Coś dla ciała i dla ducha, drobiazgi ze spacerów i przyjemne chwile , smakołyki, art żurnal i kino. Taki kalejdoskop , to obok krótkich wycieczek urozmaicenie codzienności, zwłaszcza gdy pogoda kapryśna.
wtorek, 31 marca 2026
Zapiski codzienności cz.35
sobota, 28 marca 2026
Za dużo myślenia?
Moja mama mawiała: nie martw się na zapas, co ma być, to będzie, a jak będzie, to się z tym zmierzymy! I nie był to bynajmniej hurra optymizm, bo raczej twardo stąpała po ziemi, nie uznawała jednak biadolenia i negatywnego myślenia.
Sama staram się robić podobnie, bo już samo myślenie może wywołać lawinę nie do zatrzymania, a do paniki już wówczas blisko.
Wystarczy jedna natrętna myśl i już sen oddala się... hen daleko. A znacie układanie strasznych scenariuszy? bo co będzie, jeśli to czy tamto?
Jak się zdarzy, to wtedy zaradzimy!
Pamiętam, jak syn wybrał się do kolegi na drugi koniec osiedla. Długo nie wracał, telefonu nie odbierał, ja w oknie, a w głowie scenariusze z najgorszych horrorów. Gdy wreszcie wrócił, okazało się, że telefon padł po prostu i jak to nastolatek - nie wpadł na to, by do matki z telefonu kolegi zadzwonić.
Mawiają, że kto za dużo myśli, na pewno wymyśli problem, którego nie ma. Wystarczy zafiksować się na myślach typu:
* czy zamknęłam drzwi,
* czy wyłączyłam gaz,
* czy wszystkie okna zamknięte przed wyjazdem?
Ileż to razy dręczyły nas myśli :
- brać kredyt czy lepiej nie? a jeśli stracę pracę lub choroba mnie dopadnie?
- podżyrować pożyczkę koleżance? a jeśli przestanie spłacać lub wyemigruje?
- lecieć na urlop daleko czy wypoczywać w kraju? a jak biuro zbankrutuje lub zaginie bagaż?
Pół biedy, gdy potrafimy z podobnymi myślami uporać się racjonalnie, ale gdy powodują stan lęku lub bezsenność, to mamy problem...
A co z myślami, które nas samych zaskakują? czy mieliście tak kiedyś, że własny strumień myśli galopujących w głowie przeraził was nieco? czy to moje myśli, czy podszept diabła, czy jestem złym człowiekiem lub coś ze mną nie tak?
Przypomniały mi się porzekadła o myśleniu:
Od myślenia głowa boli.środa, 25 marca 2026
Zwyczajni ludzie
Całkiem zwyczajni ludzie
zwykłe marzenia mają,
które do żadnych mediów
z reklamą się nie pchają.
Jakiś wieczór spokojny
przy winie, z łezką w oku,
urlop w leśnej gęstwinie,
zwyczajnie święty spokój.
Brak zmartwień, tak zwyczajnie,
choć często w kościach łamie,
słowa życzliwe i czułość,
przyjaźnie niezbyt banalne.
Cieszyć się dniem zwyczajnym
co ciche radości niesie,
zachwyt nieba błękitem
i horyzontu bezkresem.
Całkiem zwyczajni ludzie
zwykłe marzenia mają,
ale czy są mniej szczęśliwi?
Innych nie pożądają...
A jakie są Twoje marzenia? szybują wysoko, zahaczając o chmury, czy wolisz swojskie klimaty i skromne plany?
niedziela, 22 marca 2026
Zapiski codzienności cz.34
Wiosna nieuchronnie za oknami, nawet widziałam kwiaty magnolii w nasłonecznionym ogrodzie. W zapiskach więc i trochę o wiośnie będzie. Najpierw placek z malinami - gdy mąż zobaczył ceny ciast w cukierniach, co nie zawsze przekłada się na jakość, zakupił składniki najlepszego ciasta na świecie i zrobił drożdżówkę z malinami. Zaniosłam kawałek koleżance, która nam też coś podrzuca od czasu do czasu i jedliśmy ten placek kilka dni. Pychota!
Później Toruń i ciekawostka na czasie. Trafiliśmy na przygotowania do halowych mistrzostw świata w lekkiej atletyce, wszędzie flagi, strefa kibica, sportowcy zwiedzający miasto. Wszędzie ochrona i mnóstwo policji. Teraz podglądamy zawody w telewizji i kibicujemy naszym.
czwartek, 19 marca 2026
Weekend z wnukiem
Tym razem nie wyjeżdżaliśmy nigdzie, to wnuk zawitał na mini wakacje do dziadków. Odkładane kilka razy, bo albo choroby, albo wyjazdy z rodzicami... Tym razem się udało, odebraliśmy największy skarb i w drogę, dobrze że mieliśmy w aucie czasoumilacze, bo korek z powodu wypadku był długi.
poniedziałek, 16 marca 2026
Co ludzie mają w głowach?
Małgosia z bloga To Przeczytałam rzuciła kiedyś pytanie - co ludzie mają w głowach? Pytanie miało związek z oburzeniem tych, co oddają książki na regały wymiany, a potem złorzeczą na tych, którzy te książki zabierają i sprzedają... wszak oburzeni pozbyli się ich , chętny szybko się znalazł, więc o co chodzi?
To pytanie utkwiło mi w głowie i męczyło, bo zawsze znajdzie się moc przykładów na to, co ludzie mają w głowach, gdy robią różne rzeczy.
Poniższe przykłady znam z własnych obserwacji.
1. Pewna pani, często chodziła po okazje do ciucholandu. Zawsze lubiła się targować. Kiedyś chwaliła się znajomym, jak to utargowała sporo z ceny sukienki, bo w przymierzalni zrobiła dziurę żyletką, którą nosi w torebce na podobne okazje. Nie wiem czy dziura była widoczna, nie sprawdzałam...
2. W naszym mieście zdarzają się podpalenia wiat śmietnikowych, podobno w styczniu było nawet kilka podpaleń, sprawcy na razie nie wykryto. Czyżby nietypowa rozrywka piromana? a może działanie na zlecenie? takie wiaty drogie chyba są...
3. Co trzeba mieć w głowie, by buty po spacerze z psem otrzepywać z błota i trawy o świeżo pomalowaną ścianę klatki schodowej lub trzepać wycieraczki o elewację budynku.
4. Kiedyś sąsiadka z bloku miała psa i jego legowisko trzepała na balkonie, z wiatrem wszystko leciało na mój balkon, na którym wisiało pranie...
5. Nie wszyscy lubimy ulotki wrzucane do skrzynek pocztowych, ale żeby wyjmować ulotki, zgniatać i rzucać na posadzkę? na kogo ta złość i kto ma to posprzątać?
6. W blokach są domofony, nosimy przy sobie telefony, a jednak co jakiś czas słychać nawoływanie przez okna. Jeśli nastolatek siedzi w słuchawkach i domofonu nie słyszy, to i wołania z zewnątrz tym bardziej nie....piątek, 13 marca 2026
Na weekend
Zostawiam na weekend kilka prac art żurnalowych, życząc prawdziwie wiosennego czasu, a jednocześnie przepraszam z góry, że mniej mnie będzie na blogach, bo planuję weekend z wnukiem.
Jeśli karty z art żurnala wywołają jakieś skojarzenia czy refleksje, to będę wdzięczna za podzielenie się nimi w komentarzach.
wtorek, 10 marca 2026
Witaj, wiosno!
Pozwalam sobie zamieścić tutaj swój wiersz, napisany na gorąco, zainspirowany nagłym przedwiośniem, które nas miło zaskoczyło i zdjęcia z leśno-parkowych ścieżek. Do prawdziwej wiosny wprawdzie jeszcze daleko, ale już widać wyraźne oznaki, a słońce pieści twarze i dłonie. Niektórzy nawet wyletniają się na krótki rękaw i szorty, ale młodość ma swoje prawa...
Jeszcze nieśmiało
śnieg ledwie stopniał
za oknem kos cicho kwili,
trawa z szarości
źdźbła swe wynurza
widać zalążki żonkili.
Lód na jeziorze
odpuścić nie chce
lecz słychać na polach
żurawie.
Wschód słońca rychło
zamróz przegania
kaczki buszują na stawie.
Już by się chciało
skrzydła rozwinąć
i tańczyć boso
na łące -
ale to tylko
mrzonka, życzenie
bo to dopiero
PRZEDWIOŚNIE...

















































