Wiele ostatnio mówi się o agresji wśród młodych ludzi, dzieci nawet, o zjawiskach patologicznych w Internecie, o bezradności dorosłych i skłonnościach samobójczych osób hejtowanych.
niedziela, 1 lutego 2026
Przykład idzie z góry!
środa, 28 maja 2025
Pierniki, Cebularze, Janosiki....
Odkąd pamiętam istniała rywalizacja czy jakiś antagonizm między moim miastem, a Bydgoszczą. Mówiło się o mieszkańcach miasta nad Brdą - Krzyżoki, choć i w Toruniu przecież ruiny zamku krzyżackiego znajdziemy.
środa, 14 maja 2025
Nowe profesje, nowe nazwy...
Inspiracją do napisania tego postu była jakaś audycja czy reklama, w której mówiono o wizażankach.
sobota, 1 lutego 2025
Przenośnia wyjęta z kontekstu.
środa, 8 listopada 2023
Słowobranie...
Przegapiłam w tym roku cykl świetnych imprez, o których można poczytać TUTAJ
czwartek, 13 kwietnia 2023
Symbole mniej znane
czwartek, 30 grudnia 2021
Na koniec lub początek roku...
Nie, nie o podsumowaniach lub planach będzie, nie lubię ani jednych, ani drugich.
Coś tam w zamysłach każdy pewnie ma, ale lepiej nie mówić na głos, bo można zapeszyć...
Zamierzam zaproponować łamigłówki i zaprosić do zabawy, nawet najbardziej leniwych, nawet najbardziej zajętych, bo każdemu należy się chwila oddechu i można połączyć przyjemne z pożytecznym.
A kogo nie namówię, to może choć zerknie i napisze co o tym myśli...
Podobne zabawy uprawiam na kartce w czasie nudnych zebrań lub w poczekalniach wszelkich, od przychodni po fryzjera. Nie potrzeba wiele : kartka, ołówek i czas.
1. Anagramy
Bierzemy dowolne słowo i układamy wyrazy z wykorzystaniem liter tego słowa, ale każda litera może wystąpić tylko raz w każdym ze słów (jeśli są np. 2 litery A, każdą liczymy oddzielnie)
KARTOTEKA - karta, teka, rota, kara, tort, tora, trakt, trak, kotek, trok, terakota, krata, arka, kort...
2. Drabina
Wychodząc od jednego słowa, zmieniamy w następnym tylko jedna literę i próbujemy dojść do słowa wyjściowego.
KURA, KUPA, LUPA, LIPA, LINA, WINA, WENA, LENA, LEWA, LAWA, KAWA, KARA. KURA
Spróbujcie ze słowem PORA
3. Dodawanie
Do słowa bazy dodawaj przedrostki i przyrostki, by uzyskać jak największą rodzinę wyrazów:
WAGA - odwaga, przewaga, nadwaga, zniewaga, uwaga, powaga
Spróbujcie ze słowem CENA
4. Całe zdanie na tę samą literę.
Stuletnia staruszka siedziała samotnie, sącząc smakowity sok słomką.
5. Co najmniej 2 litery E w jednym słowie:
Elementarz, elegant, eremita, Emeralda, ekwiwalent, meteopata, uprzedzenie, olśnienie, poręczenie
Spróbujcie podobnie z literą Y
6. Podobna kategoria do poprzedniej, to znajdywanie jednosylabowych nazw roślin, powodzenia!
7. Wyraz w wyrazie czyli znajdywanie słów, w których ukryta jest nazwa zwierzęcia, np. KOT
WARKOT, KOTLET, KOTARA, ŁOSKOT, KOTURN, POKOT, DAKOTA, KOTYLION, STUKOT, KOTLINA
Spróbujcie ze słowem LIS
******************************************************************************
ŻYCZĘ UDANEGO GŁÓWKOWANIA, NAPISZCIE PROSZĘ, JAK WAM POSZŁO:-)
czwartek, 8 kwietnia 2021
Nadmiar szkodzi...
Zawsze uczono mnie, że wypowiedź powinna być zrozumiała, niezbyt rozwlekła, bez zbędnych ozdobników i zapożyczeń.
Najlepiej, gdy wyobrazimy sobie jakich wypowiedzi sami lubimy słuchać, a wystąpienia na forum czy w mediach to trudna sztuka, łatwo znudzić słuchacza, łatwo zgubić wątek.
Dlatego lubię od czasu do czasu odświeżyć sobie pewne zasady , zwłaszcza gdy poprawność wypowiedzi niektórych osób w mediach często razi uszy, a po wysłuchaniu wielu tych samych błędów mam już sama wątpliwości, co jest poprawne...
Bardzo klarownie wyjaśnia wszystko Walery Pisarek w książce z 1985 roku z ilustracjami Jerzego Flisaka "Słowa między ludźmi".
Wedle autora popełniamy w naszych wypowiedziach takie grzechy jak:
1. Pretensjonalność
Nadużywanie napuszonych form wypowiedzi, taki przerost formy nad treścią, gdy można przecież prościej, bez zbędnego koloryzowania. Wystarczy powiedzieć przejść na emeryturę, zamiast przejść w stan spoczynku zawodowego czy będzie padał deszcz zamiast istnieje prawdopodobieństwo opadu atmosferycznego.
2. Rozwlekłość
Nadużywanie niektórych słów w dużej liczbie tam, gdzie jeden wyraz doskonale oddaje sedno wypowiedzi. Zamiast więc mówić - dopuścił się kłamstwa, mówmy po prostu skłamał, a zamiast poddano świadka czynnościom wyjaśniającym, mówmy przesłuchano świadka.
3. Uległość wobec mody
Każdy okres w historii, każde niemal środowisko ulegają modom na wyrażenia, zwroty, określenia, które bywają nadużywane i zaciemniają nieraz sens wypowiedzi. Zaliczyć tu można takie zestawienia jak: wachlarz usług, panorama firm, zagłębie turystyczne, rozwiązać bolączki handlu, szeroki czytelnik.
4. Nieuzasadnione zapożyczenia zagraniczne
To chyba najczęściej spotykana naleciałość, na przykład u sprawozdawców sportowych, bo zamiast zespołu mamy team, zamiast trenera jest coach, a zamiast rzutu rożnego korner.
Podobnie w takich zwrotach, jak: immunizować, perspektywiczny, preferować, opcja, spektakularny - można zastąpić obce naleciałości polskimi wyrazami.
5. Błędy składni
Błędy te polegają na niewłaściwy składaniu wyrazów w wyrażenia, zwroty, zdania. Takie najbardziej rażące to chyba: Idąc przez park świecił księżyc lub Przeczytawszy książkę zgasła świeca.
6. Błędy w odmianie wyrazów
To często nazwiska sprawiają nam problemy z odmianą, zwłaszcza nazwiska obce. Niepoprawne bywa też użycie takich nazw jak: rożen/rożno, por/pora, sweter/swetr, gerbera/gerber.
7. Błędy w używaniu liczebników
Zdarza się niepoprawne używanie liczebnika dwoje (to para osób różnej płci) nie powiemy przecież dwoje chłopców, ale już możemy powiedzieć dwoje skrzypiec, dwoje drzwi .
8. Błędna wymowa, głównie akcentowanie
Często w szkole słychać u uczniów nieprawidłowe akcenty w wyrazach takich, jak Afryka, matematyka, republika, biblioteka, kronika.
czwartek, 11 marca 2021
Żebyś wiedział!
Czasami wpadnie do głowy jakiś pomysł, zainspirowany jednym zdaniem
Od razu wspomnę, że liczę na Waszą współpracę w tym temacie.
Bywają bowiem w naszym rodzimym języku takie zwroty, których znaczenie można zmienić poprzez zmianę szyku wyrazów lub znaków interpunkcyjnych.
Zdanie, które zainspirowało mnie do tych rozważań brzmiało:
Gdy patrzę na pana widzę gówno!
Prawda, że dosadnie? a wystarczy powiedzieć : Gdy patrzę na pana , gówno widzę. Od razu inna perspektywa, całkiem niewinne zdanie, no może nie do końca niewinne.
Inne przykłady, które zdołałam przywołać z pamięci to:
1. Tej pani już dziękujemy!
Dziękujemy pani już teraz.
2. Tak mu teraz dobrze.
Dobrze mu tak!
3. Po co? żebyś wiedział.
A żebyś wiedział!
4. Ale daleko odpłynąłeś!
Aleś odpłynął, bracie ...
I tutaj liczę na Waszą pamięć, pomysłowość, własne przykłady. Takie ćwiczenie szarych komórek to zawsze pożyteczne spędzenie czasu, żeby nie było, że tylko obrazki i dowcipy :-)
poniedziałek, 12 października 2020
Jak zwał, tak zwał...
Podobno najbardziej popularnym nazwiskiem w Polsce wcale nie jest Kowalski, ale Nowak. Czy sprawdzaliście kiedyś, jak bardzo popularne jest Wasze nazwisko?wtorek, 7 lipca 2020
Miałam nie oglądać...
Swoją drogą, oprócz polityki i wypadków wszelakich na lądzie, wodzie i w powietrzu nic się w Polsce nie dzieje...dziwny kraj.
Najbardziej jednak zwróciła moją uwagę wypowiedź pana premiera na temat Rafała Trzaskowskiego, bo pan premier też jeździ po Polsce, jakby sam startował na fotel prezydenta, ale to szczegół. Mam nadzieję tylko, że wziął urlop bezpłatny na tę okoliczność, bo ja nawet na pogrzeb znajomego muszę.
Ale do rzeczy.
Pan premier, podróżując po kraju raczył powiedzieć, iż kandydat KO i tak nie zrozumie mieszkańców Grudziądza, Inowrocławia, Torunia, chyba że powiemy do niego po francusku!
Francuskiego znam ledwie parę słów, to samo po niemiecku, ale po angielsku to może bym z panem Rafałem pogadała.
Nie o to chodzi. Czyżby ubodło naszego premiera, że kandydat Trzaskowski języki zna i biegle się nimi posługuje?
W odróżnieniu np. od prezesa jedynie słusznej partii.
A nieładnie, panie premierze - jaki to przykład dla uczącej się młodzieży wyśmiewać tych, co nie tylko ojczysty znają i mądrze mówią.
W dodatku tłumacza nie potrzebują i cały świat jest ich domem, bo otwarci są na ludzi i ich sprawy, niezależnie od kraju czy kontynentu.
Wstyd mi za pana, panie premierze, bo wytrącił pan kolejną broń belfrom, tłumaczącym dzieciom w szkole, dlaczego warto uczyć się języków obcych...
Deszcz za oknem, ale mam nadzieję, ze wyjdzie słońce, bo do Krakowa zmierzam, pozdrowić smoka!
niedziela, 22 września 2019
Przymocuj trytytką kartkę do potykacza...
Sama łapię się na tym, że przebywając wśród młodych zaczynam używać ich języka.
Zdaję sobie sprawę, że czasami z językiem literackim niewiele mają wspólnego, ale bywają krótszą formą, wygodniejszą wersją, środowiskową naleciałością...
Kontakty internetowe i media także mają na to wpływ. Ileż to razy słyszymy:
- sie ma, nara, hejka, pozdro, zdzwonimy się
- super, spoko, luzik, gitara, Oki
Oprócz zwrotów związanych z konwersacją spotykamy w codziennym życiu nazwy, których jeszcze niedawno w naszym języku nie było. Niektóre przywędrowały z obcych słowników i nie bardzo dają się przetłumaczyć, inne naśladują dźwięki towarzyszące czynnościom lub ilustrują wykonywanie innych.
Nad poprawnością naszego ojczystego języka czuwają lingwiści i mądre stowarzyszenia, ale nawet oni dali zielone światło niektórym nowomodnym słowom, pozwolili także na używanie polskich form obcojęzycznych nazwisk - Szekspir, Szopen...
Czasami warto posłuchać jak mówią dzieci, ich sposób wyrażania się bywa prosty i logiczny. Gdy mój syn był mały, a nie mógł czegoś zobaczyć, bo było za wysoko, mówił - podsięgnij mnie. Samochód to był brum - brumek, a piesek hałek.
Dzieci nie mówią - wymazać gumką, ale wygumkować i na szczęście nie przyjął się lunch box tylko śniadaniówka lub chlebak.
Wkradły się do naszego języka takie własnie wyrazy, mieszanina logicznych i dźwiękonaśladowczych określeń. Na pewno także takie spotykacie na ulicy, w korespondencji, na portalach społecznościowych.
Zrobiłam sobie listę, gdy przeczytałam reklamę: Świetne pisaki do tablic i potykaczy! potykaczy? musiałam sprawdzić o czym mowa...
Oprócz potykaczy są więc zakreślacze, trytytki, bazgroszyty, zdrapki, organizery, strunowce, podpiętki, zakolanówki, rozświetlacze, pałerbanki, peny, energetyki...
To w zakresie przedmiotów, a w temacie czynności - lajkowanie, mailowanie, drinkowanie, hejtowanie, kijkowanie, luzowanie, wrzucanie na insta lub na fejsa, kserowanie, klikanie, katering...
Jednak o ile toleruję podobne mody językowe, to nie przemawiają do mnie formy: ministra, psycholożka, premiera, marszałkini...
czwartek, 2 maja 2019
Burza mózgów...
Pogoda w kratkę, więc moze skusicie sie na trochę wysiłku, tak zamiast gry planszowej na przykład.
Za podszeptem autorki bloga Dotyk Człowieka wymyśliłam kilka zdań bez zakończenia.
Kto ma ochotę poćwiczyć szare komórki, niechaj zmierzy się z tym zadaniem i dokończy zdania w dowolny sposób.
Nie sugeruję żadnego rozwiązania.
Może być śmiesznie, może być straszno...byle było odkrywczo:-)
Zapraszam i z góry dziękuję za udział :-)
Niedokończone zdania:
1. Może za 100 lat ludzie …
2. Nie zawsze warto …
3. Z bólem serca…
4. Mój dom jest jak…
5. Na moim talerzu…
6. Czasem wystarczy zamknąć oczy , by …
7. Nikt nie uwierzyłby, że…
8. Nie każda droga…
9. Im większa torba, tym…
10. W mętnej wodzie...
wtorek, 9 kwietnia 2019
Przysłowia inaczej
Z radością przeczytam w komentarzach Wasze propozycje, co kilka głów, to nie jedna - o, znowu przysłowie...
- Kto rano wstaje, ten idzie po bułki.
- Gdzie kucharek sześć, tam ciasno w kuchni.
- Kto pod kim dołki kopie, ten musi mieć dobrą łopatę.
- Ziarnko do ziarnka, a wróble mają uciechę…
- Pracuj, pracuj, a garb ci sam wyrośnie…
- Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz, a kto klucz zdobędzie, ten dozorcą będzie.
- Wstąpił do piekieł, a tam impreza…
- Wszystkie drogi prowadzą do … lodówki.
- Co ma wisieć, musi mieć mocny sznur…
- Daj kurze grzędę, a ministrą zostanie.
- Gdzie drwa rąbią, tam pęcherze pęcznieją.
- Wszędzie dobrze, a w domu najtaniej.
- Gość w dom, cukier do kredensu.
czwartek, 2 listopada 2017
Spójrz w niebo...
Spoglądamy w górę gdy się modlimy, gdy wspominamy naszych bliskich, gdy wypatrujemy oznak zmiany pogody, gdy wypowiadamy życzenie na widok spadającej gwiazdy, gdy szukamy właściwego kierunku.
W nadmiarze pochmurnych dni wypatrujemy choć skrawka błękitu, bo ten błękit rozświetlony promieniami poprawia humor, przynosi optymizm i wiarę w to, że po każdej burzy zaświeci nam słońce.
Z nieba nadlatują ptaki, samoloty i owady, niebo jest źródłem opadów atmosferycznych, tych życiodajnych w największe upały i tych niosących często śmierć w największe mrozy...
Z nieba spływa na nas strach jak grom , przed którym nie ma ucieczki lub ukojenie niosące nadzieję.
Obserwując z okna własnego mieszkania ten sam skrawek nieba widujemy takie spektakle natury, których człowiek nie odtworzy w żaden sposób.
Gdy w górach zmienia się pogoda, widoki nieba zapierają dech w piersi , ale lepiej być wtedy na kwaterze, niż na wysokości prawie 2000m npm
Jako pasażer samochodu lubię podziwiać niebo wieczorne i zmieniające się kolory, trudne do uchwycenia za kolejnym zakrętem, wybaczcie więc jakość zdjęć robionych przez szybę pędzącego auta...
A tak zmieniał się widok z mojego okna, gdy zbliżały się sławetne wiatry z ulewami, które szalały nad wieloma miejscami w Polsce...
I moja ulubiona wersja nieba wieczornego, wszystkie odcienie różu...jak zorza polarna.
A pamiętacie te wszystkie frazeologizmy związane z niebem?
@ być w siódmym niebie...
@ przychylić komuś nieba...
@ mieć niebo w gębie...
@ wyglądać / obiecać gwiazdkę z nieba...
@ wołać o pomstę do nieba...
@ poruszyć niebo i ziemię...
@ coś spada jak manna z nieba...
@ wszystkie znaki na niebie mówią, że...
środa, 17 maja 2017
Keks czy cwibak?
Moja babcia sadziła w korytkach na balkonie macoszki, a w szkole uczyłam się, że to bratki. W piekarni sprzedawano drożdżowe bułeczki, a babcia wysyłała mnie do sklepu po młodzie i mówiła do mnie i brata - rośniecie jak na młodziach.
Gdy pojechałam na praktykę studencką do Warszawy i mieszkałam w akademiku ze studentkami z Krakowa, namawiały mnie do wyjścia na pole. Gdzie one tu pole widzą, myślałam. Ja zawsze wychodziłam na dwór.
Jeśli ktoś był gapiowaty i miał ciężki pomyślunek mówiło się, że to GUŁA, tymczasem gdzie indziej guła to po prostu indyczka.
Pomysł tego tematu przyszedł, gdy przeglądałam słownik i natrafiłam na termin PROWINCJONALIZMY JĘZYKOWE.
I tutaj słownik podaje jeszcze inne przykłady:
BARANINA to także skopowina,
BIEDRONKA to wdzięczna petronelka,
BLINY w Krakowie to inaczej racuchy,
na warszawską butelkę w Krakowie mówią FLASZKA,
w stolicy na święta piecze się keks, a w Krakowie CWIBAK,
w Poznaniu zapakują ci cukierki w TYTKĘ , a gdzie indziej w papierową torebkę,
bardzo spodobało mi się także wielkopolskie określenie zeszytu - SKRYPTURA ...
Blogerzy pochodzą z różnych części Polski i bardzo ciekawi mnie czy znacie jakieś inne przykłady typowych lub rzadkich prowincjonalizmów, które spotykacie w życiu codziennym lub spotykaliście w swoich podróżach.
Ciekawi mnie też czy są one ciągle żywe, czy też odchodzą wraz z pokoleniem naszych rodziców i dziadków?
Będę wdzięczna za wszystkie Wasze spostrzeżenia :-)
wtorek, 3 maja 2016
Darmozjad u dusigrosza nic nie wskóra...
Kiedyś wyrwało mi się, że jesteśmy jak te powsinogi, co to domu nie mają i już zapaliła się w głowie lampka, że dawno tego określenia nikt nie używał, słyszałam je czasem od babci. Wiele takich określeń przywołałam z pamięci, więc zapisałam, aby znów nie uleciały. Zawsze mówiło się, że inne języki np. niemiecki mają wiele takich określeń, które łączą w sobie kilka nawet słów na opisanie jednej osoby lub rzeczy, a tu proszę w naszej polszczyźnie tez takowe znajdziemy. Być może wiele z nich wyszło już z użycia, zostało zapomnianych lub funkcjonowały tylko w gwarach lub lokalnie w mowie potocznej. Niektóre są nawet śmieszne, ale znaczenie nie wszystkich jest już takie oczywiste.
Przypomnę więc chociaż te, które pamiętam, a jeśli znacie jeszcze jakieś dorzućcie proszę, będę wdzięczna.
POWSINOGA – osoba nie mogąca zagrzać miejsca, traktująca swój dom jak sypialnię, odwiedzająca wielu znajomych w krótkim czasie.
MĘCZYDUSZA – ktoś namolny, wiercący komuś dziurę w brzuchu, uparty
URWIPOŁEĆ – mały rozrabiaka, wszędzie go pełno, łazi przez płoty, dziurawi spodnie, ale budzi sympatię…
MOCZYMORDA – pijak, menel, pije dużo , byle co i z byle kim
PODFRUWAJKA – dziewczyna nosząca zbyt krótkie spódniczki, w domyśle niezbyt dobrze prowadząca się, nastolatka udająca dorosłą kobietę
DUSIGROSZ – skąpiec, osoba przesadnie oszczędna, odmawiająca sobie wielu rzeczy, lubiąca liczyć zera na koncie
ZAWALIDROGA – wolno jadący samochód lub przeszkoda na drodze typu powalone drzewo
BRAKORÓB – ktoś wytwarzający mało wartościowe rzeczy lub wyroby z usterkami
DZIECIORÓB – mężczyzna mający wiele dzieci, najczęściej z różnymi kobietami, ale niechętnie dbający o ich utrzymanie
DARMOZJAD – osoba niepracująca, żyjąca kosztem rodziny
KRWIOPIJCA – wyzyskiwacz, dorabiający się majątku na cudzej krzywdzie
SIUSIUMAJTEK – inaczej żółtodziób, udaje starszego, niż jest w rzeczywistości, czasem mówiło się, że ma mleko pod nosem…
ŻABOJAD – określenie Francuza (trochę pogardliwe, bo jak można jeść żaby i ślimaki)
ZAPIEWAJŁO - osoba jako pierwsza podejmująca śpiew podczas biesiady i nadająca ton reszcie biesiadników
GOŁODUPIEC - ktoś kto nigdy nie miał pieniędzy (bo nie umiał zarobić) lub nagle je stracił, kiepska partia po prostu.
OBSZCZYMUREK - (przypomniane przez Boję) pijak, menel pijący pod kioskiem, sklepem i załatwiający swe potrzeby gdzie popadnie...
Myślę, że na podobnej zasadzie powstawały nazwiska takie jak: Woziwoda, Twardygrosz, Kręcichwost, Koniecpolski, Niedopytalski, Solipiwko, Krzywonos, Ojczenasz - prawda, że wiele mówiące?
poniedziałek, 29 lutego 2016
Słowa obce czy dziwaczne?
1. wiele wyrazów jest nam znanych, ale nie wszystkie znaczenia potrafimy wyjaśnić książkowo czyli podać definicję
2. niektóre nazwy na pierwszy rzut oka znaczą coś zupełnie innego, niż czytamy w definicji
3. im dalej w las, tym więcej grzybów czyli dopada nas świadomość, jak mało jeszcze wiemy
4. większość wyrazów obcego pochodzenia wywodzi się z łaciny lub greki, bo cała nasza kultura i nauka mają swe korzenie w starożytności
Aby nie być gołosłowną wynotowałam kilka przykładów, które mnie naprawdę zdziwiły, więc jeśli ten temat was nie zniechęca, zapraszam do lektury:
ampelologia - nauka o uprawie winorośli (oczywiście z greckiego: ampelos- winorośl, logos - nauka), a brzmi jak nauka o budowie lamp ( w moim mieście był kiedyś sklep z lampami o nazwie AMPLA )
amuzja - niezdolność rozumienia muzyki, rozpoznawania melodii, także zaburzenie umiejętności śpiewu lub gry na instrumentach, więc to chyba o mnie - nigdy nie mogłam zapamiętać kolejności nut, o nauce gry na instrumencie nie mówiąc, chociaż śpiewałam w chórze.
bibliotaf - potocznie GRABARZ KSIĄŻEK czyli właściciel biblioteki, nie pozwalający nikomu korzystać ze zgromadzonego księgozbioru, czy są wśród Was jacyś? Nie będę tego ganić za bardzo, bo są różni wypożyczacze, którym aż strach coś pożyczyć...
kraniologia - to nie nauka o kranach i uszczelkach, ale nauka o budowie czaszki! (kranion +logos)
łoktusza - chusta zarzucana na plecy przez wieśniaczki w niektórych rejonach Polski, dawniej też gruba płachta, prześcieradło ( z niem.)A Wam z czym się skojarzyło?
melchior - z franc. od nazwisk wynalazców - stop miedzi, niklu i cynku, odporny na korozję, używany na płaszcze pocisków karabinowych. A co na to poczciwy Wańkowicz?
pompier - dawniej strażak obsługujący sikawkę , ale także artysta, którego dzieła pełne są pompatyczności, przesady. Powiem szczerze, że czasem pisząc cokolwiek staram się nie być pompierem i nie lubię tego u innych. Zawsze warto być sobą.
szmuklerz inaczej pasamonik - rzemieślnik wyrabiający pasmanterię...obydwie nazwy różne nasuwają skojarzenia.
zoochoria - zjawisko rozsiewania nasion przez zwierzęta, tu przypomniał mi się pobyt w poznańskiej palmiarni, gdzie przewodnik pokazał nam czerwone nasionko jakiejś egzotycznej rośliny, które wykiełkuje tylko wtedy, gdy przejdzie przez system trawienny jednego gatunku ptaka, szczegóły wyleciały mi z pamięci.
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, a może podzielicie się w komentarzach, jakie słowa was kiedykolwiek zadziwiły?




























