Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codziennośc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codziennośc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2026

Zapiski codzienności cz.32

 Zima niemal na ukończeniu, a ciągle w mediach alarmują o konieczności zakładania czujek , które mogą nas uchronić przed śmiercią na skutek zatrucia tlenkiem węgla lub dymem w przypadku pożaru. 

Wydatek to niewielki, instalacja prosta, a jednak nowe wypadki ciągle się zdarzają. gdy zmienialiśmy piec w kuchni, obligatoryjnie założono nam czujkę, choć nie mamy junkersów i tylko płyta do gotowania gazowa i co jakiś czas chodzą po domach fachowcy, sprawdzający szczelność instalacji gazowych.


Jeszcze jeden stos nie przeczytany, a już jutro odbieram kolejny, ale tym razem i książeczki dla wnuka, no i coś dla męża. Czytanie z maluchem to nowa jakość, zwraca uwagę na takie szczegóły, jakich dorosły często nie zauważy, a ulubionych fragmentów może słuchać na okragło!


Styczeń był mroźny, ale jak widać udało się wydreptać trochę kroków, co pomogło spalić te wszystkie smakołyki zjadane w domu i w ulubionych kafejkach.


Lutowy wypad do Torunia, Wisła urokliwa, zmarznięta i wiele kolorów lodu, zwłaszcza przy brzegach.


Lokale gastronomiczne kuszą walentynkową ofertą, kto powiedział, że nie można świętować dwa tygodnie? A nie zapomnijcie, że 13 lutego jest Dzień Kochania Siebie!


Takie wejście przez bramę - reklama zakładu szklarskiego, trudno przegapić, a i urodę poprawić można, przechodząc!


Temperatura miała być dodatnia, więc wjazd na myjnię. Kolejka jak przed świętami. Gdy były silne mrozy, to nawet myjnie zamknięto, teraz wszyscy chcą umyć auta z soli i błota, niektórzy dzielnie nawet wewnątrz odkurzali...


Wiosna za progiem, u nas traktorek stanął jak żywy, może komuś do ogródka ?




Zabawy słowem różne mogą przybierać formy, to taka próbka tylko.
Teraz przygotowuję się do bardziej plastycznych opcji art żurnala, co z tego wyjdzie - nie wiem, bo z tymi umiejętnościami u mnie krucho, ale wszak "śpiewać każdy może..."

Czy jakieś zwiastuny wiosny u Was widać? bo u mnie nawet przebiśniegów brak!

czwartek, 24 lipca 2025

Zapiski codzienności cz.21

 Lato jest takie jak lubię, przynajmniej na razie. czas płynie powoli, temperatury optymalne - dla spacerów, zwiedzania, różnych aktywności. Współczuje tym, u których ciągle pada, aura nie bywa sprawiedliwa. Z drugiej strony - upał 40 stopni i czekanie na wieczorny chłód też jest nie bardzo. Znajomi byli na południu Europy i nie wychodzili z hotelu, bo za gorąco...


Pogoda kapryśna, ale za to jakie tęcze! Praktycznie codziennie sama robię tęczową fotkę lub dostaję podobne na telefon od rodziny i znajomych.


Na jednym ze spacerów mijaliśmy opuszczone zabudowania - dom w ogrodzie i ruiny reszty gospodarstwa. Całość opanowały koty, dwa nawet miały wartę przy furtce!



Bardzo podoba mi się kompleks CITY PARK w Poznaniu, restauracje, hotel, mnóstwo zieleni i piękna architektura.


Z okazji emerytury męża byliśmy w restauracji w tym kompleksie właśnie. Tanio nie jest, ale obsługa taka, że czujesz się jak szejk, dopieszczony i zaopiekowany jak należy.
Pierwszy raz widziałam spektakl kulinarny na sali z gośćmi.
Do wielkiej misy sera, pani wlała podpaloną oliwę, poskrobała łyżką wnętrze, a następnie do tego wrzuciła makaron w jakimś sosie. 
Dobrze , że byliśmy już najedzeni:-)

I jeszcze kulinaria - najpierw pyszne jagodzianki autorstwa mojej koleżanki. Dostałam sześć do domu, miałam zamrozić, ale zjedliśmy wszystkie w dwa dni!
Uświadomiłam koleżance, jaki majątek ma w swojej kuchni, bo w Kazimierzu jagodzianki kosztowały 20 zł za sztukę.
Poniżej babeczki czekoladowe, które upiekła moja synowa, pyszne, wilgotne i mało słodkie, takie lubię:-)


Dostałam wiązkę lawendy i postanowiłam przygotować woreczek zapachowy. W szufladzie z apaszkami dobrze mieć takie cuda. Podobno woreczek z lawendą zawieszony nad łóżkiem ułatwia zasypianie.


Przyłapałam trzmiela na uczcie w jeżówkach, bardzo podobają mi się te kwiaty. Widuję je w różnych kolorach w ogrodach i na skwerach.


I na koniec wyklejanka - nie idę z tobą do łóżka, bo nie czytasz książek!

Następnym razem pozdrowię was z gór, wybywam na kilka dni, ale nie wiem czy dotrę na jakiś szczyt, sił coraz mniej...

czwartek, 3 kwietnia 2025

Zapiski codzienności cz.14

 Zaglądam czasami w różne programy telewizji regionów, zwłaszcza przy okazji prac w kuchni i mam wrażenie, ze tam właśnie toczy się prawdziwe życie, nie to, co w mediach ogólnopolskich, gdzie tylko wojny, rozgrywki mafijne i kłótnie polityków. 

Taka ciekawostka - czy wiecie skąd pochodzi nazwa pepegi? ja nie wiedziałam, znałam tylko znaczenie, bo tak mówiło się kiedyś na tenisówki, a nazwa pepegi, to od skrótu PPG czyli Polski Przemysł Gumowy...


A ten jeżyk nie z gumy, ale najprawdziwszy, spotkany na spacerze. Widok ucieszył tym bardziej, że zwykle widujemy te zwierzątka rozjechane na drogach.


Założyłam Art żurnal, rozrywka tego typu sprawia mi frajdę, więc zamierzam kontynuować , no i kolejne książki zamówione, ostatnio wciągnęły mnie kryminały...


Specjalnie dla FrauBe, pierwsza karta z art żurnala :-)


Dla pamięci i satysfakcji - zrzut ekranu z podsumowania krokomierza za marzec, kolejny rekord, lepiej było tylko w wakacje...


No i dzięki temu pozwalam sobie na różne przysmaki, jak choćby na przepyszną babkę pomarańczową u koleżanki. Dawno nie jadłam tak wilgotnego i aromatycznego ciasta!


Odwiedziliśmy też nasz ulubiony zakątek, czyli zamek w Goluchowie. Wyremontowany, prezentuje się świetnie, bo przed remontem tynk odpadał płatami...


Odświeżyliśmy pamięć w Muzeum Leśnictwa - jest tam wiele atrakcji dla dużych i małych.


Wydeptaliśmy ścieżki w parku gołuchowskim, który uważam za piękniejszy i ciekawszy od kórnickiego arboretum.


Aktualna pogoda - trzymajmy się!