Oj, nazbierało się zaległości, więc bez zbędnych wstępów zaczynam od Mistrzostw Lekkoatletycznych Juniorów, które odbyły sie w naszym mieście w pięknych okolicznościach parku. Niby wrzesień, a pogoda letnia, sprzyjała zawodnikom i kibicom. Miło było popatrzeć na uzdolnioną młodzież, w końcu impreza przebiegała pod hasłem - poszukiwanie przyszłych olimpijczyków!
Farmy dyniowe, ostatnio coraz popularniejsze, dla dzieciaków to wielka frajda, a i dynie na zupę lub na Halloween można było kupić. My widzieliśmy wielkie pole dyń, ale za duży ruch na drodze, by zatrzymać auto i zrobić fotki.
Zajrzeliśmy do Kruszwicy, gdzie gęsi masowo szykowały się do wylotów, a i wycieczek nadal sporo, machaliśmy pasażerom statku pasażerskiego Rusałka, to pewnie jeden z ostatnich rejsów tego sezonu.
Takie niebo o wschodzie słońca zobaczyć, to gwarancja udanego dnia!
Wszyscy pokazują kolory jesieni, więc i u mnie migawki z parku miejskiego, a kolorów nie brakuje!
Mało sympatyczny obrazek poniżej. Od razu włącza mi się myślenie o tym, jak marnowane są pieniądze z naszych podatków. Owoce i warzywa w szkole, do tego mleko/kefir/maślanka. Jak widać na zdjęciu, kilka paczek wylądowało na trawniku, maślanka ozdobiła ścieżkę rowerową. Gdy pracowałam w szkole bywało podobnie, nie wszystkie dzieci lubią warzywa, nie każdy lubi kefir, ale dlaczego niszczyć, czy nie lepiej zabrać do domu?
I znowu niebo! Na jednym ze spacerów zmoczył nas deszcz, choć w prognozach nie zapowiadano, ale nie obraziliśmy się na pogodę, bo dała nam na udobruchanie podwójną tęczę!
Napotkany na wycieczce wiatrak, niewiele już z niego zostało, bo jak napisano na tablicy, mimo wysiłków mieszkańców, by go uratować, wiatrak zdewastowano, a ostatnie łopaty skrzydła zerwała wichura.
Pizza pizzy nierówna! ta na zdjęciu ma zawijany brzeg, delikatne ciasto, naprawdę była pyszna...
Mały wypad do Torunia, po pierniki oczywiście i kawa w Grand Caffe, z widokiem na kościół akademicki. Tak tanio tylko tutaj - dwa napoje plus ciacho całe 22zł.
Trudno uwierzyć, prawda?
Na koniec karty art żurnala, zaległe oczywiście...












Bardzo różnorodna ta Twoja codzienność. Tylko pozazdrościć, bo nie ma czasu na nudę. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWszelkiej nudzie i stagnacji mówimy NIE...
Usuń