sobota, 8 grudnia 2018

Magia teatru...

Przedświąteczny wyjazd do teatru w tym roku obfitował w różne atrakcje.
Odwiedziliśmy teatr Baj Pomorski w Toruniu by obejrzeć spektakl OPOWIEŚĆ WIGILIJNA według Ch. Dickensa.
Dla dopełnienia nastroju przydałby się mróz ze śniegiem, ale niestety, panowało przejmujące zimno i lekka mżawka.
Nic jednak nie psuło humoru dzieciaków.

Takie wypady do teatru są bardzo potrzebne, bo niektóre dzieci tylko w okresie nauki szkolnej miewają takie doświadczenia, a inne uczą się zasad savoir-vivru stosownych na takie okazje.

Nie obyło się
jednak bez zgrzytów. Poinformowano uczniów, że nie zabieramy chipsów, paluszków itp., jedynie śniadanie, które zjeść można będzie na przerwie. Okazało się, że dzieciaki mają plecaki pełne takich smakołyków, po które ukradkiem sięgały, tym bardziej, że opiekunki innych grup pozwalały swoim dzieciom jeść i śmiecić na widowni. Chyba się starzeję...

Na plus trzeba naszym zapisać to, że jako jedyne w teatrze tego dnia ubrane były odświętnie, co zauważyła nawet obsługa teatru.

Już na wejściu powitała nas piękna choinka, a po zostawieniu okryć w szatni spotkaliśmy sympatycznego Mikołaja, który rozdawał lizaki, paniom także, o ile były grzeczne. Ja chyba byłam, bo także dostałam lizak.

W czasie spektaklu dzieci reagowały na wszystko bardzo spontaniczne, zwłaszcza na duchy i dym, który snuł się długo po całej widowni.
Nie podobało się to grupie bardzo starszych gości na widowni, którzy głośno komentowali zachowanie dzieci i oczywiście - nasza (czyli opiekunów) wina...

Na szczęście
były także momenty humorystyczne.
Pod koniec sceny, w której złodzieje pustoszą dom zmarłego Ebenezera Scrooge'a i ostatnia złodziejka rozgląda się, co by tu jeszcze ukraść, dzieciaki wołają z widowni:
- Lampę, weź lampę...

Gdy bohater opowieści budzi się rankiem z koszmarnych snów i pyta gazeciarza, jaki to mamy dziś dzień, cała widownia chórem:
- Jest czwartek, mikołajki, czwartek!

Także wypady do teatru z uczniami obfitują, jak widać w rozmaite atrakcje, łącznie z poszukiwaniem zagubionych szalików, telefonów, portfelików, wychodzeniem do toalety, bo jakaś mama wysłała dziecko z biegunką i Stoperanem w kieszeni...

Jedną z atrakcji były lalki i fragmenty scenografii wystawione we foyer teatru, z którymi dzieciaki robiły sobie miliony fotek.



środa, 5 grudnia 2018

Serca z papieru ?


Akcja za akcją , do kosza kosz,
Zbieranie darów, do grosza grosz.
W oku kamery, gdy błyska flesz
To jakże hojny każdy z nas jest.

Tymczasem obok , pewnie pod czwartym
Czeka staruszka, serce otwarte,
Lecz oczy smutne, w dłoniach różaniec,
Czeka na próżno czy masz coś dla niej.

A gdy bezdomny w okno zapuka
By ogrzać serce i dłonie,
Co zrobisz, by sumienie oszukać,
Czy siądziesz z nim razem przy stole?

Jesteśmy lepsi, hojni, serdeczni
Gdy święta, choinka za progiem.
Ślemy życzenia naszym najbliższym,
Tęsknimy za podniosłym nastrojem.

W ciemnej uliczce, z dala od kamer
Spotkasz bliźnich z szarym obliczem,
Którzy nie liczą na żaden z darów,
Na miłość świata nie liczą.

Więc zanim włączysz się w ruch pomocy
Spektakularnie, na apel mediów,
Idź z miłosierdziem sam , osobiście
Tam, gdzie smutne mogą być święta.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Pamiątki z podróży.

Pamiątki z podróży bliższych i dalszych każdy jakieś przywozi.
Często są to zdjęcia, magnesy na lodówkę, wyroby regionalne (oscypki, koronki, lalki w strojach ludowych, obrazy), książki, foldery, mapy.

Wiele z tych pamiątek ma charakter praktyczny - wizytówki pensjonatów, restauracji, wystaw i muzeów zawierają cenne informacje, przydatne nie tylko dla nas, ale także dla rodziny i znajomych, sprawdzone adresy i kontakty.

Ciekawie wydane foldery i przewodniki stanowią dobrą zachętę dla niezdecydowanych.

Mapy, zwłaszcza gdy zaznaczymy pokonane szlaki i poznane miejsca są alternatywą naszej pamięci, która bywa dobra, ale krótka...


Widoczny na drugim zdjęciu Paszport Podróżnika otrzymaliśmy wraz z biletem w Muzeum Podróżników w Toruniu. Zachęca on do zbierania pieczątek i poznawania zabytków Torunia i okolic.
Niesamowita frajda, zwłaszcza gdy podróżuje się z dziećmi.


Czy trafiliście kiedyś na bilety wstępu wielokrotnego przeznaczenia?
Uwielbiam takie - bilety widokówki, które można wysłać z pozdrowieniami; bilety zakładki do książek wiadomego przeznaczenia; bilety jako informatory, pogłębiające naszą wiedzę o danym miejscu.


Szkoda
, że niektórych smaków, wrażeń, zapachów i innych fascynujących elementów podróżowania nie da się zapakować i przewieźć, by później odtwarzać w cieple domowego ogniska w zimowe wieczory...