Były czasy, że gdy ktoś oddawał rodziców do domu opieki, to odsądzano go od czci wiary, bo jak to - rodziców do przytułku?
Dziś domy opieki dla seniorów różnią się bardzo od tych z opowieści o wyrodnych córkach lub synach.
Oczywiście gołym okiem widać też różnice między instytucjami prywatnymi, a państwowymi, ale czy nas to dziwi?
Zresztą nie zawsze te prywatne są wzorem do naśladowania, także z tym różnie bywa.
Ale nie zamierzam pisać rozprawy porównawczej. Domy opieki mają różne nazwy - Dom Seniora, Dom Pogodnej Jesieni, Dom Złotej Jesieni itp.
Moja znajoma opiekowała się teściową, mieszkającą w innym mieście. Starsza pani była kiedyś lekarzem , silna osobowość, oczytana, rozpolitykowana, radziła sobie dobrze z codziennością, póki nie dopadły ją dolegliwości wieku, cóż można oczekiwać od własnego organizmu w wieku ponad 90 lat?
Gdy teściowa wymagała większej opieki, znajoma sprowadziła ja bliżej siebie, wynajęła wygodne mieszkanie, woziła obiady, zamawiała lekarza, wypożyczała dla niej książki.
Jednak starsza pani zapadała się w sobie, zrobiła się marudna, narzekała na samotność, ciągle dzwoniła, nawet w środku nocy.
Znajoma sama zachorowała na raka, o czym nie powiadomiła teściowej, by jej nie martwić, ale gdy u staruszki pogłębiała się demencja oraz inne dolegliwości wyszukała jej prywatny dom opieki .
Wysoka emerytura teściowej i oszczędności pozwoliły na wybór lepszej placówki.
Starsza pani najpierw kręciła nosem, bo tam same staruchy i upierdliwe pielęgniarki, ale po pewnym czasie widać było , jak znika gdzieś demencja, mrukliwość, wraca zainteresowanie współlokatorami , światem zewnętrznym i apetyt.
Rodziny mieszkańców tej placówki mogły obejrzeć na FB wszystko, co dzieje się z seniorami.
Tylko spotkania rodzinne odbywały się przez szybę i słuchawki, bo wiadomo - pandemia i procedury.
Seniorom oferowano niemal codziennie różne atrakcje, a to Dzień Kanapkowy, kiedy panowie robili kanapki dla pań; Dzień Gofra, kiedy to panie przygotowywały deser dla panów; urodziny z tortem dla kolejnych jubilatów; Dzień Spa czyli malowanie paznokci, masaż twarzy dla pań i pedikiur dla panów, Dzień Ekologii czyli przesadzanie roślin doniczkowych itp.
Gdy znajoma zobaczyła swoją teściową, która nigdy nie malowała paznokci z pięknym manikiurem w kolorze czerwonym z wzorkami, omal nie zemdlała, spojrzała na swoje dłonie i postanowiła pójść do kosmetyczki.
Staruszka zapytana, czy smakują jej obiady, odpowiedziała, że wszystko jest bardzo smaczne, a w dodatku nie każą jej płacić za nic. Nie zdaje sobie sprawy, ile kosztuje jej pobyt w domu opieki oraz jaką ulgą dla znajomej jest świadomość, że teściowa ma dobrą opiekę, także medyczną i nie dzwoni w nocy do synowej, że chyba ktoś włamuje się do jej mieszkania...
Nie każdego stać na luksusowy ośrodek dla ojca czy matki, ale i nie każdy ma siłę do opieki całodobowej nad rodzicem, sami jesteśmy coraz starsi, często schorowani, a prywatna opieka w domu też sporo kosztuje.
Moja mama zawsze mawiała, że nie prawa innych oceniać ten, kto nigdy nie opiekował się ciężko chorym rodzicem, dzieckiem, sąsiadem, a w czasach gdy my opiekowaliśmy się babcią, o miejscu w podobnym domu opieki dla seniora można było pomarzyć.

