Z kronikarskiego obowiązku, wspominam nasze wyprawy w plenery w marcu, trochę tego było :-) Dzięki zdjęciom można porównać pogodę w kolejnych latach, a wychodzi, że ciągle jest w kratkę, co weekend inne temperatury i coraz więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych.
Las, to zawsze dobra miejscówka, wycisza, dotlenia i ciekawostki rózne na człowieka czekają, a śpiew ptaków, to najpiękniejsza muzyka!
Chcieliśmy sprawdzić także, czy po śnieżnej zimie wróciła woda na bagniste obszary, bo ostatnio susza była straszna.
W Kórniku odkrywaliśmy całe polany wiosennego kwiecia i jedliśmy najlepsze na świecie drożdżówki z owocami!
Pałac w Rogalinie piękny z każdej strony i o każdej porze roku.
Kościół i mauzoleum Raczyńskich, obok drewniana dzwonnica.
Dla dociekliwych o mauzoleum TUTAJ
Parkowe rzeźby wokół pałacu.
Krótka wizyta w Kruszwicy, wejście na Mysią Wieże jeszcze zamknięte. Może i słusznie, bo wiatr mógłby wywiać z jej szczytu zwiedzających.
Statek Rusałka powoli przygotowywany do sezonu, a z tablic na terenie parku poczytać można ciekawostki o historii Kruszwicy oraz o przyrodzie Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia.
Tyle razy bywamy w Toruniu, a nie zwiedziliśmy Zamku Krzyżackiego. Wszystko za sprawą niedowiarstwa, byliśmy przekonani, że to tylko kawałek murów i ruiny, a tu całkiem ciekawa ekspozycja!
Kolejny las nad jeziorem. Zamieszczam zdjęcie brzegu jeziora, by pokazać degradację środowiska.
Ten piach, to nie plaża, to dno jeziora, którego wody cofnęły się o kilkanaście metrów, dawna plaża została po prawej stronie daleko, daleko...
To podobno wina kopalni odkrywkowej węgla. Wiele lat trwa batalia o uratowanie jeziora, ale wody w zbiorniku nie przybywa.
Jezioro Ostrowskie, dawniej jedno z najczystszych w Polsce.
W marcu udało się pospacerować z dobrym wynikiem, bo i pogoda nie była zła!
Taka pielgrzymka po zdrowie:-)
Jedźcie do lasu, tam znajdziecie wszystko!















427 tysięcy kroków to 277 kilometrów? Nigdy bym nie pomyślała, ze to tak dużo
OdpowiedzUsuńDla mnie to też dziwne, ciekawe dokąd bym doszła...do stolicy mam 266 km.
UsuńSporo pięknych wycieczek , natuptaliście tych kilometrów, polana kwietna cudowna, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSwiat stoi otworem, przyroda zachwyca, szczegolnie wiosna gdy sie dzieje... interesujace obiekty - ciekawe z zewnatrz jak i od srodka. Nogi niosa, dusza odpoczywa. Bogaty w cudne wycieczki marzec!
OdpowiedzUsuńPielgrzymka po zdrowie!
OdpowiedzUsuńMiodzio!
las uwielbiam. i puste plaże. ...
OdpowiedzUsuńoraz uświadomiłaś mi, że dawno nie byłam, oj dawno w tych miejscach.i już pewnie o tym pisałam ale grałam w tym zamku toruńskim moje dziady... z prawdziwą trumną :-) i przez wile godzin sami dobie budowaliśmy scenę...
Mam nadzieję, że uratują to jezioro, trzymam kciuki na maksa. U nas wycinka drzew na potęgę, za każdym drzewem zabitym kraja mi się serce. Potem oczywiście usłyszę, że powietrze do bani...proszę, tnijcie dalej... będzie czystsze....
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, dużo zwiedziłaś i praktycznie wszędzie bym tam polazła z Tobą. :) Kocham las i chodzę po nim, ile wlezie. Latem odpada, jestem alergikiem stulecia... Dużo kilometrów zrobiłaś, ogrom. Wiesz, ja czuję ciepło w sercu, kiedy widzę Twoje zdjęcie, dziękuję, że jesteś i przekazuję te podziękowania do Twego zdjęcia. :) <3
Ależ nadeptaliście tych kilometrów!! Ale- patrząc po zdjęciach- warto było!
OdpowiedzUsuńGdyby los był dla mnie łaskawszy, to lasu miałabym pod dostatkiem jako żona leśnika. Dokonał jednak innego wyboru. Prowadząc taki tryb życia, macie jeszcze wiele lat przed sobą. Pozdrawiam serdecznie w niezbyt udanym kwietniu.
OdpowiedzUsuńWychodzi prawie 9 km każdego dnia! Podziwiam! Ja jakoś ciągle zmęczona jestem. A tu czas najwyższy nabrać kondycji.
OdpowiedzUsuń