sobota, 24 października 2026

Zapiski codzienności cz.46

Oj, nazbierało się zaległości, więc bez zbędnych wstępów zaczynam od Mistrzostw Lekkoatletycznych Juniorów, które odbyły sie w naszym mieście  w pięknych okolicznościach parku. Niby wrzesień, a pogoda letnia, sprzyjała zawodnikom i kibicom. Miło było popatrzeć na uzdolnioną młodzież, w końcu impreza przebiegała pod hasłem - poszukiwanie przyszłych olimpijczyków!


Farmy dyniowe, ostatnio coraz popularniejsze, dla dzieciaków to wielka frajda, a i dynie na zupę lub na Halloween można było kupić. My widzieliśmy wielkie pole dyń, ale za duży ruch na drodze, by zatrzymać auto i zrobić fotki.


Zajrzeliśmy do Kruszwicy, gdzie gęsi masowo szykowały się do wylotów, a i wycieczek nadal sporo, machaliśmy pasażerom statku pasażerskiego Rusałka, to pewnie jeden z ostatnich rejsów tego sezonu.


Takie niebo o wschodzie słońca zobaczyć, to gwarancja udanego dnia!


Wszyscy pokazują kolory jesieni, więc i u mnie migawki z parku miejskiego, a kolorów nie brakuje!


Mało sympatyczny obrazek poniżej. Od razu włącza mi się myślenie o tym, jak marnowane są pieniądze z naszych podatków. Owoce i warzywa w szkole, do tego mleko/kefir/maślanka. Jak widać na zdjęciu, kilka paczek wylądowało na trawniku, maślanka ozdobiła ścieżkę rowerową. Gdy pracowałam w szkole bywało podobnie, nie wszystkie dzieci lubią warzywa, nie każdy lubi kefir, ale dlaczego niszczyć, czy nie lepiej zabrać do domu?


I znowu niebo! Na jednym ze spacerów zmoczył nas deszcz, choć w prognozach nie zapowiadano, ale nie obraziliśmy się na pogodę, bo dała nam na udobruchanie podwójną tęczę!


Napotkany na wycieczce wiatrak, niewiele już z niego zostało, bo jak napisano na tablicy, mimo wysiłków mieszkańców, by go uratować, wiatrak zdewastowano, a ostatnie łopaty  skrzydła zerwała wichura.


 Pizza pizzy nierówna! ta na zdjęciu ma zawijany brzeg, delikatne ciasto, naprawdę była pyszna...


Mały wypad do Torunia, po pierniki oczywiście i kawa w Grand Caffe, z widokiem na kościół akademicki. Tak tanio tylko tutaj - dwa napoje plus ciacho całe 22zł.
Trudno uwierzyć, prawda?


Na koniec karty art żurnala, zaległe oczywiście...




2 komentarze:

  1. Bardzo różnorodna ta Twoja codzienność. Tylko pozazdrościć, bo nie ma czasu na nudę. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń