sobota, 28 marca 2026

Za dużo myślenia?

 Moja mama mawiała: nie martw się na zapas, co ma być, to będzie, a jak będzie, to się z tym zmierzymy! I nie był to bynajmniej hurra optymizm, bo raczej twardo stąpała po ziemi, nie uznawała jednak biadolenia i negatywnego myślenia.

Sama staram się robić podobnie, bo już samo myślenie może wywołać lawinę nie do zatrzymania, a do paniki już wówczas blisko.

Wystarczy jedna natrętna myśl i już sen oddala się... hen daleko. A znacie układanie strasznych scenariuszy? bo co będzie, jeśli to czy tamto? 

Jak się zdarzy, to wtedy zaradzimy!

Pamiętam, jak syn wybrał się do kolegi na drugi koniec osiedla. Długo nie wracał, telefonu nie odbierał, ja w oknie, a w głowie scenariusze z najgorszych horrorów. Gdy wreszcie wrócił, okazało się, że telefon padł po prostu i jak to nastolatek - nie wpadł na to, by do matki z telefonu kolegi zadzwonić.

Mawiają, że kto za dużo myśli, na pewno wymyśli problem, którego nie ma. Wystarczy zafiksować się na myślach typu: 

* czy zamknęłam drzwi,

*  czy wyłączyłam gaz, 

*  czy wszystkie okna zamknięte przed wyjazdem?

Ileż to razy dręczyły nas myśli :

-  brać kredyt czy lepiej nie? a jeśli stracę pracę lub choroba mnie dopadnie?

- podżyrować pożyczkę koleżance? a jeśli przestanie spłacać lub wyemigruje? 

- lecieć na urlop daleko czy wypoczywać w kraju? a jak biuro zbankrutuje lub zaginie bagaż?

Pół biedy, gdy potrafimy z podobnymi myślami uporać się racjonalnie, ale gdy powodują stan lęku lub bezsenność, to mamy problem...

A co z myślami, które nas samych zaskakują? czy mieliście tak kiedyś, że własny strumień myśli galopujących w głowie przeraził was nieco? czy to moje myśli, czy podszept  diabła, czy jestem złym człowiekiem lub coś ze mną nie tak?

Przypomniały mi się porzekadła o myśleniu:

Od myślenia głowa boli.

Nie myśl tyle, bo cię zjedzą motyle.

Kogut myślał o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli.

Wyszukałam także cytaty znanych i mniej znanych:

1. Człowiek może, choć nie zawsze, kontrolować to, co mówi, ale nigdy tego, co myśli. (W.Herman)

2. On za wiele myśli. Tacy ludzie są niebezpieczni. (W. Shakespeare)

3. I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. (T. Pratchett)
 
4. Głowa mi pęka. Myśli chyba galopują mi z jednego końca mózgu na drugi, bo słyszę wewnątrz czaszki stukot ich kopyt. (K.Wilczyńska)

5. Najważniejszych problemów, przed którymi stoimy, nie da się rozwiązać na tym samym poziomie myślenia, na jakim je stworzyliśmy. (A.Einstein)

6. Niesamowite, że tam, gdzie świat ma tysiące odcieni, kościół chciałby, żeby był czarno-biały. Za to tam, gdzie trzeźwe myślenie nie widzi więcej niż dwie opcje, kościół dopatruje się istnienia trzeciej. (A.Eldrycz)


Jak radzicie sobie z natrętnymi myślami? A może nie nękają Was wcale?

7 komentarzy:

  1. Myslie, ze mysle. Czy te mysli sa natretne? Raczej nie. Czasem sa ciezkie, czasem smutne, czasem jasne, czasem frywolne, czasem wypowiedziane, innym razem gleboko ukryte. Glowa caly czas pracuje krytycznie. Wlasciwie bezmyslnosc mnie wkurza (szczegolnie u innych) u siebie gdy nagle staje przed sciana, gdy nic sensowniejszego nie potrafie wymyslic. Wszystko ma granice i ograniczenia. Nawet myslenie choc w glowie sie kłębi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza te głęboko ukryte myśli dają do myślenia!

      Usuń
  2. Nie no myślenie zdecydowanie nie boli. jest konieczne i nowe pokolenia zdecydowanie mniej myślą co widać słychać i czuć. Poziom zidiocenia rośnie lawinowo. nie zastanawiaja się nad konsekwencjami. i działają bez zastanowienia, a co tam. tacy zawsze byli a brali sie z głupoty. oczywiście, że wielu się udaje ...bo trafiają na naiwniaków, lub sobie podobnych. ostatni taki zryw zidiocenia , sytuację podręcznikową obserwowaliśmy w trakcie rozpoczęcia wojny, gdy banda ACOTAM poleciała na wczasy do Dubaju...
    a wcześniej kredyty we frankach...i jest wiele przykładów.
    Wydaje mi się, że Ty raczej pokazujesz obsesję i natręctwa. każdy ma jakieś. i wedle mnie są lepsze one od pustostanu w głowie. i przereklamowanego : kto nie ryzykuje nie pije szampana.
    Pamiętam, jak się zdziwiłam, gdy się dowiedziałam, że ludzie na zagraniczne wakacje kredyty biorą... a potem płacz i biadolenie...nie stać cie to nie jedz, nie leć, nie kupuj...a to jest wypadkowa niemyślenia: a co tam będziemy się martwić potem. (dla mnie Scarlett O’Hara była głupią pindą z południa))
    słynne polaczkowate niemyślenie:
    bóg dał dziecko to i dana dziecko. jprd.
    mam tak, że myślę przed a nie biadolę po fakcie. nie piszę czarnych scenariuszy. jestem antytezą takiego zachowania. choć oczywiście mam swoje lęki i czasem ściągam na siebie problemy...jak każdy.
    dobrego łikendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, lęki i natręctwa, trudno z nimi walczyć, choć rozum podpowiada co innego!
      Oglądałam kiedyś program o zadłużających się lawinowo ludziach. Wierzycieli na pęczki, ale nie potrafili zrezygnować z żadnego zakupu, masakra!

      Usuń
    2. Co do większości zgadzam się z Tobą, Nie zgadzam się w kwestii kredytów frankowych. To był pierwszy i jedyny kredyt, który miałam w życiu. Kredyt na zakup niedużego domu, by po kilku latach razem zamieszkać. Jedyna waluta kredytu, którą mi zaproponowano to były franki. Kredyt niewielki, dodam. Kredyt, który dostałam po upokarzającej procedurze, mimo, że akurat mam taki zawód, który jakby z "urzędu" pozwala na przyznanie kredytu. Jako jedna z niewielu zażądałam umowy przed podpisaniem i miałam mnóstwo zastrzeżeń. I zostałam postawiona przez bank pod ścianą: albo pani podpisuje albo nie ma kredytu. Spłaciłam go prawie błyskawicznie, oszczędzając jak się da i na czym się da. Niedawno sąd uznał umowę za nieważną, bank działał z pozycji silniejszego.
      I nie uważam się za głupiego czy naiwnego czy też niemyślącego polaczka, bo zawarłam taką umowę. Nie. Absolutnie. Co przeżyłam to moje. Nikomu tego nie życzę, ale nie pozwolę się też wrzucać do jednego wora.

      Usuń
  3. Moja mama wszystkim się zamartwiała, martwiła na zapas, musiałam wykonać ciężką pracę nad sobą, żeby być inną. Nie zawsze się udaje. Ale trening czyni mistrza!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam natrętnych myśli, już nie, zwłaszcza po spłaceniu kredytu. Wychodzę z założenia, że co ma być to będzie, zwłaszcza po ostatnich bardzo ciężkich latach w mojej rodzinie. Ale myślę o wielu rzeczach, staram się przewidywać i myślę o konsekwencjach decyzji, choć życie zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń