Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babia Góra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babia Góra. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 sierpnia 2022

Zdradliwa góra

 Babia Góra słynie z tego, że kapryśna jest, potrafi zaskoczyć pogodą, więc trzeba zabrać plecak z wyposażeniem na każdą okoliczność, nawet rękawiczki i termos z herbatą mogą się przydać.

Wybraliśmy się na szlak łatwiejszy, z Przełęczy Krowiarki, kiedyś musieliśmy prosić właścicielkę kwatery o podwiezienie tam, teraz kursuje busik specjalnie dla wspinaczy.

Pogodę zapowiadali dobrą, bez upału, ale i bez deszczu czy burzy. Do Sokolicy (pierwsza platforma widokowa) idzie się ciągle pod górę, ale widoki zachwycają. Nie tym razem jednak. Mgła wzięła nas w swoje objęcia i nie chciała puścić.



Tu jeszcze było ciepło, ale żmije na szczęście stroniły od ludzi...
Myślałam, że turyści w klapkach to już legenda, ale przysięgam, że w drodze powrotnej mijałam kobietę w japonkach, spódniczce mini i bluzeczce, bez plecaka. nie wiem, jak przetrwała na górze wiatr i zimno, ale i tak weszła dość wysoko.



Przepraszam za wrzucanie zdjęć ze swoim wizerunkiem, ale chciałam, byście zobaczyli, jak na górze było zimno, wręcz zimowo!
Nie zostaliśmy więc długo na Diablaku ( 1725m) , woleliśmy zejść 200m niżej, w stronę Małej Babiej Góry, bo tam i cieplej, i widoki lepsze.


A droga powrotna to już była bajka. Z kawą i szarlotką w schronisku i takim dialogiem z przygodnym turystą:
- czy mogę się przysiąść?
- za pół pani szarlotki bez zastrzeżeń
- ale za chwilę dojdzie mąż z kawą, więc dwie osoby
- nie ma sprawy, ale czy mogę wymienić pól ciastka na długopis?
Niestety długopisu nie miałam przy sobie, więc pan poszedł szukać dalej.





Piękne widoki, cieplejsza aura, jagody i maliny na wyciagnięcie ręki.


Czy ma ktoś pomysł, co to za odcisk na skale obok moich butów?


Roślinność pod Babią Górą zawsze zachwyca...

Tak oto, na 60 urodziny zrobiłam sobie prezent z wejścia na kapryśną górę i dałam radę.
 I jestem z siebie dumna.


niedziela, 19 lipca 2020

Szkoła w lesie...

Nie ma strachu, nauka nie poszła w las, a raczej my weszliśmy na leśne ścieżki, by trochę wiedzy zdobyć.
W Zawoi zadbano ostatnimi czasy o ścieżki edukacyjne oraz inne ciekawostki, wszak turysta, zwłaszcza młody, nie tylko lubi się zmęczyć, ale i poczytać, pogłówkować, zrelaksować się.
Opisywana tutaj ścieżka to trasa na Mokry Kozub, dość łatwa, z wieloma atrakcjami ruchowymi i przyrodniczymi ciekawostkami. Jeśli ktoś powie, że się tam nudził, to pypeć mu na języku wyrośnie.
W tym roku nawet postawiono na trasie ścieżki dwie siłownie na wolnym powietrzu, więc jeśli mało komuś wysiłku fizycznego...
Ale jest też szansa na wysiłek umysłowy.
Takie słupki o pomysłowej konstrukcji zawierają zagadki i polecenia do wykonania: sprawdź przy pomocy papierowej chusteczki czy mech gromadzi wodę; zaobserwuj, z której strony na drzewach jest więcej mchu; jakich drzew widzisz wokół więcej - liściastych czy iglastych; spróbuj rozróżnić warstwy lasu...itd.
Droga prowadzi raz po płaskim, raz pod górę, na bardziej podmokłym terenie położono kładki.
Przystanek na trasie dla poznania budowy warstw podłoża na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego.
Widoczne duże zróżnicowanie skał i kolorów gleby.
Taki wgląd do wnętrza Ziemi bez kopania i brudzenia się.
Zainteresowała mnie piramida pod tytułem CO LAS PAMIĘTA?
Na tylnej ściance wypisano najważniejsze wydarzenia z dziejów turystyki babiogórskiej:
1875 - Hugo Zapałowicz po raz pierwszy zdobył Babią Górę
1906 - powstało pierwsze w Polsce schronisko w Beskidach zach. na Markowych Szczawinach
1925 - Wł.Miodowicz wyznaczył i oznakował wejście PERĆ AKADEMIKÓW
1935 - zmarło 4 narciarzy na Babiej Górze
1954 - utworzono Babiogórski Park Narodowy
Widoczne są także grubości pnia drzewa w zależności od jego wieku.
Na samej górze docieramy do leśnej klasy, tablica, ławki. Idealne miejsce na przerwę w marszu i wysłuchanie pogadanki, na która mozna zaprosić leśniczego lub przewodnika po Babiej Górze.
Ciekawą formę mają inne źródła informacji...niby ławeczka, niby gablotka, a na niej ciekawostki o lesie, o paśmie Babiej Góry itp.
Szczególnie ciekawa dla mnie tablica - mieszkania ptaków i nietoperzy, tak różne w kształtach, wielkości, z otworami dostosowanymi do gatunku ptaka.
Kolejne miejsce spoczynkowo-edukacyjne, prawda że sympatyczne?
Są także punkty widokowe , gdzie pogrzejesz się w słońcu i zrobisz zdjęcia królowej Beskidu.

Opisana ścieżka to tylko fragment ciekawych miejsc w Zawoi, które można znaleźć i ciekawie spędzić czas...

piątek, 5 lipca 2019

Kapryśna góra

Najważniejsze - dziękuję wszystkim za dobre słowa, na pewno szczere, bo pogoda nam sprzyja, a i kondycja niezła.
Chyba odstąpię komuś skierowanie do kardiologa, bo skoro wdrapałam się na szczyt Babiej Góry także w tym roku i to bez większego wysiłku, to po co mi kardiolog?
W zasadzie nie ma co pisać, wybraliśmy szlak żółty, tylko do wchodzenia, były łańcuchy i klamry, ale przecież po prostym jest nudno...
Trasa all inclusive, można powiedzieć, bo po drodze szałas, by schronić się przed upałem lub deszczem, a i strumień, by umyć ręce lub schłodzić ciało... można i piwo, ale to dłużej trwa.
Zasłużyłam chyba na kawę i szarlotkę w schronisku? W końcu to dopiero połowa drogi, więc trzeba wzmocnić się przed dalszym marszem...
Prawda, że ciekawie? lepsze niż siłownia.
Przepraszam za zdjęcia od tyłu, ale fotograf szedł za mną i taki oto widok uwiecznił...
Wreszcie dotarliśmy na szczyt, jeszcze tylko droga powrotna, oczywiście innym już szlakiem i zasłużony odpoczynek.
Dlaczego kapryśna góra?
Bo na szczycie zawsze mocno wieje i warto mieć polar lub kurtkę, zwłaszcza że plecy mokre.
Poza tym, pogoda potrafi zmienić się na Babiej Górze ekspresowo, a różnica w temperaturze na dole i na Diablaku to zwykle kilkanaście stopni, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę i idą na szczyt w kusych bluzkach i trampkach...
Na szlakach pieszych przygotowano wiele tablic edukacyjnych na temat przyrody Babiogórskiego Parku Narodowego.
Cóż chcieć więcej - ćwiczymy kondycję, oglądamy piękne widoki, dokształcamy się i smakujemy miejscowe przysmaki:-)

wtorek, 7 lipca 2015

Babia Góra zdobyta

Tutaj zamieszkaliśmy, nowy pensjonat o nazwie Jelonek, bardzo miła gospodyni obiektu, pokój duży, z Tv i lodówką, łazienka tez duża, wszystko O.K. Ceny umiarkowane. Najważniejsze, że blisko do szlaków, wejście do Parku Narodowego ok 10 minut od naszej kwatery. Trochę dalej do centrum, a raczej do sklepów i innych obiektów, ale to dla nas nie problem. Zawoja to w zasadzie jedna ulica z numerami, za to są tzw.przysiółki i szukając kwatery trzeba znać namiary na rejon (górna, dolna, baranica itd.) oraz nazwę przysiółka i numer. Pierwszego dnia po przyjeździe odpoczywaliśmy po podróży (no cóż, lata lecą) i zrobiliśmy rekonesans po miejscowości, zaliczając pizzę na kolację. Pizzeria jest blisko, a w oczekiwaniu można wychylić zimne piwko...
Dziś natomiast od razu ruszyliśmy na Babią Górę. Szlak przepiękny, dojście żółtym trochę trudne, ale głównie pod koniec, po drodze schronisko na Markowych Szczawinach, na wysokości ponad 1100 m.

Pięliśmy się dzielnie do góry, najpierw przez las, potem po skałkach, trzymając się łańcuchów, aż doszliśmy na szczyt, gdzie oprócz drogowskazu jest miejsce upamiętniające ostatni pobyt tutaj Jana Pawła II



Ciąg dalszy nastąpi, gdyż kończy mi się bateria w laptopie, a na tarasie, gdzie mam zasięg nie ma gniazda z prądem....