sobota, 6 grudnia 2014

Karuzela

Chciałam kupić na święta kolorowe pisma, żeby w świątecznym okresie poczytać i pooglądać, ewentualnie rozwiązać krzyżówkę, ale przejrzałam na oczy. W kolejnych egzemplarzach te same teksty, ba, te same lub podobne zdjęcia, jakby redakcje odkurzyły numery sprzed roku i zmieniły tylko okładki, jak w bombonierach z czekoladkami. Przecież dokładnie rok temu i pewnie wcześniej też pojawiały się podobne tematy: jak wysprzątać dom na święta, kiedy zacząć piec pierniki, co komu kupić pod choinkę i jak zapakować, są tez wkładki z przepisami, no i oczywiście, jak się ubrać i umalować. Ciekawe, że większość tych porad skierowana jest do pań, panowie mają tylko przywieźć choinkę i zabić karpia. Po świętach przygotowania do sylwestra czyli jak po świątecznym obżarstwie zmieścić się w kieckę kupioną wcześniej.W styczniu we wszystkich pismach będzie o karnawale, gdzie wyjechać lub gdzie się bawić, jakie drinki są trendy, czy brokat na włosy czy gdzie indziej. A od lutego już każą się nam odchudzać, bo wiosna blisko...
Podobnie w Tv: porady jak przygotować się na zakupy w galeriach, bo wszystko kusi i nęci, zestawienia - ile wydamy kasy w tym roku,co zrobić, żeby w święta nie przytyć, co gotują "gwiazdy" i gdzie wyjeżdżają na narty.
Istna karuzela i lawina wydumanych problemów, przygnębiających zwłaszcza dla tych, którzy i portfel maja skromny i nie bardzo mają kogo na tego karpia zaprosić...

czwartek, 4 grudnia 2014

Migrena czy ból głowy

Obrazek adekwatny do tego, co się widzi i czuje przy ataku migrenowym. Czasami spotykam się z pytaniem: co, głowa cię boli? Nie, mam migrenę - odpowiadam. A to nie to samo? Niestety nie!
Kto nigdy nie przeżył pełnoobjawowego ataku migreny, ten nie zrozumie, tak jak syty nie pojmie głodnego. Nie dają na to zwolnień lekarskich, leki przeważnie nie działają, co najwyżej uśmierzą ból, żeby nie zwariować.
Bóle głowy miewa wielu ludzi z różnych przyczyn. Są też tzw.globusy, czyli uporczywy ból trwający nieprzerwanie 3-4 dni. A pracować trzeba, jakoś funkcjonować... Jeśli przyszło nam pracować w dużym natłoku ludzi, którzy ciągle czegoś chcą, to mamy przechlapane.
Osoba dotknięta migreną czy globusem najchętniej zaszyłaby się w ciemny kącik i lewitowała we własnej przestrzeni, byle przetrwać.
Niektórzy mówią, że to przez stresy, czasami tak, ale ja swój pierwszy atak migrenowy miałam w czasach, gdy jeszcze nie wiedziałam co to stres. A najbardziej wkurza mnie, gdy ktoś nieznający tematu mówi: boli cię głowa? Weź tabletkę. A ja już wzięłam 4 i tylko dzięki temu jestem w stanie w ogóle z tą osoba rozmawiać. Dlatego, jeśli ktoś mówi wam, że czegoś nie może, bo ma migrenę, to nie mówcie, żeby połknął pigułkę, a najlepiej nie mówcie zbyt dużo i zbyt głośno. To taki mój prywatny apel do niewtajemniczonych...

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Przejedzone fundusze

Rozmawiałyśmy dziś z koleżankami o kursach i szkoleniach, na których niektórzy z nas bywają, z własnej inicjatywy lub z przypadku, odpłatnie lub w ramach rożnych grantów, chętnie lub przymuszeni. Wiele z tych szkoleń jest niestety mało przydatnych, ktoś je wymyśla, ktoś inny prelegentom słono płaci, przymuszeni słuchacze tolerują, byle wytrwać do przerwy na kawę. Zaświadczenia z odbytych szkoleń mnożą się, teczki osobowe puchną, a że często zda się to przysłowiowemu psu na budę...no cóż. Pracodawca ma czyste sumienie, pracownik jest posiadaczem stosownego zaświadczenia, prelegentowi wzrosło na koncie, nie ma się do czego przyczepić.
Pół biedy, jeśli koszty poboczne nie są kuriozalne, a z takiego szkolenia coś się jednak wyniesie.
Bywają jednak różnorakie imprezy grantowe, sponsorowane wcale nie prywatnie, a przez UE, gdzie przejada się wielkie kwoty w sposób nieuzasadniony. Seminaria i konferencje, których uczestnicy nocują w drogich hotelach, jadają bliny z kawiorem oraz inne bażanty, gdzie każdy otrzymuje w prezencie torbę gadżetów do niczego nieprzydatnych, w przerwach baseny i inne atrakcje. Prelegenci nie tylko dobrze zarobią, ale podróżują luksusowo i za cudze. Czy to musi być aż z takim przepychem, albo czy kluby poselskie muszą obradować wyjazdowo w luksusowych ośrodkach? Tymczasem zwykły śmiertelnik na zebranie przychodzi z własna herbatą, za szkolenie płaci, po zdobyciu dodatkowych kwalifikacji mu nie dołożą, a gdy prosi o fundusze na podstawowe środki pracy, to słyszy odpowiedź: znajdź sobie sponsora.