Czasami nachodzą człowieka wspomnienia...a zależnie od wieku i wielu innych okoliczności, każdy z nas wspomnienia miewa inne.
Mamy teraz taki czas, że wokół mnożą się dekoracje świąteczne, wielu z nas wcześnie stroi swoje drzewka, by szybciej poczuć nastrój, by nacieszyć się swoim drzewkiem przed wyjazdem.
Niektórzy odeszli od tradycyjnych choinek, kupują lub wykonują własnoręcznie piękne stroiki ze świecami, dekorują mieszkania kwiatami i gałązkami ostrokrzewu, a wokół domu rozwieszają miliony lampek...
Ale nawet w tych nietypowych dekoracjach są elementy wspólne - kolory, bombki, świece, błyskotki, czasami suszone owoce i orzechy.
Pamięć lat dzieciństwa przywołuje u mnie obraz drzewka (koniecznie żywego, z lasu), które ubierało się w samą Wigilię, a i tak ledwo przetrwało do Sylwestra.
Ozdoby dla drzewka robiliśmy całą rodziną na długo przed świętami, bo były pracochłonne, kupowało się tylko tzw. włos anielski i malutkie świeczki, które na klipsie przypinane były do gałązek. Niejeden pożar powstał z ich powodu...
Oprócz ozdób z papieru czy słomy, wieszaliśmy na drzewku orzechy zawinięte w sreberka od czekoladek lub pomalowane złotolem, pierniki z dziurką, malutkie czerwone jabłuszka, które z czasem marszczyły się na choince, cukierki w błyszczących papierkach, no i cukrowe sople kupowane w prywatnej cukierni.
Z papieru oraz innych materiałów powstawały łańcuchy, głowy Mikołaja z brodą z waty, gwiazdy wycinane na różne sposoby, koszyczki, laleczki, bałwanki.
Dziś sama chętnie wracam do prostych ozdób ze słomy, filcu, drewna... bombki czekają gdzieś w pudłach w piwnicy, podobnie dużą choinkę zastąpiliśmy maleńką, bo po świętach nie ma chętnych na likwidowanie tych wszystkich dekoracji...
Za to u kogoś lub w miejscach publicznych lubię grzać się przy wielkiej choince.
Czy wiecie, że nawet w aplikacjach telewizora można znaleźć kominek z kolędami?
To dla tych, którzy kominka nie mają...
Jak to zrobić TUTAJ
A jak u Was dekoracje dziś i we wspomnieniach?













