Święto/imieniny ulicy, to imprezy, które wchodzą na stałe do kalendarza wielu miast. I u nas świętowała ulica Solankowa, która prowadzi od rynku do parku miejskiego o nazwie Solanki.
Ulica długa, pachnąca różami, a przy niej wiele pięknych kamienic, w większości odrestaurowanych, a oprócz kamienic: dwa hotele, skwer z pomnikiem Kasprowicza, Muzeum im. Jana Kasprowicza, sanatoria, pensjonaty, restauracje...
Przy wejściu do parku wystawa starych fotografii, powiększyłam zdjęcie dawnej synagogi. Była imponująca i podobno jedna z piękniejszych w Europie.
Program święta ulicy, to spotkania z rękodzielnikami, przedstawicielami uzdrowiska, małe formy teatralne, fotobudki, popisy cyklistów, zabawy dla dzieci.
Tańczyły dzieci w strojach kujawskich, maszerowała parada dziwnych postaci, wszędzie kolorowo, radośnie, pogoda dopisała...
Cykliści bawili publiczność swymi popisami cyrkowymi, już wsiąść na te pojazdy nie było łatwo...
Zaaranżowano kilka miejsc w stylu retro, by chętni mogli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, były stragany z różnościami.
Spotkałam w parkowej alejce dwie przemiłe panie w kapeluszach. Pstryk i zdjęcie gotowe, a potem pyszne lody w uzdrowiskowej lodziarni.
Piękna sobota!






Piekna sobota, piekna Ty w tym towarzystwie, piekne miasto z pieknymi ulicami, piekne kulturalne wydarzenie. I ... pieknie opisane wrazenia. :))) Choc pewno te piekna nie koncza sie nigdy.
OdpowiedzUsuńSzukajmy tego piękna wszędzie, o ileż lżejsze jest wówczas życie:-)
UsuńAle super święto! Podoba mi się wprowadzenie stylu retro. Przemiłe na pewno takie przechadzanie się trochę w atmosferze dawnej epoki. Czemu nie założyłaś kapelusza?
OdpowiedzUsuńMoja głowa nie do kapeluszy:-)
UsuńAle super, super, super! Cudowna impreza! My mamy swoje Święto Paniagi (ulicy Pańskiej), które trwa trzy dni i w którym biorą udział dzikie tłumy 🙂. Atrakcji jest od groma i ciut, ciut. Kiedyś muszę pójść w Twoje ślady i o tym napisać, ale to dopiero... za rok. W bieżącym nie byłam, nie chciało mi się wyłazić z domu.
OdpowiedzUsuńMy byliśmy kiedyś na święcie ulicy św.Marcin w Poznaniu i na święcie jednej z ulic w Toruniu:-)
UsuńChoć męczą mnie tłumne imprezy i raczej ich unikam, tak by mi się spodobała. Za bogactwo strojów i kreatywności.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wielkich tłumów nie było, kameralnie raczej:-)
UsuńBardzo lubię takie wydarzenia. To taka pozytywna energia i integrowanie się z innymi
OdpowiedzUsuńTrochę radości w różnych odsłonach:-)
UsuńJestem odludkiem i niestety na takie głośne i huczne świętowania nie mam, ani checi, ani czasu ... wolę partyjkę szachów w jakimś parku.
OdpowiedzUsuńGłośno i hucznie nie było, na szczęście, a koło tężni można i w szachy pograć:-)
UsuńU nas tylko święto miasta. A tak dla ciekawości: kto to organizuje i czy ciągle ta sama ulica, czy jakieś losowanie?
OdpowiedzUsuńImieniny miasta są w czerwcu, a święto ulicy to też miasto organizuje, bo to reprezentacyjna ulica i wielu kuracjuszy nią spaceruje.
UsuńŚwietny pomysł i atrakcje! Tak elegancko wyszłaś na tym ostatnim zdjęciu, że tylko dać Ci taką wiktoriańską kieckę! ;)
OdpowiedzUsuńU nas w ten weekend będą dni Szczawna Zdroju, zobaczymy co tam wymyślą :D
A to byłam ja, nie mam pojęcia jakim cudem wyświetla mój komentarz jako anonim :D
UsuńO, to sprawdź koniecznie i napisz, co ciekawego było:-)
UsuńSwieto miasta jest ale są prywatne święta ulic , są to małe ulice z prywatnymi domkami i oni sobie sami organizują , ktoś wystawia grilla,ktoś piecze ciasta, uliczka jest przystrojona ,nazywają to integracją sąsiedzką. No i popatrz, komentuje z Twojej strony bo u mnie Cie jeszcze nie mi.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIntegracja sąsiedzka chyba bardziej się sprawdza w dzielnicach domków, w blokach tak średnio, zwłaszcza gdy mieszkania są na wynajem.
UsuńA w zasadzie od Lucy ,
OdpowiedzUsuńOpóźnienie teraz sięga nawet 2 dni, okropne!
Usuńlubię takie akcje, supah...
OdpowiedzUsuńmożna bez kielicha się fajnie bawić?... można...
p.jzns :)
Można, nawet bez piwa, a co!
UsuńAle klimat starych jarmarków :) Czasem mi brakuje takich smaczków. Dlatego strasznie lubię pchle targi. Przytulaski
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba, że ludzie tak się angażują w organizację różnych imprez, aby zabawić innych i pokazać im swoje pasje. Ja, niestety, należę do grupy tych podziwiających widzów:)
OdpowiedzUsuń