Jak by nie nazywać tego zjawiska, każdy ma jakiegoś bzika, fobię, natręctwo itd.
Czasami nas to drażni u innych, ale bez tego świat miałby mniej barw.
Pamiętacie może detektywa Monka? Jego nerwica natręctw to był wprawdzie hardcore, ale wielu ludzi miewa swoje bziki w nieco mniejszym nasileniu.
Takie na przykład uporczywe przywiązywanie wagi do tego, by przedmioty stały na swoim miejscu, jedni nazywają pedanterią, a inni niemal nie rozwiedli się z powodu dylematu czy stół ma stać 5 czy 10 cm od ściany...
Zdarza mi się zostawiać otwarte szafki, niedokręcone nakrętki, które tak denerwują mojego męża, że ciągle wszystko zamyka i dokręca.
Mam koleżankę, która potrafi przerwać rozmowę, bo widzi, że coś stoi krzywo lub inaczej niż zwykle i musi to poprawić, NATYCHMIAST.
Nie jestem zresztą lepsza, gdy widzę , że coś jest nie tak z książkami na półkach, to MUSZĘ to poprawić, żeby nie wiem co...
Sporo takich bzików związanych jest z jedzeniem, są osoby, które jedzą tylko różowe jogurty, inne rozdzielają jedzenie na talerzu i za nic nie wezmą sosu, bywają smakosze rodzynków, ale zawsze osobno, broń Boże w ciastach lub sałatkach!
Ja np. lubię owoce leśne, ale nigdy w jogurtach...
Bywają też osoby, które czytają skład każdego produktu na opakowaniach i to na głos!
Ja złapałam się na tym, że czytam głośno napisy przy drogach, gdy jadę samochodem, to się powinno leczyć, podziwiam męża za cierpliwość:-)
W temacie higiena bywa też zabawnie. A to bardzo długo wyciera ktoś sztućce, a to ciągle myje ręce i w torebce nosi zawsze chusteczki odświeżające lub żel odkażający.
Mam sąsiadkę, która zawsze sprawdza czy zamknęła drzwi i to kilkakrotnie, a z okien kuchni widuję sąsiada, który obchodzi auto po kilka razy, by sprawdzić czy zamknął drzwi w aucie. Masakra.
Słyszałam też o bziku noszenia wyłącznie czarnej bielizny i skarpetek lub zupełnie gładkich T-shirtów, bez napisów, haftów, naszywek itp.
Oczywiście, niektóre takie bziki i narowy mogą bardzo utrudniać życie, bo jeśli na przykład ktoś za nic nie może skorzystać z innej, niż własna toalety, to w podróżach ma wielki problem...
Obejrzałam kiedyś film o leczeniu nerwicy natręctw i najbardziej utkwiła mi w pamięci kobieta, która notorycznie czyściła piekarniki. Nawet idąc w gości, wędrowała od razu do kuchni i zabierała się za szorowanie pieca. Wyobrażacie sobie?
Może znacie jakieś nietypowe zachowania i przyzwyczajenia?
