Pokazywanie postów oznaczonych etykietą defilada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą defilada. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Za mundurem...

Wracam ja sobie z pracy do domu przez park, a tu niespodzianka - na placu przed muszlą koncertową odbywa się uroczystość tuż przed Świętem Wojska Polskiego. Miejscowy Garnizon Wojska Polskiego w letniej scenerii parkowej obchodził swoje święto: wręczono awanse i odznaczenia.
Nie byłam od początku, ale załapałam sie na część atrakcyjną dla obserwatora czyli defiladę z towarzyszeniem orkiestry wojskowej.
Wierzcie mi, że gdy tak maszerowali w mundurach galowych w takt wojskowych pieśni, aż miło się robiło na sercu. Nie bez przyczyny mówi się, że za mundurem panny sznurem. W tłumie przystojnych i wysportowanych żołnierzy dojrzałam jednak kilku spędzających chyba dużo czasu za biurkiem, bo z wielkim trudem udawało im sie dorównać kolegom kroku marszowego...
Po defiladzie obejrzałam wystawę, na której zgromadzono wozy bojowe oraz inne wojskowe ciekawostki.
Ten na pierwszy rzut oka kombinezon płetwonurka, okazał się kombinezonem przeciwwybuchowym - dla saperów likwidujących różne znajdowane w ziemi powojenne niespodzianki czyli niewybuchy. Sporo było też chętnych do przymierzenia oprzyrządowania, jakiego używają nasi żołnierze na misjach.
Mnie zauroczyła piękna żołnierka z bukietem biało-czerwonych róż i pozwoliła na zrobienie pamiątkowego zdjęcia. To może teraz trzeba dodać - za mundurem chłopcy sznurem?

Wpis ten dedykuję pułkownikowi w stanie spoczynku, którego od lat znam osobiście. Jest mężem mojej bliskiej koleżanki. Niezwykle oczytany, historię Polski zna jak mało kto, z wnukami śpiewa pieśni patriotyczne w najważniejsze święta państwowe, pomocny i szarmancki, z sercem na dłoni.
Z wielkim oddaniem opiekuje sie matką, łączniczką z Powstania Warszawskiego.
Nie znam większego patrioty.