sobota, 8 czerwca 2024

Zapiski codzienności cz.1

 Zapiski codzienności bywają jak kronika lub pamiętnik, czytane po kilku miesiącach czy latach często zadziwiają nas samych, bo pamięć płata nam figle i trudno pamiętać wszystko. 

Bez zbędnych wstępów i zagajeń:


Kolejny stos do czytania i  nie ostatni, chyba zaraziłam się od pewnej Małgorzaty, co to uwielbia Pragę i znosi do domu tony książek lub od Asenaty. Bo wiecie, książki są jak myszy, wpuść jedną do domu, a przywlecze za sobą inne :-)


Oprócz książek są  też inne przyjemności, jak chociażby wizyta u koleżanki i smakołyki. Likier czekoladowy Mozart nie ma sobie równych, a jaka piękna butelka!


Pozazdrościłam koleżance i też upiekłam placek, tym razem z jeżynami, które zrywaliśmy przy drodze wśród pól i zamroziliśmy zeszłego lata.


Takie malownicze chmury fotografowałam pewnego dnia, gdy krążyły nad miastem burze, chyba ze trzy  i niemal czuło się ciężar wody w tych chmurach...


Kolejny letni sweterek z bawełny na ukończeniu, włóczka niebieska już czeka, druty rozgrzane do czerwoności. Znowu muszę zrobić miejsce w szafie...


Z okazji Dnia Matki piękna niespodzianka od syna i synowej - bransoletka z takich, jakie lubię, delikatna i wybrana z sercem:-)


Na Netflixie obejrzeliśmy polski film o tytule, jak na plakacie. O dziwo, zaskoczył nas pozytywnie, zakupiłam więc kolejne części cyklu, ale w postaci książek. Kiedy to wszystko przeczytam, bo doszły jeszcze lektury z wymiany rodzinnej!


Wybrałam się do parku, a tu Jarmark Kujawski z okazji Dni Inowrocławia. Coroczna impreza z wieloma atrakcjami, z których korzystają także kuracjusze i turyści. W tym roku szczególnie bogata oferta, aż się zdziwiłam.


Stoisk podobno jest około setki, jest co zjeść i wypić, można się ubrać i wymasować, pojeździć kolejką po parku, posłuchać muzyki, a wszystko pod chmurką i w pobliżu kwietnych dywanów oraz fontanny.

A za tydzień w tym samym miejscu uroczystości ku czci królowej Jadwigi, patronki miasta. Kto ma blisko, zapraszam!

środa, 5 czerwca 2024

Dobry gospodarz...

 

Gdy słucham doniesień o roztrwonionych milionach, rozdanych willach i nieuzasadnionych nagrodach, to wyświetla mi się neon z napisem DOBRY GOSPODARZ. 

Bo to nie o politykę tu chodzi, ale o zwyczajny szacunek dla wspólnej własności i inteligencji obywateli, którym wmawia się, że niektórym należy się więcej, z racji li tylko odpowiednich koneksji.

A że można było za te roztrwonione fundusze zrobić wiele dobrego? Bliższa ciału koszula. Ile porzekadeł znamy na każdą okazję, ale mądrości ludowe niczego nas nie uczą.

Podobnych przykładów marnotrawstwa mamy pod dostatkiem na każdym kroku - nietrafionych decyzji, zmarnowanych szans czy pieniędzy, a przecież dotyczą one każdego z nas, to nie są jakieś wirtualne sytuacje czy osoby, a urzędnicy bywają bezkarni. Symbolem może tu być ten zardzewiały traktor, porzucony w zaroślach...

Ile razy próbowałam dowiedzieć się, kiedy w bloku będą wymieniane rury, bo przecież nie zrobię remontu przed ich wymianą, by potem poprawiać po fachowcach ze spółdzielni. Tak trudno zrobić plan i poinformować lokatorów?

Na jednym ze skwerów posadzono piękne dorodne tuje, zrobiono skalnik, po miesiącu ktoś zarządził wykopy i wymianę rur w tym miejscu, połowa drzewek uschła. Nie wiadomo czy płakać czy złorzeczyć na głupotę?

Na innym skwerze posadzono krzewy, młodziutkie łodyżki, zapowiedź zielonego żywopłotu. Przyjechał traktor z wielką kosiarą i zgolił te krzewy, bo przecież z kabiny kierowcy tych młodych krzewów nie widać. Żal roślin, żal człowieka, który te rośliny sadził cały dzień.

Rolnik z małej wsi zebrał plony, całkiem nieźle zarobił, ale zamiast zainwestować w chłodziarki do mleka, a krów hoduje sporo i mleko odstawia, to zakupił mercedesa i telefony dla rodziny. Dziś ma żal do całego świata, bo mleka nie chce nikt od niego skupić, nie spełnia norm...sprzedaje małe ilości okolicznym gospodarzom i na ryneczku w mieście.

Małżeństwo kupiło sklepik na osiedlu , dobra miejscówka, stali klienci, a oni woleli pracować na swoim. Sklepik nie przetrwał długo pod nowymi rządami, bo gospodarze , zamiast inwestować w rozwój i towar dobrej jakości, woleli imprezować (życia szkoda, trzeba poszaleć póki czas). Klienci wykruszali się , sklepik upadał, właściciele poszli z torbami...ale według nich zawiniły duże sklepy sieciowe.

W naszym mieście, lata temu trwała długo dyskusja, czy bardziej mieszkańcom potrzebne są tężnie czy raczej budowa kanalizacji w starych kamienicach. Wybór niby prosty, kto chodził do wychodka na zewnątrz, wie w czym rzecz. Tężnie ostatecznie powstały, budowana jest też sukcesywnie kanalizacja, a dzięki inhalacjom solankowym przybywa kuracjuszy i turystów odwiedzających Inowrocław.

Z własnego doświadczenia wiemy, że każdy kredyt trzeba spłacić, a z pustego i Salomon nie naleje.
Tym bardziej każda decyzja powinna być przemyślana, bo wiadomo, że prowizoryczne rozwiązania są krótkowzroczne, a za bylejakość płacimy dwa razy.

Pewnie każdy z czytających zna podobne przykłady niegospodarności w swym otoczeniu...

sobota, 1 czerwca 2024

Podpisz zdjęcie

Nie ma to, jak dobrze zacząć miesiąc w niemal wakacyjnej atmosferze, a zabawa blogowa pozwoli rozruszać szare komórki.

 Wyłapałam w sieci kilka ciekawych zdjęć i proponuję zabawę w dowcipne podpisywanie obrazków.

 Z góry dziękuję za Wasze zaangażowanie, a dla bardziej rozleniwionych proponuję podpisanie choć jednego wybranego zdjęcia.

Na początek moja propozycja - podpis, który skojarzył mi się momentalnie po ujrzeniu zdjęcia poniżej.


Tyle lat szkoły i taki efekt? serio?


1.


2.


3.


4.


5.


6.


7.


8.

Dobrego weekendu wszystkim!