Im jestem starsza, tym częściej marzy mi się mały cichy domek z dala od ludzi...
Mieszkam na osiedlu, do kina i świątyni blisko, sklep pod balkonem, skwer spacerowy oraz inne osiedlowe atrakcje. Same udogodnienia dla tych, którym nie przeszkadzają pewne aspekty życia w blokowisku. Codziennie około 4 nad ranem budzi mnie samochód dostawczy (sklep pod balkonem), w niedziele o 6.30 dzwony kościelne wzywają wiernych, poszukiwacze puszek w śmietnikach wyrzucają i zgniatają metalowe opakowania o różnych porach dnia i nocy, mieszkańcy z odpowiednim hałasem zamykają klapy od śmieciowych kontenerów, psy szczekają przed sklepem przywiązywane do drzewa, młodzi ludzie wracając z nocnej zmiany samochodami budzą nas głośną muzyką ( ludzie czemu jeszcze śpicie?), ciągle wyrzucam tony ulotek podrzucanych pod drzwi lub do skrzynek pocztowych. Ale to nie wszystko. Wracając do domu z nadzieją na chwilę ciszy, musimy słuchać odgłosów remontu w kolejnych mieszkaniach, tym bardziej tam, gdzie zmienił się właściciel, a nowy przenicowuje mieszkanie od podłogi po sufit, wiercąc sto tysięcy otworów. Nagle wyłączy ktoś wodę, bo akurat remontuje łazienkę, ja myc się nie muszę, a że włączyłam pralkę?
Od wczesnej wiosny do późnej jesieni koszona jest trawa, ale nie kosiarkami do dużych powierzchni, ale podkaszarkami, przynajmniej więcej osób ma zatrudnienie, a że łeb pęka od wielogodzinnego brzęczenia? Na koniec dodam jeszcze wyjące psy, zamykane w mieszkaniach samotnie na wiele godzin. Jak tutaj żyć panie premierze?
(grafika Openclipart)
czwartek, 30 października 2014
środa, 29 października 2014
Podróże kształcą
Byłam dziś w Kruszwicy, powie ktoś: a kto nie był? Ja tez bywałam wiele razy, bo to blisko mojego miejsca zamieszkania, jak to mówią o rzut beretem. Ale dzisiaj miałam okazję gościć w siedzibie dyrekcji Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia. Dzięki prelekcji i spacerowi po kruszwickim parku dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o przyrodzie okolic Gopła. Nie wiedziałam mianowicie, że jezioro ma aż 25 km długości i w najgłębszym miejscu 17 m. Żyje w nim wiele gatunków ryb, a w szuwarach gniazduje wiele gatunków ptaków. Gęś gęgawa, która jest symbolem NPT żyje około 70 lat, a osobniki tego gatunku są sobie wierne przez całe życie. Gęsi potrafią przelecieć dziennie ok.600 km, a zanim para ptaków zbuduje wspólnie gniazdo, randkuje kilka miesięcy. W siedzibie NPT obejrzeć można wiele wypchanych zwierząt, których normalnie nie widujemy na spacerach, są tez spreparowane gniazda i galeria prac plastycznych uczniów, którzy przyjeżdżają na zieloną szkołę. Można tez wejść na Mysią Wieżę i podziwiać krajobraz Kujaw, a nawet popłynąć statkiem turystycznym o nazwie Rusałka lub umówić się na biwak z noclegiem i ogniskiem na półwyspie Potrzymiech. zdjęcia z tej wycieczki zamieszczam w zakładce galeria.
poniedziałek, 27 października 2014
Szczekacze i troglodyci
Szczekacze i troglodyci to dwie grupy ludzi, których spotyka się w różnych miejscach publicznych lub ma się ich po prostu za ścianą. Ci pierwsi nie mówią do siebie, nie rozmawiają, tylko wykrzykują komunikaty: z gniewem, z pretensją , zaczepne , obraźliwe. Rozładowują w ten sposób frustracje lub złość na kogoś, kto działa im na nerwy, a może dlatego, że wszystko wiedzą najlepiej i resztę świata uważają za kupę ignorantów. Miałam kiedyś w liceum kolegę, który na każde pytanie odpowiadał : Nie wiesz? To się nie dowiesz! Oczywiście z odpowiednią pogardą w głosie. Zza ściany lub przez okna często też słychać sąsiadów, którzy wykrzykują do siebie różne poniżające drugą osobę zdania z odpowiednimi przerywnikami, których tutaj nie przytoczę. Świadkami tych pseudokonwersacji są często dzieci , które jak gąbka chłoną brak szacunku dla członków rodziny, że o tych brzydkich przerywnikach nie wspomnę.
A troglodyci panoszą się w sklepach, autobusach, na jezdni, w parku. Żyją sami dla siebie, na innych nie zwracają uwagi, nie czują zażenowania swoim zachowaniem , a jeśli tobie to przeszkadza to twój problem. Przykłady można mnożyć: od głośnej rozmowy przez telefon np. w poczekalni do lekarza, przez rzucanie śmieci na chodnik pół metra od kosza, wchodzenie butami na ławkę w parku i siadanie na oparciu, dotykanie ręką wszystkich bułek w sklepie samoobsługowym aż do plucia na chodnik wprost pod moje nogi. Powie ktoś, że się czepiam. Możliwe, ale sama staram się tak postępować, aby nikomu nie uprzykrzać życia, a jeżeli będziemy tolerować wokół siebie takich troglodytów to w końcu zniżymy się do ich poziomu. Bo od wierności zasadom zależy godne życie.
A troglodyci panoszą się w sklepach, autobusach, na jezdni, w parku. Żyją sami dla siebie, na innych nie zwracają uwagi, nie czują zażenowania swoim zachowaniem , a jeśli tobie to przeszkadza to twój problem. Przykłady można mnożyć: od głośnej rozmowy przez telefon np. w poczekalni do lekarza, przez rzucanie śmieci na chodnik pół metra od kosza, wchodzenie butami na ławkę w parku i siadanie na oparciu, dotykanie ręką wszystkich bułek w sklepie samoobsługowym aż do plucia na chodnik wprost pod moje nogi. Powie ktoś, że się czepiam. Możliwe, ale sama staram się tak postępować, aby nikomu nie uprzykrzać życia, a jeżeli będziemy tolerować wokół siebie takich troglodytów to w końcu zniżymy się do ich poziomu. Bo od wierności zasadom zależy godne życie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

