niedziela, 10 lutego 2019

Zimowe wycieczki

Ciepło domowego ogniska docenimy wtedy, gdy wyrwiemy się z domu, wstaniemy z przytulnego fotela i ruszymy w trasę.
Jak mówią starzy górale, nie ma złej pogody, tylko niewłaściwe ubranie.
Wystarczy trochę zmarznąć, przewietrzyć kapotę i zmusić nogi do maszerowania, aby po powrocie obiad zdawał sie królewskim, a kawa smakowała niebiańsko.
Staramy się co weekend dużo spacerować lub wyjeżdżać w plener. W wielu znanych miejscach byliśmy o różnych porach roku.
Zima ma także swoje uroki i skrywa czasem niesamowite niespodzianki.
Mijaliśmy ten drogowskaz wiele razy, wreszcie wybraliśmy się specjalnie w to miejsce, by odkryć krainę ciszy i pięknych widoków - PUNKT WIDOKOWY DUSZNO. Drewniana wieża, pierwotnie miała 70 m, została spalona, odbudowana przez wojsko o wiele mniejsza - ok. 25 m, udostępniona do zwiedzania, prowadzą do niej trasy rowerowe. Autem ciężko, droga polna, ale można dojść na piechotę, latem to nawet wskazane, wyobrażam sobie pola pełne zboża, niczym ocean i my na środku w drodze do wieży.
Zdjęcie na górze slajdu to taras górny wieży z fragmentem krajobrazu, na zdjęciu dolnym swoista róża wiatrów z symbolami miejsc, które widać z wieży przy dobrej widoczności.
Widoki zapierają dech w piersiach, do tego cisza, że aż uszy bolą, nigdzie żywego ducha, do najbliższych zabudowań kawał drogi, a pod lasem śmigają sarny...
Gdyby komuś było mało, po drodze zabytkowa kuźnia z 1854 roku, nieoczekiwany widok w tak małej mieścinie, jak nagroda za trudy zimowego wędrowania. Na czubku komina bocianie gniazdo. Ciekawe, czy wrócą do niego ptaki na wiosnę?
Inna wyprawa, w zasadzie wcześniejsza zawiodła nas do parku, rozciągającego się wokół pięknego pałacu, w kawiarni którego wypiliśmy pyszną kawę z deserem.
Na dziedziniec owego pałacu przywędrował Orszak Trzech Króli. W parku równie pięknie jak wiosną, tyle że inaczej.
Na brzegu rzeczki spłoszyliśmy czaplę i nie zdążyłam zrobić zdjęcia.
Trzecia wycieczka nad jezioro, gdzie latem mnóstwo wypoczywających, ale i teraz sporo spacerowiczów. Sądziliśmy, że będziemy sami na plaży, a tu niespodzianka... pary z psami, rodzice z dziećmi, jak na molo.
Na jeziorze cienki, niemal przeźroczysty lód, musiałam dotknąć, by sprawdzić, że istotnie zamarznięte.
Ten wiatrak widzieliśmy z daleka, z miejsca, które zwykle zasłaniają liściaste drzewa. O tej porze roku dostrzegliśmy przez gołe gałęzie zarysy wiatraka i postanowiliśmy go odszukać, co nie było łatwe.
Gdy do niego dotarliśmy, nie było żadnych informacji, poza tabliczką, ze obiekt grozi zawaleniem.
szkoda, ze o takie zabytki nie ma kto dbać, jedna silna wichura i niewiele z niego zostanie...

Znowu wyszło długo, ale przynajmniej fotek sporo, więc chyba wybaczycie?

103 komentarze:

  1. Też zrobiliśmy sobie z żoną obchód miasta chcąc kupić dla niej kurtkę, dla mnie buty.Wróciliśmy z niczym, ale wycieczka udana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zakupy to cała wyprawa, szkoda że bez zdobyczy:-)

      Usuń
  2. Fajna sprawa z taką wyprawą, choć zimowy mróz może zniechęcać. Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz nam nie straszny, w termosie herbatka :-)

      Usuń
  3. bocian raz przegnany nigdy więcej nie wróci. a jeśli żyje, to będzie wracał i nie będzie szukał nowości - one są bardzo konserwatywne i lubią na swoich śmieciach zostać. nie nosi je w świat, żeby znaleźć większe/lepsze/bogatsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu cieszę się na takie długie posty i na możliwość wirtualnego zwiedzania.:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama tak poznaję nowe miejsca, dzięki :-)

      Usuń
  5. Pierwsza wyprawa jest w Dusznie, a kolejne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę: Lubostroń koło Żnina, Przyjezierze nad Jeziorem Ostrowskim, okolice Jeziora Ślesińskiego.
      Dziś z kolei wróciliśmy z Kruszwicy :-)

      Usuń
    2. Czy będzie podobny reportażyk z Kruszwicy ?
      Byłem tam w latach szkolnych

      Usuń
    3. O Kruszwicy już kiedyś pisałam tutaj:
      http://paniodbiblioteki.blogspot.com/search/label/Kruszwica,
      ale być może jeszcze będzie, bo trochę się zmieniło...

      Usuń
  6. Faktycznie, szkoda tego wiatraka ale sądząc z jego wyglądu to już nie nadaje się do odbudowy.Ładny ten widok z wieży widokowej. Zimowe wycieczki w plener mają z reguły tę zaletę, że jest znacznie mniej turystów, więc łatwiej się wszystkiemu przyjrzeć. A gniazdo wygląda całkiem dobrze, na pewno wrócą do niego poprzedni lokatorzy.
    Mieliście naprawdę udane wycieczki "poza sezonem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś byliśmy w Kruszwicy, by złapać trochę słońca, Mysia Wieża nieczynna z powodu prac remontowych, ale na parkingu kilka aut, więc nie tylko my podróżujemy, ale tłumów nie ma:-)

      Usuń
  7. Moje klimaty. Cisza i spokój. Najbardziej przypadła mi do serca stara kuźnia. Chyba mogłabym tam zamieszkać z jakimś porządnym kowalem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jakby w piecu porządnie rozpalił, to zima niestraszna :-)

      Usuń
  8. Muszę wrócić do takich wycieczeak chyba, bo trochę się zasiedziałam :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj w ten lutowy szary dzień
    Jak zawsze dziękuję, że w tej zagonionej codzienności nie zapominasz o mnie. Zresztą i ja lubię wędrować po Twoim wirtualnym świecie
    U mnie niedziela zaczęła się jak przystało na zimowy poranek z gorącym kubkiem mocnej herbaty, ciepłym kocem i ciekawą książką, do której wrócę za chwilę, jak opuszczę ten wirtualny świat. Za oknem od tygodnia nadal szaro, buro i ponuro. Nie mam ochoty na jakikolwiek spacer, zwłaszcza po codziennych wędrówkach do pracy w smogu. Dlatego zazdroszczę Ci tej wycieczki. Pewnie powietrze tam było lepsze niż u mnie. Ale to też rzut kamieniem od mojego ukochanego miasteczka.
    Dzisiaj nie ruszam się z fotela, znalazłam więc czas na lekturę. Nawiasem pisząc przeczytałaś ostatnio coś ciekawego? Możesz mi coś polecić na te długie jeszcze wieczory?
    Pozdrawiam szelestem książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czytam "Kobietę w oknie", jeśli szukasz podpowiedzi, zajrzyj proszę do zakładek na górze, w rubryce CZYTAM jest kilka propozycji:-)
      Miłej lektury:-)

      Usuń
  10. W tym roku zaliczyłam zimowo tylko Rzym :( jakoś odpuściłam mimo, że lubię jeździć i zwiedzać :) tym bardziej że np Bieszczady mam tak niedaleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady wołają do nas od kilku lat, ale jakoś sie nie złożyło...
      Do Rzymu wybiera się mój syn w podróż poślubną:-)

      Usuń
    2. Wiesz, że odwiedzam tam siostrę więc bywam często ale do dziś robi na mnie to miasto wrażenie :) Bieszczady są piękne, polecam

      Usuń
    3. Są miejsca, które nigdy się nie nudzą...

      Usuń
  11. Takie miejsca też są moim zdaniem warte uwagi. Chociaż są osoby, co nie lubią opuszczonych domów, budowli itp. nie mówiąc już o ciszy lasu. Ale dla mnie od czasu do czasu to idealna wyprawa. :)

    Jakoś opanowałem sytuację i dziś już całkiem nieźle się czuję. Mam nadzieję, że to już koniec kataru itp. Na szczęście może być też tak, że nie za dużo będę przy komputerze, bo nie wiem nadal co ze stażem, z przedłużeniem właściwie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wyprawy na pustkowia to reset dla głowy.
      To niefajne takie życie w niepewności, mogliby coś postanowić...

      Usuń
  12. Teraz, odkąd leże w łóżku, jestem chora i nie wychodze z domu, chętnie pojechałabym na taką wycieczkę :) Tym bardziej, że mam juz dość siedzenia w domu. Szkoda tego wiatraka, że nie ma kto o niego dbać. Ja jakiś czas temu dowiedziałam się, że pewna "ruina", że tak powiem, w moim mieście to stary młyn. Dobrze się czasem dowiedziec po ilus latach mieszkania tu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami o najbliższych ciekawostkach dowiadujemy sie na końcu. Gdy choroba położy do łózka, tym bardziej chce się w plener:-)

      Usuń
  13. To prawda ,bo jak mówi znane powiedzenie "wszędzie dobrze ale w domu najlepiej".I rzeczywiście dobrze jest czasami wyruszyć gdzieś aby później z przyjemnością wracać. My też wczoraj byliśmy na wycieczce w Jaśliskach. Mietek co prawda był "służbowo" a ja zabrałam się przy okazji. To tam kręcony był film wg A.Stasiuka książki "Wino truskawkowe".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetna okazja, Grażynko, cieszę się razem z Tobą:-)

      Usuń
  14. Ach, te ptaki szybujące wysoko... Jakże ja im zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś byliśmy w Kruszwicy, tam to dopiero ptaków zatrzęsienie, Gopło słynie z wielu gatunków, a po drodze klucze gęsi, niezliczone stada!

      Usuń
    2. Przez całe życie odczuwam jakiś niewymowny pociąg do latania. Nie do tyle do samych ptaków, co do latania właśnie i do wysokich, bezkresnych przestrzeni.

      Usuń
    3. Ja często latam we śnie, a w realu boję się samolotów...

      Usuń
    4. Widzisz, a ja kocham samoloty... To pewnie genetycznie uwarunkowane.

      Usuń
    5. Być może, tak jak miłość do gór...

      Usuń
    6. ...i wiele innych chorób :))

      Usuń
  15. Takie wyapady o każdej porze roku to świetna rzecz. Mozna choć na chwile oderwać się od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak lubimy spędzać czas, auto się przewietrzy, a nasze umysły resetują:-)

      Usuń
  16. Piękna przyroda, tego nie da się nie zauważyć. Może lekko uśpiona, może zamarznięta, ale jak mówisz – dobra kapota i do przodu.
    Piękna wycieczka. Kawa po takim spacerze to nad-kawa.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby uśpiona, ale już widać bazie, pąki na niektórych krzewach, stada gęsi i słońce coraz mocniej grzeje:-)

      Usuń
    2. Bociany do mnie przyleciały. Na razie są dwa.

      Usuń
  17. Zawsze mi żal starych wiatraków. :(
    Są piękne i mają dusze...

    Uwielbiam chodzić, ale czasem w weekend odpuszczam.
    Może dlatego, że mam psa i muszę codziennie i potem
    nadrabiam zaległości w czytaniu i pisaniu?

    Pięknie tam u Ciebie, malowniczo.
    A poza tym do wiosny coraz bliżej, widziałam już
    maciupeńkie krokusiki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na emeryturze będę miała na wszystko czas, teraz murze sie dobrze organizować, by ze wszystkim nadążyć:-)
      Z drugiej strony, czasem odpuszczam sprzątanie na rzecz wycieczki...kurz jest po to, by leżał.

      Usuń
  18. Trochę szkoda, że wieża jest teraz niższa, ale w sumie dobrze, że jest. Te wiatraki pewnie przestaną istnieć. Szkoda. Asiu super wycieczkę mieliście. Fajnie. Pozdrawiam niedzielnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wyższą pewnie byłby problem - materiał, konserwacja, spore wiatry w tej strefie, ale dobrze, że odbudowano...

      Usuń
  19. Witaj, Jotko.

    Istotnie - takie ruiny to częsty widok, niestety. Szkoda, bo takie miejsca mają potencjał, mogłyby cieszyć oko, zamiast - straszyć:(

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. wow! Zazdroszczę, a ja w pionie i poziomie tabelki, cyferki. Okropność:(
    nic to, czeka wiosna i Wiosna, i nie wiem, na którą się zdecydować:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę pracy w domu tez mamy, ale staramy sie wyjeżdżać, by nie zwariować...
      Obie wiosny do przytulenia:-)

      Usuń
  21. My też już prawie wyruszyliśmy na niedzielną wycieczkę w miasto. Powłóczyć się po uliczkach Pragi zamierzaliśmy. Ale tak się ociągaliśmy, że zrobiło się późno. I skończyło się na krótkim spacerze po najbliższej okolicy. Bez niespodzianek. I po ciemku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spontaniczne wycieczki są najlepsze i wcale nie muszą być spektakularne, byle popatrzeć na coś żywego w przyrodzie :-)

      Usuń
  22. W naszej wsi stoi podobny wiatrak, bez skrzydeł, ale w lepszym chyba stanie. Stoi na prywatnej działce, otoczonej zewsząd nowymi domami. Spotkałam właściciela wiatraka w naszym wiejskim sklepie. Podejrzewam, ze chciałby takiej wichury, która by zniszczyła wiatrak. Wtedy mógłby, w końcu działkę sprzedać. A ta wieża w szczerym polu stoi? Dziwne, ale ciekawe. A o jakim pałacu tak tajemniczo milczysz? Może warto go zareklamować? ;) Uściski dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o nim wielokrotnie i polecam, zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu koło Żnina:-)

      Usuń
  23. Jak wiesz - doskonale Cię rozumiem i popieram.
    A aktualnie tzn. tej zimy to robię dwie rzeczy - spaceruję i piszę.
    No i jeszcze się leczę :-))
    A wiatrak przecudny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leczenie równie ważna rzecz, zdrowie na wycieczkach i przy pisaniu jest niezbędne, trzymam więc kciuki za wszystkie aspekty, by cieszyły Cię długo i w całej rozciągłości :-)

      Usuń
  24. Ja ostatnio czterech liter nie ruszam z ciepłego mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię się wygrzać, ale już mi tęskno do plenerów!

      Usuń
  25. Jakże przyjemnie było pójść Twoim śladem. Dzięki za piękne widoki. :-D
    Także chętnie spędzam weekendy "w terenie". No, chyba, że leje jak z cebra, albo mróz zamienia oddech w szron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy leje, to żadna przyjemność i łatwo chorobę złapać:-(

      Usuń
  26. zacna wycieczka ... zdjęcie odcisku łapy zwierzaka i butów - superowe;) każda podróż, wycieczka kształcą i dostarczają wiedzy której ksiazki nie dostarczą ... więc zawsze w drogę!:) asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna zgoda, ten odcisk na piachu tak mi się spodobał, że musiałam uwiecznić:-)

      Usuń
  27. Wow, świat widziany z góry jest bardzo ciekawy, a za razem pobudza wyobraźnię. W tym roku w moim mieście po raz drugi był Orszak Trzech Króli, ale ja sobie go odpuściłam ze względu na wyjazd. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spektakularne orszaki bywają w wielu miastach, nawet u nas organizowano, ale w tak małej miejscowości nie spodziewaliśmy się:-)

      Usuń
  28. Tak się domyślałam :) Nie trafiłam tam, jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To odpowiedź do Twojej odpowiedzi, ale nie byłam zalogowana i tu mnie zniosło (po zalogowaniu w Googlach).

      Usuń
    2. Mnie też się tak zdarza, nie szkodzi:-)

      Usuń
  29. Dla mnie najważniejszą częścią Twojego postu (a wcześniej komentarza u mnie) było zdjęcie klucza gęsi jakichś :))) Sprawdziłem na mapie, gdzie jest PUNKT WIDOKOWY DUSZNO i ... za dwa tygodnie najpóźniej ów klucz powinien być u nas. Wielkie dzięki Jotko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do usług! Tylu kluczy na raz nie widziałam nigdy, widzieliśmy też gęsi na popasie na polach,tysiące...

      Usuń
  30. Byłoby miło na takiej wieży piersióweczką rozgrzać się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurczę nie mam, herbatka tylko w termosie była:-)

      Usuń
  31. Piękne zdjęcia i ciekawe wycieczki, nawet zimą można aktywnie spędzać czas i nie ustawać w odkrywaniu świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, byle dobre ubranie i termos z herbatą:-)

      Usuń
  32. Wspaniałe zdjęcia, warto jest podróżować, odkrywać miejsca znane i nieznane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nam ładuje baterie na długi tydzień pracy:-)

      Usuń
  33. Czytam z zapartym tchem, bo tak ciekawie opowiadasz o miejscach, które są dla mnie całkiem nieznane. Poza tym umiesz wybierać wyjątkowe zakątki, zabytki i nawet jeszcze w niebo każesz mi patrzeć.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ultro. To zasługa tego wszystkiego, co nas relaksuje i zadziwia, Polska jest piękna!

      Usuń
  34. Myślę, że każda pora roku ma swój urok, a ten czas tak szybko biegnie, dopiero była jesień, a już wiosna się skrada drobnymi kroczkami. Ta pogoda u nas jest załamująca. W jeden dzień pięknie świeci słońce i jest ciepło, a w drugi wieje silny i zimny wiatr, a do tego siąpi sobie deszczyk, aż nie chce się wyjść z domu.
    My niestety nie wędrujemy, bo moje nogi się do tego nie nadają, a bardzo żałuję, bo powiem Ci Asiu, że te Twoje wirtualne wycieczki kuszą bardzo, tyle pięknych miejsc i zabytków jest w naszym kraju.
    Szkoda tego wiatraka, patrząc na niego myślę, że ma na pewno skrytą w zanadrzu jakąś tajemniczą przeszłość Myślę, że takie perełki powinny być wyłapywane i restaurowane by mogły jeszcze przez długie lata cieszyć nasze oczy swoją okazałością i historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pogoda uprzykrza życie, ale ilekroć boli mnie głowa, myślę o Tobie i od razu przestaję użalać się nad sobą!
      Póki zdrowie pozwala, staramy sie wędrować i podróżować, by kiedyś mieć co wspominać:-)

      Usuń
    2. Bardzo mi miło Asiu, że myślisz o mnie ;) A wiesz, ostatnio się dowiedziałam, że ból głowy można ofiarować za dusze w czyśćcu cierpiące? Teraz każdy mój ból głowy, aby nie poszedł na marne, tak będę ofiarowywać ;)

      Asiu ja zawsze mówię, że trzeba korzystać z życia póki się da, bo jak widzisz sama nikt z nas nie wie kiedy nas dopadnie jakaś choroba lub złe samopoczucie. Cieszę się, że masz obok siebie takiego wiernego kompana, w dzisiejszych czasach to skarb :) Obyś jak najwięcej dni mogła tak szczęśliwie spędzić Asiu, bo tych wrażeń Ci nikt nie odbierze.
      Ściskam Cię ciepło z szaroburego i zimnego Krakowa :)

      Usuń
    3. Dziękuję, Agnieszko:-)
      Posyłam Ci słoneczko i rześkie powietrze z Inowrocławia:-)

      Usuń
  35. Piękne i ciekawe miejsca! Twoja notka Jotko to najlepszy dowód na to, że nie trzeba gonić po świecie by takie znaleźć:-) Mnie spodobała się kuźnia. Moją siostrę zachwyciłyby pozostałości po wiatraku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuźnia też mi się spodobała, szkoda, że nieczynna:-(

      Usuń
  36. Znowu byłaś na wspaniałych wycieczkach! Ja ostatnio jakoś mniej wybieram się w plener, więc z przyjemnością pospacerowałam sobie z Tobą. Bardzo lubię wszelakie tarasy widokowe, byle nie za wysokie, bo mam lęk wysokości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś byłam na naprawdę wysokiej wieży widokowej i w dodatku wiał silny wiatr, dziwnie się czułam...

      Usuń
  37. Czyli nie trzeba daleko jeździć, żeby coś ciekawego zobaczyć :)
    Kuźnia urzekła mnie swoim pięknem :) Ciekawe, czy ktoś z niej jeszcze korzysta ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej jest nieczynna, w dodatku widać spore pęknięcia w murach, mam nadzieję, że się nie zawali...

      Usuń
  38. Szkoda, że nikt nie zadbał o ten wiatrak, a teraz ulegnie zniszczeniu i nic po nim nie pozostanie. Wycieczka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w Polsce sporo takich wiatraków, niektóre jeszcze czynne:-)

      Usuń
  39. Podziwiam Cię, że po 5 dniach w szkole, chce Ci się jeszcze spacerować, a nie wylegiwać na kanapie. Mnie niestety już tylko wylegiwanie zostało, bo na wycieczkę nie mam z kim się wybrać, gdyż po pracy syn z synową cenią tylko wyro. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wyleguję się także, lenistwo jest potrzebne każdemu, te wycieczki to reset konieczny dla głowy:-)

      Usuń
  40. Ależ się rozmarzylam tym zbożowym oceanem:)
    A na widok takich "wiatraków" to mi się chce po prostu płakać wyć:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy szliśmy do tej wieży to wyobraziłam sobie te zboża własnie, choć może latem rośnie tam kukurydza, nie wiem:-)

      Usuń
  41. Niby nie lubię zimy, ale wycieczki przy tej porze roku mają swój urok :)
    A im więcej zdjęć tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia dają wyobrażenie o okolicy, ale i tak nie wszystko oddają...

      Usuń
  42. Wspaniała relacja, a ten wiatrak... normalnie widzę sesję z "dziećmi kukurydzy" ... obłędne miejsce, aż żal, że niszczeje

    OdpowiedzUsuń
  43. Ciekawe miejsca, które latem wyglądałby zupelnie inaczej, bardziej radośniej. Wiatraki uwielbiam oglądać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może wrócimy tam wiosną lub latem by spojrzeć na wszystko inaczej:-)

      Usuń
  44. Fotek pełno, post dopełniły. Piękne wycieczki a co. My w weekend też podróżowaliśmy (tzn. w niedzielę) najpierw Ochaby z parkiem miniatur i dinozaurów a później do Goczałkowic podziwiać piękne ogrody Kapias :)
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogrodach Kapiasa byliśmy w ubiegłe wakacje, cudo, nie mogliśmy się nachwalić!

      Usuń
  45. Wiatraka rzeczywiście trochę szkoda, ale wycieczka super :) Motywowanie się do podróżowania gdy pogoda nie rozpieszcza jest szczególne godne podziwu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba głód przestrzeni i zbyt mało słońca:-)

      Usuń