Bywamy w Kórniku w różnych porach roku, ale zawsze po tej samej stronie jeziora. Promenada im.Wisławy Szymborskiej, arboretum, zamek i okolice.
Tym razem wybraliśmy opcję drugą, czyli spacer wokół jeziora, gdyż kiedyś dostrzegliśmy sylwetki ludzi po drugiej stronie zbiornika , doszliśmy więc do wniosku, że musi być tam jakaś trasa spacerowa.
Zasięgnięcie języka u napotkanego rowerzysty i BINGO!
Piękna ścieżka zdrowia wokół jeziora, szlak cały czas prowadzi przez las, mimo gorącego dnia, spacer w cieniu drzew z widokami na jezioro.
Mijaliśmy powalone drzewa, kładki przez mokradła, wędkarzy, biegaczy i cyklistów.
Wokół chłód lasu, śpiew ptaków...
Drugie śniadanie na ławce z widokiem na jezioro, a te ciacha, to w cukierni na rynku, jeszcze przed wyruszeniem na ścieżkę. O wiele taniej i przyjemniej, niż przy promenadzie.
Jezioro w pełni sezonu, więc i statek turystyczny, i kajaki, no i nowa moda - deski do pływania na stojąco, nie znam nazwy.
Spacer o długości kilku kilometrów. Ze ścieżki zdrowia weszliśmy w aleję hrabiego Zamoyskiego z zabytkowymi lipami, która zaprowadziła nas do Bnina, na pyszny obiadek w restauracji Wielkie Nieba!
Na deser karty AJ, pasujące tematycznie do treści wpisu.
Szukajcie pięknych miejsc i niecodziennych wrażeń!







Piękny spacer! Las, jezioro, ptaki... i nawet słodki deser, czego chcieć więcej? I kartki pasujące, jak recepta na małe chwile szczęścia.
OdpowiedzUsuńDzień bogaty we wszelkie doznania:-)
UsuńI na dodatek Twój mąż był pewnie zachwycony bo zauważył fajną babkę siedzącą nad jeziorem :-))
OdpowiedzUsuńI nawet fotkę jej zrobił:-)
UsuńTo "deska SUP". U nas tez popularna.
OdpowiedzUsuńPiekny spacer! Jezioro najpiekniejsze z brzegu choc ze srodka pewnie tez :)))
"Apetyt na zycie" - o kazdej porze! :)))
Tych desek u nas przybywa, na wszystkich zbiornikach.
UsuńPiękna wycieczka, jezioro i ścieżka zachwyca.
OdpowiedzUsuńCo do nowych ścieżek, mogę polecić aplikację Locus Map, wersja bezpłatna, wszelkie trasy przez lasy są tam, nie da rady się zgubić. W miejscowościach też oczywiście działa.
O, super! dzięki za polecenie:-)
UsuńJak tu nie lubić takich odkryć! ❤️ Kórnik pokazany z trochę innej strony, a do tego piękna, leśna trasa wokół jeziora — cień drzew, śpiew ptaków, woda, kładki i po drodze tyle małych przyjemności. 🌿🌊
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Wasze „zasięgnięcie języka” u rowerzysty — czasem właśnie tak zaczynają się najlepsze spacerowe odkrycia. 😊 A zakończenie przy pysznym obiedzie i jeszcze karty AJ pasujące do tematu wpisu to już pełnia przyjemności.
Dziękuję za tę inspirację — koniecznie trzeba będzie kiedyś spojrzeć na Kórnik również z tej strony. Takie miejsca aż proszą się o powrót o każdej porze roku. 💚
Mamy kilka takich miejsc, które przyciągają i zimą, i latem:-)
UsuńCzasem miejscowi znają więcej ścieżek, niż niejedna mapa!
to prawda, czasem miejscowi to skarbnica wiedzy cennej
UsuńCudowny wpis, jaki inspirujący! ;)) Warto poznać nowe ścieżki, zapytać o drogę.. "tubylcy" znają najpiękniejsze zakątki - trzeba korzystać z ich wiedzy!
OdpowiedzUsuńAJ piękne, każdy z nich ma coś w sobie :))
Jeśli inspirujący, to cieszę się bardzo!
UsuńInspirujmy się nawzajem:-)
Spacer w takich okolicznościach przyrody to nie tylko zdrowie, ale sama przyjemność. Sama z chęcią bym się tam "pogimnastykowała". Ale ostrożnie, bo jestem już w takim wieku, że jeden fałszywy ruch może zaowocować długotrwałą kontuzją ;)
OdpowiedzUsuńApetytu na życie na szczęście Ci nie brakuje. A pierwszy krok bywa najtrudniejszy, ale też najważniejszy – od niego wszystko się zaczyna!
Miłego weekendu, Jotko! :)
My wędrowaliśmy bez gimnastyki, bo nigdy nie wiadomo, gdzie cos w człowieku strzeli...
UsuńMiłego i dla Ciebie, kochana :-)
Super spacer, jeziorko piękne i te słodkości! Cudnie! Ja jeszcze przed wakacjami, już odliczam...
OdpowiedzUsuńOj, to szybkiego urlopowania!
UsuńDzieje się w Kórniku :) nie wiedziałam, że taka ładna promenada tam jest.
OdpowiedzUsuńPiękna i długa, tuż przy brzegu jeziora, z punktami widokowymi!
UsuńOstatnia karta-miodzio!
OdpowiedzUsuńDzięki, buziaki:-)
UsuńI ja tam byłam, miodu i wina nie piłam!
OdpowiedzUsuńMiodu i wina też nie piłam, tylko kawę:-)
UsuńOczywiście muszę poświęcić szczególną uwagę Twoim nowym wytworom artystycznym. Jak zawsze zachwycają wszystkie trzy i nie wiem, który najbardziej, bo wszystkie po równo 💚🩵💛
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo, niektóre hasła miewamy podobne, ale interpretacja jakże różna i to jest super!
UsuńŚwietna wyprawa!
OdpowiedzUsuńByłam chyba tylko raz w Kórniku, w pałacu i arboretum.
Ta ścieżka jest bardzo intrygująca, chętnie bym ją przeszła.
Smaczne ciacha. Za mną kiedyś "chodził" sernik na wyjeździe. Kupiliśmy w markecie( wyglądał super i tak też smakował) i zjedliśmy nad wodą.
Z karteczek najbardziej trafiła mi do serca- Bądź szczęśliwa po swojemu!
Kórnik warto zwiedzić wzdłuż i wszerz :-)
UsuńMy ostatnio szukamy przytulnych miejsc z przyjaznymi cenami :-)
O, dopiero co czytałam o Kórniku u Gosi z bloga mojepodróże i zapisałam sobie, że w połowie maja trzeba się tam wybrac do arboretum. A tu proszę bardzo, u Ciebie zachęta do dłuższej wycieczki po okolicznych trasach :). No to już koniecznie muszę tam pojechać.
OdpowiedzUsuńArboretum ma rózne oblicza, magnolie to już w kwietniu, bzy w maju, potem różaneczniki i wrzosy. Jesień w parku jest piękna! No i promenada nad jeziorem, rejsy statkiem itd.
UsuńKórnik jak z żurnala :) Świetna wycieczka, takie trasy to rozumiem :) Fajne karty :* życiowe!
OdpowiedzUsuńKarty inspirowane cytatami lub ilustracjami, czasem jedno zdjęcie lub mały element decydują o całości :-)
UsuńJak byłam na wczasach w Błażejewku to jezioro Bnińskie objeżdżałam na rowerze, a z ośrodka w Błażejewku chodziłam drogą do Kórnika i zachodziłam na półwysep Szyja z grodziskiem. W arboretum byłam kilka razy ale jakoś nad jezioro Kórnickie nigdy nie zajrzałam. Jednakoż prawie 40 lat temu to tam wyglądało całkiem inaczej. Ten ośrodek w Błażejewku chyba już nie istnieje.
OdpowiedzUsuńBnin i półwysep Szyja znamy, nawet pisałam na blogu.
UsuńBłażejewka natomiast nie znam, nie wiem czy tam są jakieś ośrodki...
W Błażejewku kiedyś funkcjonował duży ośrodek szkoleniowy. Na ośrodek zagospodarowano teren wkoło pomnikowego dęby Błażej, a w pobliżu tego dębu była nawet muszla koncertowa. Byłam tam na wczasach w pod koniec lat osiemdziesiątych. Niedawno wyczytałam że ze względu na zły stan wody w jeziorze, ośrodek zamknięto
Usuńw 2011 roku. A przed chwilą znalazłam informację że chyba niedawno otwarto nowy ośrodek, Resort się nazywa tu jest strona ośrodka https://www.blazejewkoresort.pl/
Wygląda na to że ful wypas, jak będziecie w okolicy to możecie sprawdzić :)
Wow, teraz jak resort, to i ceny niemałe, ale sprawdzę:-)
UsuńKochana, bardzo dziękuję za Twoje wpisy, historie, zapytajki. Rzadko kiedy mogę teraz komentować. Dla mnie Twój blog jest odskocznią, spokojem i wytchnieniem. Jeszcze raz dziękuję.
OdpowiedzUsuńTo ja dziękuję za tak motywujące słowa :-)
UsuńTen pierwszy krok jest znamienny :-) tak ciężko jest się czasem zmobilizować do czegoś, a gdy wreszcie....to potem człowiek zastanawia się dlaczego tak długo się zwlekało...... :-) Fokowate są super. Małymi kroczkami...i do wody siup :-)
OdpowiedzUsuńSuper wyprawa, a zwykła kanapka nabiera ekstra smaku....
Kanapki i termosik zawsze zabieramy :-)
UsuńTa deska to SUP, skrót od angielskiej nazwy stand-up paddle, co znaczy stojącego z wiosłami. Popularna u nas od dawna tylko może Ty nie zwróciłaś uwagi.
OdpowiedzUsuńBardzo piękna trasa a jezioro i las to tak jak morze/jezioro i góry, najlepsze możliwe połączenie.
No niby do pływania na stojąco, ale wiele osób pływa na kolanach lub na siedząco, może to początkujący?
UsuńW lesie chłodek i o dziwo bagienka, a niby susza.
Znajomy rolnik kiedyś mi powiedział, że mówienie o suszy jest po to, aby były wyższe ceny. To taki cwaniaczek, który nieustannie czekał na gradobicie, podtopienie i suszę, bo to mu się opłacało.
UsuńNie wiem jak jest wszędzie, ale widziałam różnice w wyglądzie kukurydzy na Kujawach i w Wielkopolsce, gdzieniegdzie jednak jest sucho.
UsuńPięknie! Uwielbiam takie spacery naokoło jeziora, zalewu, jakiejkolwiek wody - w lesie mimo upałów całkiem przyjemnie, zazdroszczę! Ale dzisiaj wybieram się do lasu na spacery, choć wietrznie bardzo. Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńUważaj na drzewa i konary, bo u nas sporo tego leży, nawet gniazda pospadały!
UsuńKlik dobry:)
OdpowiedzUsuńPięknie i smacznie spędzony czas. A Zamojskiego co tam zaniosło? Bo... Że... Jotkę nosi po różnych ścieżkach, co podziwiam i popieram, to wiem od dawna. :)
Pozdrawiam serdecznie.
Wszak to syn Izabelli, właścicielki Kórnika:-)
UsuńDawno temu byliśmy w Kórniku. Jeziora nie pamiętam. Ale bardzo ono przypomina moje ulubione gdańskie miejsce. Chociaż moje jest dużo mniejsze i pływają tylko kaczki. Za to podobno jego wody skrywają mnóstwo zatopionych artefaktów wojennych
OdpowiedzUsuń