Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hałas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hałas. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2024

Z drogi...

 

Zrobiło się ciepło, aż miło spacerować, cieszyć się wiosną.

Czy sytuacja taka może mieć wady? jak najbardziej! 

Na ulice ruszyli nie tylko spacerowicze, z piwnic i garaży wydobyto rowery i hulajnogi, to w końcu zdrowo zażywać ruchu na świeżym powietrzu w każdy sposób. Jednak mimo rozbudowy sieci ścieżek rowerowych ciągle trafiam na rowerowych terrorystów, którzy także na chodnikach domagają się pierwszeństwa i uważają, że to ja muszę uważać, czyli mieć oczy z tyłu głowy. Oczywiście niektórzy trąbią zawzięcie, ale przy szybkiej jeździe roweru, pieszy nie zdąży uskoczyć z drogi. Matko kochana, czasami stoję dłuższą chwilę, by przepuścić peleton...a żeby było śmieszniej, niektórzy jeżdżą parami lub trójkami, bo fajnie pogadać w trakcie pedałowania.

Druga sprawa, to przejścia dla pieszych. Kiedyś na drodze z trzema pasmami ruchu, byłabym rozjechana przez furgonetkę, bo dwa auta zatrzymały się, zrobiłam kilka kroków i widzę kątem oka, że auto na trzecim pasie nie zwalnia. Mocno starszy pan przejechał mi prawie po palcach, nawet się nie obejrzał...

Zauważyłam też, że przed pasami nie zatrzymują się trzy typy kierowców - kobiety, taksówkarze i bardzo młodzi ludzie z dyskoteką w aucie. Taksówkarze, to może z pośpiechu, młodych kierowców może głośna muzyka rozprasza, a kobiety? Nie wiem i nie przesadzam. Gdy ktoś przejeżdża nam po palcach na pasach, zakładamy się z mężem, kto za kierownicą? W większości wypadków kieruje wówczas kobieta. Może ktoś potrafi to wyjaśnić?

Trzeci problem ciepłych dni, to otwarte okna. Dlaczego to problem? Bo wtedy słychać domowe awantury, głośną muzykę, a melomanów nie brakuje, wreszcie szczekające i wyjące psy. Teraz nawet musiałam zamknąć okno, bo jeden pies szczeka już od godziny chyba, drugi wyje, dzwony kościelne dzwonią... no zwariować można! brakuje tylko kosiarek, ale i te niebawem dołączą, bo trawa już spora!

W kwestii otwartych okien - uważajcie na sąsiadów palących papierosy, często rzucają pety z okna lub balkonu. Taki rzucony z okna niedopałek był przyczyną pożaru mieszkania, bo papieros wpadł do lokalu kilka pięter niżej i zapaliła się firanka, a pod nieobecność lokatorów pożar rozszalał się na dobre.

A żeby dopełnić narzekania (wybaczcie), wspomnę jeszcze motocyklistów, niektórzy uwielbiają jeździć w kółko po osiedlu, niech żyje  hałas i palenie gum!

Oby Wasze spacery pozwalały na delektowanie się ciszą i pięknem przyrody, bez nieprzyjemnych ekscesów i bezpiecznie:-)

niedziela, 3 marca 2024

Cisza...

 

Co złego jest w ciszy?
Według mnie nic, wręcz przeciwnie, a tak trudno dziś o ciszę. 
Na ulicy, w sklepach, w wielu miejscach publicznych cisza jest zjawiskiem rzadko spotykanym. Czy zauważacie, że czasami cisza powoduje niepokój? 

Nawet w miejscach, w których liczymy na ciszę i spokój spotykamy hałas o różnym natężeniu. W parku grajkowie zbierający pieniądze, muzyka dopływająca z kawiarenek, młodzież spacerująca z głośnikami...podobnie nad jeziorem. Byliśmy ostatnio nad jeziorem właśnie, a tam grupa motocyklistów, głośna muzyka, hałas niósł się daleko...

W galerii handlowej czytam informację, że w niektóre dni o określonych godzinach zarządzono ciszę, głównie z myślą o klientach autystycznych, ale ja chętnie z tego skorzystam, bo nie będzie mnie wtedy atakować muzyka, w każdym sklepie inna i męcząca psychikę strasznie.

Kiedyś w jednej z sieciówek podsłuchałam rozmowę ekspedientek:
- szefowa kazała dziś  wyłączyć muzykę
- nie wiem jak przetrwam zmianę w takiej ciszy!

Rzadko zdarza się cisza na osiedlu czy w bloku, ciągle ktoś remontuje mieszkanie, na ulicy roboty drogowe lub koszenie traw i przycinanie drzew, dzwony kościelne, dźwięki karetek lub alarmy samochodowe... czy zastanawialiście się, ile dźwięków musi rozpoznać i przetworzyć nasz mózg?
A gdzie tu miejsce na własne myśli, odpoczynek od nawału informacji czy zwyczajnie od nadmiaru decybeli?

Niektórzy odgradzają się od hałasu zewnętrznego słuchawkami, ale to też nie jest cisza, nasze uszy atakuje ciągle muzyka, głos lektora lub inne dźwięki, a niektórzy ustawiają poziom głośności tak wysoko, że przechodnie obok słyszą to, co leci w słuchawkach! 

Ale zdarzają się osoby, które potrafią pracować i koncentrować się w specyficznych warunkach, wcale nie w ciszy. Podobno Wojciech Młynarski najlepsze teksty pisał, gdy dzieciaki bawiły się w tym samym pokoju, biegały i robiły straszny harmider. 

Gdy na spacerze lub wypadzie do lasu zdejmiesz z uszu słuchawki usłyszysz  klucze gęsi, śpiew kosa, ćwierkanie wróbli, stukanie dzięcioła, szum drzew, tarcie konara o konar...

Mój mąż pracuje z młodzieżą nastoletnią, która uczy się posługiwania maszynami różnego rodzaju. Maszyny robią hałas, a młodzież w czasie przerwy dodatkowo katuje się hałasem z telefonów, głośników, w trakcie śniadania krzyczą do siebie, choć dzieli ich tylko odległość jednego krzesła w stołówce.

Mówi się nawet o zanieczyszczeniu środowiska hałasem - wpływa to niekorzystnie na układ krążenia, nerwowy, a nawet na jakość snu. Młodzi ludzie często miewają już problemy ze słuchem, ciągłe noszenie słuchawek i hałas w szkole nie sprzyjają dobrej kondycji aparatów słuchu.
Może ten wszechobecny hałas powoduje taką agresję i kłótliwość u ludzi?

Czy tylko ludzie młodzi nie lubią ciszy? 
Czy zapotrzebowanie na spokój rośnie z wiekiem, czy też zależy od uprawianego zawodu, stanu psychicznego, czy indywidualnych cech człowieka?

Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem, że niektórzy boją się ciszy, bo atakują ich wtedy własne myśli, niechciane wspomnienia, wyrzuty sumienia - wszystko, co chcieliby od siebie oddalić, chociaż na krótko.

A jak Wy postrzegacie ciszę? brakuje Wam spokoju i odgłosów natury, czy raczej cisza wywołuje w Was niepokój i tęsknotę za dźwiękami dużego miasta?


P.S.
Gdy pisałam ten post, nie wiedziałam, że 3 marca obchodzimy Dzień Słuchu! Otworzyłam w kuchni telewizor, a tu taka wiadomość :-)