Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwiczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwiczenia. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 listopada 2015

Rusz się kobieto !

Kobieta zalegała wygodnie w fotelu, czytała, łykała witaminki, bo przewiana jakaś się czuła, z mężem film jakiś obejrzała... Weekendowa beztroska obfitowała w dobry nastrój i pyszności wszelkie, co pozwalało zapomnieć o parszywej pogodzie za oknem. Z godziny na godzinę kobieta czuła się coraz lepiej, jeśli idzie o psychikę i coraz ciężej w kwestii masy ciała. W końcu, jakoś pod wieczór w głowie naszej bohaterki odezwał się głos rozsądku: rusz się kobieto, pogimnastykuj swoje leniwe ciało, bo stawy rdzewieją, mięśnie wiotczeją i bilans kaloryczny wychodzi na plus. Spacer odpada bo z nosa kapie, ciemno i dżdżysto...lepiej na puszystym dywanie członki porozciągać. Po krótkiej rozgrzewce zaczęła kobieta serię ćwiczeń: brzuszki, nożyce, wykopy, skłony. Dużo tego nie było, cóż łatwiej pomyśleć, niż wykonać. Ale kobieta zaraz poczuła się lepiej, na duszy i na ciele.
Następnego ranka zdziwienie odjęło jej mowę, bo ledwo z łóżka wstała, a tu plecy bolą, w krzyżu sztywność, strach się schylić, coś uwiera, coś przeszkadza. Jednak pogoda lepsza, więc pan mąż rzuca hasło: jedziemy na wycieczkę, kości rozruszasz, mięśnie rozgrzejesz. Przeziębienie jakby ręką odjął, tylko te plecy, ale co tam - jakoś rozruszać się dało umęczone ciało i w drogę. W ciągu dnia było jako tako, ale na wieczór już niewesoło, można rzec - coraz gorzej. Ofuknięta przez męża, że ćwiczeń bez rozciągania się zachciało, sięgnęła kobieta po maść odpowiednią, która chwilową ulgę przyniosła (przy okazji polecam DICLOZIAJA - pomaga na wszystko).
Tak oto skończyły się sportowe weekendowe zapędy kobiety dojrzałej - typ nieusportowiony. Miała być zwinna, wiotka i powabna, a wyszło jak wyszło. Nie dość, że trudno zmobilizować się do jakiejkolwiek gimnastyki w te szare jesienne dni, to jeszcze skutek odwrotny... Ale kobieta uparta jest i małymi kroczkami osiągnie cel, na razie się boi...