Świąteczne spotkania z rodziną i znajomymi obfitują w serdeczne relacje i ciekawe obserwacje. O tyle ciekawe, że gdy przy stole zasiadają trzy pokolenia i wymieniają poglądy na różne sprawy, to jest to pole dla wielu własnych refleksji.
Co jednak najważniejsze, nikt się nie kłócił, nie wymachiwał pięścią, nie wygłaszał mów jedynie słusznych, a tematy zahaczały o politykę i religię.
Jest w naszym gronie kilka osób przed trzydziestką, niektóre skończyły, inne kończą studia, ale wszyscy pracują, rozwijają się i zawsze znajdują czas dla rodziny.
Ktoś kiedyś powiedział, że obcując z ludźmi młodymi, sami stajemy sie młodsi, motywujemy się do samorozwoju, staramy sie nadążać za światem, by z tymi młodymi znaleźć wspólny język. Nie uniknie się przy tym porównań, jacy my byliśmy w podobnym wieku - oczywiście ukształtowały nas inne warunki, inaczej byliśmy wychowywani, ale tym bardziej warto uczyć sie od młodszego pokolenia, aby w średnim czy mocno średnim wieku nauczyć się czerpać z życia, a nie tylko czekać na nieuniknione.
Jakie zatem cechy podziwiam u młodych, a jakich mnie samej często brakowało?
•
Otwarcie na innych ludzi - łatwiej nawiązują kontakty, są jakby bardziej ufni, co czasem niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa, ale i ułatwia życie. ( ja byłam raczej nieśmiała, zakompleksiona, nawet w sklepie bałam się odezwać)
•
Głód wrażeń - każdy dzień niesie nowe atrakcje, z których grzech nie skorzystać i kolekcjonują bardziej wrażenia, niż przedmioty. Na gromadzenie rzeczy, jak mówią przyjdzie czas później (my chyba byliśmy bardziej pragmatyczni)
•
Myślenie globalne - o środowisku, o cierpieniach zwierząt - tu zaimponowali mi, nie ukrywam. Z założenia bywają wegetarianami, czytają metki, śledzą w sieci, gdzie i jak produkowane są towary, wspierają żywność ekologiczną ( bez względu na cenę), oszczędzają wodę i żywność.
Ja też się staram, ale często wygrywa jednak aspekt ekonomiczny, jeśli chodzi o zakupy.
•
Testowanie nowych smaków, eksperymentowanie w kuchni - tego uczę się od młodych właśnie, nie polubię już chyba gotowania, ale lubię poznawać nowe potrawy, nowe połączenia smaków i dodatków. Dzisiejsze zaopatrzenie sklepów pozwala na takie eksperymenty, dodatkowo mamy do dyspozycji restauracje z kuchniami z całego świata.
•
Zdrowsze odżywianie i dbanie o kondycję - ulegają wprawdzie modom i trendom, ale nie są to w większości złe nawyki, a przetetestowane na sobie pozwalają wybrać najwłaściwsze dla siebie diety i ćwiczenia fizyczne. Ilu starszych ludzi wstydzi sie biegać, chodzić na siłownię, ilu krytykuje te wymyślne dania z "robakami" i zielskiem jak dla królików?
•
Nie boją się wyzwań w pracy i w życiu - często i chętnie zmieniają miejsce pracy, szkolą się, śmiało negocjują warunki, znają swoją wartość, potrafia porównywać i wyciagać wnioski. Moje pokolenie jest przywiązane do miejsca pracy, czeka cierpliwie na podwyżkę, na widok szefa staje na baczność.
•
Dużo podróżują - swój czas wolny potrafią dobrze zaplanować, wyznając zasadę, że pracuje się, aby żyć. Dziś Internet umożliwia szybkie zamówienie noclegów, tanich biletów i wiele ninnych rzeczy. Nawet z małym budżetem są w stanie zwiedzać świat i zachęcają do tego samego NAS.
•
Znajomość języków obcych - nie tylko znają, ale świetnie się komunikują, co ułatwia im nie tylko podróżowanie, ale także podejmowanie pracy w zagranicznych firmach, poznawanie ludzi z całego świata. My też uczymy się języków obcych, ale z komunikacją już bywa gorzej, nie mówiąc o odwadze do zmiany pracy, zwłaszcza w innych krajach.
•
Chętnie dyskutują z dorosłymi na różne tematy- mają swoje zdanie, potrafią argumentować, często zadziwiają odmiennym punktem widzenia. My byliśmy nauczeni nie dyskutować z dorosłymi, bo dzieci i ryby....
. Uczestniczą w kulturze - a często nawet są jej twórcami, wbrew rankingom dużo czytają, chodzą do kina, na koncert potrafią wybrać sie na drugi koniec Polski, chętnie angażują się we wszelkie akcje od charytatywnych po happeningi. My jesteśmy bardziej ostrożni, zachowawczy , nieufni.
. Chętnie podążają za modą - nie ma dla nich barier typu: to nie wypada, to mi nie pasuje, tamto jest be i pod względem stylów ubierania się są bardziej wyrozumiali dla nas , niż my dla nich.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powyższe uwagi nie dotyczą większości populacji młodych ludzi, tak jak wielu starszych nie wpasowuje się w model zgorzkniałych i zrezygnowanych, ale póki obie strony dogadują się ze sobą i mogą czerpać z siebie wzajemnie, to jest nadzieja dla tego świata, nie sądzicie?
I takim akcentem warto pożegnać Stary Rok !