sobota, 17 sierpnia 2024

Wróciłam

 Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim postem, nawet nie wiecie, jak to ciepło na sercu, gdy jedzie się daleko i  czyta miłe słowa. Wasze życzenia się spełniły i wakacje na Zakintos były wyśmienite. A jeśli w Polsce komuś za gorąco, to wierzcie mi, że w Grecji jest jakieś 10 stopni więcej, choć podróżujący często i daleko to wiedzą!

Zanim ogarnę się i zrobię porządek w zdjęciach, bo część jest w aparacie męża, zostawiam Wam dziś humor w obrazkach na temat upałów, które w mieście dokuczają szczególnie.

Na wyspach greckich jest inny klimat jednak i upał odczuwa się zupełnie inaczej!

Odpoczywając po wakacjach na wyspie, zajrzę na Wasze blogi, bo w hotelu Internet falował jak Morze Jońskie, a i detoks od mediów wskazany :-)








piątek, 9 sierpnia 2024

Wirtualne podróżowanie...

 Podróżować jest bosko, ale nie każdy może, nie każdy ma za co, nie wszyscy lubimy ruszać się daleko.

Na pewno też dostajecie masę zdjęć od bliskich i znajomych podróżujących w rozmaitych celach lub mieszkających w różnych miejscach na świecie, nawet śledzenie blogów to wirtualna wycieczka po ciekawych zakątkach.

Oczywiście pewną formą zaocznego podróżowania są także kartki i widokówki z wypraw wakacyjnych, ale jak się okazuje, nie wszystkie docierają do adresatów. Jak udowodnić, że wysłało się widokówkę w razie reklamacji?

Tym razem prezentuję galerie zdjęć, które trafiły do mnie od rodziny i znajomych, a są tak piękne i ciekawe, że grzech  się nimi nie podzielić.


Gdzieś w Niemczech, fotki z wycieczki po pałacach i muzeach za naszą zachodnią granicą:-)


Polskie morze, okolice Kołobrzegu, niektórzy są wierni sprawdzonym miejscówkom :-)


Londyn i jego atrakcje oglądane okiem syna, w przerwie szkoleń na wyjeździe służbowym :-)


Kanada pachnąca żywicą, niektórzy mają szczęście oglądać takie widoki z tarasu własnego domu.


Irlandia i jej imponujące wybrzeże, nie wspominając o zamkach i twierdzach...


Dukla na wschodzie Polski - zdjęcia od nieocenionej Grażynki :-)


Śląsk zimą i latem - prezentowałam już kiedyś zdjęcia Bogdana z Mysłowic ;-)


Palmy i wysokościowce, to musi być USA. Tak znajomi podróżowali po opuszczeniu Kanady. Być tak blisko i nie zwiedzić Stanów?


Sardynia - zawsze piękna i bogata w atrakcje turystyczne!


Znowu polskie morze u góry i  ciekawostki Pogórza u dołu...


Widoki ze Szwajcarii zapierają dech w piersi. Turystyka tam zorganizowana na medal, nawet osoby 80+ są w stanie zwiedzać wysokie góry, bo udogodnień dla seniorów  moc.

Wybywam na trochę, nie wiem czy zdołam się odezwać w międzyczasie.
W razie czego - do poczytania po powrocie :-)

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Kawa w Biskupinie

 Jakoś nigdy nie polubiłam kawy zbożowej, no może za wyjątkiem Inki, ale nie wiem czy to taka zwykła zbożówka, bo kawa jaką pamiętam z dzieciństwa, miała nieciekawy smak.

Moja babcia i  teściowa parzyły w dzbankach kawę zbożową, w upały podobno zimna kawa najlepiej gasiła pragnienie.

Ale próbowałam niedawno kawy z jęczmienia palonego, wytwarzanej tradycyjną metodą,  za pomocą specjalnych przyrządów i powiem Wam - wspaniała kawa. Gdybym nie wiedziała, że z jęczmienia, powiedziałabym, że to normalna łagodna kawa.

Skąd ta kawa zbożowa? W Biskupinie trafiliśmy na prezentację regionalizmów i warsztaty związane z Pałukami , a do skosztowania napoju zachęcał stary kredens i przemiła para w dawnych wiejskich strojach.


Urządzenia i przepis do produkcji pysznej kawy z jęczmienia odkrył na babcinym strychu pan Grzegorz Kosowski i metodą prób i błędów opracował autorską metodę parzenia owej kawy, za co otrzymał nagrodę Grand Prix w konkursie "Smaki na lato 2023"


Urządzenia do produkcji kawy jęczmiennej - piecyk do palenia ziaren jęczmienia oraz młynek do kawy.


Palone ziarna należy dwa razy przepuścić przez młynek, by były dostatecznie drobne i by wydobyć ich smak.
Jedynym zmartwieniem pana Grzegorza jest brak następców w kontynuowaniu pasji przywracania dawnych smaków teraz i w przyszłości. Młodzi nie garną się do pracochłonnych zajęć.
Przeszkodą może być też brak urządzeń. Te w posiadaniu pana Grzegorza, to jedyne sprawne, drugi egzemplarz posiada muzeum, ale nie nie jest używany... 


A co jeszcze ciekawego w Biskupinie? Za każdym pobytem coś nowego, a to nowa wystawa czasowa, a to zasłyszane w jakiejś chacie ciekawostki, a to nowe smaki czy obserwacje.


Zawsze warto zajrzeć , poczuć zapach drewna i słomianej strzechy, zamyślić się nad skromnym i prostym życiem ówczesnych ludzi. Można było wziąć udział w warsztatach lepienia z gliny, wycinanek z papieru, kupić miód, wina regionalne, chleby czy zjeść dobry obiad.


Uliczki, mury, palisady - niezła gratka do fotograficznego oka...


Na górnym zdjęciu uprawy w skansenie - dawne zboża i rośliny strączkowe.
Na dolnym widoczne święte źródełko, którego woda wybija spod mulistego dna sadzawki.
Dla dociekliwych podaję link do ciekawego artykułu o tym źródle TUTAJ


W chacie mincerza miła pani opowiadała o znaczeniu awersów i rewersów dawnych monet, odkrywanych a trakcie kolejnych wykopalisk. Chętne osoby mogły wybić za opłatą pamiątkowe monety: rzymskie, celtyckie lub średniowieczne.

W biskupińskim muzeum nowa wystawa w 90-tą rocznicę rozpoczęcia wykopalisk, a dla wszystkich chętnych, zaproszenie na festyn archeologiczny we wrześniu :-)


Na zdjęciu poniżej niezwykła mapa - w okresie prowadzenia badań na terenie dzisiejszego skansenu, nie było ani dronów, ani specjalistycznej aparatury do zabezpieczania poszczególnych stanowisk. 
Archeolodzy ręcznie, z benedyktyńską cierpliwością przenosili na papier wszystkie szczegóły odkrywanych detali, ich położenie względem siebie , z zachowaniem proporcji i stanu zniszczenia.


Pozdrawiam Was serdecznie, pakując powoli walizki przed kolejnym wyjazdem :-)