Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pociągi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pociągi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 listopada 2023

To i owo...

 1. Nie ma złej pogody, bywa nieodpowiednie ubranie. Wszyscy pisali o zimowym klimacie, a u nas było pogodnie i bez opadów. Wreszcie w niedzielę nadszedł front śniegowy, który zaczął się niewinnie, śnieżek prószył delikatnie, bieląc chodniki, ale z czasem padało coraz bardziej.

Taką pogodę najlepiej podziwiać przez okno, ale gdy człek spragniony powietrza i ruchu, to żadna przeszkoda nie jest straszna. I wiecie co? Puste ulice, wymarłe miasto, jedynie ktoś z psem lub autobusy. Martwią się ci, którzy nie zdołali na czas zmienić opon na zimowe, co czasami widać na drodze, gdy noga kierowcy ciężka.


Śnieg sypał bardzo mokry, wpadał do oczu, wróciliśmy do domu jak dwa bałwany :-)

2. W wielu miejscach pojawiają się świąteczne światełka i dekoracje, może to i wcześnie, ale poprawiają nastrój i rozjaśniają listopadowy mrok.
Gdy jechałam przez Poznań na dworzec kolejowy, mijaliśmy tramwaj nr 24 cały w światełkach, a wszystkie uchwyty i metolowe pręty ozdobione były jak cukrowe laski na choinkę.
Trudno było nie uśmiechnąć się:-)

3. Gdy kupowałam bilet kolejowy online, nie było już miejsc rezerwowanych, jedynie stojące, ale cena za przejazd taka sama. Wysiadając jednak na dworcu w Poznaniu znalazłam 10 zł. Mąż śmiał się, że to częściowy zwrot za miejsce stojące :-)

4. Na portalu do zamawiania biletów na pociąg była jakaś jednodniowa awaria i być może spowodowała pomyłki w przydziale miejsca w pociągu, bo siedząca obok mnie dziewczyna trzykrotnie była pytana, czy na pewno dobrze usiadła...ale bilet pokazywał właściwe miejsce.

5. Spotkałam na spacerze koleżankę emerytkę i trochę ponarzekałyśmy na służbę zdrowia. Ona czeka na operację kolana. Mogłaby zrobić ją prywatnie, ale wymagana kwota, to co najmniej 7 tysięcy, a nie tylko kolano wymaga leczenia i wszystko prywatnie...

8. Zakupiłam dziś karmnik i kule tłuszczowe dla sikorek, będę miała kino na balkonie, bo na ptaszki mogę patrzeć godzinami. Miałam kiedyś papużki, kto by pomyślał, że tak małe ptaszki mogą dać człowiekowi tyle radości!

9. Do kolekcji żart, który rozbawił mnie ostatnio:

10. Na koniec pozdrowienia od parkowej wiewiórki, której zanieśliśmy torebkę orzechów, chyba podzieli się z koleżankami?


piątek, 10 marca 2023

W pociągu...

 

Ostatnio często jeżdżę pociągiem, a to doskonałe miejsce do obserwacji i czasami udaje się podsłuchać rozmowy pasażerów.

Podróż nie trwa długo, można korzystać z laptopa, kupić kawę lub herbatę i coś do jedzenia, nawet bilet kupić nie wychodząc z domu.

Mam tę dogodność, że niektóre pociągi zatrzymują się na małej stacyjce w pobliżu mojego domu, dosłownie 10 minut spacerkiem.

Z punktualnością pociągów bywa różnie, akurat te, z których korzystam praktycznie nie spóźniają się , najwyżej od 1 do 10 minut na całej trasie. Gorzej z  dworcami w dużych miastach. Niedawno czekałam na swój pociąg na peronie trzecim, wedle rozkładu, ludzi mnóstwo , część przepycha się do swoich składów, które mają opóźnienie, a ludzie przesiadki. Bagaże, ścisk, szukanie pociągu...

Stoję na peronie zajętym przez dwa opóźnione składy i myślę, że pewnie i mój także będzie spóźniony, bo nie ma gdzie wjechać. Nagle na peronie wielkie poruszenie, bo na sąsiedni peron wjechał pociąg, Żadnej zapowiedzi, żadnych informacji. Ludzie ruszają do ruchomych schodów, nie wiem skąd wiedzieli. Dobrze, że odprowadzał mnie syn, bo dojrzał z daleka numer pociągu, porównaliśmy z moim biletem i hajda na górę. Syn wysoki, postawny, wziął moje bagaże, ja za nim, zdążyliśmy, uff.

 Pociągi pełne, nie przypuszczałam, że tylu ludzi korzysta z PKP, w większości ludzie młodzi i w średnim wieku, bagaże to głównie plecaki, laptopy, rzadziej walizki na kółkach.
Bywa w wagonie duszno, niektórzy rozbierają się jak do rosołu lub wychodzą na korytarz, dlatego wolę wagony bezprzedziałowe, bo w nich większy przepływ powietrza i na monitorze wyświetlane są informacje o kolejnych stacjach oraz opóźnieniach.

Ludzie przeważnie z nosami w telefonie, rzadziej w książce lub czasopiśmie, czasem zdarzy się ktoś pracujący na laptopie. Wykupiłam kiedyś bilet przy oknie, ale na moim miejscu siedziała chyba studentka, spała, więc nie budziłam, choć gdy ocknęła się, nie przeprosiła za zajęcie mojego miejsca. Mała strata, bo po ciemku i tak nic za oknem nie widać, a pociąg jedzie tak szybko, że oczy dostają kociokwiku...

Kilka dni temu przypadł mi przedział ze studentami wracającymi z nart. Chcąc, nie chcąc słyszałam ich rozmowy, nawet nie mogłam się skupić na czytaniu. Na szczęście, w pewnym momencie każdy zajął się własnymi sprawami i mogłam poczytać. Miło było posłuchać kulturalnych młodych ludzi, którzy rozmawiali bez wulgaryzmów. Poznali się chyba na nartach, bo nie studiowali razem, wymieniali się wrażeniami z uczelni, stołówek studenckich, klubów, dziwili cenom sprzętu narciarskiego i opłat za trasy. W pewnym momencie zahaczyli o sprawy brytyjskiej rodziny królewskiej i o dziwo, ostro skrytykowali wyznania Harrego i Megan na temat ich konfliktu z rodziną Karola III. 

Przyjrzałam się pociągom Inter City, a moja przerwa w korzystaniu z kolei jest spora i zauważyłam ogromne zmiany na lepsze, nawet obsługa miła i cierpliwa, ale co najważniejsze, uprzejmość współpasażerów zaskoczyła mnie pozytywnie. Jak na razie:-)

A pamiętam czasy, gdy zimą  zdarzał się lód wewnątrz wagonów lub do Katowic jechałam na jednej nodze, bo druga spoczywała na torbie, a do toalety podawano sobie dzieci górą na głowami pasażerów, dorośli nie korzystali, bo i w toalecie ktoś stał z bagażem! jak daliśmy radę? 


Na koniec jeszcze uwaga organizacyjna. Jako senior 60+ mam zniżkę na przejazdy pociągami, także pośpiesznymi, co cieszy i tylko dziwi mnie skąd różnice w cenie za bilet na tej samej trasie? Raz płacę ok.27 zł, innym razem ok.25 zł. Nie rozumiem tego, bo przewoźnik ten sam, trasa taka sama, więc skąd różnica? A może o czymś nie wiem?