Trudno dziś o dobry nastrój. Czasami wstajemy już lewą nogą lub jakieś muchy nam się zalęgną w nosie i nic nie poradzisz! Pół biedy, gdy taki kiepski nastrój zdarza się sporadycznie, ale jeśli jest to stan ciągły?
Czasami witaminy pomagają, czasami wiara w boga, lepszą przyszłość, w moc natury, niektórym całkiem konkretne rzeczy potrafią humor poprawić.
Każdy szuka sposobów, nie każdy znajduje lub sposoby te krótko działają...
Z hasłem ZOSTAŃ W DOMU to szczególnie trudne. Okazuje się bowiem z wielu sondaży i rozmów na żywo, że to właśnie kontaktów z ludźmi brakuje nam najbardziej.
Oczywiście nie wszystkim w równym stopniu.
Zajrzałam do ankiet przeprowadzonych w szkole średniej na temat nauczania zdalnego i okazuje się, że tych bezpośrednich kontaktów brakuje zarówno uczniom, jak i nauczycielom. Powody też bywają różne.
Wielu młodych ludzi nie potrafi zmotywować się do regularnej pracy samodzielnie, wielu potrzebuje rozmowy, porady, kontaktu w realu po prostu.
Nie dziwi więc powrót na pół legalne dyskoteki czy siłownie. Zagrożenie epidemiczne jest, ale w obliczu tylu absurdalnych przepisów i zadziwiających obserwacji ludziom po prostu puszcza wszystko.
A gdy do tego dochodzi beznadziejna sytuacja i brak widoku na lepsze czasy, to katastrofa gotowa.
Bo ile można czekać na poprawę, gdy życie nam ucieka?
A niektórzy niecierpliwi są , inni łatwo popadają w marazm i dekadencję, jeszcze inni buntują się dla zasady, taka ich uroda...
Pamiętam angielski film obyczajowy, tytuł uleciał, bo to dawno było. Bohater filmu, pan w wieku niemal emerytalnym stracił pracę, dostał zasiłek, ale zachorował i trafił do szpitala. Leczenie długie i drogie okazało się. Gdy wrócił do swojego małego mieszkania , do samotnego i ponurego życia, nie potrafił wykrzesać w sobie radości z uzdrowienia.
Bo co to za życie, skoro żyć nie ma za co , a spłaty rachunku za leczenie szpitalne nie obejmowało jego ubezpieczenie .
To takie skojarzenie z apelami do przedsiębiorców, by się nie otwierali, bo nie przeżyją oni sami lub ich klienci.
Wracając do poprawy nastroju, moja znajoma mawiała, że trzeba dbać o szczegóły. Zapalała więc do kolacji świece na stole, nieważne, że kanapki z pasztetową, ale jaki nastrój!
Siedząc w domu na lockdownie wiele osób wyremontowało mieszkania lub tylko zmieniło meble, to także może skutecznie poprawić nastrój, o ile są fundusze.
Wiele z kobiet wróciło do robótek ręcznych, kiedyś zarzuconych, inne spełniają się kulinarnie, więc i rodzina zachwycona.
Niektóre sposoby poprawy humoru pomagają na krótko, inne wymagają osób trzecich lub instytucji .
Tymczasem mówi się nam - po co wam siłownie, kupcie sobie hantelki, po co wam teatry, obejrzycie sobie kanał na youtube.
No proste, po co basen, skoro mam wannę, po co tort, skoro mogę zjeść chleb z dżemem?
Zawsze ktoś wie lepiej, jakie mamy niezbędne potrzeby!
A może macie swoje, działające zawsze sposoby na poprawę nastroju, bo pandemia tak szybko nie minie...
(grafika - eduzabawy.com)
Wybierzcie sobie, proszę to, co dzisiaj Wam potrzebne, taki pomysł powyżej ... wydrukowane i zawieszone w widocznym miejscu sprawdza się, naprawdę!