Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2022

Dzień za dniem...

 Odliczamy dni, żyjemy od weekendu do weekendu, a tu każdy dzień jest ważny, każda chwila warta zapamiętania, choć każda z innego powodu. Gdy radości naraz zbyt dużo, obawiamy się, że cios przyjdzie znienacka, jakbyśmy nie zasługiwali na to, co dostajemy od losu. 

A codzienność przychodzi i tak, i od nas zależy czy cieszyć nas będzie każdy dzień, czy skupimy się tylko na negatywnych odczuciach i własnych słabościach.

Słucham ludzi, którzy mówią o świętach, podobno najważniejszych w naszej tradycji, ale  brak w tych rozmowach radości. Narzekania na huk roboty, na kolejki w sklepach, na pogodę, na wzrost cen...

A przyroda robi swoje, kwiaty kwitną, słonce grzeje, ptaki śpiewają. 

Staram się i ja cieszyć każdym detalem dnia codziennego, zwłaszcza gdy przychodzi spowolnić z powodu choroby.


Dokończyłam sweterek dla wnusia, choć nie wiem czy nie będzie za mały, bo mierzyłam go pod koniec lutego, a zobaczymy się dopiero w święta. U tak małego dziecka to szmat czasu...


Dokończyłam bluzkę dla siebie i już czekam na cieplejsze dni, by ją założyć.



Mąż zakupił nowy czajnik, trochę w starym stylu, ale gwizdek jest i szybko wodę gotuje.


Na urodziny męża zamówiliśmy zestaw sushi do domu, pyszne to było, ale pałeczki nie dla mnie, nie mogę sobie sztuki jedzenia nimi przyswoić.


 Cieszą mnie nowe i rozmnożone roślinki, doglądam też tych, które są z nami od dawna, ostatnio umyłam wszystkie pod prysznicem.



Wybraliśmy się do naszej parkowej palmiarni, gdzie przywitała nas kwitnąca pięknie bugenwilla i świergot ptaszków w klatkach. A obok bugenwilli, na zdjęciu widzicie ozdobę ludową z izby regionalnej, pająk z papieru i słomek. Prawda, że od razu weselej?

Może zamiast piec kolejną babkę czy froterując do perfekcji podłogę, idźmy na spacer i porozmawiajmy o wszystkim, co nas cieszy i boli, bo suto zastawiony stół i stroiki z kaczuszkami nie zaczarują rzeczywistości, a my tez jesteśmy ważni...


Cieszcie się wiosną, uściskajcie bliskich, nie zapomnijcie o swoich potrzebach! 

niedziela, 20 października 2019

Na nudę nie narzekam...

Czasami pragniemy by coś się działo, a czasami tęsknimy za spokojem codzienności.
Najlepsza jest chyba równowaga.
Pisałam tutaj o gościach z zagranicy, którzy dopiero co wyjechali i zapewnili, że trudno będzie gospodarzom kolejnego spotkania dorównać gościnnością. To miłe:-)
Impreza goni imprezę - ślubowanie pierwszaków i jubileusz szkoły, połączony z festynem dla rodziców oraz innych gości.
Pogoda dopisała, a uroczystości pogratulował nam prezydent miasta.
Dzieciaki spisały sie na medal, radości i wzruszeń nie było końca, adrenalina trzymała długo.
Dla takich chwil warto podjąć każdy trud.
Robiłam oczywiście zdjęcia, ale akurat w tym dniu aparat odmówił współpracy, zachowałam tylko kilka zdjęć, które wyszły jako tako. Na szczęście zaproszono przedstawicieli mediów...no po prostu pech!
Jakby mało było atrakcji - mój syn dostał w prezencie, jeszcze przed ślubem kupon na skok spadochronowy z instruktorem.
Prezent fajny, nie powiem, ale dla matki - stać i patrzeć czy kopuła się otworzy, no nie wiem. W dodatku termin wyznaczony na 13 października.
Gdy doszło do ustalania szczegółów, okazało sie, że syn przekracza limit wagowy. Skok będzie możliwy, gdy schudnie i w całym rynsztunku zaliczy ważenie, a będzie to trudne, bo ma prawie 2 m wzrostu i cherlakiem nie jest.
Nie zmartwiłam się, tortura odsunięta w czasie, tylko dlaczego nie było o tych wymogach mowy przy zakupie prezentu?
Przyjdzie synowej samej skakać, zamiast niego...
Pojechaliśmy jednak w odwiedziny na dobry obiad z deserem i spacer po Poznaniu.
Kolejna niespodzianka to udział syna w nagraniu do programu Familiada. Wysłali z kolegami z pracy zgłoszenie, tak dla jaj 2-3 lata temu i w te wakacje otrzymali zaproszenie na casting.
Po jakimś czasie przyszedł mail, by zgłosić się na nagranie. Pojechali, dobrze się bawili, ale przed emisją nie zdradzę wyniku...

Jedynym spokojniejszym akcentem tego posta jest podziw dla uroków nieba nad głową.
Pierwsze zdjęcie to zachód, drugie wschód słońca.

Życzę wszystkim równowagi w przyrodzie i życiu, chociaż odrobina adrenaliny nikomu nie zaszkodziła...