Wpis ten dedykuję Tereni z bloga Moje ble ble ble, bo podsunęła mi pomysł.
Ostatnio rzadko coś reklamuję, bo albo mam szczęście albo nie chce mi się bawić w te bezsensowne procedury, które i tak mogą zakończyć sie fiaskiem lub zszarganymi nerwami. Bo niby mamy swoje prawa jako konsumenci, ale gdy przychodzi co do czego, to lepiej nie zaczynać.
Sama niedawno dzwoniłam z reklamacją do piekarni. Kupiłam w drodze z pracy chleb z ziarnami, wrzuciłam do torby i dopiero w domu chleb wydał mi sie mocno okrojony wagowo. Zeszłam do sklepiku pod balkonem by bochenek zważyć i okazało się, że zamiast wagi 400g było tylko niecałe 300g. Dosłownie 4 kromki, bo był krojony. Odszukałam więc numer piekarni, zadzwoniłam i o dziwo kazano mi przyjść następnego dnia po odbiór bochenka gratis i przeproszono za zaistniałą sytuację. Miłe zaskoczenie.
A takie oto przypomniały mi sie przypadki odpowiedzi na reklamację, których byłam świadkiem:
1. Pani odbierała spodnie, których reklamacji nie uznano, a odpowiedź producenta brzmiała: spodnie były zbyt często prane! Uwierzycie?
2. Mój mąż reklamował buty, bo wewnętrzna część podeszwy zapadła się i pięta wpadała głęboko do środka. Producent reklamacji nie uznał, argumentując, że klient jest za ciężki! A mój mąż raczej szczupły jest, wysoki, to fakt, ale za ciężki?
3. Innym razem byłam świadkiem jak pan próbował reklamować buty, które rozeschły sie po pierwszym deszczu. Ekspedientka nie chciała nawet przyjąć reklamacji, bo na deszcz są kalosze, więc takiej reklamacji nikt nie uzna...
4. Kiedyś chciałam oddać lub zareklamować rajstopy, które okazały sie mniejsze, niż podano na metce, poza tym w czasie przymierzania zwyczajnie podarły się, a nie miałam nawet pierścionka na palcu. Pani w sklepie odpowiedziała, że nie przyjmie reklamacji, bo rajstopy były przymierzane. To niby jak miałam się przekonać, że rozmiar jest dobry?
5. Gdy w drodze do pracy puściły mi paski w sandałach i omal nie zgubiłam butów, postanowiłam je zareklamować, bo tanie nie były. Pani w sklepie nie przyjęła reklamacji, bo a) buty nosiły znamiona użytkowania, b) sklep zaprzestał współpracy z producentem i co najwyżej mogę sobie kupić klej w kiosku i sama podkleić te paski (słowa ekspedientki)
I jak tu mieć cierpliwość do reklamacji?
niedziela, 30 października 2016
czwartek, 27 października 2016
Co ta Jaga wymyśliła...
Jaga na swoim blogu wymyśliła pytania dla chętnych, a że jesienią czasami musimy poprawić sobie humor, to biorę udział w zabawie, jeśli ktoś ma ochotę się przyłączyć niechaj odpowie na te same pytania :-)
1.Jak reagujesz w sytuacjach stresowych – krzyczysz czy ze stoickim spokojem zbierasz myśli
- To zależy od sytuacji, czasem jestem do bólu opanowana, czasem chce mi się płakać, czasem jestem groźna jak wulkan…
2. Której cechy charakteru uznawanej za wadę udało Ci się pozbyć
- Chyba z wiekiem mniej marudzę i nie wymyślam przeszkód, raczej szukam rozwiązań…
3.Kiedy kładziesz się spać o czym myślisz? Bilans dnia czy plany na dzień następny?
- Kładę się zawsze z książką, więc rozmyślam o jej treści lub planuję następny dzień. Gdy wracam z kina to przypominam sobie sceny z filmu i długo nie mogę zasnąć.
4.Dobry człowiek to…
- …dobry człowiek, po prostu!
5. Twoja dotkliwa porażka to…
- Nawet dwie: nie udaje mi się zrezygnować ze słodyczy i nie udaje mi się uaktywnić sportowo, dużo chodzę, dużo się ruszam, ale to nie sport, a starość czyha za rogiem…
6. Co udało Ci się ostatnio zrobić spontanicznego?
- Poszłam z mężem do sklepu po poduszkę, a kupiliśmy nową pralkę...
7. Widzisz pająka – co robisz? Wrzeszczysz, żeby biedaka ogłuszyć czy szukasz bardziej racjonalnych metod na pozbycie się nieproszonego gościa.
- Raczej to drugie, nigdy nie wrzeszczę. Zawsze oglądając filmy dziwię się, że bohaterki tak na zawołanie wrzeszczą na widok różnych rzeczy…
8. Za co lubisz siebie?
- Cały czas jeszcze staram się polubić…
9. Jesteś w wesołym miasteczku – jaką rozrywkę wybierasz dla siebie?
- Chciałabym przejechać się tunelem strachów… tu wampir, tam duch itp. na pewno nie będzie to karuzela ani żadne takie :-(
10.Jak byś chciał/a wykorzystać czapkę-niewidkę
- Bałabym się, że na zawsze zostanę niewidzialna…więc raczej nie.
11. Co Ty tutaj robisz ?
- Ale w sensie , że w ogóle czy na Twoim blogu? Bo jeśli na Twoim blogu, to nie powiem bo sodówka Ci strzeli, a poza tym chyba wiesz...
A jeśli tak ogólnie, to próbuję zaspokoić swoją próżność i poznać ciekawych ludzi :-)
1.Jak reagujesz w sytuacjach stresowych – krzyczysz czy ze stoickim spokojem zbierasz myśli
- To zależy od sytuacji, czasem jestem do bólu opanowana, czasem chce mi się płakać, czasem jestem groźna jak wulkan…
2. Której cechy charakteru uznawanej za wadę udało Ci się pozbyć
- Chyba z wiekiem mniej marudzę i nie wymyślam przeszkód, raczej szukam rozwiązań…
3.Kiedy kładziesz się spać o czym myślisz? Bilans dnia czy plany na dzień następny?
- Kładę się zawsze z książką, więc rozmyślam o jej treści lub planuję następny dzień. Gdy wracam z kina to przypominam sobie sceny z filmu i długo nie mogę zasnąć.
4.Dobry człowiek to…
- …dobry człowiek, po prostu!
5. Twoja dotkliwa porażka to…
- Nawet dwie: nie udaje mi się zrezygnować ze słodyczy i nie udaje mi się uaktywnić sportowo, dużo chodzę, dużo się ruszam, ale to nie sport, a starość czyha za rogiem…
6. Co udało Ci się ostatnio zrobić spontanicznego?
- Poszłam z mężem do sklepu po poduszkę, a kupiliśmy nową pralkę...
7. Widzisz pająka – co robisz? Wrzeszczysz, żeby biedaka ogłuszyć czy szukasz bardziej racjonalnych metod na pozbycie się nieproszonego gościa.
- Raczej to drugie, nigdy nie wrzeszczę. Zawsze oglądając filmy dziwię się, że bohaterki tak na zawołanie wrzeszczą na widok różnych rzeczy…
8. Za co lubisz siebie?
- Cały czas jeszcze staram się polubić…
9. Jesteś w wesołym miasteczku – jaką rozrywkę wybierasz dla siebie?
- Chciałabym przejechać się tunelem strachów… tu wampir, tam duch itp. na pewno nie będzie to karuzela ani żadne takie :-(
10.Jak byś chciał/a wykorzystać czapkę-niewidkę
- Bałabym się, że na zawsze zostanę niewidzialna…więc raczej nie.
11. Co Ty tutaj robisz ?
- Ale w sensie , że w ogóle czy na Twoim blogu? Bo jeśli na Twoim blogu, to nie powiem bo sodówka Ci strzeli, a poza tym chyba wiesz...
A jeśli tak ogólnie, to próbuję zaspokoić swoją próżność i poznać ciekawych ludzi :-)
wtorek, 25 października 2016
Poznajcie proszę Grażynkę...
W proteście antycelebryckim postanowiłam rozpocząć serię o zwykłych niezwykłych ludziach, których ciekawe osobowości i życiorysy zasługują na poznanie i uwiecznienie na łamach bloga. Napisałam już o pani Basi, która brała udział w Powstaniu Warszawskim, teraz pora na Grażynkę .
Uzyskałam Jej zgodę i przedstawiam Wam z radością osobę poznaną dzięki blogowi. Grażynka odnalazła mnie w blogosferze, wymieniamy się listami, które czytam z przyjemnością, nie daje się jednak namówić na założenie bloga, przypuszczam, że z czystej skromności, a pisze bardzo ciekawie o ciekawych sprawach.
Chciałabym, aby ten wpis był dla Grażynki z Dukli prezentem urodzinowym :-)
Tak napisano o naszej bohaterce we wstępie do wystawy, na której prezentowała swoje prace hafciarskie:
" Mieszka w Dukli od 1979 roku, od 2014 jest szczęśliwą emerytką. Przygodę z haftem zaczęła w 2008 od prezentu dla mamy. Wykonała ok. 18 prac haftem krzyżykowym, na naszej wystawie prezentujemy wzory kwiatowe. Największą pasją autorki jest jednak czytanie książek oraz podróżowanie i odkrywanie kapliczek i krzyży przydrożnych, które uwiecznia na fotografiach."
Zamiłowanie czytelnicze Grażynki przejawia sie w niesamowitej liczbie przeczytanych książek, które często wygrywa w konkursach, ale wypożycza także w zaprzyjaźnionej bibliotece, gdzie panie zostawiają Jej niemal wszystkie nowości i proszą o pierwszą recenzję dla innych czytelniczek. W listach mailem Grażynka bardzo ciekawie pisze o tych swoich lekturach i ciągle namawiam Ją, aby swoje przemyślenia i polecenia odnotowała na blogu, ale nadal się waha. Może ktoś z czytelników niniejszego posta zdoła Ją namówić, by dołączyła do blogosfery...
Trzecia już z kolei pasja mojej blogowej komentatorki to podróże w poszukiwaniu kapliczek, krzyży i świątków przydrożnych.
Grażynka nie tylko je odkrywa i fotografuje, ale bardzo rzetelnie przygotowuje się do tego zadania, gromadząc wiedzę teoretyczną.
Tak mi napisała w jednym z listów:
W lesie "Dębina" przy drodze wiodącej do Krosna stoi figura "Chrystusa bez ręki" (liczy ponad półtora wieku). Ufundował ją Franciszek Hollstein prawdopodobnie w 1884 roku. Legenda głosi, iż pewien śmiałek z Krosna założył się z kolegą , że rzuci w figurę kamieniem, spełnił zakład i utrącił rękę Chrystusowi. Wkrótce skończył marnie ( dostał obłędu, rzucił się z okna mieszkania i zginął). W niedługim czasie w 1935 roku przeszedł tu ogromny huragan, który trwając zaledwie pół godziny zniszczył ponad 600 potężnych wiekowych dębów. Obecnie zostało 5 drzew, które pamiętają czasy Fredry, Goszczyńskiego i Pola. Figura "Chrystusa bez ręki" jest mocno wrośnięta w krajobraz. Za nią wciąż szumią potężne dęby-świadkowie zdarzeń sprzed lat.
Wśród nich jest WINCENTY (poświęcony Wincentowi Polowi, który tu bywał). Ten dąb zajął II miejsce w plebiscycie "drzewa roku 2014"
Niedawno Grażynka wzięła udział w konkursie fotograficznym "Karpacki Szlak Ogrodów i Domów Historycznych", na który przesłała takie oto prace, wykonane w czasie swoich wojaży:
Grażynka zwiedziła już dokładnie okolice swojej miejscowości, wypuszcza się więc w dalsze podróże, planując wraz z mężem trasę wycieczki, ale równie chętnie towarzyszy mu w spacerach po lesie w poszukiwaniu grzybów. Zdjęcia, które przysyła wpędzają w kompleksy mojego męża, który także uwielbia zbierać grzyby.
Dzięki siostrze, mieszkającej w Warszawie Grażynka często bywa w stolicy, gdzie nadrabia zaległości towarzysko-kulturalne. Zawsze otoczona jest rodziną i przyjaciółmi, a to z racji swego pogodnego usposobienia, szczerego serca i talentu kulinarnego. Słynne są jej przetwory, ciasteczka, soki i przysmaki z grilla, które serwuje bliskim na rodzinnych spotkaniach w ogrodzie. Niedawno urządziła "Pożegnanie lata" dla ponad 20 osób i psa Bąbla :-)
Nie wiem kiedy znajduje na to czas i siły, może emerytki tak mają?
Wyszedł bardzo długi post, ale to i tak skrócona maksymalnie wersja tego, co mogłabym napisać o Grażynce z Dukli:-)
Grażynko, jeśli spodobał Ci sie ten portret, przyjmij go wraz z życzeniami wielu lat w zdrowiu , oby sprzyjało rozwijaniu pasji i dzieleniu radości z bliskimi Ci osobami.
Uzyskałam Jej zgodę i przedstawiam Wam z radością osobę poznaną dzięki blogowi. Grażynka odnalazła mnie w blogosferze, wymieniamy się listami, które czytam z przyjemnością, nie daje się jednak namówić na założenie bloga, przypuszczam, że z czystej skromności, a pisze bardzo ciekawie o ciekawych sprawach.
Chciałabym, aby ten wpis był dla Grażynki z Dukli prezentem urodzinowym :-)
Tak napisano o naszej bohaterce we wstępie do wystawy, na której prezentowała swoje prace hafciarskie:
" Mieszka w Dukli od 1979 roku, od 2014 jest szczęśliwą emerytką. Przygodę z haftem zaczęła w 2008 od prezentu dla mamy. Wykonała ok. 18 prac haftem krzyżykowym, na naszej wystawie prezentujemy wzory kwiatowe. Największą pasją autorki jest jednak czytanie książek oraz podróżowanie i odkrywanie kapliczek i krzyży przydrożnych, które uwiecznia na fotografiach."
Zamiłowanie czytelnicze Grażynki przejawia sie w niesamowitej liczbie przeczytanych książek, które często wygrywa w konkursach, ale wypożycza także w zaprzyjaźnionej bibliotece, gdzie panie zostawiają Jej niemal wszystkie nowości i proszą o pierwszą recenzję dla innych czytelniczek. W listach mailem Grażynka bardzo ciekawie pisze o tych swoich lekturach i ciągle namawiam Ją, aby swoje przemyślenia i polecenia odnotowała na blogu, ale nadal się waha. Może ktoś z czytelników niniejszego posta zdoła Ją namówić, by dołączyła do blogosfery...
Trzecia już z kolei pasja mojej blogowej komentatorki to podróże w poszukiwaniu kapliczek, krzyży i świątków przydrożnych.
Grażynka nie tylko je odkrywa i fotografuje, ale bardzo rzetelnie przygotowuje się do tego zadania, gromadząc wiedzę teoretyczną.
Tak mi napisała w jednym z listów:
W lesie "Dębina" przy drodze wiodącej do Krosna stoi figura "Chrystusa bez ręki" (liczy ponad półtora wieku). Ufundował ją Franciszek Hollstein prawdopodobnie w 1884 roku. Legenda głosi, iż pewien śmiałek z Krosna założył się z kolegą , że rzuci w figurę kamieniem, spełnił zakład i utrącił rękę Chrystusowi. Wkrótce skończył marnie ( dostał obłędu, rzucił się z okna mieszkania i zginął). W niedługim czasie w 1935 roku przeszedł tu ogromny huragan, który trwając zaledwie pół godziny zniszczył ponad 600 potężnych wiekowych dębów. Obecnie zostało 5 drzew, które pamiętają czasy Fredry, Goszczyńskiego i Pola. Figura "Chrystusa bez ręki" jest mocno wrośnięta w krajobraz. Za nią wciąż szumią potężne dęby-świadkowie zdarzeń sprzed lat.
Wśród nich jest WINCENTY (poświęcony Wincentowi Polowi, który tu bywał). Ten dąb zajął II miejsce w plebiscycie "drzewa roku 2014"
Niedawno Grażynka wzięła udział w konkursie fotograficznym "Karpacki Szlak Ogrodów i Domów Historycznych", na który przesłała takie oto prace, wykonane w czasie swoich wojaży:
Grażynka zwiedziła już dokładnie okolice swojej miejscowości, wypuszcza się więc w dalsze podróże, planując wraz z mężem trasę wycieczki, ale równie chętnie towarzyszy mu w spacerach po lesie w poszukiwaniu grzybów. Zdjęcia, które przysyła wpędzają w kompleksy mojego męża, który także uwielbia zbierać grzyby.
Dzięki siostrze, mieszkającej w Warszawie Grażynka często bywa w stolicy, gdzie nadrabia zaległości towarzysko-kulturalne. Zawsze otoczona jest rodziną i przyjaciółmi, a to z racji swego pogodnego usposobienia, szczerego serca i talentu kulinarnego. Słynne są jej przetwory, ciasteczka, soki i przysmaki z grilla, które serwuje bliskim na rodzinnych spotkaniach w ogrodzie. Niedawno urządziła "Pożegnanie lata" dla ponad 20 osób i psa Bąbla :-)
Nie wiem kiedy znajduje na to czas i siły, może emerytki tak mają?
Wyszedł bardzo długi post, ale to i tak skrócona maksymalnie wersja tego, co mogłabym napisać o Grażynce z Dukli:-)
Grażynko, jeśli spodobał Ci sie ten portret, przyjmij go wraz z życzeniami wielu lat w zdrowiu , oby sprzyjało rozwijaniu pasji i dzieleniu radości z bliskimi Ci osobami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










