Z każdej wakacyjnej podróży trzeba wrócić do rzeczywistości , ale i tu czekają nieraz miłe niespodzianki. A jeśli takowych brak, sami stwórzmy sobie klimat spokojnego oczekiwania na jesień!
sobota, 27 września 2025
Zapiski codzienności cz.23
środa, 11 czerwca 2025
Szarości stanowcze NIE!
Co nadaje lekkości duszy? KOLORY! szukamy ich wszędzie, czekamy przecież na wiosnę dla kolorów właśnie. Nawet gdy ściany w domu szare, auta grafitowe, a parasole czarne, to ciągnie nas do kolorów!
Oglądam na blogach kwiaty, rękodzieło, zdjęcia z podróży, okładki książek, kulinaria, a tam wszędzie kolory! Gdzie są kolory, jest i pogodne spojrzenie na świat. Nie sposób smucić się , gdy na stole czerwienią się róże, w ogrodzie kwitną irysy, na ryneczku uśmiechają się do nas truskawki, a błękit jezior i wiosenna zieleń na fotografiach zapiera dech!
Pozwólcie więc, że i ja dorzucę kolorów do całego bogactwa wokół, co najwyżej - grozi nam zawrót głowy :-)
sobota, 23 kwietnia 2022
Taki żarcik...
takie słyszy się rozmowy:
- panie Fiołku, skąd ta mina?
krzywo płatki pan wygina
i łodyżka cienka jakaś,
nie wypada fiołkom płakać!
- och, Magnolio, powiem szczerze:
wśród szafirków i stokrotek
jam najmniejszy na tej łące
i choć zapach mój nieziemski
rzadko mnie rozpieszcza słońce!
Na to rzecze krzew Magnolii:
- wśród zieleni, tulipany i żonkile
wdzięczą się do słońca mile,
ale czułość, podziw ludzi
mały Fiołek zawsze budzi -
w butonierce czy w kieliszku,
w cukrze smacznie przy deserze
Fiołek wygra z każdym kwiatem,
wszak wiosennym jest rycerzem.
Fiołek z gracją się pokłonił
i do bratków puścił oko,
a gdy słońce zza chmur wyszło
już uśmiechał się szeroko!
Ten zbiór wiosennych kwiatów, to wspomnienie ze świątecznej wycieczki, zakończonej piknikiem nad jeziorem.
piątek, 24 kwietnia 2020
Kobiety jak kwiaty...
Jesteśmy różne, od cichych i skromnych, po barwne i zadziwiające osobowością lub stylem bycia.
Odważne i silne, niektóre nazywane feministkami, choć same o sobie tak nie myślą.
Ktoś złośliwy powiedział, że nie ma brzydkich kobiet, tylko czasami wina brak...
Nie zamierzam silić się na jakąś naukową klasyfikację.
Jest wiosna, słońce świeci i tak sobie pomyślałam, że kobiety są jak kwiaty, tak różne, więc przez to tym bardziej fascynujące, nie tylko dla mężczyzn.
Jeśli interesuje Was ten temat i macie ochotę na luźne rozważania, to zapraszam.
Może znajdziecie w tej klasyfikacji siebie lub kogoś bliskiego, a jeśli dopiszecie coś do moich spostrzeżeń, to tym lepiej.
Goździk – często wyśmiewany czy pogardzany za pospolitość i brak klasy, ale gdy w dużej liczbie rozkwitnie w wazonie, nie znajdziesz trwalszej ozdoby i wierniejszego symbolu domowego ogniska.
Polne kwiaty – wesołe i swojskie, zachwycają wędrowców kolorem i falowaniem wśród zbóż, witasz je z radością, chcesz zatrzymać na dłużej, bo optymistycznie nastraja towarzystwo tych prostych roślin, które niektórzy ludzie bez fantazji uważają za chwasty...
Słonecznik – silny i wytrzymały, nie mierzyć mu się z różą czy storczykiem, ale ile w nim życia i energii, cennych własności, o których przypominamy sobie w potrzebie…
Przywodzi na myśl słońce w pełnej krasie i przyciąga raczej zwolenników optymistycznego spojrzenia na świat, aniżeli melancholijnych wielbicieli księżycowej poświaty.
Kwiat paproci – cel marzycieli i poszukiwaczy przygód, dojrzewa wolno i ukrywa się skutecznie , zawsze w cieniu innych, ale gdy jego uroda dojrzeje w pełni, zachwyca i budzi pożądanie, bo rzadki to okaz, niecodzienne zjawisko i nieźle trzeba się natrudzić by pozwolił się znaleźć i oswoić…
Stokrotka – ukryta wśród zieleni, nieśmiało uśmiechająca się do słońca, swym radosnym wyglądem poprawia humor największym smutasom.
Skromna i delikatna, ale przetrwa wszystko i jest z nami od wiosny do jesieni i nie wyobrażamy sobie bez niej życia.
Orchidea – wyniosła i tajemnicza, delikatna, ale nie słaba, przyciąga wzrok nietypowym kwieciem.
Wabi, ale nie masz śmiałości przygarnąć, bo egzotyczna z niej nieznajoma i lubi samotnie zadziwiać swą indywidualnością.
Wrzosy – nie przez wszystkich lubiane i cenione, mało wymagające, ale niezwykle dzielne, odradzają się co roku jak Feniks z popiołów, powracają zawsze po największych suszach i najgroźniejszych mrozach, dają nadzieję na lepsze czasy.
Róża – zniewala zapachem, kolorem i pięknymi kształtami.
Jej kolce trzymają nas na dystans, mamy podziwiać raczej i kochać platonicznie.
Jeśli uśpisz ostrożność, zostaniesz boleśnie poraniony.
(grafiki - pixabay.com domena publiczna)
środa, 28 lutego 2018
Byle do wiosny!
Wiosna puka do drzwi, już poczuliśmy jej powiew, a tu nagle mrozy, śnieg i znowu cieplejsze okrycia i ciepłe zupki.
Dlatego w oczekiwaniu na to prawdziwe wiosenne ciepełko i zwiastuny odmiany w przyrodzie oglądałam sobie zdjęcia kwitnących roślin i kwiatów ciętych, które co jakiś czas goszczą u mnie w domu, by rozweselić pochmurne dni.
Pooglądajcie proszę ze mną, może potem pójdziecie do sklepu kupić choć 3 tulipany, by wpuścić trochę wiosny do domu.
Mam nadzieję, że nie będzie tak jak w wierszu, który napisałam kilka lat temu, gdy zima trwała do połowy kwietnia...
Spóźniona wiosna
Samotny rower w śniegowej zaspie
Rdzewieją wrotki na strychu,
Nie chce się wiośnie kolorem zakwitnąć,
Pławi się w białym przepychu.
Nosy na kwintę spuszczone smętnie,
Słońce na niebie bezwstydnie próżnuje.
Smutek ogrodów, gdzie nawet krokus
Wyjść na świat nie próbuje.
Klucze gęsi widziane wysoko
Zmieniają kierunek podróży,
Bo jak tu sfrunąć ochoczo z obłoków-
By taplać się w brudnej kałuży?
Bociany remont gniazd odłożyły,
Żab tłustych pod lodem szukają,
Zające polne też się zdziwiły,
Że taka zimna Wielkanoc.
Kwiecień przekroczył gościnne progi
Wiosny, co czeka za rogiem,
Lecz zima jeszcze pokazała rogi
I straszy nieba ołowiem.
Zmartwychwstał bałwan w lodowej szacie,
Mróz ścina wiosenne kałuże.
Choć dni pełniejsze i trochę jaśniej,
Czekanie na wiosnę się dłuży.
Lecz nie miej żalu, wszak biedne słońce
Robi na niebie, co może.
Wkrótce ta zima wreszcie się skończy,
A lód cały trafi do morza.
wtorek, 12 września 2017
Zamiast kwiatów
Już kiedyś pojawiły się rewolucyjne pomysły w temacie prezenty, a to zakupy według listy, a to koperty z pieniędzmi, a to akcje i obligacje, bilety na podróż życia, co zamożniejszych stać na dom lub auto dla młodych.
Wszystko zależy od rodziny i zasobności portfeli zaproszonych gości.
Mnie natomiast zainteresowała nowa tradycja kupowanie czegoś zamiast kwiatów. Całe życie chodziłam na różne śluby z kwiatami i tzw. telegramem ślubnym, bo głupio składać życzenia z pustą ręką. sama jeszcze tego nie testowałam, ale znam z relacji różnych znajomych, że na życzenie młodych, co zaznaczone bywa w zaproszeniu lub zawiadomieniu, przychodzi się na ślub na przykład z butelką wina, książką, grą planszową, pluszową maskotką itp.
Czasami prośba dotyczy tego, by przynieść jedną różę lub roślinę doniczkową...
Co dalej z tymi fantami zamiast kwiatów?
Z butelek wina powstać może niezła piwniczka na długie lata, chyba, że gości mało, to na długo nie wystarczy.
Książki utworzą zaczątek wspaniałej domowej biblioteki, a powtarzające się tytuły można przekazać komuś w darze.
Maskotki i gry planszowe z reguły zbiera się z myślą o obdarowaniu chorych w szpitalach i hospicjach.
Te wszystkie pomysły są o tyle fajne, że wiadomo, co dzieje się z tymi wszystkimi kwiatami, z reguły część nie przetrwa nawet wesela...poza tym trudno obdarowywać młodych wbrew ich życzeniu.
Sama pamiętam ze swojego ślubu tony kwiatów, których nie było gdzie trzymać, część rozdaliśmy sąsiadom, część ususzyłam...
Z drugiej strony miło dostawać kwiaty, wręczać też lubię :-)
Może słyszeliście o innych pomysłach upominkowych ZAMIAST KWIATÓW ?
piątek, 26 maja 2017
Mamą być...
Konwalie widoczne na zdjęciu dostałam od koleżanki, stoją na moim biurku w bibliotece i pięknie pachną.
Kwiatki wyjątkowej urody, na które czekamy rok cały, podobnie jak na truskawki, zawsze kojarzą mi się w komplecie.
Przypomniały mi o Dniu Matki, bo zawsze mojej mamie kupowałam konwalie...
Teraz mogę najwyżej znicz na grobie zapalić, ale takie jest życie.
Dziwnym trafem szukałam czegoś w koszyku z drobiazgami i znalazłam kopertę zrobioną własnoręcznie przez mojego syna, chyba 18 lat temu.
W kopercie karteczka, zapisana drukowanymi literami, bo akurat nauczył się pisać, chyba w zerówce...
Gdy przeczytałam, uśmiechnęłam sie do swych wspomnień.
Gdyby ktoś z czytających miał problem z odczytaniem, to piszę tutaj:
MAMO KOCHAM CIE A CZY TY MNIE KOCHASZ I KIEDY DASZ MI CAUSKA ADAM
Dla takich chwil żyjemy, a nie dla sukcesów dzieci w konkursach....
Wszystkim mamom życzę podobnych wzruszeń, nie tylko w Dniu Matki :-)
sobota, 22 kwietnia 2017
Tak niewiele...
Tak niewiele potrzeba, by sobie poprawić humor, a przy okazji zrobić dobry uczynek.
Po świętach wracaliśmy ze spaceru i za rogiem starej kamienicy dojrzałam starowinkę, przed którą stał karton po butach, a na nim trzy bukieciki pięknych kwiatków - szafirków.
Starowinka była malutka, skulona z zimna, nieśmiało zachęcała zasuszoną dłonią do kupna kwiatków. Poprosiłam o jeden bukiecik, zapłaciłam 3 zł i za tych kilka groszy mam w domu trochę wiosennej radości. Cała drogę do domu żałowałam jednak, że nie wzięłam pozostałych bukiecików, bo miałabym więcej tego szczęścia, a ona nie musiałaby dłużej stać na zimnym wietrze...
Jeśli lubicie wzruszające historie to polecam też post Helen, która pięknie napisała o swoim wolontariacie w Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym, o tym jak znalazła coś ważnego w życiu, choć robi tak niewiele i dużo zarazem...
niedziela, 14 lutego 2016
Pierwsza pomoc kwiatowa...
Gdy szukałam sposobu na pozbycie się brzydkiego zapachu z lodówki (pomimo umycia)znalazłam w szafie PORADNIK PANI DOMU, który dostałam od mamy. Są tam wszelkie porady, niektóre wręcz egzotyczne, np. jak pozbyć się plam szminki na białej koszuli, jak uratować zbyt słoną zupę, jak wyprostować deskę kuchenną, jak zrobić napój piękności...
A oto sposoby na uratowanie kwiatów w wazonie:
* przytnij łodygi kwiatów, miękkie prosto, twarde na skos, usuń dolne liście, by w wodzie nie gniły
* do wody można dodać łyżeczkę cukru lub miedzianą monetę
* kwiaty rozwinięte ścinaj rano, pąki wieczorem i nigdy w deszczu
* cięte storczyki wkładaj do wody letniej, nigdy do zimnej
* na końcu łodygi tulipana tworzy się "korek powietrzny", który uniemożliwia roślinie pobieranie wody, wystarczy nakłuć go szpilką
*jeśli tulipany zwieszają główki,ustaw wazon pod lampą na 1-2 godziny, a kwiaty się wyprostują
* końcówki chryzantem warto przypalić nad świecą, to je uszczelni
* kwiaty cięte nigdy nie powinny stać w pobliżu owoców, gdyż aromat dojrzałych owoców przyspiesza więdnięcie niektórych roślin
* róże warto na noc wkładać do wanny i zalać wodą
* narcyzy nie powinny stać w zbyt dużej ilości wody , gdyż staja się szkliste
* narcyzów lepiej nie trzymać w wazonie z innymi kwiatami, gdyż wydzielają śluzowaty sok
* jeśli masz w domu koci żwirek, nasyp na podstawkę doniczki, a kwiaty nie będą stały nigdy w wodzie
* gdy zmieniasz wodę w akwarium, nie wylewaj, bo stanowi dobry nawóz dla roślin w doniczkach
* przesadzanie roślin najlepiej zaplanować na przełom lutego i marca, zanim zacznie się proces wegetacji
* od czasu do czasu przecieraj duże liście rozcieńczonym piwem, będą błyszczące
* ząbek czosnku włożony do ziemi w doniczce lub w skrzynce zapobiega mszycom na roślinach
* na czas remontu mieszkania lub domu przenieś rośliny pokojowe do osobnego pomieszczenia, bo nie lubią oparów z farb, klejów i wykładzin
Mam nadzieję, że wszystkie ciekawostki okażą się przydatne i Wasze kwiaty będą długo cieszyły oczy.
czwartek, 3 września 2015
Dała mu kosza...
Czy pani wie, że w kodeksie pracy ma być nowy przepis? Nie będzie zwolnień lekarskich! A to czemu, pytam. Bo jeżeli pacjent ma siłę iść do przychodni i czekać kilka godzin w kolejce do lekarza, to ma też siłę iść do pracy...No właściwie ja podpadam pod ten przepis, migrena nie choroba...
Gdy już dojechałam , musiałam ciekawie wyglądać, bo koleżankom zmieniał się wyraz twarzy na mój widok. Ale nagrodą za przytarganie się do pracy była romantyczna historia.Kuba z 5 klasy, który jest częstym bywalcem biblioteki poprosił o przechowanie róży dla koleżanki z klasy. Zapytany czy to na imieniny, odpowiedział, ze to z miłości. Do kwiatka był doczepiony bilecik: Dla Oliwii :-)
Po godzinie zabrał różę, aby ją wręczyć koleżance, ale okazało się, że dziewczyna nie przyjęła daru, czym bardzo chłopca zraniła. Byłam oburzona, przecież to taki piękny gest i nie oznacza od razu oświadczyn, może wolałaby aby ją ciągnął za warkocze? A może nie mam racji? Róża stoi teraz samotnie w wazonie na parapecie i przypomina Oliwię, która dała Kubie kosza...














































