Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2026

Alfabetycznie...


Uwielbiam blogowe inspiracje. Tyle pomysłów niesie czytanie o tym, co robicie na co dzień i od święta. Czasami to poważne sprawy służące rozwojowi w różnych dziedzinach, a czasami zabawy, które także nie są tylko rozrywką, ale czymś więcej.

O zabawach już było, ale dzisiejsza propozycja, to pomysł od Ireny, który bardzo mi się spodobał i zmotywował do spróbowania własnych sił. 

Autorka uczęszcza na warsztaty twórczego pisania i tym razem podzieliła się zadaniem stworzenia opowiadań, w których każde zdanie zaczyna się kolejną literą alfabetu. Napisałam tak kiedyś życzenia świąteczne, ale opowiadania jeszcze nie próbowałam.

Usiadłam więc z długopisem w dłoni i na kartce pojawiały się kolejne zdania. Zawsze piszę najpierw ręcznie, później przepisuję na klawiaturze, z wyjątkiem krótkich tekstów na blog lub podpisów pod zdjęciami. Nie potrzeba do tego aż takiego skupienia.

Moje opowiadanie poniżej:

Zjazd rodzinny

A gdyby tak zaprosić ich wszystkich na niedzielę?

Będzie się działo, rozrywka gwarantowana lub całkowita porażka.

Cała rodzinka razem pod jednym dachem, to mieszanka wybuchowa.

Dziadek, to silny charakter, babcia wręcz przeciwnie, szara myszka.

Elżbieta na pewno przywiezie swoje psy, bez nich się nie rusza.

Franciszek tez nie zostawi swoich persów w domu, nawet sąsiadce nie ufa.

Grono wyjątkowych indywidualności wymaga odpowiednich przygotowań.

Herbatę z melisy podam wszystkim na początek, tak profilaktycznie.

I ciasteczka według przepisu prababci, wszyscy je lubią!

Jeśli pogoda dopisze, zjemy obiad na werandzie lub w ogrodzie.

Krzeseł na pewno mi zabraknie, ale pod jabłonią można postawić skrzynie lub ławy.

Lepiej od razu sprawdzić prognozy, by uniknąć zaskoczenia.

Łatwiej będzie zorganizować grilla, panowie lubią doglądać mięsa, a panie zrobią sałatki.

Może o zmierzchu pójdziemy wszyscy na spacer?

Nad jeziorem najlepiej podziwiać zachód słońca.

Ostatnio przybyło tam ławek i miejsce na ognisko.

Podobno to prywatna inicjatywa, byle terenu nie ogrodzili.

Ruszymy ścieżką wzdłuż sadu i pastwiska, kawałek drogą, to niedaleko.

Stryj Stefan nie lubi spacerów, z pewnością wymyśli jakąś wymówkę.

Trzeba przygotować odpowiednią zachętę dla wszystkich seniorów.

Ulubionym trunkiem skuszę panów, a panie może wolą tańce wokół ogniska?

Wiara czyni cuda! Chcieć, to móc!

Zjazd rodzinny to moja misja, ale czy dam radę? 

Żal tylko, że co roku jest nas coraz mniej...

Jeśli znajdziecie chęci i czas, spróbujcie sami, chętnie poczytam na Waszych blogach lub w komentarzach poniżej. 

A może ktoś uczestniczył w takim rodzinnym zjeździe?

Do poczytania!


niedziela, 29 listopada 2015

A nie wyglądasz....

Zainspirowana wywiadem z moją ulubioną poetką Gabrysią Kotas spisałam w formie wiersza swoje refleksje na temat rymowania i tego czym jest ono dla mnie. Czasami ktoś znajomy dowiadując się o tym moim pisaniu do szuflady (teraz też na blogu) zadaje takie lub podobne pytania...
Jest to wpis bardzo osobisty i pewnie nie dla każdego, ale zamieszczam na stronie głównej, bo czytelniczka zwróciła kiedyś uwagę, że nie zawsze pamięta o zaglądaniu do zakładki "wiersze".


Jak wygląda poeta?

Piszesz wiersze?
Co ty powiesz?
A nie wyglądasz!
Jak wyglądać zatem
powinien poeta?
Czy oczy ma zamglone,
powieki półprzymknięte,
Czy żywi się mrzonkami
i brzydzi go etat?

Piszesz wiersze?
A o czym?
Czy dziś jest czas
na to właściwy?
A czy poezja kiedyś
miała dobry czas?
Piszesz wiersze?
Dla kogo?
Sama powiedz:
czy wiersze są dla mas?

Jeśli nazwiesz
wierszami
myśli natłok i uczuć
co okiełznać się dają
w słów ciągi,
a poeta wyglądem swoim
nie zachwyci
to poetów spotkasz
na ulicy...

Piszę wiersze
bo myśli gdzieś
z głowy płynące,
serce w rymy
czasami zamienia.
Piszę wiersze i
choć przecież
nie jestem poetką
miewam także
przebłyski natchnienia.