Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art żurnal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art żurnal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2026

Zanim o wycieczkach

 Zanim napiszę posty o kolejnych wyprawach wakacyjnych, zanim zapiski z codzienności zamieszczę, zróbmy przerwę na chwilę refleksji, może każdy z zaglądających tutaj znajdzie dla siebie coś istotnego w danym momencie.











Pozdrawiam i życzę dni wypełnionych samymi dobrymi momentami.
Dość jest zła , niegodziwości i zawiści na tym świecie. 
Bądźmy dla siebie dobrzy!

poniedziałek, 13 lipca 2026

Przerwa na obrazki

 Upały jakie były w czerwcu, nie sprzyjały robótkom i wyklejankom, bo nawet papier lepił się do palców, ale coś tam udało się zmajstrować. A w ogóle, to pamiętam jeszcze z dzieciństwa, gdy mama i babcia narzekały na upalne dni, bo nie dość, że żar lał się z nieba, to jeszcze owoce trzeba było wekować i w kotle weki gotować. Masakra!


Pierwszą kartę dedykuję wszystkim, którzy mają swoich hejterów blogowych, nie przejmujcie się, róbcie swoje!


W pewnym wieku, cieszy każdy dzień bez bólu, bo jak nie głowa, to kolana, jak nie kręgosłup, to nadgarstki, o części zamienne coraz trudniej...



Znam osoby, które nawet w zaciszu domowym starają się być eleganckie i nie chodzą w kapciach.
Nie powiem, żebym chodziła w szpilkach, ale i wygoda nie musi być niechlujna...




Miłość, chemia, fascynacja, może być i od pierwszego dotyku, pierwszej rozmowy...podobnie nienawiść, co jest bardzo smutne!


Trendy trendami, ale jakoś nie mogę do tej pory zaakceptować podartych spodni, wystrzępionych swetrów, przydeptanych nogawek, wykoślawionych walonek...

Trzymajcie sie jasnej strony życia, na przekór hejterom!

Mogę mieć zaległości  w pisaniu i czytaniu, bo mam wnuka na wakacjach...

piątek, 26 czerwca 2026

Dla wytrwałych...

Melduję, że jestem nad morzem, w pięknej krainie między jeziorami Łebsko i Gardno. Nasz domek stoi w trawach, za oknem żurawie i jelenie, z dala słychać kukułkę. Jedynie Internet kapryśny bardzo, ale trudno. Nadrobię wszystko po powrocie. Proszę was zatem o cierpliwość, 

 Tymczasem relacja z tego co  wykleiłam! Zapełniłam czwarty zeszyt, więc dla porządku i z kronikarskiego obowiązku pokazuję. Dziś sporo obrazków - dla wytrwałych , bo i od kolorów w głowie galimatias!











Na razie tyle, co nie znaczy, że koniec!
Dziękuję,  że oglądacie :-)
Uciekliśmy nad morze z dusznego miasta i to był dobry pomysł, aż strach będzie wrócić do tej betonozy!
Miejcie się dobrze i bezpiecznie:-)


wtorek, 9 czerwca 2026

Zapiski codzienności cz.39

No jak tu nie zacząć od kwiatów, kiedy wszystko kwitnie? No nie da się! Ogrodu nie mam, więc tym bardziej zachwycają mnie rośliny w cudzych ogrodach i parkach. Teraz jeszcze apogeum kwitnienia piwonii, w jednym z ogrodów podziwiałam białe i bladoróżowe, sama nie wiem, co ładniejsze, róże czy te piwonie właśnie?


Kolejne zamówione książki przyszły, wreszcie przeczytam Siembiedę, bo wszyscy o nim mówią, sprawdzę i ja.


Na jednej z ulic w Toruniu rozbiórka. Widać zabytkowe piwnice z półkolistymi sufitami. Podobnych odkryć dokonano w piwnicach pod Sandomierzem, teraz jest tam ciekawa trasa turystyczna.


Obiadek w hinduskiej restauracji, każde z nas zamówiło inny rodzaj sosu, pyszne smaki, niesamowity ryż, tylko tam taki bywa, a w gratisie napój mango na bazie jogurtu. Raj na ziemi!
Porcja wydaje się mała, a ledwo zjedliśmy


Moje bukiety majowe: konwalie i pierwsze polne kwiaty, teraz jest ich więcej, pora wybrać się na łąki za miastem.


Kulinaria raz jeszcze - zostały mi truskawki , nikt nie miał już na nie ochoty, bo mało słodkie były. Postanowiłam zrobić szybkie ciasto. Zabrałam się do pracy, nie sprawdziwszy czy mam proszek do pieczenia, a tu niedziela, proszku brak.
Pokruszyłam więc drożdże, które znalazłam w lodówce i uratowałam honor. 
Ciasto wyszło nawet dobre.


Ta kula poniżej, to zegar słoneczny na jednym ze skwerów w Toruniu. Powstał w 500  rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika i formą nawiązuje do odkrycia kopernikańskiego, że Ziemia jest planetą i kręci się wokół Słońca.
Patronat merytoryczny nad zegarem - Instytut Astronomii UMK.


Taki uroczy bukiecik dostałam od syna na Dzień Mamy, spóźniony, ale tym dłużej postoi:-)


Długi weekend, to musowo spotkanie przy grillu, a pogoda tak kapryśna, że trudno wybrać termin.
Te kolorowe szaszłyki, to moje dzieło:-)


Również w długi weekend koncerty na polu, czyli Dni Inowrocławia. Jak dla mnie za głośno, za dużo alkoholu, po którym młodzież dostawała małpiego rozumu i hałasowała po osiedlu do rana.
Czy naprawdę bez piwa i wódki nie umiemy się bawić?


Na koniec trzy karty art żurnala, a jeszcze tyle czeka w kolejce na pokazanie...




Smutna refleksja poweekendowa: wracaliśmy od syna do domu i w drodze widzieliśmy dwa wypadki, w tym jeden śmiertelny. A ile ich było w całym kraju?
Ilu rowerzystów przemieszcza się drogami nie tylko bez świateł, ale bez jakichkolwiek zabezpieczeń...

Szerokiej drogi, dokądkolwiek jedziecie!

sobota, 23 maja 2026

Przerwa na art żurnal...

 Trochę się skumulowało wytworów, ale żeby nie było, że same obrazki zamieszczam, to najpierw anegdota z życia. Spacerowaliśmy z mężem wokół jeziora, po ścieżce rowerowej jeździł na hulajnodze nastolatek, w kasku, niezbyt szybko. W pewnym momencie poprosił o podanie godziny, bo nie zabrał z domu telefonu. Mąż podał czas, a ja zdumiona pytam:

-  taki młody człowiek bez telefonu? niebywałe przecież!

- a tak, często zapominam!

- w takim razie gratuluję :-)

- dziękuję, miłego dnia dla państwa!









Znalazłam idealny cytat na nasz głód podróżowania: podróżujemy nie po to, by uciec od życia, ale po to, by życie nam nie uciekło:-)

A co Was motywuje do podróżowania?

niedziela, 10 maja 2026

Zapiski codzienności cz.38

 Zacznę od tego, że znowu blogspot postanowił utrudnić blogerom życie, bo wprawdzie komentarze nie znikają w Kosmosie, to jednak ciągłe zmiany na platformie wkurzają bardzo. Albo problemy z dodawaniem zdjęć do postów, albo problemy z logowaniem do komentarzy, a to znów opóźnione wyświetlanie nowych wpisów na innych blogach. Po to ustawiłam chronologię wpisów w zakładkach, by nie musieć codziennie sprawdzać, co kto opublikował. Sprawdzam tylko najnowsze, ewentualnie odpowiedzi na moje komentarze. A tu niespodzianka - na blogach nowe wpisy , a w zakładkach stare tytuły! Cierpliwości nam trzeba!!!


Taka niespodzianka na niebie, idziesz sobie spokojnie, a tu taki krzyż, wyrastający prosto z drzewa!


Podsumowanie kwietniowych spacerów i znowu więcej kilometrów, gdyby jeszcze po tych spacerach lepiej się spało... kupiłam positivum sen, polecony przez moją fryzjerkę, ale zmiany nie zauważam, może za wcześnie. Problemem są tez miliony gołębi na osiedlu, które hałasują od świtu czyli gdzieś od 4 nad ranem. A w nocy - mam wrażenie, że ciągle słyszę sygnały karetek, alarmy samochodowe...
Och, życie na osiedlu!




Dziś pokazuję karty AJ takie bardziej rysowane, niż wyklejane, ale sami widzicie, że talentu mi bozia poskąpiła...


Miły akcent tygodnia, czyli wizyta u koleżanki, tej co to obdarza mnie pysznymi gołąbkami lub pasztetem. Wypróbowała nowy przepis na szarlotkę z gruszkami. Przepyszne ciasto pod kołderką z kremówki, a na pożegnanie dostałam słoiczek lecza ze szparagami!


Do Torunia mamy blisko, więc wpadamy gdy jest ochota. Odkryliśmy tam małą piekarnię z tradycjami, pieczywo pierwsza klasa, a ceny nieprawdopodnie niskie, za to kolejki dłuuuugie!
Nic dziwnego, część bułek zjedliśmy od razu na ulicy, zapach piekarni przypomniał mi pierwsze prywatne piekarnie z dzieciństwa.
Można?




W Toruniu zawsze cos się dzieje. Na spacerze mignęli nam kilka razy panowie w kapeluszach i roześmiane panie, ale dopiero na końcu trafiliśmy na ich występ pod arkadami, tańczyli i śpiewali utwór z lat 30- XX wieku, chyba kręcono jakiś film.


Takie tulipany znalazłam w jednym z ogrodów, kilka odmian i kolorów, chyba późniejsze odmiany...


Na rynku w Kruszwicy zgromadzono pojazdy strażackie, stare i nowe, szykowała się jakaś uroczystość, trochę czekaliśmy, ale zbyt długo to trwało, więc ruszyliśmy na spacer ku Mysiej Wieży.

Zimny maj się szykuje, a mnie czeka dłuższy wyjazd, trzeba będzie zabrać cieplejszą odzież...

Łapcie każdą słoneczną chwilę, bo prognozy straszą zimnem.
Sorry, taki mamy klimat...