Coś dla ciała i dla ducha, drobiazgi ze spacerów i przyjemne chwile , smakołyki, art żurnal i kino. Taki kalejdoskop , to obok krótkich wycieczek urozmaicenie codzienności, zwłaszcza gdy pogoda kapryśna.
Na jednym ze spacerów na przedmieścia odkryliśmy automat z płodami rolnymi. Można tam kupić jajka, buraki, ziemniaki i cebulę. Na widoku wisi certyfikat weterynaryjny, warzywa pakowane po 3 kg.
Ciekawe czy pojawią się podobne z serami lub innymi wyrobami?
W toruńskiej pracowni pierników zachwycałam się zdolnościami pani dekoratorki. Różne formy, wiele kolorów lukru, dedykacje imienne na życzenie.
Jak myślicie, czy to rzemiosło, czy już sztuka?
Dla bliskiej koleżanki zrobiłam kartkę z życzeniami, podobała się , a to najważniejsze:-)
Miłe spotkanie imieninowo - świąteczne w gronie bkiskich koleżanek. Smakołyki, wspomnienia, sporo śmiechu i odświętny klimat dobrej restauracji.
Dwie karty art żurnala, próbuję różnych pomysłów, wykorzystuję materiały nadesłane przez dobre duszyczki...
Wizyta w kinie z przygodami. Chcieliśmy koniecznie zobaczyć ten film, bo polecany, bo aktora lubimy, no i tematyka w stylu Marsjanina. Poszłam po bilety, a pani w kinie, by przyjść tuż przed seansem, bo jeszcze nikt biletów nie kupił, a wyświetlą gdy będzie 4 widzów.
Do końca wielka niewiadoma, dlaczego ludzie przychodzą na ostatnią chwilę?
Na szczęście zebrało się 8 osób, sala duża, wygodnie.
Film świetny, może nie dla każdego, ale nam się podobał , muzyka uwodziła, aktor nie zawiódł, momentami śmiesznie, chwilami wzruszająco.
Przesłanie podbudowujące. Takie filmy lubię!
Coś często piszę o jedzeniu, no i masz, znowu sushi, taki smak przyszedł , najbardziej lubię te opiekane kawałki i marynowany imbir...
Ciąg dalszy kulinariów, czyli pizza. Pizza domowa, ale pyszna z bliskimi, my za to zabraliśmy placek z malinami.
Taka sympatyczna leniwa niedziela...bez polityki, narzekania, z dużą dawką humoru.
Zaczęłam zbierać serwetki, które wykorzystać można w tworzeniu art żurnala oraz kartek okolicznościowych. Mały zbiór dostałam w prezencie.
Po świętach zdam relację z naszych marcowych wycieczek, ale muszę na nowo zgrać zdjęcia na laptop, bo piszę na starym zapasowym, poprzedni odmówił współpracy nagle i po całości.
Jeśli nie zdążycie upiec na święta mazurka, to zawsze możecie go zatańczyć :-)










Jaka leniwa, jak tyle się działo? Te artkarteczki to gdzieś wysyłasz, rozdajesz, czy tylko ta dla siebie tworzysz, bo widzę na zdjęciu, że to w jakimś notatniku na razie masz.
OdpowiedzUsuńZapełniam już czwarty zeszyt, czasami przeglądam, może komuś kiedyś podaruję...
UsuńZapytałam, bo moja znajoma robi kolaże, też z takich różnych wycinków, fragmentów, robiła je na osobnych kartonikach, wykonywała je też dla konkretnych osób w prezencie, a kiedyś nawet miała wystawę
UsuńDla znajomych i rodziny robię kartki okolicznościowe, od niedawna, ale pomysł na podarunki z kolaży świetny, pomyślę:-)
UsuńMnie wyobraźnia poniosła i zobaczyłam siebie,jak oznajmiam rodzinie
OdpowiedzUsuń-a teraz będzie mazurek.Oczywiście w Twojej wersji.
To byłoby dobre urozmaicenie , czyż nie?
UsuńPo buraki pewnie wpadałabym regularnie do tej budki, bo kiszę kwas, który nie wychodzi z domu 😄
OdpowiedzUsuńPani od pierników ozdabia cudnie, ale... mogłaby te włosy jakoś związać 🫣 Tak, wiem, to jedna z moich fobii 😉
Raz miałam okazję być w kinie w ilości osób dwóch - ja i mój facet. Malutkie kino w kurorcie wczasowym, więc i norma ilości widzów mniejsza 😄
Serwetki... Ech, co Ci mam napisać. Nie przejdę obojętnie, kupuję namiętnie, używam (to ważne, bo są tacy co tylko zbierają), ale też wożę nieraz po kilkanaście lub więcej paczek Mamie. Przeróżne. Więc rozumiem Twoje zachwyty 😃
Serwetek używam, ale zostawiam po jednej do kolaży i oglądania, cudne są niektóre...
UsuńNawet nie zauważyłam tych włosów, tak skupiłam się na ozdabianiu!
Marzy mi się kino studyjne i ciekawe filmy !
Chyba też zacznę zostawiać po jednej, bo niektóre naprawdę są fajne 😁
UsuńNo i mniej miejsca zajmują:-)
UsuńNotka bardzo urozmaicona. Zakończenie zaskakujące, ale superfajne!
OdpowiedzUsuńDzięki, ściskam mocno :-)
UsuńJak zwykle cudowna kartka imieninowa i cudowne karty artjournalowe.
OdpowiedzUsuńU nas istnieje cos podobnego jak ten automat na płody rolne, ale z samymi jajkami. Nazywa się JAJOMAT, co nieodmiennie mnie bawi.
Sushi...?! Santa Maria, Mater Dei, co też ludzie potrafią włożyć do ust!
Frau Be, włączyła mi się głupawka:))). Oj dużo potrafią, oj dużo:))))))
UsuńChyba głupawka mi się udzieliła także, jajomat i wkłady do ust, a ja przy kawie!
UsuńJa przed chwilą włożyłam do ust duży baton Bounty i czuję się usatysfakcjonowana 😋.
UsuńO, to lubimy to samo, szkoda że nie ma tych w czerwonym papierku , ciemna czekolada...
UsuńChoć to sushi wygląda smakowicie, to ja nie zjadłabym(chyba, że nie wiedziałabym co to). AJ jak zawsze zabawne. Te serwetki są fantastyczne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDlaczego, to głównie ryż, warzywa, trochę łososia i pasty serowe...
UsuńSmakowicie, artystycznie i przedświątecznie, życzeniowo i serduszkowo. Czy w planach macie pasztet z zająca? Tak mi przyszło do głowy.....ten w złotku- dorodny okaz- w tym ujęciu :-)
OdpowiedzUsuńNa święta nie robię NIC, wyjeżdżamy całą rodziną, dam się obsługiwać i rozpieszczać!
UsuńMam w pobliżu sklep papierniczy , w którym są niesamowite serwetki i zawsze muszę wszystkie obejrzeć i z ciężkim westchnieniem odłożyć na półkę z powrotem. Przed moim wyjazdem z Polski (czyli w 2017 roku) na moim osiedlu wyrósł "mlekomat", ale nie miał wielkiego powodzenia. A tu w spożywczym , w którym stale się zaopatruję to jest tylko automat z kawą i drugi z papierosami.
OdpowiedzUsuńU nas są automaty z kwiatami, był robakomat dla wędkarzy, ale zniknął.
UsuńMazurki wolę jeść niż tańczyć :) Serwetki też wykorzystuję. Pizza najbardziej mi smakuje własnoręczna, bo lubię wypieczoną. Kończę nieduży artournal o tematyce: książka, czytanie, twórczość literacka - szeroko pojęte. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPowyższy napisałam zapominając dodać imię - Irena
UsuńChętnie bym zobaczyła, może pokaż u siebie kilka kart?
UsuńBuuu, u nas nie ma -matòw, sa supermarkety i wszystko sie kupi. Piernikow lukrowanie i piekne, i pachnace.
OdpowiedzUsuńKartka wlasnoreczna zawsze jest mile widziana :))). "Czytanie jest ... dla mozgu... - udana karta wiec czytam i czytam :))) , druga udana ogladam.Mile spotkania i dobre jedzonko - to jest to! I kolekcja serwetek do tego. :)) Frekwencja w kinie, mnie sie czesto zdarza ogladac w kinie w kameralnym gronie, szczegolnie po tygodniu wyswietlania filmu. U mnie w tym roku mazurkow nie bedzie, dawno nie bylo, moze jakies hopsasa oberek? Co do pasztetu zajeczego to przypomniala mi sie pewna uwaga: Kto zje pasztet - zajẹczy! Pewnie bylo tam kucharek szesc.
Oj, po niektórych sklepowych pasztetach można zajęczeć!
UsuńZa mazurkami nie przepadam, ładne są, ale czy smaczne?
Niektóre filmy warto obejrzeć w kinie, ale nie w każdym towarzystwie...
Nigdy nie słyszałam o takich automatach... świetna sprawa, szkoda, że nigdzie w pobliżu takiego nie mam. :(
OdpowiedzUsuńZwłaszcza jajka , czasami potrzebne, a sklep zamknięty...
UsuńAle tu życia... wspaniale. Automat z płodami rolnymi, rozumiem zachwyt. Jest w tym coś takiego prostego i dobrego, jakby czas na chwilę zwolnił. Też chciałbym aby w pobliżu mnie pojawiły się takie z serami i świeżymi warzywami, to byłoby coś. Pierniki, dla mnie to już dawno przestało być tylko rzemiosło. Przy takich dekoracjach to jest mała sztuka użytkowa, trochę jak Twoje kartki. Właśnie, kartka dla koleżanki, najważniejsze, że trafiła w serce, ale coś czuję, że była też po prostu piękna. 8 osób w dużej sali, a myślałam, że nie będzie biletów. Sushi, pizza, placek z malinami, bardzo sympatycznie spędzacie czas. Pięknie wyglądasz. Mazurek mam w planach, a nawet trzy.
OdpowiedzUsuńNie dziwię się, jesteś artystką, a mazurki to pole popisu dla artystycznych dusz. Synowa koleżanki jest po sztukach i robi piękne dekoracje, m.in. domki z piernika...
UsuńDziękuję za miłe słowa.
U Ciebie jak zwykle się dzieje, my mamy kwiatomaty, jablkomaty, teraz doszły 2 chlebomaty, kartka piekna , pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńKwiatomaty też mamy, w Kazimierzu był kogutomat, ale chlebomatu nie spotkałam.
UsuńA ja się zastanawiałam, co to ten farmbox .... łomatko, jakie zaćmienie mam. U nas na zieleniaku stoi pani, która ma takie płody rolne, ale oczywiście nie cały dzień.
OdpowiedzUsuńTaneczny mazurek z przytupem na pewno zdrowszy od ciastowego mazurka, podejrzewam jednak że ci co celebrują Święta Wielkanocne wolą ten słodki ciastkowy ;) Oba mazurki nie dla mnie, ciasto na mój smak za słodkie, a moje byle jakie nogi zatańczyć mazurka nie dadzą rady, nie będę się jednak smucić z tego powodu :D
OdpowiedzUsuńZdobienie pierników zaliczyłabym do rzemiosła artystycznego :)
U Ciebie, jak zawsze ciekawie i kolorowo!
OdpowiedzUsuńUważam, że taki automat z płodami rolnymi bardzo przydatny i u mnie też mógłby stanąć. A może takie zdobienie pierników to dwa w jednym?!
Kartka imieninowa - śliczna i kartki z żurnala również. Ty zaczęłaś zbierać serwetki, ja naklejki. Sushi lubię, a pizzę jeszcze bardziej.
Miłe i jakże smakowite takie spotkanie imieninowo- świąteczne z koleżankami.
W naszym kinie też wprowadzili, że seans dopiero od 4 osób się zaczyna. Niestety poszliśmy dwa razy, gdy tylko my się zgłosiliśmy, to nas zniechęciło.
Bardzo dobre zdanie z mazurkiem. Chyba sobie go odtańczę, bo przy nim mnóstwo pracy, a nikt z rodziny za nim specjalnie nie przepada.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Muszę się przyznać
OdpowiedzUsuńŻe nie jadłam jeszcze sushi
I nie piekę ciast 😏
Zdobienie pierników to artyzm czy rzemiosło...hm... myślę, że jedno drugiego nie wyklucza.
OdpowiedzUsuńKartka z życzeniami to szczególne podkreślenie intencji. Łapię się na tym, że świątecznych życzeń wysyłanych w formie MMS nawet nie czytam. Spoglądam tylko od kogo przyszły i na tym koniec. Co innego te życzenia, które są spersonalizowane.
Też byłam kiedyś w kinie na filmie, który był wyświetlany w niemal pustej sali. Z filmu niewiele pamiętam, bo zastanawiałam się, czy jeśli bym zamordowała tych co chrupią, szeleszczą, gadają, łażą po sali, to ktoś by się zorientował , czy nie .
Z japońskiej kuchni,to przede wszystkim Ramen.