Pewnie pamiętacie, że wygrałam obraz w konkursie blogowym. Autorka wysłała go kilka dni przed świętami i miał dotrzeć w czwartek, my wyjeżdżaliśmy w piątek. Nie martwiłam się licząc, że najwyżej listonosz zostawi awizo, poczta blisko.
Wróciliśmy, minęło kilka dni, więc napisałam e-maila do Poli, bo coś długo to trwało. Pola z drugiej strony niepokoiła się, że się nie odzywam. Po krótkim śledztwie okazało się, że przesyłka utknęła na poczcie, kurier nie zostawił awiza, a poczta nie przysłała powiadomienia lub ponownego awiza.
Pani w okienku paczkę wydała, przeprosin nie było, jedynie dowodu tożsamości nie żądała.
Z niecierpliwością rozpakowałam paczkę, obraz był świetnie zabezpieczony i dotarł w idealnym stanie, nawet paczka nie była pognieciona!




Miejsce idealnie pasuję. Całość wygląda bardzo przyjemnie.
OdpowiedzUsuńOtóż to, wszystko pasuje...
UsuńObraz swietny, ale jednak troche bez jajek.
OdpowiedzUsuńNie ma jajek, ale jest ptak!
Usuńmiejsce luksusowe mi się podoba bardzo, lubie industrial
OdpowiedzUsuńno i dobrze, że się obrazek odnalazł :-)
Usuń1 kwietnia już był kurier, a odebrałam wczoraj!
UsuńObraz bardzo ładny, oryginalny i dobrze pasuje w Twoim kąciku pisarskim.
OdpowiedzUsuńMnie poczta w tym roku zaskoczyła. Wysłałam kartkę na początku świątecznego tygodnia, priorytetem. I doszła jeszcze przed świętami.
Pozdrawiam
A to różnie, niektórzy dostali po świętach...
UsuńBardzo źle dzieje się z Pocztą Polską. Ja w lutym miałam otrzymać dwie przesyłki, obie ponoć awizowane, choć w mojej skrzynce awiza nie było. Nadawcy dwukrotnie musieli je wysyłać, ale za drugim razem sama dzwoniłam na pocztę z pytaniem czy paczka jest, bo znów nie było powiadomień. Na szczęście moja reakcja była na czas. Gratuluję wspaniałej pamiątki. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNo właśnie, u mnie też nie było awiza, a ja nie jasnowidz, żeby wiedzieć, że przesyłka leży na poczcie...
UsuńTrzeba być czujnym!
Ach te blogowe prezenty, niespodzianki, życzenia, słowa wsparcia - niech nam nikt nie mówi, że to tylko wirtualne znajomości. To wiele radości i uśmiechniętych dni.
OdpowiedzUsuńZgadza się, a nawet jeśli niektórzy nazywają to bańką wzajemnej adoracji, to niech tam, jakże umila ta bańka życie :-)
UsuńAle miło! A pani z poczty mogłaby się poczuć do zwykłego "przepraszamy za zaistniałą sytuację", czy to tak dużo kosztuje?
OdpowiedzUsuńNie kosztuje, ale widać nie wpadła na to...
UsuńSuper Asiu. Myślę, że to najlepsze miejsce na ten obraz, przynajmniej na tym fragmencie pomieszczenia dobrze to wygląda.
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę i często na obraz spoglądam:-)
UsuńTe wszystkie pocztowe „przygody” brzmią trochę stresująco w trakcie, ale finalnie dobrze, że obraz w ogóle się odnalazł i dotarł w nienaruszonym stanie.
OdpowiedzUsuńNajlepsze jest to, że od razu znalazł swoje miejsce — takie rzeczy chyba same wiedzą, gdzie powinny wisieć. No i super, że ma też dedykację, bo to dodaje mu jeszcze więcej wartości niż sam konkursowy wygrany egzemplarz.
I tak jest dla mnie cenny!
UsuńGratulacje i duzo radosci zawsze kiedy wzrok trafi na obraz. Miejsce dobrze wybrane. A poczty chyba w calej Europie przescigsja sie w tym jak utrudnic wysylki male i wieksze.
OdpowiedzUsuńA później narzekanie, że klienci wolą korzystać z firm przesyłkowych i paczkomatów...
Usuńnajważniejsze, że nikt przez tą chwilowo zaginioną paczkę nikt nie musiał się ukrywać uprawiając zawód gosposi, bo z obrazami czasem tak bywa...
OdpowiedzUsuńa wytłoczki są mega, zawsze się do czegoś przydadzą... na przykład do wygłuszania pomieszczeń, albo choćby tutaj, jak wypełniacz zabezpieczający do paczek...
p.jzns :)
No naprawdę, wielorakie zastosowanie, w dodatku karton po butach , trochę folii i wszystko dotarło w całości!
UsuńBardzo prestiżowe miejsce obraz dostał. Widać, że prezent wyjątkowo doceniony.
OdpowiedzUsuńOczywiście, prawdziwy obraz, nie reprodukcja!
UsuńNie tylko słońce, ale i nadzieja, że wreszcie przyjdzie prawdziwa wiosna!
OdpowiedzUsuńA obrazek - bardzo miły prezent, a ta dedykacja to coś, dla czego warto było użerać sie z Pocztą.
Najgorzej miała autorka, ja tylko cierpliwie czekałam...
UsuńPoczta - ja już nawet niemal zapomniałam jak takie miejsce wygląda. Gdy tu zjechałam jesienią 2017 roku to 350 m od mojego mieszkania była poczta. Co prawda wiecznie w stanie oblężenia, malutka, dwa okienka ale była. Niestety bardzo szybko została zlikwidowana- brak rąk do pracy. Następna była 1,5 km od mego miejsca zamieszkania- była- bo już jej nie ma. Była wiecznie w stanie oblężenia, stało się tam godzinami w kolejce, ale była. Teraz to nawet nie mam pojęcia gdzie i czy jest jakaś poczta. Listy jakoś docierają do skrzynek pocztowych, paczki - zdarza się, że wraca człowiek do domu i.....pod drzwiami leży paczka, którą zostawił kurier, bo tak się szczęśliwie złożyło,że ktoś go wpuścił do budynku. Brak rąk do pracy- tylko nie brak ich do odbierania zasiłków. A "madamka z ptaszkiem" bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńNo właśnie, wielu narzeka na bezrobocie, a ja co rusz czytam ogłoszenia o pracy. Mąż pracuje dorywczo z młodzieżą, wielu młodych nadal zapatrzonych w zachód, po co się uczyć, skoro pojadą TAM okna wstawiać...
UsuńBardzo ładny charakter pisma. Od czasu do czasu można powiesić odwrotną stroną;)
OdpowiedzUsuńBardzo ładny, ale zostanę przy klasycznej ekspozycji.
Usuń