sobota, 5 września 2026

Na poważnie...

 Poszłam za radą dla zaprzyjaźnionych blogerek, którym napisałam w mailu RÓBMY SWOJE. Piszemy chyba wszyscy z potrzeby duszy, ale i dla rozmów w komentarzach, dla przyjaźni zawartych poprzez blogowanie.  Przede wszystkim jednak z potrzeby czytania  tekstów, jakie piszą inni, bo wiele w nich mądrości, humoru, refleksji na rózne tematy, a i często sztuki.

Wiedza i rozrywka - czyż może być coś lepszego? Inspirujemy się nawzajem; pocieszamy, gdy trzeba; wymieniamy przepisami i recenzjami; tworzymy specyficzną społeczność.

Zamieszczam dziś kilka kart art żurnala, które dedykuję wszystkim czytelnikom, trzymajmy się, może nie zmuszą nas do zakładania nowych blogów na innej platformie...











Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!

56 komentarzy:

  1. To pisze, póki wchodzi!
    Bardzo podobają mi się Twoje dzisiejsze kartki. Ta o żałobie i o modlitwach w samo sedno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mimo wszystko bardzo brak było komentarzy, prawda?

      Usuń
    2. Pewnie, że tak! Człowiek się poczuł trochę jak w próżni.

      Usuń
    3. Jakby gadał do ściany :-)

      Usuń
  2. A już myślałam, że czas się rozstać z tym wiecznie krzaczącym się blogspotem. Mnie się najbardziej spodobała ostatnia karta - lubię czytać wieczorem, przed snem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech może nie zmieniają już więcej, bo tylko problemy z tego wynikają.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No zdziwiłam się, gdy mi Stokrotka komentarz pod postem o Karpaczu wpisała!

      Usuń
  4. Przyznam, że troszkę miałam nerwa, ale już jest ok :) i super! Dobrego weekendu Jotko!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu suuuuper kartki wszystkie. A ta żałobie to nawet nie wiem, jak to określić, tak mnie poruszyła. Oczywiście pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też spróbuję być mile zaskoczona, że komentarz przeszedł....
    Karty AJ ,, co kto lubi,, -jest czym cieszyć oczy....chociaż tym razem stawiam na .....żałobę....:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że problem z dodawaniem komentarzy zniknął :) Piękne kartki, szczególnie ostatnia :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To denerwujące, gdy chcesz napisać kilka uwag, a tu zero, brak kontaktu...

      Usuń
  8. Z żałobą trafiłaś w samo sedno, ale inne karty też są refleksyjne. Bardzo się cieszę, że komentarze działają, bo gdybym musiała zmienić miejsce swojego bloga, to nie wiedziałabym jak. Wystarczy mi, że straciłam pierwszy, gdy zlikwidowano blogomanię. Miłego weekendu i całego przyszłego tygodnia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez jestem przywiązana do tego miejsca w sieci, a gdyby chodziło o kasę, to jestem w stanie płacić abonament.

      Usuń
  9. Jakoś tak się złożyło, że "przespałam" ten cały bloggerowy kryzys i nie wiedziałam w ogóle co się dzieje haha :D
    Aj śliczne! Moi ulubieńcy to ten o przytulności i malarstwie ;) Zdecydowanie wybieram przytulność! Dom ma być miłym miejscem, w którym aż się chce przebywać ;)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałam powpisywać komentarze przy kawie, a tu niespodzianka, choć trudno było już od 3 września.

      Usuń
  10. Dziś wybieram: Noś wysoko: swoje obcasy, głowę i wartości!
    Kryzys na bloggerze na szczęście się zakończył!
    Pozdrawiam, Jotko. Dobrego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas cos sie psuje, kogo oni tam zatrudniają?
      A niby żyjemy w dobie cyfryzacji!
      Dobrych dni bez podobnych niespodzianek:-)

      Usuń
  11. Ciekawa jest ta koncepcja przedstawiania złotych myśli. Co do tej książki w łóżku to mam mieszane uczucia. Niby z nią nie zasypiam samotnie. Staje się ona jednak niebyt lojalną towarzyszką, bo z reguły wali mnie w twarz swoją okładką. Wtedy budzę się błyskawicznie i jestem rozkojarzony. Skąd taka nielojalność w wydawałoby się przyjaciółce? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo porzucasz ją w pół zdania, a ja odkładam grzecznie przed zgaszeniem lampki...

      Usuń
  12. nooo i wiesz że ja się tym najbardziej wkurzyłam i zmarłam w przerażeniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też, bo istniała możliwość, że nas zamkną!

      Usuń
  13. Zapraszam na WP-sa. Jak na razie dobrze mi tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś jeden blog na WP, ale ten mam już tyle lat, że trudno by było się przenosić...

      Usuń
  14. blogowanie naprawdę tworzy wyjątkową przestrzeń, w której spotykają się ludzie, myśli, emocje i małe codzienne inspiracje. „Róbmy swoje” to chyba najlepsze hasło na takie chwile: piszmy, czytajmy się nawzajem i pielęgnujmy tę cudowną społeczność. A karty art journala są jak zawsze pełne klimatu i serca. Niech ta nasza blogowa przystań trwa jak najdłużej! ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie tylko ja mam wrażenie, że korzystasz ze sztucznej inteligencji, kiedyś twoje komentarze były zupełnie inne.

      Usuń
  15. Od 5 tygodni robię swoje, i nawet mi to służy... 😎 a serio, jest czasami smutno, a zwykle ok. Śmieje się czasami, że żebym ja jeszcze do pracy nie musiała chodzić, tak od czasu do czasu, byłoby optymalnie. To za kilka lat. Póki co, żyje tym moim nowym życiem, nie zasypiam sama, a czasami za szybko, kilka stron i oczy mi się zamykają. Intensywne dni, wczoraj ja w drodze, dzisiaj drogi prowadzą do mnie. Będzie kawa, ciacho tradycyjne i cebulowe. Jutro do pracy, mam nadzieję na spokój tam, taki niedzielny. Dlatego lubię pracować w niedziele o święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynam 5 rok na emeryturze, mąż drugi i dopiero teraz odkrywamy świat na nowo:-)

      Usuń
  16. "Róbmy swoje”, jak śpiewał Młynarski i nie dajmy się żadnym przeciwnościom, ani awariom. Wczoraj znalazłam wolną chwilę, żeby nadrobić blogowe zaległości, a tu... zonk z komentarzami. Całe szczęście, że już wszystko gra:-) Karty art żurnala cudowne! Moje ulubienice to 3, 8 i ostatnia:-) Pozdrawiam z upalnej Kordoby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Kordoba!
      Zwiedzaj, relaksuj się, opisz nam potem swoje wrażenia:-)

      Usuń
    2. Och, Kordoba! Dokładnie tak, Jotko! Czułam, że zrobi na mnie wrażenie, ale nie przeczuwałam, że aż takie:-) Tak, będzie o czym pisać po powrocie...

      Usuń
  17. Klik dobry:)
    Blogowa społeczność zawsze bardziej mi odpowiadała, niż każda inna w Internetach. Ze starego towarzystwa wiele osób już odeszło, ale i nowe znajomości cenię. Tu się inaczej rozmawia, niż na szybkich komunikatorach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, rozmowy bywają bardzo ciekawe i choć zdarzają się hejterzy, to dajemy radę:-)

      Usuń
  18. Dobrze, że się naprawiło w miarę szybko. Chyba bym sobie odpuściła, gdyby trzeba było zaczynać gdzieś od nowa... Odpukać, na razie działa :)
    Piękne karty, wszystkie, ale ta o żałobie najbardziej porusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakowałoby czegoś jednak, prawda?
      Dziękuję:-)

      Usuń
  19. Bardzo zacne karty artżurnalowe - szczególnie spodobały mi się "LOS", "Malarstwo to milcząca poezja", "Jedno spojrzenie" i "Z książką w łóżku".
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w łóżku też mam tłok:) Od książkowych bohaterów płci obojga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko w łóżku, w szafce koło łózka też przeludnienie:-)

      Usuń
  21. Nie martwiłabym się tak, bo Blogger jest usługą Google i ot tak bez żadnej zapowiedzi jej nie wyłączą ani nie usuną. ;) Pewnie awaria techniczna, zdarza się. Cieszę się, że już wszystko działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, bo denerwują bardzo takie awarie!

      Usuń
  22. Witaj, Jotko.

    Widzę, że udało mi się wrócić tuż po burzy:)
    I fajnie bo tęskniłam:)

    Pozdrawiam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez tęskniliśmy, chciałam już Cię ponaglać, ale pomyślałam, że nie zniknęłabyś bez uprzedzenia...

      Usuń
  23. Ale kreatywnie, wspaniałe kartki, a ostatnia to zdecydownie moja ulubiona :)

    Dobrze, że dalej jest blogger i niech będzie zawsze, ostatnio były jakieś problemy, nawet emaila dostałam,że coś zmieniaja ale mam nadzieję, że nigdy nie zniknie bo ja zawsze mam sentyment do tego miejsca zwi3le wspaniałych osób poznałam, uwielbiam czytać ich blogi i choć teraz jestem mniej regularna niż kiedyś to i tak byłoby mi smutno jakby to wszystko się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, zaczynam dzień od kawy i czytania ulubionych blogów, to moja poranna przyjemność:-)

      Usuń
  24. A może blogger chciał nas ukarać? Tylko... za co?

    OdpowiedzUsuń
  25. Los. :). Masz ci los! I do tego wlasny i w dobrych rekach..:)))

    OdpowiedzUsuń
  26. "Żałoba to miłość, która nie ma gdzie się podziać..."
    Zwilgotniały mi oczy, gdy to przeczytałam. Od razu przed oczami stanął mi mój Tato.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jotko - wszystkie Twoje "wyklejanki" i komentarze są świetne i ogromnie lubię je oglądać i czytać. Co do blogowania- ostatnio sama mało bloguję, bo prowadzę tak nudny tryb życia, że niemal nie mam o czym pisać.Telewizora nie włączam, dopóki żył mąż to owe ustrojstwo było niemal cały dzień włączone, zwłaszcza gdy były jakieś sportowe rozgrywki, ale męża już nie ma, a ja nie odnowiłam abonamentu na polską TV. Wystarczy mi wrażeń gdy zajrzę na FB i zaglądnę do Blogowni. Życie w Berlinie jest w sumie niemal takie samo jak w Polsce, poza tym mieszkam w dzielnicy w której nie osiedlają się bardziej egzotyczni przybysze. Bo to dzielnica, w której jest jednak wysoki czynsz. A wysokość czynszu jest regulowana przez państwo a nie jest efektem dogadania się najemcy z właścicielem mieszkania. Wiadomo- musi być porządek!

    OdpowiedzUsuń