Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sikory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sikory. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2016

Gang wróbli

Na moim balkonie zamieszkały kiedyś wróble.
Codziennie odwiedzają nas 4 dorodne osobniki. Czasami nad ranem budzą nas tuptaniem po parapecie, czasami słychać ich zawzięte kłótnie. Bałam się, że znikną, bo gdy ocieplali nasz blok, zniknęły. Poza tym sąsiad próbował zalepić im wejście do gniazda między balkonami (widocznie nie lubi wróbli). One jednak zrobiły nowe lokum i są nadal z nami.
Ostatnio pojawiły sie także sikorki. Rzadko , na szczęście, pojawiają sie gołębie, przybyło natomiast hałaśliwie skrzeczących srok. Gdy zrobiło się zimno zawiesiłam sikorkom dwa kawałki słoniny. Mój ulubiony fotel stoi przy oknie, więc mam dobre miejsce do obserwacji. O dziwo, jako pierwsze przy słonince pojawiły sie wróble, nie wiedziałam, że te małe ptaszki są mięsożerne.
Sikory nieśmiało czekały na swoją kolej. Gdy jedna z nich siadła obok większego kawałka sadła wróbel natychmiast ją przegonił. Próbowała druga, też ją przegonił. Przyleciała wielka sroka i dwoma szarpnięciami zerwała jeden z kawałków słoniny. Teraz było dopiero o co walczyć!
Biedne sikorki czekały cierpliwie na swoją kolej i czasami pod nieobecność wróbli udawało im się uszczknąć co nieco. Gdy wróble wracały, zastosowały specjalną taktykę biesiadowania - jeden się posilał, trzy pozostałe pilnowały, by mógł jeść w spokoju. Nie znam hierarchii tych ptaszków, ale wyglądało, jakby jeden z wróbli był przywódcą gangu...
Po kilku dniach ze słoniny zostały strzępy, mizerne resztki i wróble straciły zainteresowanie łupem. Sikorki natomiast z rozkoszą delektują się resztkami z pańskiego (wróblego) stołu .
Planuję zawiesić na zimę karmnik, będzie co oglądać, na TV nie ma co liczyć :-)