Życie składa się z małych przyjemności i codziennych radości. Nie znam recepty jak osiągnąć stan błogostanu i niezmąconego szczęścia, ale natrafiłam na wiele ciekawych pomysłów na zaprzyjaźnionych blogach, jak ubarwić sobie życie, małym nakładem sił i środków. Wystarczy chcieć i znaleźć w sobie pewne pokłady dziecięcej radości...
Warto zainspirować się pomysłami innych, wszak na tym polega wymiana myśli na blogach.
Mam nadzieję, że pomysłodawcy nie wezmą mi za złe tej prezentacji, jeśli rozpoznają w przytoczonych przykładach swoje pomysły, natomiast inni czytelnicy być może skorzystają coś dla siebie.
Zamiast postanowień na cały, rozpoczęty już rok takie oto propozycje działań większych i mniejszych do zastosowania lub przemyślenia:
1.
List do swojego ciała – za co je lubimy lub nie , a jeśli nie , to ile jest w tym naszej winy, a ile czynników obiektywnych i co możemy zrobić dla siebie i swojego zdrowia?
2.
Lista wdzięczności – za co i komu możemy być wdzięczni do momentu, w którym się znaleźliśmy, bo nie ma chyba osoby, która wszystko w życiu zawdzięczałaby tylko i wyłącznie sobie…
3.
Mapa marzeń – każdy robi plany, o czymś marzy, skrywa pragnienia… może warto, zamiast spisywać to wszystko, zrobić mapę marzeń czyli wizualizację pomyślanego. Wybór mamy ogromny, bo dla każdego z nas czym innym jest sukces, o innych marzymy podróżach, inny stan konta nas zadowala, inne rozrywki preferujemy. Obraz czasami sugestywniej przemawia do wyobraźni, tekst czasami trafia do szuflady i na tym koniec…
4.
Słoik przyjemności - spisujemy na kartkach wszystko co sprawia nam przyjemność, od czekolady po wycieczki za miasto , po jednej kartce na tydzień i wrzucamy kartki do słoika. Wyciągając raz w tygodniu po jednej kartce ,realizujemy kolejne przyjemności. Można umówić się z kimś bliskim na takie wspólne celebracje, fajne – prawda?
5.
Słoik radości – pojawił się w komentarzu Anabell i bardzo mi się spodobał. Na czym polega? Na wrzucaniu do słoika lub pudełka karteczek, na których zapisujemy wszystko, co sprawiło nam w danym dniu radość. Uważam , że może powstać w ten sposób swoisty kalendarz lub pamiętnik radości i pewnie sami się zdziwimy, ile radosnych chwil doświadczamy, chociaż czasem narzekamy na nasz los, zdrowie, ludzi wokół – puśćmy te gorsze momenty w niepamięć, zapiszmy te miłe i radosne…
6.
Wycieczki – pojedźmy choć raz w roku do miejsc nieznanych, odkryjmy w swoim mieście nową uliczkę, nieznane muzeum, freski na kamienicach, nową kafejkę z niepowtarzalnym klimatem.
7.
Smaki – zjedzmy od czasu do czasu coś niezwykłego, dajmy się namówić na egzotyczną potrawę, dziwne lody czy z pozoru niejadalne składniki.
8.
Wspomnienia – dajmy szansę albumom ze starymi zdjęciami, może poznamy jakieś rodzinne tajemnice. Powspominajmy poprzednie wakacje, może wpadnie nam pomysł na zaplanowanie następnych?
9.
Ulotne chwile – wszystko, co nas w danym momencie zachwyca zarejestrujmy aparatem , zapiszmy w notatniku telefonu lub dyktafonem, to mogą być też świetne pomysły na wpisy blogowe.
10.
Lektury – zróbmy listę książek, które zamierzamy przeczytać – w sieci natknęłam się na pomysł, aby przeczytać po jednej książce pisarzy z każdego kraju na świecie lub po jednej pozycji z każdego gatunku literatury, nawet jeśli niektórych nie lubimy lub nie wiemy, że takowe istnieją.
11.
Reset otoczenia i głowy – wyrzućmy wszystkie zbędne rzeczy i ubrania, których nie włożyliśmy od dwóch lat, spróbujmy dokonać uporządkowania myśli, pomysłów, korespondencji, pamiątek.
Nie zaśmiecajmy sobie pamięci tym, co może zostać zapisane w notatnikach, kalendarzach, rejestrach… takie oczyszczenie doda nam energii, jak generalne porządki.
12.
Nauczmy się czegoś nowego – jeśli nie robótek na szydełku, to przynajmniej obsługi nowego programu do obróbki zdjęć lub przepisu na idealne ciasto, które zawsze wychodzi. To naprawdę działa odświeżająco na psychikę.
13.
Załóżmy lub przynajmniej przymierzmy coś, czego nigdy przedtem byśmy nie ubrali, np. kapelusz, czerwoną sukienkę – każdy ma coś takiego.
14.
Pośmiejmy się czasem w towarzystwie lubianych osób, umówmy się paczką do kina lub z przyjaciółką do SPA.
15.
Zróbmy choć raz coś szalonego – nie będę wymieniać co, bo skala szaleństwa bywa bardzo pojemna…
16.
Zmieńmy coś w mieszkaniu, choćby poduszki, wycieraczkę pod drzwiami zamieńmy na zabawną - to też trochę radości.
A może macie jeszcze jakieś pomysły? Gdy tak wszystko spisałam, to uświadomiłam sobie, że gdyby zacząć wszystko realizować, to naprawdę nuda ani chandra nie mają szans i tego sie trzymajmy :-)