają do późnych godzin wieczornych, lecz na tym obyczaj się nie kończy. W śmigus-dyngus, czyli Lany Poniedziałek kawalerowie odwiedzają domy dziewcząt i zgodnie z tutejszą tradycją zapraszani są na poczęstunek. Dawniej odbywało się to w mniej elegancki sposób, gdyż klubowicze przybywali do panien z wiadrami wody.
Podczas przywołówek występuje często zespół ludowy z przyśpiewkami związanymi tematycznie z tradycjami wielkanocnymi.
Treść takich rymowanek jest mniej więcej taka:
Jest pod numerem 5 taka Anna, na którą potrzeba wiadro wody, ale niech śpi, niech się nie boi, bo za nią Adrian Kowalski stoi i on ją wykupił.
Z okresu dzieciństwa pamiętam chodzenie kuzynów i wujków po dyngusie i nie było zmiłuj, wolałam jednak dyngus samą wodą niż pachnidłami typu Przemysławka lub inna woda po goleniu, bo śmierdziało tydzień w całym łóżku...
Dyngusowanie przybiera czasami ekstremalne formy, co nie jest bezpieczne, zwłaszcza gdy temperatura jest raczej zimowa, niż wiosenna.
Pisałam kiedyś o innej ludowej tradycji czyli chodzeniu z kozą na koniec karnawału, gdyby ktoś nie czytał odsyłam TUTAJ
piątek, 25 marca 2016
Wiosna i święta...
Pozwólcie, że dziś wpis będzie podwójny, świąteczno - wiosenny, bo nie wszyscy święta celebrują, a na wiosnę chyba cieszy się każdy, zresztą wiele symboli wiosennych funkcjonuje także w tradycji wielkanocnej: zajączki, kurczaczki, jajeczka, , pochwała nowego życia, odrodzenia się...
Zacznę więc od wiersza, który powstał wraz z cieplejszymi promieniami słońca:
Z wiosną mi po drodze
Dzisiaj
mi z wiosną po drodze
chociaż
poranki mroźne
Dziś się
do słońca uśmiecham
otwarta
jestem na wiosnę.
Chociaż
żonkile w wazonie
ledwo
budzą się z pąków
jednak
już żywię nadzieję
na kwietne
dywany na łąkach.
Bo kosy
i szpaki wspólnie
do słońca
wskazują mi drogę
zdążając
za śpiewem ptaków
jest mi dziś
z wiosną po drodze.
A teraz pora na życzenia:
"Niech kochają Was ci, co Was kochają, a tym, co Was nie kochają, niech Bóg odmieni serce, a jeśli nie odmieni ich serca, to niech im skręci kostkę, abyśmy mogli ich poznać po kulawym chodzie."
Miejcie dobry nastrój, wyśmienite zdrowie, niechaj dopisuje Wam apetyt, ptaszki śpiewają, a słońce popieści...dobrych świąt moi drodzy, dla Was i Waszych bliskich :-)
Zacznę więc od wiersza, który powstał wraz z cieplejszymi promieniami słońca:
Z wiosną mi po drodze
Dzisiaj
mi z wiosną po drodze
chociaż
poranki mroźne
Dziś się
do słońca uśmiecham
otwarta
jestem na wiosnę.
Chociaż
żonkile w wazonie
ledwo
budzą się z pąków
jednak
już żywię nadzieję
na kwietne
dywany na łąkach.
Bo kosy
i szpaki wspólnie
do słońca
wskazują mi drogę
zdążając
za śpiewem ptaków
jest mi dziś
z wiosną po drodze.
A teraz pora na życzenia:
"Niech kochają Was ci, co Was kochają, a tym, co Was nie kochają, niech Bóg odmieni serce, a jeśli nie odmieni ich serca, to niech im skręci kostkę, abyśmy mogli ich poznać po kulawym chodzie."
Miejcie dobry nastrój, wyśmienite zdrowie, niechaj dopisuje Wam apetyt, ptaszki śpiewają, a słońce popieści...dobrych świąt moi drodzy, dla Was i Waszych bliskich :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





